Liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym (ang. non-farm payrolls) wyniosła w styczniu 225 tysięcy – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy. To rezultat znacznie wyższy od mediany prognoz ekonomistów.


Ekonomiści spodziewali się wzrostu zatrudnienia o 160 tysięcy po tym, jak dane za grudzień (+147 tys.) rozczarowały zwłaszcza w kontekście sensacyjnie wysokich wyników za listopad (+261 tys.). Istotnej rewizji poddano dane za 2019 rok. Wzrost zatrudnienia oszacowano na 2,09 mln wobec raportowanych miesiąc te mu 2,11 mln.
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że faktyczne oczekiwania rynku mogły być znacznie wyższe po tym, jak w środę raport ADP oszacował wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym aż na 291 tys., co było najlepszym wynikiem od niemal 5 lat.
Zatrudnienie w sektorze prywatnym w styczniu zwiększyło się o 205 tys. wobec oczekiwanych 150 tys. oraz 142 tys. odnotowanych miesiąc wcześniej (po rewizji ze 139 tys.). Po dwóch miesiącach spadków bez zmian pozostało zatrudnieni w górnictwie. W budownictwie liczba etatów wzrosła o 44 tys., ale w przemyśle zmalała o 12 tys. Sektor usług wydłużył listy płac o 174 tys. pozycji, a sektor rządowy zwiększył liczbę zatrudnionych o 19 tys.
Nieco rozczarowała dynamika płac. Przeciętna stawka godzinowa wzrosła w styczniu o 0,2% mdm wobec oczekiwanego wzrostu o 0,3% mdm. Płaca godzinowa była o 3,1% wyższa niż przed rokiem. Bez zmian pozostała przeciętne długość tygodnia prac, która wyniosła 34,3 godz.
Stopa bezrobocia wzrosła z 3,5% do 3,6%. Badanie aktywności zawodowej, na podstawie którego BLS szacuje stopę bezrobocia, pokazało spadek liczby pracujących (to nie to samo co „zatrudniony”) o 89 tys. przy wzroście liczby bezrobotnych o 319 tys. Liczba Amerykanów poza rynkiem pracy obniżyła się aż o 729 tys. i wyniosła niemal 94,9 mln. Gdy dodamy do tego liczbę bezrobotnych (czyli osób poszukujących pracy), to otrzymamy liczbę ponad stu milionów Amerykanów powyżej 16 roku życia bez płatnego zajęcia.
KK































































