Anna Streżyńska
9.09.2008
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 w Warszawie i 102,3 w Łodzi jest dziś Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dzień dobry pani prezes.
Anna Streżyńska: Dzień dobry.
CS: Ernest&Yong przygotował i zakończył już audyt Telekomunikacji Polskiej S.A. Podstawowy wniosek z owego audytu - wszystko jest ok. Pani zdaniem wszystko jest ok?
AS: Sprawdzam, czy wszystko jest ok, ale od tego, że koszty są prawidłowo obliczone, jest i tak jeszcze bardzo długa droga do tego, żeby je zastosować w praktyce, czyli w cennikach detalicznych dla klientów, i w ofertach ramowych dla konkurentów TP S.A.
CS: Kiedy ta długa droga się skończy?
AS: Myślę, że potrwa co najmniej do końca tego miesiąca, kiedy to mamy nadzieję wypracować sobie stanowisko zarówno co do prawidłowości samego audytu, jak i co do możliwości zastosowania jego wyników, skutków jego zastosowania dla klientów i konkurentów TP. Bo jesteśmy co do jednej rzeczy pewni, że absolutnie nie mogą nastąpić podwyżki cenowe, to jest pierwsza pewność. Druga pewność, że nie może dojść do takiej sytuacji, kiedy zastosowanie tych wyników spowoduje antykonkurencyjne oddziaływanie na pozostałych operatorów. Mamy takie sytuacje, gdzie ceny detaliczne praktycznie rzecz biorąc dla połowy klientów TP są niższe, niż ceny hurtowe dla odbiorców przedsiębiorców telekomunikacyjnych.
CS: Jak pani chce zniwelować ową różnicę?
AS: Po prostu w takich przypadkach wyniki tego audytu nie będą w ogóle stosowane. Będziemy musieli z TP opracować pewną ścieżkę dojścia do stosowania wyników kosztowych.
CS: Czyli już w tej chwili można powiedzieć, że część wyników owego audytu nie zostanie zaakceptowana przez panią?
AS: Tak, już dziś można to powiedzieć i również TP o tym wie, bo zostali przeze mnie, nieformalnie wprawdzie, ale poinformowani, jak również poinformowani o tym, że musimy usiąść do stołu i zastanowić się, co w tej sytuacji robić dalej. Bo zaszłości, które sięgają kilku ładnych lat, pięciu, sześciu lat, powodują, że wyniki kosztowe TP, prawdopodobnie obiektywnie prawidłowe, nie są do zastosowania w praktyce.
CS: W strategii wsparcia inwestycji telekomunikacyjnych na lata 2008-2011, publikowanej w ubiegłym tygodniu przez „Puls Biznesu", strategii przygotowanej przez Telekomunikację Polską S.A Telecom proponuje podwyższenie dwóch dotychczas najbardziej wzmacniających konkurencję ofert, hurtowego dostępu do internetu i dostępu do internetu, odpowiednio o 59 i 44 %. W zamian koszt dostępu do pętli lokalnej ma spaść o 25 %. Zgodzi się pani na te podwyżki?
AS: Właśnie nie. I to jest sedno całego naszego problemu. To są dwie podwyżki, które mogłyby nastąpić, gdyby po pierwsze oferta na pętlę lokalną działała prawidłowo, była już wdrożona i osiągnęła pewien sukces rynkowy, a to jak dotąd nie nastąpiło. Po drugie, gdyby te podwyżki i obniżki były zrównoważone, a jak widać podwyżka jest większa niż obniżka, czyli jest bardziej interesujące cały czas dla TP utrzymywanie takiego nieproporcjonalnego stanu rzeczy pomiędzy tymi wszystkimi trzema ofertami. I po trzecie - równowaga między cenami detalicznymi w TP a cenami hurtowymi musi zostać zapewniona, a to jest proces.
CS: Ten pani zapowiadany w tej chwili sprzeciw wobec niektórych wyników owego audytu i planu Telekomunikacji Polskiej S.A, jak on może przełożyć się na kieszeń zwykłego dzwoniącego i korzystającego, czy to z usług Telekomunikacji Polskiej S.A , czy też z usług konkurentów, ale którzy korzystają z kolei z łącz Telekomunikacji Polskiej S.A , jak to może przełożyć się na jego portfel?
AS: Sam protest nie przełoży się, ponieważ on doprowadzi w zasadzie do utrzymania status quo, czyli...
CS: Czyli spadku cen połączeń raczej nie będzie?
AS: Akurat jeśli chodzi o spadki cen połączeń, to to jest akurat jedyne miejsce, gdzie jeszcze spadki mogą następować. Bo o pozycje kosztowe składające się na spadki cen połączeń, czy w ogóle na ceny połączeń, my się nie spieramy z TP. W tej części prawdopodobnie audyt zostanie przez nas w pełni zastosowany, uznany, bo tam tego problemu nie ma. Natomiast, jeśli chodzi o abonament, czy koszty internetu, tutaj jest cały spór. I my będziemy chcieli utrzymać status quo, czyli sytuację, w której nadal można oferować konkurencyjne dobre oferty dla klientów. Nie nastąpi podwyżka. Cały czas operatorzy konkurencyjni będą mieli bardzo duże pole działania. TP próbuje sytuację odwrócić i skierować zainteresowanie operatorów na pętlę lokalną nie będąc jeszcze gotową do tego, żeby ją dobrze oferować, i żeby klienci rzeczywiście z tego uzyskali jakąś konkretną korzyść.
CS: Skoro jesteśmy jeszcze przy Telekomunikacji Polskiej S.A, wątek podziału Telecomu. To utknęło w miejscu, stoi ?
AS: Nie, jesteśmy w trakcie ekspertyzy, którą przeprowadzają dla nas niezależni eksperci. My uważamy, że podział jest konieczny, ale...
CS: Czyli tu stanowisko się nie zmieniło?
AS: Nie zmieniło się, ale chcemy otrzymać opinie niezależnych ekspertów, którzy zbadają sytuację rynkową, zbadają, na ile nasze podejrzenia co do pewnych mechanizmów dyskryminacyjnych, są słuszne. I jeżeli uznają, że rzeczywiście nasze podejrzenia są słuszne, i że taka metoda doprowadziłaby do sprawiedliwego traktowania konkurencji przez operatora zasiedziałego, to będą również proponowali, w jaki sposób tej separacji, tego podziału należy dokonać. Ta praca się skończy w listopadzie, i wtedy będziemy podejmować decyzje.
CS: Czyli co, do końca tego roku spodziewać się decyzji dotyczącej ewentualnego podziału, bądź też nie dzielenia Telekomunikacji Polskiej S.A?
AS: Tak jest. Do końca tego roku, być może nawet wcześniej. Do początków listopada trwają prace, więc myślę, że w końcu listopada będziemy mieli już pogląd, w którą stronę idziemy i czy decyzja ogólna będzie pozytywna za separacją, czy jednak będziemy od tego odstępowali.
CS: Jeżeli decyzja byłaby za, to kiedy ten proces mógłby się rozpocząć, a kiedy skończyć?
AS:Jeżeli decyzja będzie za, to wtedy nas czeka takie tradycyjne postępowanie administracyjne, które przeciętnie, jeśli chodzi o nakładanie środków regulacyjnych, trwa od 4 do 6 miesięcy. Bo tam jest bardzo dużo takich procedur zewnętrznych, łącznie z opinią Komisji Europejskiej, opinią Urzędu Antymonopolowego, więc to po prostu musi chwilę potrwać. I w związku z tym należy się spodziewać, że połowa przyszłego roku przyniesie ostateczną odpowiedź na pytanie, czy i w jaki sposób.
CS: Czyli może być tak, że za rok o tej porze będziemy mieć TP podzieloną?
AS: Za rok o tej porze TP byłaby w procesie dzielenia, bo samo wydanie decyzji, to nie jest wszystko, to jest bardzo skomplikowana procedura. To jest rozdzielenie zarówno materialne, jak i pod względem pracowników, pod względem systemów informatycznych. Także jest bardzo dużo wtedy do zrobienia, i tę decyzję wdraża się przez pewien czas.
CS: Pani prezes, czy od nowego roku będziemy płacić mniej za połączenia komórkowe?
AS: Na pewno tak. Chcemy to osiągnąć poprzez obniżkę, tzw. MTR-ów, czyli cen za zakończenie połączenia w sieci komórkowej.
CS: Kilka tygodni temu była już zapowiedź tego, czy już większe konkrety? To już postanowione?
AS: Możemy mówić, w tej chwili o mniej więcej 22 groszach na początek najbliższego roku, 1 stycznia, i od 1 lipca przyszłego roku o ok. 16 groszy. Takie są nasze plany. To oczywiście już się przyłoży na ceny połączeń do sieci komórkowych i pomiędzy sieciami komórkowymi, szczególnie...
CS: Jak pani prognozuje, o ile mogą spaść ceny połączeń?
AS: One zwykle spadają dokładnie o tyle, o ile spada sam MTR, czyli w tym pierwszym przypadku to będzie 10 groszy, czy prawie 11 groszy, a w kolejnym terminie o kolejne 6 groszy. Zatem łącznie trzeba się spodziewać siedemnastogroszowego spadku cenowego. I to jest to, co planujemy na ten najbliższy rok, natomiast spadek będzie się pogłębiał.
CS: Do jakiej kwoty chce pani dojść owej stawki?
AS: Tutaj nie jestem w stanie powiedzieć, ponieważ my mamy trochę inny pomysł w tej chwili na obniżki.
CS: Mianowicie?
AS: Być może, że zastosujemy rozwiązanie, które jeszcze nie było stosowane w Europie, ale jest w tej chwili mocno dyskutowane, czyli tzw. stawkę zerową. Nałożymy obowiązek stosowania stawki zerowej pomiędzy wszystkimi operatorami komórkowymi, i komórkowymi a stacjonarnymi, co jak widać z doświadczeń pozaeuropejskich dramatycznie obniża ceny detaliczne...
CS: A zdaje sobie pani sprawę, że to wywoła dramatyczny protest operatorów?
AS: Oczywiście, tak, przy czym ruch wzrasta w taki sposób, że operatorzy początkowo protestując później jednak uzyskują jakieś tam satysfakcjonujące wyniki ekonomiczne, które powodują, że ten ruch można oceniać jako usprawiedliwiony .
CS: A to jest taki luźny pomysł, czy to jest pani cel, na ile lat?
AS: Nie powiedziałabym, żeby to był mój już zidentyfikowany do końca cel, bo zajmujemy się tym nowym pomysłem od miesiąca i chciałbym mieć pewność, że będzie to pomysł dobry i dla rynku, i niekrzywdzący zbytnio operatorów. Ale jeżeli byśmy mieli to wprowadzić, to wprowadzalibyśmy to od 1 stycznia 2010. Czyli te obniżki, które teraz planujemy, byłyby ostatnimi obniżkami, a od 1 stycznia 2010 nastąpiłaby obniżka do zera w rozliczeniach międzyoperatorskich. Myślę, że to byłaby rewolucja dla klientów bardzo pozytywna, ale przyglądamy się, jaki będzie efekt ekonomiczny dla graczy rynkowych.
CS: Dziękuję bardzo, Anna Streżyńska - prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Dziękuję.
AS: Dziękuję bardzo.































































