Po miesiącach obaw o nadpodaż surowca i kondycję chińskiej gospodarki zarówno miedź, jak i KGHM, łapią oddech. Akcje lubińskiego koncernu umacniają się obecnie na tyle, że można je uznać za jedną z najciekawszych inwestycji ostatnich tygodni.


Posiadacze akcji KGHM-u ostatnich dwóch lat na pewno nie mogą zaliczyć do udanych. Jeszcze na początku 2013 roku kurs lubińskiego potentata oscylował w okolicach 170 zł, podczas gdy ledwie dwa lata później - w styczniu 2015 - cena jednej akcji spadła nawet poniżej 100 zł. Warto dodać, że spadki te dotyczą jednej z największych i najchętniej handlowanych spółek na polskiej giełdzie, więc ich skala robi tym większe wrażenie.
Owe osunięcie się kursu lubińskiego giganta to przede wszystkim skutek przecen na rynku głównego produktu dostarczanego przez KGHM, a więc miedzi. Surowiec ten jest w odwrocie w zasadzie od połowy 2011 roku. W kurs uderzały zarówno spekulacje dotyczące nadpodaży miedzi, a także obawa o kondycję głównego konsumenta tego surowca, gospodarkę Chin. Problemy te dały się we znaki producentom miedzi również w tym roku. Po czarnej środzie 14 stycznia 2015 miedź wybiła swoje pięcioletnie minima.

Pod koniec stycznia spadki jednak wyhamowały, a w lutym zarówno KGHM, jak i miedź zaczęły drożeć. Cena kontraktów na omawiany surowiec wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca o ponad 8%, z kolei notowania lubińskiej spółki od styczniowego dołka odbiły już o ponad 20%. Biorąc pod uwagę marazm panujący na warszawskiej giełdzie wynik ten należy uznać za świetne osiągnięcie.
Susza uderza w producentów miedzi
Podczas gdy powiązanie wzrostów KGHM-u z odbiciem na miedzi jest ruchem dosyć oczywistym, znalezienie przyczyn umacniania się wspominanego surowca jest już jednak nieco trudniejsze. Po stronie popytowej nie zmieniło przecież zbyt wiele. Wprawdzie w Chinach zakończyły się obchody Nowego Roku, co może przełożyć się na nieco większą aktywność Państwa Środka na rynku surowcowym. Czynnik ten nie jest jednak niczym zaskakującym. Dodatkowo spojrzenie na wskaźniki chińskiej gospodarki - np. przemysłowe PMI - pokazuje, że kondycja Pekinu wciąż jest wielką niewiadomą.
Nieco konkretniejsze wnioski można wyciągnąć z analizy strony podażowej. Po pierwsze część racji należy przyznać tym, którzy twierdzą, że miedzi po tak mocnych spadkach należała się chwila wytchnienia. Dodatkowo surowiec tanieje na tyle, że część producentów po prostu zmuszona została do ograniczenia swoich celów produkcyjnych.
Istotna dla rynku miedzi jest również sytuacja w Chile, a więc w kraju, który znajduje się w czołówce producentów tego surowca. To południowoamerykańskie państwo zmaga się w ostatnich tygodniach z suszą uderzającą nie tylko w obywateli, ale również i przemysł. Wody brakuje szczególnie w rejonie pustyni Atacama, gdzie znajduje się centrum wydobycia rud miedzi.

Problemy z wodą negatywnie odbijają się na spółkach wydobywczych działających w tamtym rejonie. Przykładowo wywołane suszą straty koncernu Anglo American mogą sięgnąć w tym roku ok. 30 tys. ton miedzi, czyli ok. 4% rocznego wydobycia. Chilijska susza wydaje się więc dobrym tymczasowym antidotum na problem nadpodaży miedzi.
Zielona wyspa na tle chilijskiej pustyni
W rejonie pustyni Atacama znajduje się jednak również należąca do KGHM-u kopalnia Sierra Gorda, siódmy największy projekt górniczy na świecie. Zużywa ona obecnie nawet 251,8 tys. m3 wody dziennie, co przekłada się na 92 mln m3 zużycia wody rocznie. W związku z planowanym zwiększeniem przerobu w ciągu 20 lat wartość ta może wzrosnąć do 442,0 tys. m3.
Co ciekawe, susza nie jest dla lubińskiego koncernu aż tak wielkim problemem, jak dla konkurencji. Sierra Gorda w przeciwieństwie do wielu innych kopalni korzysta bowiem z wody morskiej. Umożliwia to 142 kilometrowy rurociąg, który KGHM ukończył w 2014 roku. Dodatkowo w grudniu spółka sfinalizowała budowę systemu uzdatniania wody pitnej, który sprawił, że problemy z suszą nie są również zagrożeniem dla okolicznych miasteczek.
Kurs miedzi windowany jest więc przez suszę, która uderza w producentów. Dobrze zabezpieczony KGHM zyskuje więc dwukrotnie. Drożeje zarówno jego główny produkt, a dodatkowo problemy mają jego główni konkurenci. Warto jednak pamiętać, że susza to problem przejściowy i w dłuższym okresie o kondycji rynku znowu będą decydowały przede wszystkim wydarzenia po stronie popytowej. Jeżeli dane z Chin wciąż będą gorsze od oczekiwań, miedź - a razem z nią KGHM - ponownie mogą znaleźć się w odwrocie.

































































