Policja w Paryżu zaostrzyła środki bezpieczeństwa, a pracownicy banków Citigroup i Goldman Sachs pracują zdalnie w związku z udaremnionym w sobotę atakiem na biura Bank of America - podała w czwartek agencja Reutera.


„Bezpieczeństwo naszych pracowników jest naszym priorytetem i podejmujemy niezbędne środki, aby zapewnić im bezpieczeństwo” – poinformował koncern Citigroup w oświadczeniu przesłanym Reutersowi. Jak dodał, pracownicy w Paryżu i niemieckim Frankfurcie przeszli na tryb zdalny. Takie rozwiązanie wdrożyły także paryskie biura banku Goldman Sachs.
Paryska policja przekazała, że w odpowiedzi na zagrożenie terrorystyczne zaostrzono środki bezpieczeństwa w całym obszarze metropolitalnym. Wzmocniono m.in. ochronę wokół miejsc kultu religijnego, obiektów kultury oraz placówek dyplomatycznych.
Według ustaleń Reutersa francuskie władze aresztowały cztery osoby w związku z planowanym atakiem, który prawdopodobnie miał związek z Iranem.
Francuska prokuratura ds. zwalczania terroryzmu poinformowała w środę wieczorem, że czterech podejrzanych – trzech nastolatków w wieku 16 i 17 lat oraz jedną osobę dorosłą – objęto formalnym śledztwem pod zarzutem produkcji, transportu i posługiwania się ładunkiem wybuchowym oraz próby zniszczenia mienia.

Śledczy ustalili, że skonstruowany ładunek - najpotężniejszy tego typu, jaki kiedykolwiek zidentyfikowano we Francji - mógł wytworzyć „potężną kulę ognia o średnicy kilku metrów”. Podejrzewają, że za planowanym atakiem może stać proirańska grupa Harakat Aszab al-Jamin al-Islamija (HAYI; Islamistyczny Ruch Towarzyszy Sprawiedliwych), która kilka dni wcześniej na nagraniu wymierzonym w interesy USA wymieniła wśród możliwych celów paryską siedzibę Bank of America.
Grupa HAYI przyznała się do marcowych ataków na synagogę w Rotterdamie (13 marca) oraz na szkołę żydowską (14 marca) i centrum handlowe (16 marca) w Amsterdamie.(PAP)
mgp/ akl/


























































