Akcje reszty gabinetu jak do tej pory utrzymują się na poziomie pozwalającym na zachowanie ministerialnej posady, ale i tu zapewne nastąpią jeszcze wahania. Giełdowym „spekulantom” niespodziankę sprawił wiceminister finansów Stanisław Gomułka, który nie czekając do sierpnia (kiedy ostatecznie dowiemy się kto zostaje, a kto odchodzi) sam postanowił zrezygnować ze stanowiska. To bardzo niepokojąca dymisja, nie tylko dlatego, że w ministerstwie finansów był on odpowiedzialny za reformę finansów publicznych.
Niepokoją przede wszystkim jej powody. „Czułem brak poparcia premiera dla moich reformatorskich działań”, „w ogóle nie było zainteresowania wśród ministrów i polityków dyskusjami o tym, jak kontrolować wzrost wydatków, jakie reformy wprowadzać, by ten wzrost wyhamować”, „premier nie przejawia dostatecznej inicjatywy w rozwiązywaniu sporów programowych” - to tylko kilka cytatów Stanisława Gomułki wziętych z czołowych polskich dzienników. Wynika z nich jedno - niestety w rządzie nadal brak jest woli politycznej do przeprowadzania niezbędnych reform, zmierzających do ograniczania wydatków publicznych.
Więcej na blogu Andrzeja Arendarskiego. Zapraszamy.































































