Rzecznik dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Łodzi wszczął dochodzenie dyscyplinarne w sprawie unikania wykonania kary więzienia przez adwokata Pawła Kozaneckiego. Poinformowała o tym w oświadczeniu na profilu społecznościowym dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi.


Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi adw. Paulina Tomaszewska-Lipartowska w oświadczeniu opublikowanym na portalu społecznościowym ORA napisała we wtorek, że „niezwłocznie po powzięciu informacji o wydaniu listu gończego oraz uwzględniając unikanie wykonania kary oraz unikanie wykonania środka karnego przez Pana Pawła Kozaneckiego, podjęła decyzję o wystąpieniu do rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie czynności wyjaśniających”.
Dodała, że 4 maja 2026 r. rzecznik wydał postanowienie o wszczęciu dochodzenia dyscyplinarnego w tej sprawie. Podała, że Paweł Kozanecki od 1 stycznia 2024 r. jest zawieszony w czynnościach zawodowych, a jego sprawa objęta jest postępowaniem dyscyplinarnym.
Okręgowa Rada Adwokacka reaguje na list gończy za prawnikiem
Oświadczenie Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi (ORA) dotyczy sprawy adwokata Pawła Kozaneckiego, skazanego przez Sąd Okręgowy w Olsztynie na półtora roku więzienia za spowodowanie we wrześniu 2021 r. wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Łódzki adwokat jest poszukiwany listem gończym, gdyż nie stawił się do zakładu karnego w celu odbycia kary.
Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi adw. Paulina Tomaszewska-Lipartowska oświadczyła też, że w związku z informacją o wydaniu przez Sąd Rejonowy w Olsztynie listu gończego za Pawłem Kozaneckim organy Izby Adwokackiej w Łodzi monitorują rozwój tej sprawy, a „wobec doniesień dotyczących niewywiązywania się z zobowiązań finansowych względem pokrzywdzonych” pani dziekan zwróciła się do Pawła Kozaneckiego z pisemnym wezwaniem do złożenia wyjaśnień.

„Do chwili obecnej nie wpłynęła żadna odpowiedź” – napisała szefowa samorządu łódzkich adwokatów.
MS o poszukiwaniach adwokata od „trumien na kółkach”: Na pewno go złapiemy
O sprawę - wymiar kary wymierzonej adwokatowi oraz fakt jego poszukiwań - został zapytany we wtorek w Polsat News minister Żurek. - Mamy takie przypadki, że ktoś, kto dostał wyrok ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, więc na pewno my go złapiemy, to jest pierwsza rzecz - odpowiedział Żurek.
- Druga rzecz, nie chcę komentować wyroku sądu (...), ale ten przykład pokazuje, że system nie jest prawidłowo skalibrowany. Nie znam do końca akt sprawy. Jako sędzia i prokurator jest tak, że czasem bulwersuję się konkretnym rozstrzygnięciem, natomiast mam świadomość funkcji jaką pełnię i moje wypowiedzi nie mogą być presją na sąd, ale mogę zmierzać do poprawienia prawa i obiecuję, że wyeliminujemy tych piratów, którzy jeżdżą po zakazach - zaznaczył szef MS.
Pełnomocnik poszukiwanego adwokata: Sprawa utknęła w martwym punkcie
We wtorek na stronie internetowej Radia Łódź ukazało się także oświadczenie adwokata Kosmy Bogdanowicza, który jest pełnomocnikiem Pawła Kozaneckiego. Obrońca skazanego adwokata oświadczył, że jego klient pozostaje w kontakcie z sądem oraz że „nie podejmuje i nie podjął działań destabilizujących tok postępowania wykonawczego, a co najistotniejsze – zamierza wykonać orzeczoną względem niego karę, licząc przy tym na racjonalne spojrzenie na jego sytuację prawną przez sąd penitencjarny”.
W przesłanym do radia oświadczeniu adw. Kosma Bogdanowicz zarzuca łódzkiemu sądowi, że po odrzuceniu przez Sąd Najwyższy wniosku o wyłączenie łódzkich sędziów z orzekania w tej sprawie i niezwłocznym zwrocie akt do Łodzi 24 kwietnia, do dziś sprawa nie otrzymała żadnego dalszego biegu.
„W szczególności, nie zostały rozpoznane trzy kolejne wnioski obrony o wstrzymanie wykonania kary, datowane odpowiednio na 1, 2 oraz 9 kwietnia br., oparte na nowych, uprzednio przez sąd nierozważanych okolicznościach. Nie rozstrzygnięto nawet wniosku poprzedniego sędziego referenta o wyłączenie go od orzekania w sprawie, a co za tym idzie – nie wyznaczono posiedzenia w przedmiocie zezwolenia na odbycie kary w systemie nadzoru elektronicznego. Zatem na półtora miesiąca od skierowania do sądu wniosku o udzielenie skazanemu zezwolenia na odbycie kary w SDE (system dozoru elektronicznego – PAP) sprawa w zasadzie utknęła w martwym punkcie” – napisał w oświadczeniu adwokat.
Adwokat od „trumien na kółkach” zapadł się pod ziemię
Paweł Kozanecki, znany jako adwokat od „trumien na kółkach”, w marcu br. został skazany prawomocnym wyrokiem na półtora roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. W połowie marca br. Sąd Rejonowy w Olsztynie, przed którym toczył się proces łódzkiego adwokata, zlecił policji osadzenie skazanego w zakładzie karnym.
Skazanego nie udało się osadzić z powodu jego nieobecności w miejscu zamieszkania, w związku z czym w kwietniu Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał postanowienie o poszukiwaniu skazanego listem gończym. List gończy z wizerunkiem i danymi poszukiwanego adwokata opublikowano wśród innych poszukiwanych na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Do wypadku doszło we wrześniu 2021 r. na drodze Barczewo – Jeziorany. Według aktu oskarżenia, kierując Mercedesem, Kozanecki naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z naprzeciwka Audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.
O śmiertelnym wypadku drogowym pod Barczewem stało się głośno, gdy niedługo po nim Kozanecki nagrał i opublikował w internecie film ze swoją wypowiedzią. Stwierdził w nim, że wypadek był konfrontacją bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach” i m.in. dlatego te kobiety zginęły. Wypowiedź zamieszczona na portalach społecznościowych zbulwersowała opinię publiczną. (PAP)
jus/ joz/ ktl/
































































