Nie jest wykluczone, że nowy rząd będzie prowadził luźniejszą politykę fiskalną. W tych warunkach rolą nowej RPP będzie dbanie o właściwy "policy-mix" - uważa prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka. NBP "ma nadzieję", że roczna dynamika cen w grudniu stanie się dodatnia.
Belka wskazał, że obecnie RPP nie jest skłonna do zmiany stóp NBP.
"Listopadowa projekcja pokazuje pewne minimalne korekty, zarówno w ścieżce inflacji jak i PKB. To są korekty w dół, ale powtarzam: minimalne" - powiedział Belka na środowej konferencji po listopadowym posiedzeniu RPP.
"PKB rośnie w tempie dość stabilnym, sytuacja nie powinna być w przyszłym roku gorsza niż w obecnym. Mamy nadzieję, że w grudniu pojawi się wreszcie dodatni wskaźnik inflacji, chociaż ostatnie miesiące nauczyły nas pokory w tym zakresie. To powoduje, że Rada nie ma dziś skłonności do podejmowania decyzji zmieniających stopy procentowe" - dodał.

Rolą nowej RPP będzie dbanie o właściwy policy-mix
Belka przypomniał, że w styczniu i lutym kończą się kadencje większości członków RPP.
"Zobaczymy, jaka będzie sytuacja gospodarcza w kolejnych miesiącach, jakie będą preferencje nowej Rady. Wtedy zobaczymy, jaka będzie polityka pieniężna, czy będzie podstawa do zmian" - powiedział prezes NBP.
"Od siebie mogę dodać, że nie możemy nie uwzględnić faktu, że zmienia się scena polityczna, zmienia się rząd, pojawiają się nowe priorytety w polityce gospodarczej" - dodał. Belka nie wyklucza, że polityka fiskalna nowego rządu będzie luźniejsza, a w tych warunkach RPP będzie musiała dbać o właściwy "policy-mix".
"Trudno nam o tym mówić, czy prezentować oficjalne stanowisko, bo nie wiemy, jakie będą te propozycje, ale można się generalnie spodziewać, że budżet zostanie zmieniony. Może tak się stać, że polityka budżetowa będzie bardziej rozluźniona" - powiedział Belka.
"W takiej sytuacji trzeba dbać, i to będzie rolą przyszłej Rady, o właściwy policy mix" - dodał.
Nie ma powodu do zmian stóp procentowych
Na pytanie, czy oczekiwana przez rynek obniżka stóp procentowych w I połowie 2016 roku o 50 pb nie niosłaby za sobą ryzyk dotyczących np. powstania baniek spekulacyjnych, Belka odpowiedział: "My w polityce stóp procentowych staraliśmy się postępować tak, aby stopy procentowe nie były za niskie (...), a z drugiej strony nie za wysokie (...). Wydaje się, że trafiliśmy w ten złoty środek. Dziś wydaje mi się, że nic nie usprawiedliwia takiej zmiany poziomu (stóp procentowych - PAP)".
W kolejnych miesiącach, w związku z powrotem dynamiki cen do dodatnich poziomów, poziom realnych stóp procentowych w Polsce się obniży, co będzie odpowiadało konsekwencjom luzowania ilościowego w strefie euro - ocenia prezes NBP Marek Belka.
Zdaniem Belki można liczyć się z dalszym luzowaniem polityki pieniężnej w strefie euro, ale w Polsce efekty statystyczne bazy "załatwią", że realna stopa procentowa "istotnie się obniży".
"Nawet jeżeli przyjmiemy, że inflacja w ciągu najbliższych kwartałów będzie bardzo niska, to ona będzie dodatnia, co oznacza, że realne stopy procentowe w Polsce w ciągu najbliższych miesięcy zdecydowanie spadną. Nie chcę powiedzieć, że będą bardzo niskie, ale spadną, więc to będzie odpowiadać z grubsza zjawisku konsekwencji luzowania ilościowego w strefie euro" - powiedział Belka na środowej konferencji prasowej, pytany o dysparytet między stopami w Polsce i strefie euro.
"Staramy się z tym poziomem stóp procentowych trafić tak, żeby one nie destabilizowały zachowań wewnętrznych - i nie destabilizują - i aby nam nie destabilizowały reakcji zewnętrznej inwestorów, np. nie stwarzając dla nich pokusy nadmiernych przepływów krótkoterminowych kapitału do Polski. I to się udaje" - dodał.
Prezes NBP ocenia, że Polska "nie jest celem ataku kapitału portfelowego".
Wsparcie akcji kredytowej przez bank centralny ma sens przy braku płynności
Wsparcie przez bank centralny płynności i akcji kredytowej dla firm nie jest tematem "tabu", ale ma sens przy braku płynności. W Polsce, w warunkach nadpłynności, sens miałoby wsparcie akcji kredytowej dla MŚP z wykorzystaniem istniejących instrumentów, jak np. gwarancji regionalnych czy BGK - uważa prezes NBP Marek Belka.
Belka, pytany o zasadność wspierania przez banki centralne płynności na rynku, w programach takich jak LTRO czy "Funding for Lending", ocenił, że "to nie jest żadne tabu", ale mają one uzasadnienie jedynie w sytuacji braku odpowiedniej płynności.
"Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że to ma sens kiedy sektor bankowy cierpi na brak płynności, którego efektem jest spadek wolumenu kredytów. (...) W Polsce banki mają nadpłynność" - powiedział Belka.
Belka przypomniał, że w 2008 r. NBP wprowadził podobny instrument, tzw. "pakiet zaufania", ale banki nie były nim zainteresowane. Dlatego, jego zdaniem, należy wykorzystać instrumenty obecnie istniejące.
"Trzeba zobaczyć, co można usprawnić w działaniach BGK, który chyba skutecznie wpływa na akcję kredytową banków dla MŚP przez program +de minimis+" - powiedział prezes NBP.
"Warto spojrzeć świeżym okiem na instrumenty, które w Polsce istnieją, a nie są wykorzystywane, a chodzi mi o regionalne fundusze poręczeniowe. (...) To jest akurat instrument, który dobrze może zaktywizować małe czy mikro przedsiębiorstwa" - dodał.
Zdaniem Belki, program wsparcia banku centralnego nie nadaje się do aktywizacji mikro- i małych przedsiębiorstw. "Nie tymi metodami" - ocenił.
Belka podkreślił różnice między sytuacją w Polsce i na Węgrzech.
"Na Węgrzech, które bywają inspiracją niektórych wypowiedzi na ten temat, od 2008 do 2013 r. konsekwentnie spadał wolumen kredytu we wszystkich kategoriach. To się dopiero dało odwrócić w 2014 r., być może częściowo pod wpływem tych działań, które zresztą w tej chwili NBH chce kończyć i zastąpić trochę inną formą wspierania kredytów dla przedsiębiorstw w ogóle, w tym MŚP" - powiedział Belka.
"Na Węgrzech ma to dodatkowy wymiar - przedsiębiorstwa tam zaciągały bardzo duże kredyty w walutach obcych. To związane jest także z przewalutowaniem kredytów dla przedsiębiorstw. To ma inne efekty dla banków od przewalutowania kredyt hipotecznych" - dodał.
Politycy PiS w swych wypowiedziach, podkreślając niezależność NBP, postulują, by bank centralny przyczyniał się do wzrostu gospodarczego. W zaprezentowanych przed wyborami przez posła PiS Henryka Kowalczyka "środkach finansowych możliwych do pozyskania" znalazł się "Program Banku Centralnego". W prezentacji podano, że NBP miałby uruchomić program - na wzór EBC - który w ciągu 6 lat miałby wygenerować 350 mld zł.
Z najnowszego konsensusu PAP wynika, że większość ankietowanych przez PAP ekonomistów spodziewa się redukcji stóp NBP łącznie o 50 pb w pierwszej połowie 2016 roku.
Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.(PAP)
jba/ fdu/ nik/ asa/



























































