Zdaniem analityków już w drugim tygodniu stycznia odczujemy podwyżkę, i to nie o 25 groszy z akcyzy, ale o 30 groszy. Dlaczego? Bo firmy paliwowe nie zrezygnują z dochodów, jak chciałby resort finansów - czytamy w "Życiu Warszawy".
"Oczywiście, że ministerstwo wolałoby, żeby ciężar podwyżki spadł na sprzedawców, ale takiej możliwości nie ma" - zapewnia Urszula Cieślak, ekspert paliwowy z BM Reflex. Dodaje, że zniknęłaby cała marża dystrybutorów i producentów, a przecież to są firmy, które mają zarabiać.
Przedstawiciele koncernów paliwowych potwierdzają, że nie da się zniwelować tak dużej podwyżki marżami. W efekcie, przy miesięcznym przebiegu około 1,5 tysiąca kilometrów, kierowca średniej klasy auta zapłaci za benzynę nawet o 50 złotych więcej - wylicza "Życie Warszawy".
Życie Warszawy/jędras
Źródło:IAR



























































