W parku w Oslo aktywiści klimatyczni oblali w piątek pomarańczową farbą słynną grupę rzeźb Monolit, autorstwa norweskiego artysty Gustava Vigelanda. "Zniszczenia są poważne" - poinformowała miejscowa policja.


Na miejscu zatrzymano dwie osoby, trwa szacowanie szkód.
🚨BREAKING🚨 Supporters of #StoppOljeletinga are throwing orange paint on the #Vigeland monolith.
— Stopp Oljeletinga (@stoppoljeleting) November 18, 2022
Stopp oljeletinga will not stop until oil exploration does. 53 new licenses for oil exploration in Norwegian waters have been sold this year. This is #ecocide. #A22Network 1/n🧵 pic.twitter.com/kOmkWiEsQD
Do aktu wandalizmu przyznała się organizacja Stop wydobyciu ropy, która w wydanym oświadczeniu wyraziła żądanie natychmiastowego wstrzymania przez rząd dalszych poszukiwań ropy i gazu na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.
Ta sama grupa w ubiegłym tygodniu próbowała zniszczyć obraz "Krzyk" Edvarda Muncha w Muzeum Narodowym w Oslo. Za sprawą interwencji ochrony akcja nie powiodła się. Na szklanej ramie pozostały resztki kleju od taśmy, którą aktywiści chcieli się do niej przykleić.
Zniszczenie rzeźb skrytykował burmistrz Oslo Raymond Johansen. "Dewastacja fantastycznego dzieła sztuki w parku będącym zielonymi płucami miasta nie wpływa pozytywnie na klimat, wręcz przeciwnie zniechęca ludzi do kwestii klimatycznych" - napisał na Facebooku Raymond.

Znajdująca się na wzniesieniu monumentalna grupa rzeźb Monolit jest główną częścią zbioru 212 rzeźb zrealizowanych w parku przez Vigelanda oraz jego następców od 1907 roku do lat 40. XX wieku. Jest to jedna z największych atrakcji turystycznej stolicy Norwegii.(PAP)
zys/ adj/






























































