Poruszając się po rynku funduszy inwestycyjnych, warto co jakiś czas zwrócić uwagę na benchmarki funduszy. To punkty odniesienia, które pomogą nam określić nasze położenie.
W świecie finansów niemal wszystko jest względne. Na pytania typu „Czy 10 proc. zwrotu z inwestycji to dużo?” nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Wyobraźmy sobie bowiem, że dana inwestycja przyniosła faktycznie 10 proc., jednak charakteryzujące się podobnym poziomem ryzyka inwestycje dały 20 lub 30 proc. Czy powinniśmy być wtedy „obiektywnie zadowoleni” czy „subiektywnie rozczarowani”? W takiej sytuacji z pomocą przychodzą nam benchmarki.
Anglojęzyczne słowo „benchmark” na trwale przeniknęło do polskiego żargonu finansowego. Oznacza ono ni mniej ni więcej jak wzorzec, do którego porównuje się wyniki danej inwestycji, w tym funduszu inwestycyjnego. Dzięki stosowaniu benchmarków, zarządzający mogą wykazać, że inwestują lepiej niż rynek, z kolei klienci są w stanie sprawdzić, jak na porównywalnym tle wypadają ich inwestycje.
W przypadku funduszy inwestycyjnych za benchmark służyć może szeroka gama instrumentów. Fundusze akcyjne odnoszą się do indeksów giełdowych - w przypadku funduszy akcji polskich będą najczęściej WIG20, mWIG40, sWIG80 czy WIG, w przypadku funduszy akcji zagranicznych indeksy giełd światowych lub specjalne indeksy obejmujące kraje czy całe regiony (kraje rozwinięte, kraje rozwijające się lub wręcz cały świat, jak w indeksie MSCI World). Analogicznie, fundusze inwestujące w obligacje za punkt odniesienia obierają indeksy obligacji, na rynku spotkamy także fundusze kierujące się stawkami rynku międzybankowego (np.WIBID).
Fundusze nie są zobligowane do wybierania tylko jednego, jedynego instrumentu stanowiącego ich benchmark. Analizując punkty odniesienia funduszy działających na polskim rynku, szybko zauważymy, że wiele z nich decyduje się na konstrukcję mieszaną. Przykładowo, fundusz PKO Akcji Plus obrał benchmark w postaci 70% WIG + 20% MSCI World (USD) + 10% WIBID O/N zaś fundusz Investor Zrównoważony jako benchmark podaje 55% WIG20 + 30% Citigroup Poland Government Bond Index + 15% WIBID 6M. Samodzielne śledzenie tego typu złożonych benchmarków może być trudne (nie wszystkie indeksy są łatwo dostępne), dlatego też w celu porównania wyników funduszu z benchmarkiem warto zajrzeć do dokumentu KIID (więcej na ten temat znajdziesz w jednym z poprzednich poradników).

Szczególny przykład funduszy, dla których benchmark jest silnym wyznacznikiem, są fundusze indeksowe. Ich celem jest odwzorowywanie notowań danego indeksu – kupując udziały w takim funduszu możemy niejako „kupić cały indeks”, co byłoby bardzo trudne gdybyśmy chcieli działać na własną rękę (musielibyśmy kupić odpowiednio dużo pojedynczych akcji i to w odpowiedniej proporcji, równej udziałom spółek w indeksie).
Z odwrotną sytuacją spotkamy się w funduszach absolutnej stopy zwrotu – w ich wypadku swego rodzaju benchmarkiem jest zero, ponieważ fundusze te za cel stawiają sobie generowanie dodatniego wyniku niezależnie od panującej koniunktury rynkowej.
Analizując benchmarki warto zwrócić uwagę na to, czy zarządzający uwzględniają w nim koszty. Na polskim rynku możemy spotkać się z benchmarkami typu „100% MSCI World (USD), pomniejszone o koszt wynagrodzenia stałego za zarządzanie” czy „100% WIBID 3M, pomniejszone o opłaty za zarządzanie”. Oznacza to, że benchmark zostanie skorygowany o koszty stałe zarządzania. W niektórych wypadkach pokonanie przez fundusz wyników osiąganych przez benchmark skutkować może naliczeniem opłaty zmiennej.
Dla funduszy, które nie posiadają benchmarku lub posiadają bardzo złożony benchmark, alternatywny punkt odniesienia może stanowić porównanie ich z podobnymi funduszami.































































