Niemal trzy czwarte bankowców uważa, że stopy procentowe są na zbyt niskim poziomie i powinny przekraczać 1 proc. W ocenach perspektyw gospodarki przeważa pesymizm. Ponad połowa spodziewa się w najbliższych 12 miesiącach stagnacji lub spadku tempa rozwoju gospodarczego.


Związek Banków Polskich przedstawił 29 września najnowszą edycję badania koniunktury w placówkach bankowych. W sondażu realizowanym przez Kantar bierze udział 100 placówek reprezentujących wszystkie typy instytucji na polskim rynku.
Badani bankowcy wskazują, czy obserwują wzrost, stagnację czy spadek aktywności klientów w poszczególnych obszarach działalności. W ten sposób konstruowany jest indeks koniunktury. We wrześniowym odczycie widać powolną poprawę na rynku kredytów dla przedsiębiorstw oraz depozytów gospodarstw domowych. Na rynku kredytów dla klientów indywidualnych odnotowano jednak zahamowanie poprawy, w szczególności w przypadku kredytów konsumpcyjnych, gdzie raportujący spadek zainteresowania wśród klientów przeważali nad pozostałymi.
Bankowcom zadano kilka pytań dodatkowych. Jedno z nich dotyczyło oceny obecnego poziomu stopy referencyjnej NBP. Przypomnijmy, że stawka wynosi obecnie 0,1 proc. i jest najniższa w historii. Od tego wskaźnika zależy m.in. limit dopuszczalnego oprocentowania kredytów (dziś 7,2 proc.).
4 proc. badanych twierdzi, że stopa powinna zostać zdecydowanie podwyższona do poziomu powyżej 3 proc. 69 proc. respondentów jako właściwy wskazuje przedział od 1 do 3 proc. Tylko jedna czwarta spośród badanych menedżerów placówek bankowych uznaje obecną stawkę za odpowiednią.

Zapytani o scenariusz rozwoju gospodarki w perspektywie najbliższych 12 miesięcy bankowcy prezentują mocno zróżnicowane oceny z przewagą pesymistycznych przewidywań. 41 proc. oczekuje umiarkowanego wzrostu koniunktury, ale 36 proc. twierdzi, że czeka nas stagnacja rozwoju gospodarczego. Dość liczna grupa respondentów (17 proc.) spodziewa się umiarkowanego spadku aktywności gospodarczej.
Bankowców zapytano również o mocne i słabe strony systemu bankowego oraz szanse i zagrożenia dla sektora. Za najważniejsze silne strony uznano bezpieczeństwo wkładów (BFG), cyfryzację branży i elektroniczne kanały dystrybucji oraz stabilność finansową kredytodawców. Pierwsza trójka najczęściej wskazywanych słabości to nadmiar przepisów, wpływ polityki (36 proc. wskazań, ponad dwukrotnie więcej niż w badaniu realizowanym w 2019 r.) oraz opłaty ponoszone przez sektor.
Motyw niskich stóp procentowych pojawił się jako trzecie najczęściej wskazywane zagrożenie. Wyprzedziły go tylko niestabilność sytuacji gospodarczej i politycznej na świecie oraz wpływ krajowej polityki na bankowość. Największych szans dla sektora bankowcy upatrują w innowacyjnych technologiach i produktach, rozwoju gospodarczym kraju oraz stabilności systemu.
































































