REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykanie nie popierają ceł względem Kanady. "Prawie nikt nie chce"

2025-02-01 06:38
publikacja
2025-02-01 06:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Cła, które chce nałożyć prezydent USA Donald Trump na import z Kanady - to cła, których prawie nikt nie chce, w tym wielu amerykańskich republikanów oraz środowiska biznesowe – podkreśla kanadyjski analityk Jason Markusoff.

Amerykanie nie popierają ceł względem Kanady. "Prawie nikt nie chce"
Amerykanie nie popierają ceł względem Kanady. "Prawie nikt nie chce"
fot. Alejandro Luengo / / Unsplash

Markusoff wskazał w rozmowie z PAP w piątek na swoją najnowszą analizę dla publicznego nadawcy CBC, w której pisał o niechęci w USA do ceł. W najnowszym sondażu firmy Leger przeprowadzonym w drugiej połowie stycznia w USA, tylko 11 proc. „silnie” popierało cła na kanadyjskie towary, a kolejnych 13 proc. „w pewnym stopniu” wyrażało takie poparcie. Jednocześnie 67 proc. Amerykanów uważało, że wprowadzenie karnych ceł na import z Kanady i Meksyku doprowadzi do wyższych cen.

W piątek z USA dochodziły rozbieżne informacje nt. daty wprowadzenia ceł i ich wysokości. Jeszcze wczesnym popołudniem agencja Reutera pisała, że Trump ogłosi wejście w życie ceł na import z Kanady i Meksyku od 1 marca, ale wprowadzeniu ceł będą towarzyszyć procedury tworzenia wyjątków. Kilka godzin później media relacjonowały wypowiedzi Trumpa o tym, że USA nałożą 10 proc. cła na import kanadyjskiej ropy, ale cła te nie wejdą w życie od soboty. Pytany przez dziennikarzy Trump mówił o cłach na sektor naftowo-gazowy, planowanych od 18 lutego, ale nie wymienił konkretnego kraju. Przed wylotem do Palm Beach w piątek po południu prezydent USA powiedział, że „prawdopodobnie” nałoży 10 proc. cła na kanadyjską ropę – cytowała agencja The Canadian Press.

Kanadyjskie organizacje producentów ropy naftowej, Canadian Association of Petroleum Producers oraz Explorers and Producers Association ofCanada oświadczyły, że nie będą komentować sprawy do czasu zapadnięcia decyzji w USA – podała w piątek The Canadian Press.

Markusoff podkreślał w swojej analizie, że prominentni republikańscy politycy, Mitch McConnell i występujący z libertariańskich pozycji senator Rand Paul, ostrzegali, że cła doprowadzą do podwyżek cen. Także wielkie firmy, którym z jednej strony zależy na deregulacji przepisów proponowanej przez Trumpa, są przeciwne cłom, które zaszkodzą tak przemysłowi, jak farmerom.

Wakacje na giełdzie

Dodał też, że w USA trudno znaleźć uznanie dla pomysłu Trumpa w sprawie ceł. „Kluczowym wyjątkiem jest podejmujący decyzje on sam, ten, który wielokrotnie się chwalił, że +uczyni kraj bogatym+” - pisał Markusoff, wskazując na sceptycznie nastawione do ceł amerykańskie konserwatywne think-tanki.

Np. Derek Scissors z American Entreprise Institute pisał w czwartek w swoim komentarzu, że Kanada mogła nawet zapomnieć, że obecna umowa o wolnym handlu między USA, Kanadą a Meksykiem została przygotowana przez administrację Trumpa podczas jego pierwszej kadencji. „On działa teraz tak, jakby jego deal doprowadził do katastrofy wymagającej nagłych napraw. Nie ma usprawiedliwienia dla wysokich ceł na Kanadę (…) Główne ryzyko polega na tym, że Trump przegra w sądzie, co doprowadziłoby politykę handlową do chaosu”.

Były konserwatywny minister spraw zagranicznych Kanady Perrin Beatty, który do ub.r. był przewodniczącym Kanadyjskiej Izby Handlowej napisał w piątek na platformie X, że „dla Donalda Trumpa cła są celem, a nie tylko narzędziem”. „On chce setek miliardów, by zapłacić za cięcia podatków i programów, by zdestabilizować gospodarki innych krajów” dodał.

Kanadyjska minister spraw zagranicznych Melanie Joly, razem z ministrem bezpieczeństwa publicznego Davidem McGuinty i ministrem imigracji Markiem Millerem jeszcze w piątek prowadzili rozmowy w Waszyngtonie na temat konsekwencji wprowadzenia ceł, także z politykami republikańskimi. Joly napisała na platformie X o swoim piątkowym spotkaniu m.in. z republikańską senator z Alaski Lisą Murkowski nt. wspólnych interesów Kanady i USA w Arktyce oraz „tego jak możemy zapewnić możliwości gospodarcze i bezpieczeństwo energetyczne w Ameryce Północnej”.

Premier Kanady Justin Trudeau zapewniał w piątek, że Kanada jest przygotowana na podjęcie koniecznych działań.

Z Toronto Anna Lach (PAP)

lach/ san/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
to_i_owo
"Cła, które chce nałożyć prezydent USA Donald Trump na import z Kanady - to cła, których prawie nikt nie chce..."

To znaczy że Trump nie jest populistą?
dudek11
Z swoim przebiegłym intelektem mógłbyś być doradcą Dudy a potem może nawet Trumpa . Tylko trzeba by zadać pytanie wyborcom Trumpa kto zyska a w kogo cła uderzą wtedy wyjaśni się czy jest populistą .
men24a
Przecież on nie nakłada cel na Kanadę tylko na swoich obywateli.

Z wczoraj
cła mogą prowadzić do "krótkotrwałych zakłóceń" w handlu, a ich koszt może zostać przeniesiony na konsumentów, ale wyraził przekonanie, że "ludzie to zrozumieją" powiedział Donald Trump
jjmm2u
Za miesiąc może dwa zacznie się obniżanie i wprowadzanie wyjątków. Kanada powinna wprowadzić podatek na eksport ropy do USA w takiej samej wysokości jakie są na nich nałożone cła. A Meksyk wprowadzić zakaz eksportu maszynerii produkcyjnej do US żeby te wszystkie firmy co tam produkują nie mogły rozkraść swoich fabryk a później "niedyskretnie" Za miesiąc może dwa zacznie się obniżanie i wprowadzanie wyjątków. Kanada powinna wprowadzić podatek na eksport ropy do USA w takiej samej wysokości jakie są na nich nałożone cła. A Meksyk wprowadzić zakaz eksportu maszynerii produkcyjnej do US żeby te wszystkie firmy co tam produkują nie mogły rozkraść swoich fabryk a później "niedyskretnie" ogłosić że mają kupców z Azji na te fabryki.
sebast
Cło zabierze państwo ,a ustawa patentowa otrzyma ludność.Obowiazki mentalne na internet.Sprawa wraca jak bumerang.
klimaciarz
Jeżeli cła na Kanadę, uderzą w społeczność USA, ale wzbogacą koszerną społeczność, to Trump to wdroży. Po to jest "demokracja" - Amarykanie juz zrobili swoje i wrzucili swoj głos do urny, tym samym, oddając władzę nad sobą, w ręce prezydenta oraz, wcześniej, Kongresu.

W Polsce jest podobnie. Ludzie po wyborach nie
Jeżeli cła na Kanadę, uderzą w społeczność USA, ale wzbogacą koszerną społeczność, to Trump to wdroży. Po to jest "demokracja" - Amarykanie juz zrobili swoje i wrzucili swoj głos do urny, tym samym, oddając władzę nad sobą, w ręce prezydenta oraz, wcześniej, Kongresu.

W Polsce jest podobnie. Ludzie po wyborach nie mają prawa głosu.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki