
Źródło: PAP/Paweł Kula
Dotychczasowi akcjonariusze Alior Banku chcą sprzedać do 26 mln istniejących akcji stanowiących 50,7% udziałów w spółce. Przy cenie 71 zł za akcję pakiet ten wart byłby niemal 1,85 miliarda złotych. Te pieniądze powędrują do kieszeni założycieli banku, czyli grupy Carlo Tassara, której udział w akcjonariacie po ofercie zmaleje do co najmniej 34%.
W akcjonariacie Alior Banku pojawi się za to Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR), który kupi akcje za nie więcej niż 320 mln złotych, obejmując 5-10% akcji banku. Alior szacuje, że do inwestorów indywidualnych trafi maksymalnie 5% akcji. Resztę emisji mają objąć inwestorzy instytucjonalni.
Ile dla inwestorów detalicznych?
![]() | » Cena jednej akcji Alior Banku ustalona na 71 złotych |
Oprócz sprzedaży istniejących akcji Alior zamierza wyemitować nowe papiery w liczbie od 5 mln do 25 mln. Z tego tytułu chciałby pozyskać netto 700 mln złotych. Przy cenie na poziomie 71 zł oznaczałoby konieczność wyemitowania niespełna 9,9 mln nowych akcji. Wówczas łączna liczba akcji Alior Banku wzrosłaby do ok. 61 mln.
Z pozyskanych pieniędzy Alior planuje sfinansować ekspansję kredytową. Kwota 700 milionów złotych ma zostać podzielona mniej więcej po połowie na finansowanie kredytów dla gospodarstw domowych oraz dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP).
Po co to IPO?
Głównym celem oferty pierwotnej Aliora jest zainkasowanie zysków przez założycieli banku. Lecz jednocześnie do banku powinno trafić kilkaset milionów złotych na finansowanie akcji kredytowej. Warto docenić fakt, iż GPW w ten sposób spełnia swą podstawową funkcję: pomaga w transferze oszczędności do realnej gospodarki. Gdyby tylko Alior chciał za pieniądze inwestorów kredytować tylko przedsięwzięcia inwestycyjne, a nie bezproduktywne i nieprzynoszące korzyści gospodarce kredyty konsumpcyjne...
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
































































