REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykański rynek pracy łapie zadyszkę. Najgorsze dane od ponad roku

2026-01-08 10:55
publikacja
2026-01-08 10:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Najnowsze dane zza oceanu nie pozostawiają złudzeń: amerykański rynek pracy zaczyna wykazywać wyraźne oznaki zmęczenia. Połączenie coraz mniejszej liczby ofert pracy oraz większych zwolnień stawia Jerome’a Powella w trudnym położeniu.

Amerykański rynek pracy łapie zadyszkę. Najgorsze dane od ponad roku
Amerykański rynek pracy łapie zadyszkę. Najgorsze dane od ponad roku
fot. MJgraphics / / Shutterstock

Listopadowy raport JOLTS to jedno z kilku kluczowych danych o rynku pracy opublikowanych w tym tygodniu, którego zwieńczeniem będzie raport o zatrudnieniu w grudniu, który poznamy w piątkowy (amerykański) poranek, czyli o 14:30 naszego czasu.

Popyt na pracownika mocno w dół

Z opublikowanego raportu JOLTS (Job Openings and Labor Turnover Survey) wyłania się obraz postępującego ochłodzenia amerykańskiego rynku pracy. W listopadzie liczba nieobsadzonych etatów w USA spadła do poziomu 7,146 mln, co okazało się sporym rozczarowaniem dla rynkowych byków i najniższym poziomem od ponad roku. Analitycy spodziewali się bowiem odczytu na poziomie 7,648 mln.

To jednak nie koniec złych wieści. Gwałtownie wzrosła liczba zwolnień (layoffs) – w listopadzie pracę straciło 1,89 mln osób, co oznacza skok o ponad ćwierć miliona w skali miesiąca. Spadła także aktywność rekrutacyjna. Szacuje się, że w listopadzie zatrudniono 5,12 miliona nowych pracowników, co stanowi spadek w porównaniu z 5,37 miliona w poprzednim miesiącu.

Jednocześnie pracownicy coraz rzadziej decydują się na dobrowolne odejścia. Wskaźnik rezygnacji (quits rate) spadł do poziomu 1,8%, co historycznie zwiastuje mniejszą pewność zatrudnionych co do znalezienia nowej posady i hamuje presję na wzrost wynagrodzeń.

Wakacje na giełdzie

ADP potwierdza: prywatny sektor bez euforii

Sygnały płynące z ankiety rządowej potwierdza raport prywatnej firmy ADP Research Institute. Wynika z niego, że w grudniu liczba miejsc pracy w amerykańskich firmach wzrosła zaledwie o 41 tys. Choć to lepszy wynik niż w listopadzie (kiedy to po korekcie odnotowano spadek o 29 tys.), dane i tak minęły się z prognozami ekonomistów, którzy liczyli na wzrost o 50 tys. etatów.

Sytuację komplikuje fakt, że gospodarka USA wciąż liże rany po najdłuższym w historii zamknięciu rządu (shutdown), do którego doszło pod koniec 2025 roku. Inwestorzy z napięciem czekają teraz na oficjalne dane z sektora pozarolniczego (non-farm payrolls), które zostaną opublikowane w najbliższy piątek i ostatecznie zweryfikują kondycję amerykańskiego rynku pracy.

Fed między młotem a kowadłem

Słabość rynku pracy to paradoksalnie "dobra wiadomość" dla tych, którzy wypatrują obniżek stóp procentowych. Mniejsza presja na płace to mniejsze ryzyko utrwalenia się inflacji. Jak jednak zauważają eksperci, sytuacja wcale nie jest jednoznaczna, a bankierzy centralni muszą ważyć ryzyko recesji z wciąż niepewną dynamiką cen.

Kluczowe znaczenie ma tu postawa Systemu Rezerwy Federalnej. Jak podkreśla Ipek Ozkardeskaya, starsza analityczka w Swissquote Bank:

Osłabienie rynku pracy było kluczowym czynnikiem stojącym za gotowością Fed do zignorowania ryzyka inflacyjnego. Dalsza słabość wspierałaby oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych, a lepsze od oczekiwań dane mogłyby szybko ożywić jastrzębie głosy.

Inflacyjna zagadka pozostaje nierozwiązana

Mimo że rynek pracy stygnie, ścieżka powrotu do celu inflacyjnego nie musi być prosta. Rynek może zbyt optymistycznie wyceniać przyszłe ruchy Fed, zapominając o możliwości ponownego odbicia cen.

Jednak inflacyjna strona danych z USA pozostaje niejasna, ponieważ ostatnie publikacje… nie dały jednoznacznego sygnału dotyczącego dynamiki cen. Jeśli inflacja niespodziewanie ponownie przyspieszy, oczekiwania dotyczące obniżek stóp procentowych mogą zostać szybko przeszacowane - dodaje Ozkardeskaya.

Gubernator Rezerwy Federalnej Stephen Miran powiedział we wtorek, a więc jeszcze przed raportem JOLTS za listopad, że aby utrzymać rozwój gospodarki, w tym roku konieczne będą drastyczne obniżki stóp procentowych w USA.

"Uważam, że polityka jest ewidentnie restrykcyjna i hamuje rozwój gospodarki" – powiedział Miran w wywiadzie dla kanału Fox Business. "Myślę, że cięcia o ponad 100 punktów bazowych w tym roku będą uzasadnione" – dodał. Kadencja Mirana jako prezesa Rezerwy Federalnej kończy się 31 stycznia.

Oprac. JM/PAP

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
sterl
Zadziwiające że od kilku lat korekty zawsze oznaczają gorszą sytuację niż wcześniej podano...i to znacznie gorszą..

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki