Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych przyspieszyła w czerwcu do 2,9 proc. rdr – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To najwyższy odczyt od lutego 2012 roku.


Względem maja koszty życia w USA według statystyków BLS zwiększyły się o 0,1 proc. mdm. Ekonomiści spodziewali się inflacji CPI na poziomie 0,2 proc. mdm i 2,9 proc. rdr. W maju inflacja CPI wyniosła 0,2 proc. mdm i 2,8 proc. rdr.
Za wzrost kosztów życia w Ameryce w sporej mierze odpowiadała drożejąca ropa naftowa. W rezultacie ceny benzyny były w czerwcu o 24,3 proc. wyższe niż przed rokiem, a olej napędowy podrożał o 30,8 proc. Dość mocno – bo o 2,8 proc. rdr – wzrosły ceny w barach i restauracjach. Natomiast ceny samej żywności zwiększyły się tylko o 0,4 proc.
Warto zwrócić uwagę na coraz wyższą tzw. inflację bazową – czyli wzrost cen dóbr konsumpcyjnych po wyłączeniu żywności i energii. Tak liczona inflacja wyniosła 2,3 proc. rdr i był to najwyższy odczyt od stycznia 2017 roku. Co ciekawe, odczyt wyższy niż 2,3 proc. rdr na amerykańskiej inflacji bazowej po raz ostatni zaobserwowano we wrześniu 2008 roku, gdy upadał bank inwestycyjny Lehman Brothers.
Cel inflacyjny Rezerwy Federalnej wynosi 2 proc. Przy czym Fed patrzy nie na zwykły CPI lecz na miernik zwany bazowym deflatorem wydatków konsumpcyjnych (core PCE).

Krzysztof Kolany





























































