Amerykański Departament Sprawiedliwości przeprowadził, jak to sam określa, największą w swojej historii akcję przeciwko manipulacjom na rynkach finansowych. Niebagatelną rolę w tej akcji odegrał Navinder Sarao, brytyjski trader, który został aresztowany i skazany za wywołanie najprawdopodobniej pierwszego w historii rynków finansowych flash crashu. Amerykanie chwalą się, że są teraz w posiadaniu narzędzi, które pozwolą im sprawnie wykrywać manipulacje na rynkach finansowych.


Wydział Kryminalny Amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości pochwalił się na początku tygodnia zakończeniem największej w jego historii akcji skierowanej przeciwko manipulacjom na rynkach finansowych. W sześciu sprawach skierowano oskarżenia wobec ośmiu osób, które miały brać udział w manipulacjach na rynku kontraktów terminowych. Oskarżeni mieli manipulować cenami kontraktów na metale szlachetne oraz na kontrakty terminowe na indeksy S&P 500, Dow Jones i Nasdaq. W akcji brały także udział FBI oraz jeden z organów amerykańskiego nadzoru finansowego - Commodity Futures Trading Commission.
Oskarżeni przez amerykańskie władze mieli podejmować się na rynkach „spoofingu”. Jest to nielegalna praktyka polegająca na składaniu zleceń maklerskich, które z założenia nigdy nie mają zostać wykonane. Takie lecenia często są anulowane już kilka sekund zaraz po ich złożeniu. Jednak w momencie pojawienia się takich zleceń w arkuszu, sprawiają fałszywe wrażenie istnienia dużego popytu lub podaży na danym instrumencie finansowym. Celem składania takich zleceń jest wywołanie na rynku dużego wzrostu lub spadku ceny.
Jak informują amerykańskie organy ścigania, w śledztwie wykorzystano różne metody śledcze, od tradycyjnych, przez współpracę z korporacjami, aż po zaawansowane techniki analizy danych. Szczególnie na te ostatnie zwracają uwagę przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości, który ma teraz dysponować zaawansowanym oprogramowaniem pozwalającym zidentyfikować wzorce wykorzystywane przy rynkowych manipulacjach. Organy ścigania ostrzegają, że nie zawahają się użyć tego oprogramowania w znacznie szerszym zakresie na rynkach, aby walczyć z oszustwami. W komunikacie jest napisane wprost: „Obserwujemy i monitorujemy rynki z bliska. I nie ustaniemy w wysiłkach zmierzających do zwalczania i eliminowania nielegalnych, oszukańczych i manipulacyjnych zachowań rynkowych.”
Z amerykańskimi organami ścigania współpracował Navinder Sarao, który został aresztowany w 2015 roku i oskarżony o wywołanie najprawdopodobniej pierwszego w historii rynków finansowych flash crashu (tzw. nagły krach). Miało to miejsce 6 maja 2010 roku, kiedy to indeks Dow Jones spadł gwałtownie o ponad 9 proc. Wszyscy gubili się wtedy w domysłach, co spowodowało tak głęboki spadek głównego indeksu nowojorskiej giełdy, który to spadek został niemal równie szybko odrobiony. „Nie wiadomo, czy to spanikowani inwestorzy w pośpiechu pozbywali się akcji, czy też ktoś próbował manipulować rozemocjonowanym rynkiem” – pisał wtedy w Bankier.pl o całej sytuacji Krzysztof Kolany.


W pierwszej wersji amerykański nadzór giełdowy uznał za przyczynę krachu kombinację nerwowości rynku, działania automatycznych systemów handlujących na zasadzie obrotu wysokich częstotliwości (HFT) i dużej transakcji jednego z funduszy inwestycyjnych. Wtedy winnych jednoznacznie nie wskazano. Dopiero w kwietniu 2015 roku Navinder Singh Sarao został aresztowany pod zarzutami doprowadzenia do flash crashu, a w listopadzie 2016 roku skazany na 30 lat więzienia.
Nie był to jednak jedyny punkt oskarżenia brytyjskiego tradera, dlatego wciąż wisi nad nim widmo kolejnych wyroków sądowych w innych sprawach, ale także możliwość złagodzenia kar w zamian za współpracę. Dlatego zapewne zdecydował się on na współpracę z organami ścigania. Jednym z oskarżonych w tym tygodniu o udział w manipulacjach rynkowych jest Jitesh Thakkar, założyciel i szef Edge Financial Technologies. Ta mająca siedzibę w Chicago firma specjalizowała się w przygotowywaniu specjalistycznego oprogramowania dla traderów działających na rynkach surowcowych. To właśnie Thakkar przygotował dla Sarao oprogramowanie, którego Sarao używał przy manipulowaniu cenami na rynkach finansowych. Jak jednak wynika z akt prokuratury, współpraca między oskarżonymi rozpoczęła się dopiero w 2011 roku. Zatem pierwszy flash crash z 2010 roku nie został wywołany za pomocą tego oprogramowania.
W akcji amerykańskich organów ścigania zatrzymano także kilka innych osób, które zostały oskarżone o „spoofing” w latach 2008-16. Manipulacje miały zostać prowadzone na rynkach metali szlachetnych (kontrakty terminowe na złoto, srebro, platynę i pallad) oraz na kontraktach terminowych na amerykańskie indeksy. Jak się okazuje, są to byli pracownicy trzech dużych banków: UBS, Deutsche Bank, HSBC. Samym bankom manipulacje prowadzone przez ich pracowników także nie uszły na sucho. Zgodnie z informacjami CFTC, Deutsche Bank będzie musiał zapłacić 30 mln dolarów kary, UBS 15 mln dolarów, a HSBC 1,6 mln dolarów. Kary nie są wygórowane, ponieważ banki zdecydowały się pomóc w śledztwie, a UBS nawet sam poinformował o nielegalnych działaniach swoich pracowników.
































































