"Dzisiejszą decyzję należy traktować jako pewną korektę tego, co ogłosiliśmy dwa miesiące temu i zrealizowaliśmy miesiąc temu" - powiedział Marek Belka na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP na którym zdecydowano o kolejnej obniżce stóp procentowych.

Źródło: iStockphoto/Thinkstock
Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Obecnie podstawowa stopa procentowa wynosi 3,00 proc. To najniższy poziom w historii.
"Decyzje RPP w kolejnych miesiącach będą uzależnione od oceny napływających danych z punktu widzenia prawdopodobieństwa utrzymania się inflacji w średnim okresie wyraźnie poniżej celu NBP" - napisano w komunikacie po majowym posiedzeniu RPP.
| » Niska dynamika wzrostu impulsem do obniżki stóp - komunikat RPP |
"W ocenie Rady napływające dane wskazują na utrzymywanie się niskiego wzrostu gospodarczego w Polsce oraz silniejszy od oczekiwanego w marcowej projekcji spadek inflacji. Jednocześnie wzrosła niepewność dotycząca tempa i momentu oczekiwanego ożywienia gospodarczego w strefie euro, co może negatywnie wpływać na aktywność gospodarczą w Polsce. W związku z tym zwiększyło się ryzyko utrzymania inflacji wyraźnie poniżej celu w średnim okresie, biorąc to pod uwagę Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP" - dodano.

To nie kolejna fala obniżek
Prezes NBP zapowiedział, że dzisiejszej decyzji nie należy traktować jako początku nowego cyklu obniżek. Jego zdaniem, Rada skorygowała swoje poprzednie posunięcia.
| Zobacz też: | |
| Cięcie stóp bez wpływu na WIG20 | |
- Dzisiejszą decyzję należy traktować jako pewną korektę tego, co ogłosiliśmy dwa miesiące temu i zrealizowaliśmy miesiąc temu. Uznaliśmy, że zarówno kształtowanie się wskaźnika inflacji jak i bieżące dane miesięczne wskazują, że inflacja może utrzymywać się na bardzo niskim poziomie, nawet nieco niższym niż w ostatniej projekcji inflacji – powiedział Belka.
- W ocenie Rady stworzyło to przestrzeń do obniżki stóp procentowych i postanowiliśmy to właśnie dzisiaj skonsumować. Nie powinniśmy tego traktować jako rozpoczęcie nowego cyklu łagodzenia stopy procentowej – zaznaczył.
Prezes NBP nie wykluczył jednak, że za miesiąc doczekamy się kolejnej obniżki stóp procentowych.
- Nie wykluczam takiej możliwości, ale to nie oznacza ze Rada w jakikolwiek sposób sugeruje, że takie zjawisko jest wysoce prawdopodobne. Po prostu proszę uważać, że wszystkie możliwości – zarówno obniżka stop jak i zatrzymanie stop na obecnym poziomie – są za miesiąc możliwe.
Krzysztof Kolany: mamy najtańszy kredyt w historii
Nie tylko stopy przyciągają do obligacji
Pytany o to, jak wobec obniżki stóp procentowych zachowywać będą się polskie obligacje, prezes NBP odpowiedział: - Wielki apetyt inwestorów, w tym inwestorów zagranicznych wynika z jednej strony z dobrych fundamentów polskiej gospodarki i dobrej – jak się ocenia na świecie – polityki makroekonomicznej, a także oczywiście wielkiej nadpłynności, która wytwarzana jest przez największe banki centralne świata rozwiniętego. W ostatnim czasie w sposób masowy dołożyli się do tego Japończycy.
- Nie obawiałbym się zakłóceń na rynku obligacji w tym sensie, że obniża stóp mogłaby spowodować odwrót inwestorów zagranicznych. Liczymy natomiast ze obniżająca się stopa procentowa te nadmierne apetyty troszeczkę zredukuje – dodał.
| » Obniżka stóp to niższe raty kredytu, ale i mniejsze zyski z lokat |
Daleko od niekonwencjonalności
Zdaniem Marka Belki, NBP wciąż daleki jest od sięgania po niekonwencjonalne instrumenty polityki pieniężnej, a różnice ze strefą euro są wciąż ogromne.
- W dalszym ciągu realna dodatnia stopa procentowa – mierzona w najbardziej prymitywny sposób – wynosi 200 punktów bazowych. Jesteśmy więc o cały ocean od niekonwencjonalnych środków polityki pieniężnej – powiedział szef NBP.
- W strefie euro realna stopa procentowa wynosi dzisiaj 100 punktów bazowych, w Polsce jest +200 punktów bazowych. 300 punktów bazowych w dzisiejszym świecie to ogromna różnica. Nie ma co traktować tego ruchu jako zbliżania się do terytorium niekonwencjonalnej polityki pieniężnej.
Belka przyznał także, że choć obniżenie przez EBC stóp procentowych było obserwowane przez członów RPP, to jednak fakt ten nie był kluczowy przy podejmowaniu decyzji.
- To nie był czynnik najistotniejszy, ale odnotowaliśmy fakt obniżenia przez EBC stóp procentowych o 25 punktów. To zwiększa dysparytet stóp i zwiększa czasami już kłopotliwą chęć inwestorów zagranicznych do nabywania polski papierów. Nie będę udawać, ze tego nie było na radarze, ale nie była to podstawowa przyczyna. Raczej patrzymy na to, co się działo z inflacją i co sadzimy, że się będzie działo z inflacją w ciągu najbliższych kwartałów.
PKB oparte tylko na eksporcie
W związku z brakiem pełnych informacji, Marek Belka nie przedstawił dokładnych danych na temat tempa wzrostu PKB w pierwszym okresie. Przewodniczący RPP odniósł się natomiast do ogólnego obrazu polskiej gospodarki.
- Dla gospodarki, która zwykła rosnąć w tempie 4% przez ostatnie 10 lat, kiedy dla takiej gospodarki następuje spowolnienie do 1% czy nawet poniżej, to jest to quasi stagnacja. To jest podejście „nietechniczne”, ale związane z ogólna sytuacją np. na rynku pracy – powiedział.
- W ogóle można powiedzieć, że o wiele bardziej niepokojące jest to, jaka jest struktura tworzenia PKB. Zauważcie, ze zarówno popyt inwestycyjny – prywatny i publiczny – spadają i podobnie jak konsumpcja prywatna są bliska zeru albo z minusikiem. Cały wzrost gospodarczy odnotowujemy z eksportu netto. To dość nietypowe dla polskiego gospodarki. W ciągu ostatnich lat raczej rzadkością było to, żebyśmy mieli dodatni bilans handlowy. To nie nastraja optymizmem – dodał.
- Statystyczne zwiększanie się wzrostu PKB będzie istotne, ale dla mnie osobiście ważniejsze jest to, jaka będzie jego struktura i czy dalej będzie się pogłębiać flauta w inwestycjach – dodał. Będziemy też oczywiście obserwować zachowanie się prywatnej konsumpcji. Nie sadzimy, żeby polska gospodarka mogła przez dłuższy czas „ lecieć na jednym silniku” jakim obecnie jest eksport.
Inflacja zależna od przeszłości
Zapytany o prognozę dla inflacji, Marek Belka zaznaczył, że wyhamowanie powinno nadejść przed wakacjami
- Poziom inflacji w dużej mierze zależy od tego, co się stało rok temu – zależy od efektu bazy. To czy w którymś miesiącu osiągniemy najniższy wskaźnik inflacji zależy od tego, co było rok wcześniej.
- Tutaj z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że do wakacji ten wskaźnik powinien osiągnąć wartości minimalne, a potem powinien rosnąć. Niekoniecznie musi to oznaczać, że inflacja przyspiesza. Tu trzeba spojrzeć na wskaźnik miesiąc do miesiąca i to, co będzie powodowało ewentualny wzrost inflacji.
Dodatkowo prezes NBP stwierdził, że „zarówno rynek żywności i paliw jest w stanie stabilnym i nie grozi nam z tej strony niemiła niespodzianka”.
”Żyć, nie umierać”
Zapytany o to, dlaczego mimo spadających stóp procentowych, banki wciąż chętnie kupują bony pieniężne, Marek Belka stwierdził, że polskim bankom żyje się zbyt łatwo.
- Można powiedzieć, że to sytuacja komfortowa, gdzie w gruncie rzeczy nie ma strachu przed żadnymi poważnymi zjawiskami. Robienie pieniędzy przez banki to jest dziś prosta zabawa. 140 miliardzików na 3% - już nie na 3,25% - no żyć nie umierać.
Bankier24/mż/PAP




























































