Inwestycja w instrumenty finansowe to nie jest gra w totolotka. Tu nie można „strzelać”. Inwestorzy, ogarnięci wizją szybkich zysków, często zachowują się znacznie gorzej niż hazardziści w kasynie. Często pozostają więc w przysłowiowej ostatniej koszuli. Dlatego bardzo przydatna jest dobra znajomość analizy technicznej i fundamentalnej.
Na rynku kapitałowym, którego głównymi arenami są giełdy papierów wartościowych, większość inwestorów ponosi straty. Kto zyskuje? Zyskują ci, którzy potrafią trafnie decydować o inwestycjach na podstawie wnikliwych analiz oraz ustalonych zasad inwestycyjnych. Wymaga to jednak poświęcenia czasu na naukę i opracowania metod, które w długim terminie zaowocują zyskami. Należy pamiętać, że inwestycja w instrumenty finansowe to nie jest gra w totolotka. Tu nie można „strzelać”. Rynek szybko eliminuje takie jednostki i odsuwa je na bok. Szczęście, jeśli będzie to oznaczać utratę tylko części oszczędności. Inwestorzy, ogarnięci wizją szybkich zysków, często zachowują się znacznie gorzej niż hazardziści w kasynie.
Jak rozsądnie inwestować ciężko zarobione pieniądze? Zastanawiają się nad tym od zarania rynków finansowych inwestorzy. W toku rozważań powstały dwa główne nurty analizy instrumentów finansowych. Pierwszy to analiza fundamentalna. Skupia ona swoją uwagę na kondycji danej spółki i jej perspektywach, jeśli wybrane zostaną akcje lub siła danej waluty i czynniki makroekonomiczne, jakie na nią będą oddziaływały w przyszłości, jeśli rozważamy zakup dewiz. Druga to analiza techniczna. To skupienie się na ruchach ceny danego waloru i próba oszacowania na tej podstawie w jakim miejscu w przyszłości będziemy mogli zobaczyć cenę danego waloru. Każdy z tych sposobów określenia przyszłej ceny ma tak swoich zwolenników, jak i przeciwników. Pomiędzy tymi obozami od dziesięcioleci istnieje bardzo wyraźny podział. Trwają spory o wyższości jednej metody nad drugą.
Pewny bo fundamentalny
Zwolennicy analizy fundamentalnej wychodzą z założenia, że solidne fundamenty świadczą o dobrej i trwałej konstrukcji. Badają więc czynniki „fundamentalne” i na tej podstawie wyznaczają wartość danych aktywów. Jeśli cena wyznaczona w ten sposób jest niższa od rynkowej, daje to sygnał do kupna danego aktywu. Mówią wtedy o niedowartościowaniu danego instrumentu finansowego. W przypadku ceny rynkowej niższej od wyznaczonej z analizy, należy sprzedawać dany walor. Takie instrumenty określane są jako przewartościowane i na tej podstawie analitycy spodziewają się w przyszłości wyrównania się ceny, czyli spadku do ceny „fundamentalnej”. Określenie „w przyszłości” jest bardzo trafne w przypadku analizy fundamentalnej. Oznacza ona przyszły kierunek, jednak analitycy nie są wstanie stwierdzić, kiedy dany ruch nastąpi. Często, zanim nastąpi wzrost, może nastąpić jeszcze spory spadek ceny. Czasami zdarza się, że inwestor lokując swoje oszczędności np. w akcje pewnej spółki jest na tyle silnie przekonany o przyszłym wzroście ceny, że mimo iż cena osiąga coraz to niższe poziomy, nie wychodzi z rynku. Staje się mimowolnie inwestorem długoterminowym.
Analitycy fundamentalni skupiają się na czynnikach, które w przyszłości będą miały największy wpływ na wartość danego instrumentu. W przypadku akcji, mogą to być np. perspektywy sektora, w którym działa firma, czy wzrost rentowności sprzedaży po restrukturyzacji. W przypadku rynku walutowego bardzo uważnie obserwowane są dane na temat PKB, bezrobocia czy sprzedaży detalicznej.
Pewny bo techniczny
Zwolennicy analizy technicznej nie muszą znać danych dotyczących konkretnej spółki czy waluty. Dla nich istnieje tylko jeden czynnik - cena. Na wolnych rynkach ceny rosną, spadają lub w pewnych momentach pozostają na tym samym poziomie. Na cenę mają wpływ popyt i podaż, czyli ilość zleceń nabycia lub sprzedaży aktywów. Cena potrafi bardzo szybko zmieniać poziom. Umieszczając ceny w odpowiednich szeregach czasowych można tworzyć wykresy. Wykresów obrazujących kształtowanie się poziomu cen jest bardzo dużo. Inwestorzy stosujący analizę techniczną z ruchów ceny potrafią określać jej przyszłe kierunki. Szukają na wykresach odpowiednich formacji, które sugerują np. że rynek osiągnął już szczyt i za chwilę nastąpi spadek cen, czyli korekta. Formacje są to odpowiednie zachowania cen na wykresie. Analiza techniczna to nie tylko wróżenie z wykresów. Niesie ona pewne uzasadnienie. Siłę popytu i podaży reprezentują inwestorzy. Na rynku walutowym zmienia się technika, pojawiają się nowe instrumenty i sposoby zawierania transakcji. Jedyne co się nie zmienia to psychika inwestorów. Od dziesięcioleci inwestorzy w podobny sposób reagują na rynku. Dlatego mamy obfitujące w papierowych milionerów hossy i zabójcze bessy. Formacje na rynkach pokazują czego możemy się spodziewać, ponieważ pojawienie się ich sugeruje, że inwestorzy już nie raz działali w podobny sposób. Dzięki temu można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć jak zachowają się ceny/inwestorzy tym razem.
Jakie są różnice?
Którą analizę wybrać do naszych inwestycji? Decyzja zależy oczywiście od sposobu, w jaki chcemy inwestować. Analiza fundamentalna ma zdecydowanie charakter długoterminowy. Wymaga wiedzy oraz wiarygodnych wiadomości, na których zostanie oparta. Wykonanie analizy danej spółki czy innego instrumentu wymaga poświęcenia bardzo dużo czasu na opracowania, przy czym nie ma pewności czy wyniki pozwolą na zyskowne inwestycje. Po drugiej stronie znajduje się analiza techniczna. Ta z kolei wymaga poświęcenia czasu na ciągłą obserwację rynku i szukanie nowych poziomów, wsparć czy kształtujących się formacji. W odróżnieniu od analizy fundamentalnej sprawdza się nieporównywalnie lepiej w krótkim terminie. Dlatego podstawą do inwestowania na rynkach terminowych jest właśnie analiza techniczna. Nawet mała zmiana ceny może powodować bardzo duże zmiany kapitału. Niewielu inwestorów stać na to, by na takich rynkach utrzymywać stratną pozycję w oczekiwaniu na zmianę kierunku. Dzięki analizie technicznej inwestorzy nie muszą przejmować się przyczynami danego ruchu. Właśnie to najbardziej odróżnia te dwie analizy. Fundamentaliści muszą znać przyczyny danej reakcji rynku, co często jest bardzo trudne do określenia. Technicy nie potrzebują tej wiedzy, działają oni bardziej na skutkach niż przyczynach. Kiedy analitycy techniczni wskazują na poważny sygnał sprzedaży, w tym samym czasie analitycy fundamentalni mogą się zastanawiać dlaczego rynek obiera kierunek południowy, podczas gdy z analizy wynika że rynek powinien wzrastać. Dopiero po pewnym czasie może się okazać, że na rynku pojawiła się informacja, która została już zdyskontowana. Jest jeszcze jedna cecha, która przemawia na korzyść analizy technicznej. Jest ona w pewnym sensie uniwersalna. Można ją stosować do wszystkich rynków i z mniejszym lub większym skutkiem będzie ona skuteczna. Kwestią pozostaje jedynie dobór odpowiednich narzędzi analizy technicznej do danego rynku, aby była ona skuteczna. Analiza fundamentalna nie ma takich możliwości. Każdy sektor charakteryzuje się innymi cechami i innych metod należy użyć, aby dany rynek badać. Dlatego analitycy fundamentalni najczęściej specjalizują się w jednym, dwóch sektorach rynku.
Poznaj swojego wroga
Czy można stosować obie analizy? Raczej nie. Wynika to z innych założeń i cech. Wszystko zależy od predyspozycji i charakteru inwestora. Każda z tych analiz ma swoich zwolenników i przeciwników. Nie można jednogłośnie określić, która jest lepsza. Jednak spór i wymiana argumentów trwają już od dawna. Część inwestorów, szczególnie wśród analityków technicznych, tak skutecznie wierzy tylko w swoją dziedzinę, że całkowicie odrzuca przeciwną. Wśród analityków technicznych można nawet spotkać inwestorów, którzy odrzucają wszelkie informacje płynące z rynku, aby ich strategia nie została zmącona. Większość inwestorów preferuje jedną z analiz, a jednocześnie zna założenia i podstawowe informacje dotyczące tej przeciwnej. Fundamentaliści znają podstawowe narzędzia, jakimi posługują się technicy i odwrotnie - technicy obserwują informacje rynkowe i wiedzą jak wpłyną one na wycenę fundamentalistów i jak może to wpłynąć na cenę danego instrumentu.
Można zadać sobie pytanie: skoro jest to takie proste, to dlaczego tak wiele osób traci na giełdzie? Powody są dwa. Po pierwsze analiza techniczna jest ogromnym obszarem. Należy poświęcić wiele czasu, aby odpowiednio czytać sygnały płynące z rynku. Potrzebne do tego jest także doświadczenie, którego nie sposób zdobyć inaczej niż przez własne inwestycje. Po drugie, analiza techniczna, podobnie jak ekonomia, jest sztuką. Istnieją wytyczne co do stosowania narzędzi analizy technicznej, jednak ich użycie zależy od inwestora. To, jakie decyzje podejmie inwestor, zależeć będzie od interpretacji danego wykresu. A tutaj dowolność jest duża. Czasami dwóch analityków technicznych może widzieć inne kierunki, korzystając z tego samego wykresu. Wszystko zależy od przyjętych założeń i technik.
5 podstawowych lektur gracza:*
- Van K. Tharp „Giełda, wolność, pieniądze. Poradnik spekulanta”
- Charles LeBeau, David W. Lucas „Komputerowa analiza rynków terminowych”
- Elder „Zawód: inwestor giełdowy”
- John J. Murphy „Analiza techniczna rynków finansowych”
- Grzegorz Zalewski „Kontrakty terminowe w praktyce”
*na podstawie rankingu uczestników portalu Futures.pl
Damian Stefański
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA

























































