REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Biden: Nie sądzę, by wojna mogła trwać latami. Nie sądzę, by Rosja mogła ją przeciągać

2023-07-13 17:49, akt.2023-07-13 18:15
publikacja
2023-07-13 17:49
aktualizacja
2023-07-13 18:15
Dodaj Bankier.pl w Google

- Władimir Putin zda sobie sprawę, że nie jest ona w interesie Rosji - powiedział w czwartek prezydent USA Joe Biden podczas wspólnej konferencji prasowej z fińskim prezydentem Sauli Niinisto w Helsinkach. I jasno określił: żadne państwo nie może wstąpić do NATO w trakcie konfliktu, bo to oznacza III wojnę światową.

Biden: Nie sądzę, by wojna mogła trwać latami. Nie sądzę, by Rosja mogła ją przeciągać
Biden: Nie sądzę, by wojna mogła trwać latami. Nie sądzę, by Rosja mogła ją przeciągać
fot. KEVIN LAMARQUE / /  Reuters / Forum

"Po pierwsze, nie sądzę, żeby oni byli w stanie podtrzymywać tę wojnę w nieskończoność, jeśli chodzi o ich zasoby i zdolności. Po drugie, myślę, że ostatecznie pojawią się okoliczności, gdy prezydent Putin zdecyduje, że nie jest w interesie Rosji, ekonomicznym, politycznym czy w innym, kontynuowanie tej wojny" - powiedział Biden, odpowiadając na pytanie, czy Rosja będzie przedłużać wojnę, by nie dopuścić do akcesji Ukrainy do NATO.

Biden stwierdził, że żadne państwo nie może wstąpić do Sojuszu w trakcie wojny, bo oznacza to wciągnięcie całego NATO i III wojnę światową. Dodał jednak, że spodziewa się, że Ukraina dokona postępów na polu bitwy, co doprowadzi do dyplomatycznego rozwiązania wojny. Zaznaczył też, że nie ma żadnej możliwości, by Rosja tę wojnę wygrała, bo w istocie już ją przegrała.

Prezydent Biden: Jesteśmy transatlantyckim partnerstwem

Odpowiadając na pytania fińskiej dziennikarki o przyszłość zaangażowania USA w NATO wobec "politycznej niestabilności" w Ameryce, Biden zapewnił, że USA pozostaną mocno złączone z Europą.

"Powiedziałem, że nie mogę zagwarantować przyszłości, w takim sensie, że nie może pani być pewna, czy wróci dziś do domu. Nikt nie może być pewny, co dziś będzie robić. Ale mówię, że jestem tak pewny, jak tylko jest to możliwe być pewnym co do amerykańskiej polityki zagranicznej, że pozostaniemy połączeni z NATO, połączeni z NATO od początku do końca. Jesteśmy transatlantyckim partnerstwem" - mówił prezydent USA.

Wakacje na giełdzie

Prezydent Niinisto odparł w podobnym duchu, dodając, że spotkał się z dziesiątkami członków Kongresu i otrzymał jednoznaczny sygnał: "walczymy razem".

"Nie mam powodu, by wątpić w politykę USA w przyszłości" - dodał. Stwierdził też, że to głównie Bidenowi zawdzięcza jedność państw NATO podczas "historycznego" szczytu w Wilnie oraz akcesję Finlandii.

Biden powiedział też, że nie spodziewa się, by Putin użył broni jądrowej, wskazując m.in. na to, że ostrzegały go przed tym nawet Chiny. Poinformował też, że "poważnie" podchodzi do wymiany więźniów z Rosją i prace nad uwolnieniem dziennikarza Evana Gershkovicha i innych więzionych Amerykanów są w toku.

Prezydent Biden: Bóg wie, co się stanie z Prigożynem, nie wiemy nawet, gdzie jest

Odnosząc się do niedawnego buntu Jewgienija Prigożyna i jego Grupy Wagnera, Biden przyznał, że nie wie, jaka będzie jego (Prigożyna) przyszłość, ani nawet gdzie się znajduje.

"Ustalenie tego, co stanie się z Prigożynem (...) rozmawialiśmy o tym w Wilnie i Bóg jeden wie, co on zrobi. Nie jesteśmy pewni nawet gdzie jest i jakie ma relacje. Gdybym był nim, uważałbym na to, co je, trzymał oko na menu" - żartował prezydent.

"WSJ": Zatrzymano co najmniej 13 oficerów w sprawie buntu Prigożyna

Co najmniej 13 wysokich rangą oficerów zostało zatrzymanych, zaś 15 zawieszonych w ramach czystki po buncie Jewgienija Prigożyna - doniósł w czwartek "Wall Street Journal", powołując się na swoje źródła. Wciąż przetrzymywani są szef sił powietrznych gen. Siergiej Surowikin oraz były wiceszef MON gen. Michaił Mizincew.

"W tych zatrzymaniach chodzi o to, by wyczyścić szeregi tych, którym nie można więcej ufać" - powiedziało dziennikowi jedno ze źródeł wtajemniczonych w sprawę.

Wśród 13 zatrzymanych oficerów niektórzy mieli zostać zwolnieni, w tym zastępca Surowikina gen. Andriej Judin oraz wiceszef wywiadu wojskowego Władimir Aleksiejew. 15 oficerów zostało zawieszonych lub zwolnionych. W Moskwie wciąż przetrzymywany ma być zaś sam Surowikin, były dowódca rosyjskich sił na Ukraine, który cieszył się poparciem Prigożyna. Wojskowy ostatni raz był widziany na nagraniu 23 czerwca, kiedy apelował do Prigożyna o powstrzymanie rebelii. Komentatorzy spekulowali, że wojskowy mógł zostać zmuszony do tego apelu.

Gazeta wskazuje, że szef komisji obrony rosyjskiej Dumy Andriej Kartapołow stwierdził w tym tygodniu, że Surowikin "odpoczywa" i "nie jest obecnie dostępny". Według źródeł "WSJ" jest on poddawany wielokrotnym przesłuchaniom i ma on zostać wypuszczony "kiedy Putin zdecyduje, jak zająć się efektami buntu".

Zatrzymany ma być również były wiceszef MON gen. Michaił Mizincew, zwany "rzeźnikiem Mariupola" ze względu na swoją rolę w brutalnym bombardowaniu miasta. Mizincew został zwolniony z tej roli w tym roku i dołączył do Grupy Wagnera.

Dziennik twierdzi, że pozycja Kremla jest skomplikowana ze względu na wieści, że szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn nadal przebywa w Rosji, a nie - jak miał umówić się z Putinem - na Białorusi. Przypomina przy tym, że rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że Putin spotkał się z Prigożynem na Kremlu 29 czerwca, co według Pieskowa było "oznaką lojalności" oligarchy wobec Putina.

osk/ mms/

Konferencja w Helsinkach była ostatnim punktem czterodniowej podróży amerykańskiego prezydenta do Europy. Wcześniej w stolicy Finlandii spotkał się z prezydentem Niinisto, a także uczestniczył w szczycie przywódców USA i pięciu państw nordyckich. Jak powiedzieli Biden i Niinisto, wśród tematów rozmów było dalsze wsparcie dla Ukrainy, sytuacja w Rosji, ale też tematy środowiska i zmiany klimatu, ochrona Arktyki, bezpieczeństwo energetyczne oraz nowe technologie. Prezydenci USA i Finlandii podpisali też porozumienie finansowe, które ma zwiększyć inwestycje państw w obszarach takich jak 5G i klimatu.

Oskar Górzyński

osk/ tebe/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (72)

dodaj komentarz
dasbot
Widzę, że promocja urojeń trwa w najlepsze. Czy to się nam podoba, czy nie, aktualnie na świecie liczą się trzy państwa (kolejność przypadkowa): USA, Chiny i Rosja. Pierwszy kraj, najmłodszy w zestawieniu, jest u schyłku swojej świetności, doświadcza rozkładu od zewnątrz, próbując utrzymać status hegemona, jaki stworzył w Bretton Widzę, że promocja urojeń trwa w najlepsze. Czy to się nam podoba, czy nie, aktualnie na świecie liczą się trzy państwa (kolejność przypadkowa): USA, Chiny i Rosja. Pierwszy kraj, najmłodszy w zestawieniu, jest u schyłku swojej świetności, doświadcza rozkładu od zewnątrz, próbując utrzymać status hegemona, jaki stworzył w Bretton Woods. Drugi kraj, mający 5 tys. lat historii, który dokonał niewyobrażalnego skoku cywilizacyjnego, od czasu przyjęcia do WTO w 2001 r., aktualnie największa gospodarka świata, produkująca więcej niż USA i EU razem wzięte. Trzeci kraj, z 1,2 tys. lat historii, doświadczony najmocniej zmiennymi kolejami losu, najbardziej kontrowersyjny, z uwagi na swą pokręconą historię, ale z drugiej strony największy terytorialnie i w zasoby naturalne, a militarnie nie mających sobie równych. W innym wypadku strzelanka na UA dawno zostałaby rozstrzygnięta na korzyść NATO, a Chiny już dawno "rozjechałyby" słabszego partnera. Jednak wbrew propagandzie, Chiny coraz więcej od Rosji kupują, promują ideę SCO i wskrzeszenie Nowego Jedwabnego Szlaku, ku rozpaczy Zachodu. Żyjemy w epickich czasach. Media w większości opanowane przez zachodni kapitał podają nam określony stan rzeczywistości (tzw. prawda ekranu), podczas gdy przyziemne realia są zgoła odmienne, np. sukces tzw. kontrofensywy Żeliboba & Co (tzw. prawda czasu, w którym żyjemy). Podobnie było z p(l)andemią, podobnie jest z tzw. ociepleniem klimatu, promocją więcej niż 2 płci, ekologicznego żarcia, bycia dumnym, że jest się mniejszością, która hałaśliwie i za pieniądze podstarzałych jegomości próbuje narzucić "normalność" zdecydowanej większości, czy wszechobecna aktualnie moda na malowanie ciał w barwy plemienne albo więzienne jak kto woli. Żałuję, że nie urodziłem się satyrykiem / kabareciarzem, etc. Wystarczyłoby tylko i aż pospać dobrze i długo, zjeść dobre śniadanie, a potem codziennie przeskanować media MSM w poszukiwaniu inspiracji do nowych skeczy/piosenek, etc. Kasa leży na tzw. ulicy, pomysły same przychodzą do głowy, tylko jest jeden problem: z każdym dniem zbliżamy się do poważnego zderzenia, w którym nie będzie zwycięzców. I niech wszystkim dziadkom i różnym majętnym oszołomom niech się nie wydaje, że mogą się zamknąć w jakimś bunkrze i przeczekać co się wydarzy. Nie dadzą rady.......Zwariował świat, który mnie wychował.
karbinadel
"militarnie nie mających sobie równych" - to jest dopiero promocja urojeń
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
xyzq
Niestety - w kulturze Azji ważny jest mocny przywódca. Taki, który nie ugnie się przed niczym. Jak trzeba - to przykładnie ukarze. Większość ludzi nie zrobi nic. No chyba, że przywódca okaże słabość. Wtedy - trzeba będzie wybrać nowego - tego, które przeżyje starcie o tron. Co innego "elity" - oligarchowie, którzy przesiąknęli Niestety - w kulturze Azji ważny jest mocny przywódca. Taki, który nie ugnie się przed niczym. Jak trzeba - to przykładnie ukarze. Większość ludzi nie zrobi nic. No chyba, że przywódca okaże słabość. Wtedy - trzeba będzie wybrać nowego - tego, które przeżyje starcie o tron. Co innego "elity" - oligarchowie, którzy przesiąknęli zgniłym zachodem i nauczyli się robić pieniądze, duże. Teraz tracą, dużo. Ale muszą działać ostrożnie. Już kilku się przekonało, że wystarczy jedno podejrzenie a otrzymają voucher na darmowe szkolenie z latania. Niestety - żaden do tej pory latać się nie nauczył...
trolley odpowiada xyzq
To prawda. Wystarczy spojrzeć na upaińskich i ruskich przywódców duchowych. Pierwsza liga mocnych przywódców - sadystycznych morderców i zbrodniarzy, tyranów, nacjonalistycznych świrów i kolaborantów.
xyzq odpowiada trolley
To Cyryl i Bartłomiej rządzą Rosją i Ukrainą? Coraz ciekawsze rzeczy prawisz. Dwa dziadki tyranami i mordercami. Umiesz sobie swoją nienawiść racjonalizować w ciekawy sposób.
eunuchy_z_ue
prędzej ruskich przyjmą do NATO tak jak nazistowskie Niemcy zaraz po wojnie niż Ukrainę
xyzq
Ruskich mogliby przyjąć już dawno, ale ruscy nie chcą :) Bo z kim by mieli walczyć - z sojusznikami? To by było cholernie trudno wytłumaczyć nawet najbardziej zatwardziałym zwolennikom :)
trpaslik
"Sługa narodu" wybranego obiecał swoim sponsorom, że da im dostęp do rud metali ziem rzadkich, które są na terenach wschodniej Ukrainy okupowanych obecnie przez Rosję. Nie wywiązał się z obietnicy, a Chińczycy będą od sierpnia reglamentowali obrót tymi surowcami. Nawet z najlepszą zachodnią technologią, bez metali ziem "Sługa narodu" wybranego obiecał swoim sponsorom, że da im dostęp do rud metali ziem rzadkich, które są na terenach wschodniej Ukrainy okupowanych obecnie przez Rosję. Nie wywiązał się z obietnicy, a Chińczycy będą od sierpnia reglamentowali obrót tymi surowcami. Nawet z najlepszą zachodnią technologią, bez metali ziem rzadkich nic się obecnie nie zrobi, więc trzeba się dogadać.
and00
Akurat złoża metali ziem rzadkich wcale takie rzadkie nie są
Problem polega na praktycznym zmonopolizowaniem wydobycia prze chińczyków
Po prostu stosowali dumpingowe ceny, i gdzie indziej się nie opłacało inwestować w wydobycie
Ale teraz trzeba, nie będzie problemu niestety dopiero za kilka lat

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki