Na dziedzińcu siedziby najstarszej instytucji narodowej Macierzy Słowackiej w Martinie wyschłe krzewy bukszpanu pomalowano zieloną farbą - poinformowały media. Upiększający, zdaniem administratorów obiektu, zabieg związany był z przygotowywaniami do międzynarodowego festiwalu Słowaków z zagranicy.


Administratorzy tłumaczyli, że krzaki były suche i nic innego nie można było już z nimi zrobić. Zabieg kosztował 300 euro. Zdjęcia pomalowanego jaskrawą zieloną farbą niewysokiego żywopłotu obiegły natychmiast Internet, a decyzje osób zarządzających ogrodem w Martinie porównywano do wiosek Potiomkinowskich lub do trawy przed laty malowanej w wojsku także na zielono.
Pred budovou Matice slovenskej nastriekali živý plot na zeleno. Neviete prečo? 🎥 ig/janicask pic.twitter.com/hCp5byPzyM
— Denník SME (@denniksme) July 27, 2026
Część zdjęć w sieci uzupełniono wizerunkami rządowych polityków. Z pędzlem w dłoni pokazano ministrę kultury Martinę Szimkoviczovą i ministra finansów Ladislava Kamienickiego, o których wiadomo, że w wolnych chwilach chętnie malują. Pojawiły się także informacje, że pomalowanie krzaków na zielono miało mieć związek z przyszłą wizytą w Martinie premiera Roberta Ficy. Te doniesienia zdementowano, podkreślając, że szef rządu nie planuje wizyty w siedzibie Macierzy.
Macierz Słowacka powstała w 1863 roku w Martinie i była najważniejszą instytucją, związaną z narodową emancypacją Słowaków. Przetrwała okres proniemieckiego Państwa Słowackiego, a także w bardzo ograniczonym kształcie lata komunizmu. Po 1989 roku powróciła do aktywnego wspierania i umacniania słowackiego patriotyzmu oraz państwowości. Między innymi, wspiera organizacje Słowaków mieszkających za granicami kraju oraz dba o rozwój kultury.
Piotr Górecki (PAP)

ptg/ kj/























































