REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Biały Dom z "dywidendą z AI"? OpenAI chce oddać państwu 5 proc. udziałów

Aleksander Ogrodnik2026-07-02 09:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-07-02 09:00

Sztuczna inteligencja wygeneruje biliony dolarów, ale kto ostatecznie skonsumuje te zyski? OpenAI rozpoczyna kuluarowe rozmowy z Białym Domem, kładąc na stole ofertę oddania państwu części swoich akcji. To odpowiedź branży na rosnącą presję Waszyngtonu, który zaczyna traktować modele AI jak broń strategiczną. Zresztą... administracja Donalda Trumpa nie ukrywa, że wizja państwowego akcjonariatu bardzo jej się podoba.

Biały Dom z "dywidendą z AI"? OpenAI chce oddać państwu 5 proc. udziałów
Biały Dom z "dywidendą z AI"? OpenAI chce oddać państwu 5 proc. udziałów
fot. Nathan Howard / Reuters / Forum / / FORUM

Twórca ChatGPT rozpoczął wstępne rozmowy na temat przekazania amerykańskiemu rządowi 5 proc. swoich udziałów. Propozycja Sama Altmana miałaby objąć również innych gigantów branży AI i stanowić odpowiedź na rosnące nierówności oraz obawy o masową utratę miejsc pracy na rzecz sztucznej inteligencji.

Jak donosi "Financial Times", powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, dyrektor generalny OpenAI Sam Altman wraz z innymi menedżerami wyższego szczebla zaproponowali porozumienie, na mocy którego Waszyngton objąłby po 5 proc. udziałów w każdym z wiodących amerykańskich podmiotów zajmujących się rozwojem AI. Inicjatywa miałaby dotyczyć nie tylko OpenAI, ale także m.in. Anthropic, a nawet giełdowych gigantów takich jak Google czy Meta. Nie jest jednak jasne, czy te firmy przystałyby na taką propozycję.

Z informacji agencji Bloomberg wynika, że Altman sondował pomysł państwowych udziałów u administracji Donalda Trumpa już na początku 2025 roku. Szef OpenAI argumentuje, że oddanie społeczeństwu części firmy to najlepszy sposób na sprawiedliwy podział zysków z trwającego boomu na sztuczną inteligencję.

AI to już nie zabawka. Rośnie presja ze strony administracji 

Propozycja zbiega się w czasie z rosnącą presją ze strony Waszyngtonu na najważniejszych graczy w sektorze. W zeszłym miesiącu firma Anthropic zawiesiła swoje najbardziej zaawansowane modele po tym, jak rząd nakazał ograniczenie do nich dostępu obcokrajowcom, powołując się na bezpieczeństwo narodowe. Dopiero w tym tygodniu administracja Trumpa zniosła restrykcje dotyczące modelu Fable 5, zezwalając na jego szerszą dystrybucję po rozwianiu obaw dotyczących bezpieczeństwa, ale tematu to nie kończy. Dla Białego Domu zaawansowane modele AI stały się równie niebezpieczne co rakiety Tomahawk czy myśliwce F-22 - mówiąc inaczej: Nie chcemy się nimi dzielić. 

W tle toczy się także szeroka debata o rosnącej przepaści między wygranymi a przegranymi rewolucji AI. Masowa budowa centrów danych na całym świecie napędza zyski i wyceny producentów układów scalonych, podczas gdy tradycyjne branże zostają w tyle za giełdowymi rajdami.

Apele o dzielenie się zyskami przybierają na sile wraz z rosnącym strachem przed zastępowaniem ludzi przez algorytmy na rynku pracy, zwłaszcza że garstka firm, w tym OpenAI i Anthropic, przygotowuje się do pierwszych ofert publicznych, których wyceny mogą sięgnąć bilionów dolarów.

Administracja Trumpa od powrotu do władzy zdążyła już zainwestować w kilkanaście spółek (m.in. z branży surowców krytycznych), ale także tych technologicznych - tutaj zdecydowanie najbardziej "pamiętnym", jest wejście rządu do Intela i przejęcie 10 proc. udziałów giganta. 

"Partnerstwo z narodem" i "dywidenda z AI" rozwiązaniem dla technologicznego bezrobocia? 

Krok w stronę OpenAI wydaje się naturalną kontynuacją tej interwencjonistycznej polityki. Sam Donald Trump nie ukrywa, że wizja państwowego akcjonariatu w spółkach AI bardzo mu się podoba. Zaledwie kilka dni temu prezydent USA przyznał z resztą, że planuje rozmowy z prezesami spółek technologicznych o powołaniu państwowego funduszu majątkowego. Jak stwierdził, przekazanie części udziałów sprawiłoby, że "amerykańskie społeczeństwo stałoby się partnerem dla tych firm".

W kuluarach Kapitolu licytacja wokół tego pomysłu zresztą już wystartowała. Senator Bernie Sanders położył na stole projekt American AI Sovereign Wealth Fund, proponując radykalne rozwiązanie: oddanie państwu aż 50 proc. akcji czołowych firm z sektora. Choć na razie to postulat ekstremalny, samo OpenAI już w kwietniu publicznie sugerowało potrzebę utworzenia funduszu, który pozwoliłby obywatelom bezpośrednio partycypować w zyskach z nowej technologii.

Podobne koncepcje stają się właściwie coraz bardziej nośne w świecie. W Korei Południowej, gdzie tamtejsi producenci półprzewodników (Samsung, SK Hynix) osiągają niebotyczne wyceny, otoczenie prezydenta forsuje pomysł sfinansowania "dywidendy obywatelskiej" z podatków nakładanych na branżę AI.

Patrząc na to zjawisko z szerszej perspektywy, trudno się dziwić tej nagłej, politycznej trosce o portfele obywateli. Rządy, zwłaszcza tych najbardziej pionierskich i rozwiniętych nacji, na całym świecie znalazły się w klasycznym potrzasku. Z jednej strony są uwikłane w potężne interesy wielkiego kapitału i technologicznych gigantów, z drugiej trzyma je krótka, wyborcza smycz społeczeństw, które mają swoje interesy. Redystrybucja zysków ze sztucznej inteligencji, czy to pod postacią funduszy majątkowych, "dywidend" czy jakiejkolwiek innej formy i mechanizmów nie jest więc przejawem politycznego altruizmu - wykluczone; to raczej pragmatyczna próba ratowania porządku. Rzucenie rzeszom pracowników, w dużej mierze skazanych na utratę pracy przez kapitalistyczne tryby optymalizacji, technologicznego koła ratunkowego, to wentyl bezpieczeństwa, który ma zapobiec społecznym niepokojom, zanim pędzący kapitał ostatecznie wymknie się spod kontroli. Jeżeli bowiem AI to faktycznie taka rewolucja, jak się ją przedstawia, to ofiary będą. Bo zawsze są.

Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
lebero654
Jakich czasów ja dożyłem. Najpierw w demoludach upadł komunizm, czego w życiu bym się nie spodziewał. A teraz chichot historii komunizm odradza się w USA świątyni kapitalizmu. I przypominam tezę Marksa, wyśmiewaną przez jego krytyków, o alienacji kapitału. I to się dzieje na naszych oczach.
bangladesznadwisla
Miliardzik bokiem na pomarańczowe krypto i wszystko przejdzie
inwestor.pl
Firma przynosząca straty chce finansować się pieniędzmi podatników. Uspołecznianie strat i prywatyzacja zysków - Niech żyje wolny, amerykański rynek!
marianpazdzioch
Jeśli to takie sprawiedliwe to polsce też powinni oddać 5%. Kaczyński z Morawieckim rozumiem będą usilnie nalegać ;)
to_i_owo
Przecież rządzi Tusk z Sikorskim, niech nalegają

Najlepiej przez Klicha, przecież nasz p.o. Ambasadora jest uwielbiany w Białym Domu

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki