REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Alior idzie po kapitał na kredyty

    Krzysztof Kolany2012-11-21 11:06główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2012-11-21 11:06
    Giełdowa oferta akcji Alior Banku oprócz realizacji zysków z inwestycji przez grupę Carlo Tassara ma także na celu pozyskanie kapitału pod nowe kredyty. Niezależnie od swego powodzenia ten debiut przypomni nam, do czego służy giełda.

    gpw alior
    Źródło: PAP/Paweł Kula

    Dotychczasowi akcjonariusze Alior Banku chcą sprzedać do 26 mln istniejących akcji stanowiących 50,7% udziałów w spółce. Przy cenie 71 zł za akcję pakiet ten wart byłby niemal 1,85 miliarda złotych. Te pieniądze powędrują do kieszeni założycieli banku, czyli grupy Carlo Tassara, której udział w akcjonariacie po ofercie zmaleje do co najmniej 34%.

    W akcjonariacie Alior Banku pojawi się za to Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR), który kupi akcje za nie więcej niż 320 mln złotych, obejmując 5-10% akcji banku. Alior szacuje, że do inwestorów indywidualnych trafi maksymalnie 5% akcji. Resztę emisji mają objąć inwestorzy instytucjonalni.

    Ile dla inwestorów detalicznych?


    Cena jednej akcji Alior Banku ustalona na 71 złotych» Cena jednej akcji Alior Banku ustalona na 71 złotych
    Detaliczni będą mogli liczyć na 5% dyskonta wobec ceny maksymalnej, ale tylko na 148 akcji. Za taki pakiet trzeba będzie wyłożyć maksymalnie 9.990 złotych (po 67,50 zł za papier). Warunkiem otrzymania zniżki jest założenie lub posiadanie rachunku maklerskiego w DM Alior Banku. Aż 20-procentowy upust dostaną pracownicy banku, dla których cenę maksymalną ustalono na 56,80 zł. Akcji tych nie będą jednak mogli sprzedać przez 36 miesięcy.

    Oprócz sprzedaży istniejących akcji Alior zamierza wyemitować nowe papiery w liczbie od 5 mln do 25 mln. Z tego tytułu chciałby pozyskać netto 700 mln złotych. Przy cenie na poziomie 71 zł oznaczałoby konieczność wyemitowania niespełna 9,9 mln nowych akcji. Wówczas łączna liczba akcji Alior Banku wzrosłaby do ok. 61 mln.

    Z pozyskanych pieniędzy Alior planuje sfinansować ekspansję kredytową. Kwota 700 milionów złotych ma zostać podzielona mniej więcej po połowie na finansowanie kredytów dla gospodarstw domowych oraz dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP).

    Po co to IPO?


    12156 Obecnie bank posiada 1,7% udziału w rynku kredytowym i za cel strategiczny stawia sobie jego podwojenie do 2016 roku. Na koniec września pozycja „należności od klientów” (czyli głównie kredyty i pożyczki) w bilansie Aliora opiewała na przeszło 13,5 mld złotych. Podwojenie tej liczby oznaczałoby, że bank musiałby zlewarować kwotę 700 mln złotych niemal 20-krotnie. Byłoby to także podwyższenie kapitałów własnych niemal o połowę.

    Głównym celem oferty pierwotnej Aliora jest zainkasowanie zysków przez założycieli banku. Lecz jednocześnie do banku powinno trafić kilkaset milionów złotych na finansowanie akcji kredytowej. Warto docenić fakt, iż GPW w ten sposób spełnia swą podstawową funkcję: pomaga w transferze oszczędności do realnej gospodarki. Gdyby tylko Alior chciał za pieniądze inwestorów kredytować tylko przedsięwzięcia inwestycyjne, a nie bezproduktywne i nieprzynoszące korzyści gospodarce kredyty konsumpcyjne...

    Krzysztof Kolany
    Bankier.pl
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Dziesięć spółek z GPW polecanych na lipiec 2026 r.
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (19)

    dodaj komentarz
    ~baret
    oj drogo drogo
    na paku cena dopiero teraz jest powyżej debiutu po świetnych wynikach a tam jest tanio

    na pewno chętni się znajdą i to wielu ale kupowac tak drogo to głupota

    ~Precz z chińszczyzną
    Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości jak wygląda “polityka jednego dziecka” w Chinach to ma teraz dowód. Mamy do czynienia z prawdziwym ludobójstwem, które dokonuje się w kraju, który kupił sobie uznanie w oczach świata. Do niedawna jedynie czytaliśmy o zbrodniczym reżimie rządzącym w „kapitalistycznym Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości jak wygląda “polityka jednego dziecka” w Chinach to ma teraz dowód. Mamy do czynienia z prawdziwym ludobójstwem, które dokonuje się w kraju, który kupił sobie uznanie w oczach świata. Do niedawna jedynie czytaliśmy o zbrodniczym reżimie rządzącym w „kapitalistycznym raju”. Teraz mamy namacalny dowód.
    Według obrońców życia kobieta, której martwe dziecko znajduje się w wiadrze z wodą, została siłą poddana aborcji w 9 miesiącu ciąży. Dziecko płakało przed śmiercią, spowodowaną utopieniem. Reggie Littlejohn z Women’s Rights Without Frontiers, która walczy z polityką jednego dziecka w Chinach ( przypomnijmy, że jeden z multimilionerów wpadł na pomysł by wprowadzić ją w zachodnim świecie) podkreśla, że to zdjęcie pokazuje chińską rzeczywistość. „Czasami kobiety umierają podczas przymusowej aborcji, razem ze swoimi dziećmi. Przymusowe aborcje to wojna chińskiego rządu przeciwko kobietom”- mówi. "Późna aborcja polega na wstrzykiwaniu dzieciom w główkę trucizny i topienie dzieci w wiadrze"- opowiada.

    Zdjęcie oburzyło użytkowników chińskiego "Weibo", które ma 260 milionów użytkowników. „W szpitalu kilku osiłków zaciągnęło kobietę na stół operacyjny i nie puszczali jej dopóki nie dostała zastrzyku. Jednak ta kobieta była bliska porodu! Jej rodzina nawet nie wiedziała, że ją porwano.”- opowiada współpracownik LSN w Chinach. Niedawno na światło dzienne wyszły zeznania jednej kobiet, która zeznawała przed Human Rights Commission w Izbie Reprezentantów w październiku 2009 roku. Wujian w 2004 roku dowiedziała się, że jest w ciąży. Niestety była to ciąża bez zgody władz. Kobieta musiała się więc ukrywać. „Każdego dnia odczuwałam strach i samotność, jednak poczucie, że będę miała dziecko wszystko zmieniało”- mówiła przed komisją. Władze dowiedziały się jednak o ciąży. Nie mogąc jej znaleźć aresztowali jej ojca, którego poddano torturom by wyznał gdzie ukrywa się córka. Kobieta bojąc się o życie ojca oddała się w ręce urzędników. W szpitalu Wujian spotkała kolejne ciężarne kobiety. “Czekały jak świnie w rzeźni. Szybko zaciągnięto mnie do pokoju i bez mojej zgody podano mi tlen. W pokoju było kilka innych mam” - relacjonuje kobieta, która dodaje, że pokój był pełen kobiet, którym właśnie „wyrwano dzieci z łona”. Część płakała, część krzyczała, inne jęczały. Jedna z nich turlała się z bólu po podłodze. Kobieta błagała by pielęgniarka, która zbliżała się do niej z 8 centymetrową strzykawką pozwoliła jej uciec. „Mówiłam jej, że zniknę i nie powiem nikomu, że ona mnie puściła. Pielęgniarka nie reagowała”- zeznawała kobieta, która powiedziała pielęgniarce , że jako lekarz powinna pomagać ludziom a nie zabijać ich. Ta stwierdziła w nerwach, że w poprzednim roku w kraju było ponad 10 tysięcy przymusowych aborcji. ”Byłam zszokowana jej słowami. Uświadomiły mi one, ze moje dziecko było traktowane jak zwierze. W końcu wbiła strzykawkę w główkę mojego dziecka. Myślałam, że to koniec świata” - relacjonuje. Następnego dnia Wujian trafiła na stół operacyjny. Na ścianach zobaczyła krwawe odciski palców innych kobiet. “Lekarz powiedział mi, że sprawiam kłopoty bowiem dziecko samo powinno wypłynąć ze mnie po zastrzyku. Zatem postanowili pokroić moje dziecko nożyczkami i wciągnąć zwłoki specjalnym odkurzaczem. Słyszałam dźwięk nożyczek, które cięły ciałko mojego dziecka. Chciałam umrzeć”- pisze kobieta. Następnie pielęgniarka pokazała kobiecie stópkę jej nienarodzonego dziecka. „Nigdy nie pozbyłam się widoku stópki mojego dziecka. Nigdy nie podniosłam się z tego psychicznie i duchowo”- czytamy w zeznaniach kobiety. Łukasz Adamski, fronda kwiecień 2012
    ~Irol
    Dnia 2012-11-21 o godz. 21:52 ~Precz z chińszczyzną napisał(a):
    > Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości jak wygląda
    > “polityka jednego dziecka” w
    > Chinach to ma teraz dowód. Mamy do czynienia z prawdziwym
    > ludobójstwem, które dokonuje się w kraju, który kupił sobie
    > uznanie
    Dnia 2012-11-21 o godz. 21:52 ~Precz z chińszczyzną napisał(a):
    > Jeżeli ktoś ma jeszcze wątpliwości jak wygląda
    > “polityka jednego dziecka” w
    > Chinach to ma teraz dowód. Mamy do czynienia z prawdziwym
    > ludobójstwem, które dokonuje się w kraju, który kupił sobie
    > uznanie w oczach świata. Do niedawna jedynie czytaliśmy o
    > zbrodniczym reżimie rządzącym w
    > „kapitalistycznym raju”. Teraz
    > mamy namacalny dowód.
    Według obrońców życia kobieta,
    > której martwe dziecko znajduje się w wiadrze z wodą,
    > została siłą poddana aborcji w 9 miesiącu ciąży. Dziecko
    > płakało przed śmiercią, spowodowaną utopieniem. Reggie
    > Littlejohn z Women’s Rights Without
    > Frontiers, która walczy z polityką jednego dziecka w
    > Chinach ( przypomnijmy, że jeden z multimilionerów wpadł na
    > pomysł by wprowadzić ją w zachodnim świecie) podkreśla, że
    > to zdjęcie pokazuje chińską rzeczywistość.
    > „Czasami kobiety umierają podczas przymusowej
    > aborcji, razem ze swoimi dziećmi. Przymusowe aborcje to
    > wojna chińskiego rządu przeciwko kobietom”-
    > mówi. "Późna aborcja polega na wstrzykiwaniu
    > dzieciom w główkę trucizny i topienie dzieci w
    > wiadrze"- opowiada.

    Zdjęcie oburzyło
    > użytkowników chińskiego "Weibo", które ma
    > 260 milionów użytkowników. „W szpitalu kilku
    > osiłków zaciągnęło kobietę na stół operacyjny i nie
    > puszczali jej dopóki nie dostała zastrzyku. Jednak ta
    > kobieta była bliska porodu! Jej rodzina nawet nie
    > wiedziała, że ją porwano.”- opowiada
    > współpracownik LSN w Chinach. Niedawno na światło dzienne
    > wyszły zeznania jednej kobiet, która zeznawała przed Human
    > Rights Commission w Izbie Reprezentantów w październiku
    > 2009 roku. Wujian w 2004 roku dowiedziała się, że jest w
    > ciąży. Niestety była to ciąża bez zgody władz. Kobieta
    > musiała się więc ukrywać. „Każdego dnia
    > odczuwałam strach i samotność, jednak poczucie, że będę
    > miała dziecko wszystko zmieniało”- mówiła
    > przed komisją. Władze dowiedziały się jednak o ciąży. Nie
    > mogąc jej znaleźć aresztowali jej ojca, którego poddano
    > torturom by wyznał gdzie ukrywa się córka. Kobieta bojąc
    > się o życie ojca oddała się w ręce urzędników. W szpitalu
    > Wujian spotkała kolejne ciężarne kobiety.
    > “Czekały jak świnie w rzeźni. Szybko
    > zaciągnięto mnie do pokoju i bez mojej zgody podano mi
    > tlen. W pokoju było kilka innych mam” -
    > relacjonuje kobieta, która dodaje, że pokój był pełen
    > kobiet, którym właśnie „wyrwano dzieci z
    > łona”. Część płakała, część krzyczała, inne
    > jęczały. Jedna z nich turlała się z bólu po podłodze.
    > Kobieta błagała by pielęgniarka, która zbliżała się do niej
    > z 8 centymetrową strzykawką pozwoliła jej uciec.
    > „Mówiłam jej, że zniknę i nie powiem nikomu,
    > że ona mnie puściła. Pielęgniarka nie
    > reagowała”- zeznawała kobieta, która
    > powiedziała pielęgniarce , że jako lekarz powinna pomagać
    > ludziom a nie zabijać ich. Ta stwierdziła w nerwach, że w
    > poprzednim roku w kraju było ponad 10 tysięcy przymusowych
    > aborcji. ”Byłam zszokowana jej słowami.
    > Uświadomiły mi one, ze moje dziecko było traktowane jak
    > zwierze. W końcu wbiła strzykawkę w główkę mojego dziecka.
    > Myślałam, że to koniec świata” - relacjonuje.
    > Następnego dnia Wujian trafiła na stół operacyjny. Na
    > ścianach zobaczyła krwawe odciski palców innych kobiet.
    > “Lekarz powiedział mi, że sprawiam kłopoty
    > bowiem dziecko samo powinno wypłynąć ze mnie po zastrzyku.
    > Zatem postanowili pokroić moje dziecko nożyczkami i
    > wciągnąć zwłoki specjalnym odkurzaczem. Słyszałam dźwięk
    > nożyczek, które cięły ciałko mojego dziecka. Chciałam
    > umrzeć”- pisze kobieta. Następnie
    > pielęgniarka pokazała kobiecie stópkę jej nienarodzonego
    > dziecka. „Nigdy nie pozbyłam się widoku
    > stópki mojego dziecka. Nigdy nie podniosłam się z tego
    > psychicznie i duchowo”- czytamy w zeznaniach
    > kobiety. Łukasz Adamski, fronda kwiecień 2012

    miedzy innymi dlatego nie kupuje chinskiego badziewia,jezeli tylko mam wybor.
    Place wiece,ale stram sie nie wspierac tgo krwawego rezimu
    ~Irol
    miedzy innymi dlatego nie kupuje chinskiego badziewia,jezeli tylko mam wybor.
    Place wiece,ale stram sie nie wspierac tego krwawego rezimu
    ~karol tasak
    to jest emisja dla kompletnych jeleni co nie mają pojęcia że od połowy 2011 jest bessa na gpw i potrwa jeszcze długo bo jest kryzys, a w czasie bessy nie zarabia się nawet na dobrych s-kach a ta jest średnia... kompletna porażka tak jak z pakiem... kolejna grupa jeleni żądnych zysku zapakuje się w aliorka i się mocno rozczaruje
    ~reader
    >>Gdyby tylko Alior chciał za pieniądze inwestorów kredytować tylko przedsięwzięcia inwestycyjne, a nie bezproduktywne i nieprzynoszące korzyści gospodarce kredyty konsumpcyjne...<<
    Konsumpcja nie przynosi korzyści gospodarce? Bez popytu nie ma sprzedaży, a jak nie ma sprzedaży, to firmy padają.
    Autor chyba nie
    >>Gdyby tylko Alior chciał za pieniądze inwestorów kredytować tylko przedsięwzięcia inwestycyjne, a nie bezproduktywne i nieprzynoszące korzyści gospodarce kredyty konsumpcyjne...<<
    Konsumpcja nie przynosi korzyści gospodarce? Bez popytu nie ma sprzedaży, a jak nie ma sprzedaży, to firmy padają.
    Autor chyba nie do końca przemyślał ostatnie zdanie.
    ~pomysl najpierw
    oj przremyslal przemyslal -tylko , niestety jego wypowiedz przeczytal zwolennik bankrutujacych wlasnie teorii Keynsa, ze "nalezy stymulowac popyt a to napedza gospodarke". Prawda jest taka , ze wszystko zaczyna sie od produkcji a nie od popytu - bo ten jest nieograniczony. Dla przykladu jesli Alior pozyczy te kilkaset milionow oj przremyslal przemyslal -tylko , niestety jego wypowiedz przeczytal zwolennik bankrutujacych wlasnie teorii Keynsa, ze "nalezy stymulowac popyt a to napedza gospodarke". Prawda jest taka , ze wszystko zaczyna sie od produkcji a nie od popytu - bo ten jest nieograniczony. Dla przykladu jesli Alior pozyczy te kilkaset milionow ludziom kupujacym np. plazmy sprowadzane z Korei to gospodarka Polski nie bedzie w lepszym stanie a w gorszym....Co prawda wplynie troche VAT do budzetu oraz sklep zainkasuje marze ale to wszystko bedzie sie mialo nijak do skali wzrostu dlugu ludnosci....a dlugi trzeba splacac i do tego z odsetkami.
    ~endi odpowiada ~pomysl najpierw
    jeśli Alior za te pieniądze wybuduje w Polsce fabrykę i wyprodukuje milion telewizorów plazmowych , ale cena produkcji będzie z oczywistych względów wyższa niż w Koreii to co z tymi plazmami zrobi ???
    ~jj odpowiada ~endi
    Jeżeli Alior da pieniądze na rozwój firmy tworzącej produkt niekonkurencyjny względem istniejących opcji, to znaczy, że dał ciała z analizą wniosku o kredyt inwestycyjny.

    Jeżeli natomiast wspomogą firmę, która ma szansę na osiągnięcie zysków (co jest korzystne dla banku), to wtedy korzyści odniesie cała
    Jeżeli Alior da pieniądze na rozwój firmy tworzącej produkt niekonkurencyjny względem istniejących opcji, to znaczy, że dał ciała z analizą wniosku o kredyt inwestycyjny.

    Jeżeli natomiast wspomogą firmę, która ma szansę na osiągnięcie zysków (co jest korzystne dla banku), to wtedy korzyści odniesie cała gospodarka.
    ~silance
    TAKA INWESTYCJA TYLKO DLA NAIWNYCH

    Powiązane: Sektor bankowy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki