Zwyżki akcji banków nie były w stanie zrównoważyć przeceny innych dużych blue chipów, w efekcie czego WIG20 zakończył wtorkową sesję na minusie. Lepiej wypadły spółki średnie oraz szeroki rynek, gdzie WIG ustanowił nowy szczyt hossy.


WIG20 zakończył wtorek na poziomie 2 492,30 punktów, co przekładało się na spadek o 0,64%. W ten sposób nie powiodła się, już kolejna w tym roku, próba ataku na linię 2 500 punktów. WIG20 nie był w stanie zakotwiczyć się powyżej tego poziomu zarówno pod koniec lutego, jak i na początku kwietnia.
We wtorek mocno drożały akcje największych giełdowych banków. Notowania PKO BP poszły w górę o przeszło 4%, Pekao SA o blisko 2,5%, BNP Paribas Polska o 3,5%, Banku Śląskiego o 2,9%, a Santander Polska o 1,1%. Indeks WIG-Banki zyskał 2,3% i niemal wyrównał niedawny rekord wszech czasów.
Ciężarem dla giełdowych indeksów były dziś spółki wydobywcze. Walory KGHM-u przeceniono aż o 5%, co było najgorszym wynikiem wśród 20 blue chipów. W trakcie sesji spółka poinformowała o 5-procentowym spadku sprzedaży miedzi w poprzednim miesiącu. O ponad 2% potaniały też papiery JSW, a Bogdanki o 1,4%.
Lepiej niż WIG20 wypadły indeksy średnich i mniejszych spółek. mWIG40 zyskał 0,75%, zaś sWIG80 poszedł w górę o 0,62%. Dzięki temu WIG zdołał zakończyć sesję na plusie, zyskując 0,44% i w trakcie dnia ustanawiając nowy śródsesyjny rekord wszech czasów na poziomie 85 405,56 punktów. Obroty na rynku głównym podliczono na blisko 1,66 mld zł, z czego 1,44 mld zł przypadło na spółki z WIG20.

Można jednak powiedzieć, że warszawski parkiet nie wykorzystał sprzyjającego otoczenia w postaci zwyżkujących indeksów w Europie i USA. Gdy sesja na GPW dobiegała końca, niemiecki DAX zyskiwał 1,5%, a francuski CAC40 rósł o 0,83%. Inwestorom mogły się spodobać kwietniowe odczyty PMI, które pomimo słabości przemysłu wskazały na podtrzymanie ożywienia gospodarczego w strefie euro. Na przeszło jednoprocentowych plusach dzień rozpoczęły także Nasdaq i S&P500.
KK































































