Premier rządu Irlandii Północnej, Unionista Peter Robinson wyraził w rozmowie z BBC niezadowolenie z podjętej w grudniu uchwały o zdjęciu flagi. Uznał ją za naruszenie status quo i prowokację ze strony republikanów, ale wypowiedział się przeciwko przemocy na ulicach. "Flaga nad ratuszem w Belfaście nie pojawi się dlatego, że ktoś rzuci butelką zapalającą w policjanta. Jedyną drogą jest proces polityczny".
Przeciwko zamieszkom w obronie brytyjskiej flagi zabrała również głos jedna z dwóch głównych organizacji paramilitarnych protestantów - Stowarzyszenie Obrony Ulsteru, UDA. Druga - Siły Ochotnicze Ulsteru, UVF, zdaniem policji, stoi za rozruchami.
Tymczasem już po raz drugi w nowym roku przed ratuszem w centrum Belfastu zebrał się tłum około tysiąca mieszkańców miasta z głośnym protestem przeciwko rozruchom.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/em/
Źródło:IAR
































































