Styczniowy odczyt inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych okazał się niższy od oczekiwań większości ekonomistów. Zamiast przyspieszyć, dynamika wskaźnika CPI pozostała bez zmian, a w ujęciu bazowym nieznacznie się obniżyła.


Inflacja CPI w największej gospodarce świata wyniosła w styczniu 0,3 proc. mdm i 1,4 proc. rdr – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy. W grudniu amerykańska inflacja konsumencka osiągnęła wartość 0,2 proc. mdm i 1,4 proc. rdr.
Zatem w ujęciu rocznym koszyk cen towarów i usług konsumpcyjnych drożał w takim samym tempie jak w grudniu. Ekonomiści spodziewali się jednak przyspieszenia inflacji CPI do 1,5 proc. rdr.
Jeszcze wyraźniej zaskoczyła tzw. inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen bez uwzględnienia żywności, paliw i energii. Tak liczony wzrost kosztów życia wyniósł 0,0 proc. mdm i 1,4 proc. rdr wobec 0,0 proc. mdm i 1,6 proc. rdr odnotowanych w grudniu. Zaskoczył więc nie tylko spadek inflacji bazowej w ujęciu rocznym, ale przede wszystkim zerowa dynamika miesiąc do miesiąca. W tym ujęciu spodziewano się wzrostu o 0,2 proc.
Na rynkach finansowych od kilku miesięcy narastają oczekiwania inflacyjne, czego przejawem jest wzrost rentowności długoterminowych obligacji skarbowych. We wtorek dochodowość 10-letnich obligacji rządu USA osiągnęła najwyższy poziom od marca 2020, podwajając się (z 0,6 proc. do 1,2 proc.) w ciągu ostatnich pięciu miesięcy.

KK































































