

Rainbow Tours chce kontynuować rozwój w segmencie hotelowym i liczy, że w tym roku dołączy do swojego portfela 1-2 kolejne obiekty w Grecji - poinformował PAP Biznes prezes Grzegorz Baszczyński. Dodał, że dywidenda Rainbow Tours za 2017 rok może być wyższa niż rok wcześniej.
"Szukamy w Grecji nowych obiektów do kupna lub wynajęcia, będziemy chcieli poszerzać nasze portfolio hotelowe w miarę szybko. Liczę, że w tym roku 1-2 obiekty pojawią się w naszym portfelu, raczej na zasadzie dzierżawy" - powiedział PAP Biznes Grzegorz Baszczyński.
"Chcemy znaleźć hotel w złym stanie sprzedażowym i technicznym, wyremontować go i doprowadzić do standardu cztero-pięciogwiazdkowego" - dodał prezes Rainbow Tours.
Spółka zależna, Rainbow Hotels, jest właścicielem nieruchomości hotelowych w Grecji na wyspie Zakynthos. Od maja 2017 roku czterogwiazdkowy kompleks hotelowy rozpoczął pełną działalność operacyjną. Dwa budynki hotelowe posiadają łącznie 89 pokoi. Z raportu rocznego Rainbow Tours wynika, że hotelowa spółka wygenerowała w pierwszym roku pełnej działalności operacyjnej przychody w wysokości 4,7 mln zł i 594 tys. zł zysku netto.

"Jesteśmy w procesie dobudowywania kolejnych ok. 50 pokoi, które będą oddane do użytku w maju tego roku" - powiedział Grzegorz Baszczyński.
Rainbow Tours szacuje, że powiększenie hotelu do 136 pokoi zwiększy rentowność EBITDA do prawie 40 proc. z ok. 27,6 proc.
Inna spółka zależna, White Olive, kupiła w ubiegłym roku za ok. 3 mln euro działkę, na której stoją dwa budynki hotelowe posiadające 55 pokoi hotelowych w standardzie dwugwiazdkowym. Plan zakłada przebudowę i rozbudowę obiektu.
"Na tej działce będziemy budować kosztem ok. 10 mln euro pięciogwiazdkowy hotel na 200 pokoi. Inwestycja, sfinansowana z kredytów bankowych, zostanie zakończona latem 2019 roku" - powiedział prezes Rainbow Tours.
Baszczyński uważa, że plany modernizacji obiektów hotelowych nie powinny wpłynąć na możliwość wypłaty przez spółkę dywidendy w przyszłości.
"Będziemy chcieli je finansować kredytami" - powiedział.
Pytany, czy spółka wypłaci dywidendę z zysku za 2017 rok, odpowiedział: "Na pewno chcemy wypłacić dywidendę za 2017 rok i w związku z wyższym zyskiem ta dywidenda będzie wyższa niż rok temu".
Z zysku za 2016 rok Rainbow Tours wypłaciło łącznie 14,4 mln zł dywidendy, czyli 1 zł na akcję. Rok wcześniej dywidenda też wyniosła 1 zł na akcję.
"Oceniam, że to będzie kolejny bardzo dobry rok dla nas i dla całego rynku touroperatorskiego. Wydaje się, że raczej zagwarantowany jest wzrost rynku na poziomie 20 proc., być może będzie nawet wyższy. Nie mamy ambicji zwiększenia sprzedaży w tym roku o 30-40 proc., bo musielibyśmy to okupić niższą rentownością, ale mamy w planie wzrosnąć w tym roku przynajmniej tyle co rynek, może trochę więcej" - powiedział PAP Biznes prezes Grzegorz Baszczyński.
"Chcielibyśmy się też skupić na rentowności, by jeszcze poprawić ubiegłoroczne wyniki operacyjne i wynik netto" - dodał prezes.
W 2017 roku przychody grupy Rainbow Tours wzrosły o ok. 17 proc. rdr do 1,4 mld zł, w tym przychody ze sprzedaży imprez turystycznych wzrosły o 22 proc. rdr do 1,28 mld zł. Według prezesa Rainbow Tours rynek wzrósł w ubiegłym roku o 17-21 proc.
Zysk operacyjny Rainbow Tours wzrósł w 2017 r. do 49,4 mln zł z 34,3 mln zł. Zysk netto wzrósł do 38,1 mln zł z 27 mln zł w 2016 roku.
"To bardzo dobry wynik, uwzględniając zawirowania walutowe" - ocenił Baszczyński.
Przypomniał, że w 2017 roku zaobserwować można było dużą zmienność na rynku walutowym, co negatywnie odbiło się na wynikach spółki.
"Dolar mocno poszedł w górę po wygraniu przez Donalda Trumpa wyborów prezydenckich w USA w listopadzie 2016 roku, dochodził wtedy do 4,3 zł. W styczniu, lutym 2017 roku, przy kursie USD na poziomie 3,85-3,95 zł zabezpieczyliśmy dużą część roku, w tym czwarty kwartał 2017 roku, w którym jest duży udział oferty egzotycznej rozliczanej w dolarach. Tymczasem dolar osłabił się wobec złotego" - powiedział prezes.
"Szacujemy straty z tytułu tego zabezpieczenia na 10-12 mln zł, z czego w IV kwartale prawie 6 mln zł. Gdyby nie te zabezpieczenia wynik netto mógł być wyraźnie wyższy" - dodał.
W tym roku spółka zdecydowała się na zmianę w podejściu do instrumentów zabezpieczających i skali zabezpieczeń.
"W zeszłym roku zabezpieczyliśmy ok. 80 proc. naszej ekspozycji walutowej na dolara, a wcześniej standardowo zabezpieczaliśmy 40 proc. Chcemy wrócić do tego poziomu, bo ok. 40 proc. oferty sprzedaje się wyraźnie wcześniej przed wyjazdem klientów. Dodatkowo, w zeszłym roku sporo korzystaliśmy z instrumentu opcyjnego, a w tej chwili korzystamy tylko z transakcji forward. Sporo zabezpieczeń na dolarze robiliśmy w styczniu tego roku, gdy dolar był naprawdę słaby wobec złotego. Dzięki temu w tym roku efekt zabezpieczający może być odwrotny i polityka zabezpieczeń będzie nam pomagała" - powiedział Baszczyński.
Prezes liczy, że efekt walutowy pozytywnie przełoży się na poprawę rentowności spółki.
"Po drugie, planujemy poczynić oszczędności w budżecie marketingowym. Po trzecie, rentowność może wzrosnąć dzięki zmianie struktury sprzedaży. Jeszcze w 2016 r. spółka otworzyła skokowo ponad 30 własnych biur sprzedaży, co zmieniło strukturę sprzedaży. We własnych kanałach, czyli oddziałach i internecie sprzedajemy więcej niż w kanale agencyjnym, w proporcji ok. 55 proc. do 45 proc., podczas gdy kiedyś kanał własny odpowiadał za ok. 30 proc. sprzedaży" - wyjaśnił Grzegorz Baszczyński.
Anna Pełka


























































