Bank Kanady na październikowym posiedzeniu zdecydował o redukcji stóp procentowych o 50 punktów bazowych. Czyli o tyle samo, o ile we wrześniu stopy obniżył bank centralny USA. Tyle tylko, że w Kanadzie nie jest to pierwsza obniżka w tym cyklu.


Stopa polityki pieniężnej Banku Kanady została obniżona z 4,25% do 3,75%, czyli o 50 pb. Taka decyzja była zgodna z oczekiwaniami ekonomistów.
Była to już trzecia z rzędu redukcja stóp procentowych w Banku Kanady. Pierwsza z nich miała miejsce jeszcze w czerwcu, a druga w lipcu. W obu przypadkach były do cięcia o 25 pb. Wcześniej przez 11 miesięcy Kanadyjczycy utrzymywali stopy procentowe na poziomie 5% - czyli najwyższym od 22 lat.
Przeszło miesiąc temu na 50-punktową redukcję stóp zdecydowała się amerykańska Rezerwa Federalna. Tyle tylko, że w Fedzie była to pierwsza obniżka w cyklu, co sprawiało wrażenie panicznej reakcji amerykańskich bankierów centralnych.
Także reakcja bankierów z Kanady zdradza ich sporą nerwowość. O ile jednak w Fedzie zapewne przestraszyli się wzrostu bezrobocia, tak w Ottawie lek może wzbudzać szybko malejąca inflacja CPI. Wskaźnik ten we wrześniu był tylko o 1,6% wyższy niż rok wcześniej. Można to traktować jako odczyt poniżej kanadyjskiego celu inflacyjnego. Bank Kanady chciałby utrzymywać inflację „w pobliżu 2%”, z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy.

KK





























































