

Banki, które do tej pory miały w Polsce jak w raju, szykują się na największą falę fuzji i przejęć - donosi "Gazeta Wyborcza".

Iwona Kozera z firmy konsultingowej EY nie ma wątpliwości: banki czeka trudny okres, bo polska gospodarka przechodzi z etapu szybkiego rozwoju do wzrostu bardziej dojrzałego, w którym dopływ nowych klientów jest bardzo ograniczony, zarobek na pojedynczym kliencie - coraz mniejszy, marże odsetkowe spadają, a koszty banków są coraz wyższe.
Tylko największe banki będzie stać na utrzymywanie ogólnopolskiej, rozbudowanej sieci placówek, które oferują klientom dużą wygodę w korzystaniu z usług banku. (PAP)
Komentarz eksperta
Ruszyła „repolonizacja” banków. Kto za nią zapłaci?
PZU ogłosił zakup ¼ udziałów w Alior Banku. Wraz z 4,5-procentowym pakietem posiadanym przez fundusze PZU oraz 7% akcji należących do menedżerów daje to realną kontrolę nad bankiem. Prezes PZU Andrzej Klesyk nie ukrywa, że ma apetyt na przejęcie jeszcze dwóch banków. Wiadomo, że na sprzedaż są BPH oraz Raiffeisen Polbank. Działania PZU mają wsparcie ze strony Skarbu Państwa. Minister Włodzimierz Karpiński mówi wprost, że „przyszedł czas na repolonizację sektora finansowego”.
Brak jednak konkretnych wyliczeń, ile polska gospodarka mogłaby zyskać na „udomowieniu” banków. Tym bardziej, że w ostatnich latach zagraniczne banki utrzymywały finansowanie polskich spółek-córek. I nie wynikało to z altruizmu, lecz z czystej kalkulacji: stopa zwrotu z kapitału w Polsce była znacznie wyższa niż na zachodzie Europy. Historia doświadcza też jaskrawego kontrprzykładu: większość greckich banków kontrolowana jest przez rodzimy kapitał, co nie przekłada się na siłę greckiego sektora bankowego.
Czytaj więcej...
tpo/






























































