REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ANALIZAZyski z lokat zakładanych w latach 2023 - 2024 nie pokonają inflacji

2023-07-11 15:52, akt.2023-07-11 19:28
publikacja
2023-07-11 15:52
aktualizacja
2023-07-11 19:28
Dodaj Bankier.pl w Google

Zyski z lokat zakładanych w latach 2023 - 2024 nie pozwolą pokonać inflacji - wskazał w opublikowanej we wtorek analizie ekspert Hreit Bartosz Turek. Dodał, że zapowiadane po wakacjach obniżki stop procentowych, to zła informacja dla oszczędzających

Zyski z lokat zakładanych w latach 2023 - 2024 nie pokonają inflacji
Zyski z lokat zakładanych w latach 2023 - 2024 nie pokonają inflacji
fot. BalkansCat / / Shutterstock

Według eksperta, który przy wyliczeniach posiłkował się danymi GUS i NBP, pięć lat oszczędzania na lokatach przyniosło 25 proc. realnej straty. "Chodzi o to, że nawet jeśli lokowaliśmy pieniądze w banku i generowały one zyski, to i tak te dochody nie rekompensują destrukcyjnego działania inflacji" - napisał. Dodał, że jeśli po wakacjach stopy procentowe zaczną spadać, wraz z nimi w dół pójdzie też oprocentowanie naszych oszczędności. To oznacza, że przeciętne roczne lokaty zakładane w latach 2023-24 nie pozwolą pokonać inflacji. Z lipcowej projekcji NBP wynika, że inflacja w 2023 roku wyniesie 11,9 proc., w 2024 r. znajdzie się na poziomie 5,2 proc., a w 2025 r. obniży się do 3,6 proc.

Jak wynika z wyliczeń Hreit, że przez ostatnich pięć lat, ktoś kto konsekwentnie zanosiłby co roku do banku swoje oszczędności i zakładał przeciętny roczny depozyt, straciłby łącznie około 1/4 siły nabywczej posiadanych oszczędności. "Banki już tną odsetki.(.... ).Dla porządku warto dodać, że spadająca inflacja daje szanse na to, że realne straty na lokatach nie będą już aż tak duże. Z drugiej jednak strony przy topniejącej inflacji dojść powinno do obniżek stóp procentowych. To znaczy, że koszt pieniądza w Polsce spadnie, a wraz z nim spaść powinno też oprocentowanie lokat" - napisał Turek.

Zauważył jednak, że w oczach Polaków postrzeganie lokat jest jednak bardzo pozytywne. Powołując się na dane NBP napisał, że w samym tylko maju 2023 roku założono lokaty na prawie 76 mld zł." To jakieś 3-4 razy więcej niż polskie wojsko wydało na 250 nowych czołgów Abrams" - porównał.

Wskazał, że w oczach potencjalnych deponentów lokaty bankowe pozostają atrakcyjne dzięki promocjom potrafiącym kusić oprocentowaniem na poziomie nawet 8-10 proc. w skali roku. Jednak - jak dodał - problem polega na tym, że są to produkty limitowane.

Wakacje na giełdzie

Ponadto - jak napisał - banki oferują te produkty na krótki okres, wymagają spełnienia dodatkowych wymagań (założenia konta, zainstalowania aplikacji mobilnej, zakupu ubezpieczenia, jednostek funduszy inwestycyjnych czy aktywnego korzystania z konta lub karty). "Klasycznym warunkiem jest też to, że wycofując pieniądze przed dniem zakończenia lokaty tracimy wszystkie lub niemal wszystkie odsetki" - napisał.

Dodał, że o tym, że banki również spodziewają się cięć stóp procentowych świadczy fakt, że w odróżnieniu od oprocentowania lokat na krótkie okresy, to w przypadku tych rocznych mamy do czynienia z wyraźnym pogarszaniem oferty już od ponad pół roku. "Jeszcze w listopadzie 2022 roku lokaty zakładane na okres ponad 6 miesięcy ale nie więcej niż na rok były oprocentowane na prawie 6,8 proc. w skali roku. Najnowsze dane NBP za maj 2023 roku sugerują, że przeciętny taki depozyt był zakładany na 5,7 proc. w skali roku. "Jeśli do tego faktycznie dojdzie do obniżek stóp procentowych po wakacjach, to już lada moment oprocentowanie promocyjnych lokat zakładanych na miesiąc czy kwartał również zacznie zniżkować. Podobnie może być z oprocentowaniem detalicznych obligacji skarbowych" - napisał.

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
qtwontbefun
Nie bedzie zadnych obnizek przy takiej inflacji, mimo, ze spada.
Jak bedzie inflacja 3-4% to wtedy pogadamy o obnizkach.
peluquero
No to już wiadomo do kogo trafi tegoroczny Nobel z dziedziny ekonomii xD

To zdanie brzmi jakby kiedykolwiek w tym stuleci w czasach nowo-żytnich (tj po wprowadzeniu tymczasowego tzw podatku Belki) którykolwiek szanujacy się bank (a więc nie charytatywny, ani nie będący pralnią) pozwalał na 'pokonanie inflacji'.

Zdradzę
No to już wiadomo do kogo trafi tegoroczny Nobel z dziedziny ekonomii xD

To zdanie brzmi jakby kiedykolwiek w tym stuleci w czasach nowo-żytnich (tj po wprowadzeniu tymczasowego tzw podatku Belki) którykolwiek szanujacy się bank (a więc nie charytatywny, ani nie będący pralnią) pozwalał na 'pokonanie inflacji'.

Zdradzę tajemnicę poliszynela, może i niektóre banki trzymają na stanowiskach prezesów historyków czy innych archeologów, ale to nie są głąby. Każda promocja długość wielkość kapitału od do warunki jest wykalkulowana co do grosza tak żeby bank nie był pod kreską, bez względu na horyzont czasowy, i w tym uwzględniona jest inflacja, oczywiście ta z oficjalnym raportów.
tomitomi
ANALIZA :
Ale , ten Bartek szybki i mądry ! i do tego expert ! !


PS. przecież zwykli zjadacze chleba od początku , o tym wiedzieli .
od_redakcji
Nie po to rządy wywołały inflację, aby nam jej skutki wyrównywać, bo:
"Inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy".
I to nie ma związku z Putinem, on został użyty jako narzędzie.
Cudzysłów Wężykiem proszę i na pamięć!
zoomek
Wszystko obraca się wokół śmiecia fiat money.
Tymczasem lokalny dołek na kruszcach - tego banksterskie $cierwo nie dodrukuje/doklika!

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki