Czwartek był pięćdziesiątym ósmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Rosjanie całkowicie izolują od Ukrainy okupowane miejscowości, zabraniają ewakuacji mieszkańców; pojawiły się informacje o rozstrzelaniu wolontariuszy - pisze w czwartek wywiad wojskowy Ukrainy. Prezydent Biden poinformował o kolejnym wsparciu ukraińskich wojskowych. Dostaną oni m.in. haubice i drony bojowe.


» Relację ze środy zapisaliśmy tutaj.
Słowenia przekaże Ukrainie czołgi T-72 w zamian za nową broń z Niemiec
Rząd Niemiec przygotowuje dostawę ciężkiej broni na Ukrainę w sposób pośredni, tj. poprzez wymianę sprzętu z krajami NATO. Z ustaleń agencji dpa wynika, że Słowenia zgodziła się przekazać Ukrainie znaczną liczbę czołgów konstrukcji radzieckiej T-72, za co w zamian otrzyma z Niemiec bojowe wozy piechoty Marder i transportery opancerzone Fuchs.
Czołgi T-72 są obecnie wykorzystywane przez armię ukraińską, więc po ich przekazaniu nie będzie wymagane dodatkowe przeszkolenie z ich obsługi – informuje w czwartek „Tagesspiegel”.
Według informacji dpa Słowenia w zamian zażądała od Niemiec bardziej nowoczesnego sprzętu, w tym czołgów Leopard 2, transporterów opancerzonych Boxer i bojowych wozów piechoty Puma.

„Bundeswehra jest w sytuacji, w której niestety nie może zrezygnować z broni, jeśli chce nadal gwarantować obronę w ramach kraju i Sojuszu” – powiedziała w czwartek minister obrony Christine Lambrecht. Przypomniała o nie najlepszej sytuacji Bundeswehry, jeśli chodzi o wyposażenie, krytykując przy tym 16-letnie rządy jej poprzedników w resorcie obrony.
Sztab generalny: w obwodzie chersońskim Rosjanie ogłosili mobilizację i szykują "referendum"
Na okupowanych terytoriach obwodu chersońskiego Rosjanie ogłosili mobilizację mężczyzn, a na 1 maja szykują "referendum" w sprawie utworzenia tam "republiki ludowej" - podał sztab generalny ukraińskiej armii w komunikacie opublikowanym w czwartek na Facebooku (https://tinyurl.com/mr3tjdxu).
Z informacji ukraińskiego dowództwa, że na kierunku wołyńskim, poleskim i siewierskim wróg nie podejmował aktywnych działań ofensywnych.
"Następuje znaczne zmniejszenie intensywności ruchu kolumn rosyjskiego sprzętu wojskowego na terenie Republiki Białorusi. Niektóre jednostki białoruskich sił zbrojnych nadal realizują zadania ochrony granicy ukraińsko-białoruskiej w obwodach brzeskim i homelskim" - doprecyzował sztab.
"Sytuacja na kierunku słobodzkim nie zmieniła się znacząco. Trwa częściowa blokada Charkowa i niszczenie infrastruktury miejskiej przez artylerię. Na czasowo okupowanym terytorium obwodu charkowskiego rosyjskie siły okupacyjne zabraniają przemieszczania się miejscowej ludności w kierunku terytorium kontrolowanego przez siły ukraińskie (...), dostawy pomocy humanitarnej ze strony ukraińskiej są zablokowane" - dodał.
Wciąż trwa ostrzał Mikołajowa, a Rosjanie bez powodzenia próbują poprawić swoją pozycję taktyczną i zbliżyć się do miasta.
OSW: walki w Donbasie będą coraz intensywniejsze; Kreml chce ogłosić choćby częściowe zwycięstwo
Walki w Donbasie będą coraz intensywniejsze, również z tego względu, że w wymiarze politycznym Kreml potrzebuje ogłoszenia choćby częściowego zwycięstwa - oceniają eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich po 56 dniach wojny na Ukrainie.
Siły rosyjskie ponawiają próby przełamania obrony ukraińskiej na południu i wschodzie Ukrainy, ale szybki postęp utrudniają im punkty oporu na obszarze częściowo zajętych miejscowości. Nadal nie zamknięto „kotła donbaskiego”, prowadzone są działania w kierunku Krzywego Rogu i Mikołajowa - wskazują Piotr Żochowski, Jadwiga Rogoża i Krzysztof Nieczypor.
W ich ocenie taktyka armii rosyjskiej nie zmienia się – kontynuowane są ataki rakietowe i lotnicze mające osłabić obronę oraz zniszczyć obiekty infrastruktury. Według strony ukraińskiej Rosjanie przerzucają kolejne jednostki, by osiągnąć znaczną przewagę liczebną. Ograniczenie celów operacji wojskowej do opanowania obwodów ługańskiego i donieckiego oraz prawdopodobnego powołania tzw. republik ludowych w Chersoniu czy w obwodzie zaporoskim świadczy o tym, że w najbliższym czasie najeźdźcy nie rozwiną ofensywy na innych kierunkach - oceniają eksperci OSW.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow ocenił, że wielka ofensywa armii rosyjskiej na wschodzie jeszcze się nie rozpoczęła, ale należy jej oczekiwać w najbliższych dniach. Walki na całej linii frontu na terenie obwodów donieckiego, ługańskiego i charkowskiego, które trwają od 19 kwietnia, mają charakter rozpoznania bojem pozycji ukraińskich. Według Daniłowa bitwa o Donbas nie będzie ostatnią operacją militarną realizowaną przez agresora, a jego siły otrzymają uzupełnienie w ciągu dwóch–czterech tygodni. W ostatnich siedmiu dniach Rosja wysłała na Ukrainę 17 batalionowych grup taktycznych (BTG), trzy z nich trafiły do Donbasu. W sumie w zaatakowanym kraju znajdują się aktualnie 82 rosyjskie BTG.
Trwa oblężenie zakładów Azowstal w Mariupolu. Żołnierze 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej i pułku Azow Gwardii Narodowej dokonali wypadu do miejscowego portu, skąd – po odepchnięciu oddziałów wroga – wyprowadzili ok. 500 funkcjonariuszy służby granicznej i policji. Aktywność obrońców i kolejne straty najeźdźców spotkały się z reakcją prezydenta Rosji Władimira Putina, który w czwartek zabronił wojskom szturmu na Azowstal i nakazał utrzymanie całkowitej blokady zakładów. Z kolei rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu zameldował, że Rosjanie „wyzwolili Mariupol”. Wyraził przypuszczenie, że ukraińska obrona wyczerpie swoje siły w ciągu trzech–czterech dni.
Jak komentują analitycy, polecenie Putina, aby siły rosyjskie zrezygnowały ze szturmu na Azowstal, główny punkt obrony ukraińskiej w Mariupolu, i zastosowały taktykę „wzięcia głodem”, sygnalizuje, że straty poniesione podczas walk są znaczne. Nie jest również wykluczone, że celem Rosji jest pojmanie znacznej części obrońców jako jeńców i zorganizowanie ich procesu pokazowego. Chcąc nadać pozytywny wymiar długotrwałej i niezakończonej operacji militarnej, Szojgu zameldował o „wyzwoleniu” Mariupola i przystąpieniu do „organizowania” miejscowych władz. Jego oświadczenie pokazuje, jaką trudność dla Kremla stanowi zbudowanie przekazu o pokonaniu Ukrainy. Brak znaczącego powodzenia na innych kierunkach ofensywy spowodował, że zniszczony przez Rosjan Mariupol ma się stać symbolem ich zwycięstwa - tłumaczą eksperci.
Ewakuacja oblężonych w Mariupolu żołnierzy staje się coraz bardziej palącym problemem dla władz w Kijowie. Dramatyczne apele dowódców oddziałów cieszących się niekwestionowanym uznaniem wśród społeczeństwa wywierają rosnącą presję na kierownictwo polityczne, by podjęło natychmiastowe i skuteczne działania w tej sprawie. Coraz bardziej prawdopodobny upadek miasta i możliwa fizyczna likwidacja obrońców mogą stać się poważnymi rysami na wizerunku ukraińskich władz i dowództwa wojskowego - zauważają analitycy OSW.
Rosjanie kontynuują częściową blokadę i ostrzał Charkowa z artyleryjskich wyrzutni rakietowych. Trwają starcia w rejonie Iziumu, gdzie agresor usiłuje rozbić oddziały ukraińskie hamujące jego postępy w zamykaniu „kotła donbaskiego”. W obwodzie charkowskim najeźdźcy rozbudowują zaplecze logistyczne i techniczne dla operujących tam oddziałów. Straty rosyjskie rosną.
Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przekazał, że opracowano strategię wojskowej deokupacji wszystkich miejscowości na południu kraju, i podkreślił, że ponad 90 proc. mieszkańców tych terytoriów prezentuje jednoznacznie proukraińską postawę, co wyklucza zamrożenie konfliktu czy stworzenie tzw. Chersońskiej Republiki Ludowej. Zaznaczył również, że obywatele aktywnie sprzeciwiają się próbom organizowania „pseudoreferendów”. O takich planach poinformował szef chersońskiej obwodowej administracji wojskowej Hennadij Łahuta. Rosjanie mają je przeprowadzić na początku maja, próbują też powołać nowego „szefa” obwodu chersońskiego, lecz na razie nie mają kandydata. Łahuta ogłosił, że nauczycieli na okupowanym obszarze zmusza się do prowadzenia lekcji w języku rosyjskim według rosyjskich podręczników, ale ci nadal uczą dzieci zdalnie zgodnie z programem ukraińskim. Z kolei Dowództwo Operacyjne Południe Sił Zbrojnych Ukrainy oznajmiło, że referendum może się odbyć 27 kwietnia.
Państwowa Służba ds. Łączności Specjalnej i Ochrony Informacji Ukrainy ogłosiła, że w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba cyberataków potroiła się, lecz ich efektywność spadła. Najczęściej atakowane są zasoby władz publicznych, mediów, sektora energetycznego i logistycznego, obserwuje się też nasilenie działań mających na celu zbieranie informacji o obywatelach w sieci. Z kolei jednostki Gwardii Narodowej zatrzymały od początku inwazji 1733 podejrzane osoby, w tym 170 pracujących dla Rosji dywersantów, których oddano w ręce Służby Bezpieczeństwa Ukrainy - relacjonują autorzy analizy.
Władze: w Kramatorsku zostało 40 tys. cywilów, w całym obwodzie donieckim bez Mariupola – ok. 430 tys.
Większość mieszkańców opuściła Kramatorsk i położony na wschodzie Ukrainy region z powodu toczących się tam działań zbrojnych.
„Jeśli nie liczyć Mariupola, to na kontrolowanym przez Ukrainę terytorium obwodu mieszkało 1,67 mln ludzi. Obecnie pozostaje tam 430 tys. ludzi. W Kramatorsku z 200 tys. ludzi pozostało nieco ponad 40 tys.” – powiedział Pawło Kyryłenko, szef władz obwodu donieckiego.
Jak ocenił, to wciąż dużo, biorąc pod uwagę trwające tam walki i działania rosyjskich wojsk. „Wyjazd z miasta na wieś to nie jest wyjście, biorąc pod uwagę cynizm wroga. Oni ostrzeliwują dosłownie całe terytorium, by niszczyć i siać panikę wśród ludności” – powiedział Kyryłenko.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział wcześniej w czwartek, że w oblężonym Mariupolu nad Morzem Azowskim pozostaje uwięzionych 120 tys. ludzi.
Pentagon: w nowym pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy m.in. 72 haubice i 121 dronów bojowych
W skład ogłoszonego w czwartek przez prezydenta BJoe Bidena nowego pakietu amerykańskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy wejdą 72 haubice 155 mm wraz z pojazdami do ich holowania, 144 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej, a także co najmniej 121 dronów taktycznych Phoenix Ghost - poinformował w czwartek Pentagon.
Jak przekazał w wydanym komunikacie rzecznik resortu John Kirby, nowe dostawy ciężkiej artylerii pozwolą, wraz z ogłoszonymi tydzień wcześniej 18 haubicami, na wyposażenie pięciu batalionów.
Poza artylerią w pakiecie znalazło się "ponad 121" dronów taktycznych Phoenix Ghost oraz "sprzęt polowy i części zamienne". Jak wyjaśnił Kirby, nowe bezzałogowce są podobne do wysłanych wcześniej dronów-kamikaze Switchblade i służą głównie do eliminowania artylerii wroga. Dodał, że zostały one szybko opracowane przez amerykańskie siły powietrzne w odpowiedzi na konkretne wymagania Ukraińców.
"Stany Zjednoczone kontynuują też pracę z sojusznikami i partnerami, by zidentyfikować i dostarczyć Ukrainie dodatkowe zdolności. USA nadal będą używać wszystkich dostępnych narzędzi, by wspierać Siły Zbrojne Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji" - zadeklarował rzecznik Pentagonu.
Zełenski: w Mariupolu znajduje się ponad 400 rannych ukraińskich żołnierzy
Zełenski przyznał, że rozpatrywane są dwie opcje odblokowania miasta: militarna i dyplomatyczna.
"Odblokowanie Mariupola jest możliwe na kilka sposobów. Istnieje droga militarna, musimy się do niej przygotować i przygotowujemy się, żeby być silnymi. I tutaj potrzebujemy pomocy naszych partnerów. To dla nas trudne, potrzebujemy odpowiedniej broni. Ale myślimy o tym" - powiedział prezydent.
Jednocześnie wymienił inny sposób - dyplomatyczny, humanitarny, który - jego zdaniem - może być zrealizowany bardzo szybko.
"Zaproponowaliśmy kilka opcji, nawet nie bezpośrednio, (a) przez pośredników w formie wymiany, aby zacząć przynajmniej od +rannych za rannych+. W twierdzy jest ponad 400 rannych. I to tylko wojskowi. Są też ranni cywile" – powiedział Zełenski.
Na zdjęciach satelitarnych widać duże skupisko grobów niedaleko Mariupola
Na zdjęciach satelitarnych amerykańskiej firmy Maxar Technologies widać skupisko grobów w odległości ok. 20 km od Mariupola, które powiększyło się w ostatnich tygodniach o ponad 200 grobów – podaje Reuters w czwartek.
Według agencji na zdjęciach „widać skupisko grobów, które powiększyło się w ostatnich tygodniach o ponad 200 nowych grobów”.
Powołując się na Maxar Technologies, Reuters podaje, że z porównania zdjęć z okresu od połowy marca do połowy kwietnia wynika, że nowe groby zaczęły się pojawiać pomiędzy 23 i 26 marca. Teren, o którym mowa, przylega do cmentarza w miejscowości Manhusz, ok. 20 km na zachód od Mariupola.
Wiceszefowa dyplomacji USA: Rosja nie osiąga swoich celów podczas inwazji na Ukrainę
Zastępca sekretarza stanu USA Wendy Sherman powiedziała w czwartek w Brukseli, że Rosja nie osiąga swoich celów podczas inwazji na Ukrainę i że częściowo powodem tego są zachodnie sankcje.
„To, do czego dążymy, to strategiczna porażka (prezydenta Rosji) Władimira Putina i Kremla. I wierzę, że to już się dzieje, że bez względu na to, co się stanie Ukraina przetrwa” – oświadczyła Sherman podczas wydarzenia zorganizowanego przez brukselski think tank Friends of Europe.
Jak wskazuje Reuters, Sherman, która rozmawiała w Brukseli z sekretarzem generalnym służby zagranicznej Unii Europejskiej Stefano Sannino, nie przedstawiła konkretów na poparcie swoich wypowiedzi. Powołała się jednak na sankcje gospodarcze i kontrolę eksportu, które zostały nałożone przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską, Wielką Brytanię, Japonię i innych sojuszników po inwazji Rosji na Ukrainę.
„Putin stoi w obliczu strategicznej porażki z powodu sankcji, które zostały nałożone, z powodu długoterminowego wpływu, jaki będzie to miało” - powiedziała Sherman. „Mamy setki amerykańskich firm, dosłownie, które opuściły Rosję i nie wracają. (...) Putin stał się pariasem na świecie” – dodała.
Media: do Zaporoża dotarły trzy autobusy ewakuacyjne z Mariupola
Do Zaporoża, znajdującego się pod kontrolą władz ukraińskich, dotarły w czwartek trzy autobusy ewakuacyjne z obleganego przez Rosjan Mariupola – informuje portal Hromadske.
Są to, jak wynika z relacji, trzy z czterech autobusów, które zdołały w środę wyjechać z Mariupola. Wcześniej mer Mariupola Wadym Bojczenko informował, że ewakuacja, którą wstępnie uzgodniono z Rosjanami w środę rano, odbywała się w skrajnie trudnych warunkach i de facto została zerwana przez stronę rosyjską.
„Rozpoczęły się walki: słychać było wystrzały, czołgi atakowały obrońców miasta. I dlatego przestraszeni ludzie sami decydowali – jechać czy nie. Niestety, wiele osób postanowiło pozostać w mieście, bo obawiali się, że istnieje zagrożenie dla ich życia” – informował Bojczenko.
W efekcie z miasta wyjechały cztery autobusy z ok. 80 osobami. Ludzie ci przenocowali w okupowanym Berdiańsku, a następnie dojechali do Wasyliwki, gdzie zostali przekazani stronie ukraińskiej i ruszyli dalej do Zaporoża.
Zełenski: ok. 120 tys. cywilów nie może opuścić Mariupola
Około 120 tys. cywilów nie może opuścić oblężonego Mariupola - powiedział w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, cytowany przez agencję Reutera.
Odnosząc się do wcześniejszych uwag rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu, Zełenski oświadczył, że siły rosyjskie kontrolują większość terytorium Mariupola, ale wojska ukraińskie pozostają w części miasta. Ostatnim bastionem oporu jest kombinat metalurgiczny Azowstal.
Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy poparła w czwartek propozycję przedstawioną przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i przedłużyła obowiązywanie stanu wojennego w kraju co najmniej do 25 maja.
Wywiad: Rosjanie zabijają wolontariuszy, izolują od Ukrainy okupowane miejscowości
Rosjanie całkowicie izolują od Ukrainy okupowane miejscowości, zabraniają ewakuacji mieszkańców; pojawiły się informacje o rozstrzelaniu wolontariuszy - pisze w czwartek wywiad wojskowy Ukrainy.
Według stanu z czwartku zablokowane są wszystkie okupowane miejscowości w rejonie wełykoburłuckim w obwodzie charkowskim - poinformował wywiad. Wyjazd z nich jest możliwy tylko na terytorium Rosji.
Jak dodano, obowiązuje tam "całkowity zakaz dostarczania humanitarnych ładunków z terytorium kontrolowanego przez Ukrainę". "Miejscowych mieszkańców Rosjanie ostrzegli, że wolontariusze, którzy próbują dostarczać pomoc, są rozstrzeliwani. Niedawno pojawiła się informacja o rozstrzelaniu wolontariuszy, którzy jechali z miejscowości Szewczenkowe" - czytamy.
W okolicy według stanu ze środy nie ma łączności mobilnej. Wiele miejscowości zostało bez dostaw prądu. Nie działają bankomaty, a jedzenie jest sprzedawane po zawyżonych cenach - wylicza wywiad. Według niego na miejscu nie ma pomocy medycznej i dostaw leków. Drogi, w tym gruntowe, są zaminowywane.
Mer: Pod Mariupolem wykopano zbiorowe groby, ciężarówkami przywożone są ciała
W miejscowości Manhusz pod Mariupolem Rosjanie wykopali kilka masowych grobów; ciężarówkami zwożą tam ciała ofiar i zrzucają je do mogił - poinformował w czwartek doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.
"W wyniku długich poszukiwań i identyfikacji miejsc masowego pochówku zmarłych mieszkańców Mariupola ustaliliśmy fakt zorganizowania i masowego pochówku ofiar w miejscowości Manhusz" - napisał w komunikatorze Telegram.
Jak dodał, Rosjanie wykopali kilka zbiorowych grobów, a każdy z nich ma do 30 metrów. "Ciężarówkami zwożą ciała ofiar, faktycznie po prostu zrzucając ich kopcem" - czytamy.
Według niego ciała są zapakowane w plastikowe worki. "To znowu potwierdza nasze wcześniejsze informacje o nagromadzeniu ciał zabitych w innym miejscu" - dodał.
"To bezpośredni dowód wojskowych zbrodni i próby ich ukrycia" - ocenił.
Andriuszczenko opublikował zdjęcia, które - jak przekazał - pokazują lokalizację zbiorowych pochówków.
Wcześniej tego dnia mer oblężonego przez Rosjan miasta Wadym Bojczenko poinformował, że pod Mariupolem na 30-metrowym odcinku wykopano zbiorowe groby. "Nasi miejscowi opowiedzieli, że dzisiaj pod Manhuszem wykopano (na długości) 30 metrów zbiorowe groby i ciężarówkami przywożą ciała, które próbują tam pochować" - powiedział mer.
Dowódca obrony w Mariupolu: sytuacja w zakładach Azowstal jest już bardziej niż krytyczna
Zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu są ostrzeliwane przez rosyjskie wojska przez 7-10 godzin na dobę, sytuacja jest już bardziej niż krytyczna - poinformował w czwartek dowódca 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej major Serhij Wołyna, cytowany przez Radio Swoboda.
Wołyna, używający również nazwiska Wołynski, wystosował kolejny w ciągu ostatnich dni dramatyczny apel, wzywając społeczność międzynarodową do udzielenia pomocy żołnierzom broniącym Mariupola i cywilom ukrywającym się w zrujnowanym mieście.
"Na terenie Azowstalu przebywa ponad 500 rannych żołnierzy. Są tu setki cywilów, w tym kobiety i dzieci. Nie ma za to jedzenia, wody ani lekarstw. W piwnicach panuje wilgoć, z powodu której rany nie chcą się goić" - przekazał Wołyna.
"Trzeba krzyczeć! Same słowa wsparcia i otuchy tutaj nie pomogą. Wszystkim powinno być wstyd za to, co dzieje się w Mariupolu, poczynając od prezydenta USA (Joe) Bidena, który tyle mówi na temat demokracji, a kończąc na wszelkich politykach, którzy kładą się spać w ciepłym, czystym łóżku, mają pod dostatkiem jedzenia i picia. Wstydźcie się za to, że tutaj dzieci znajdują się od ponad 50 dni w całkowitej izolacji" - podkreślił major w emocjonalnym wystąpieniu.
W ocenie dowódcy społeczność międzynarodowa wciąż może przyczynić się do uratowania obrońców i mieszkańców Mariupola. "Pozostały nam tylko godziny, bo o dniach chyba już nie rozmawiamy" - ocenił wojskowy.
Wołyna poinformował, że rosyjskie wojska mają przytłaczającą przewagę militarną nad ukraińskim garnizonem w Mariupolu. "Siły wroga próbują szturmować Azowstal. W tym celu Rosjanie tworzą duże, 100-osobowe grupy przy wsparciu transporterów opancerzonych i czołgów. Oddziały przeciwnika są kilkadziesiąt razy bardziej liczne, całkowicie kontrolują sytuację w powietrzu. Zrzucają na nas bomby, np. takie jak FAB-3000, po których pozostają leje w ziemi o głębokości 20 metrów. Ostrzeliwują nas też rakietami oraz ze stanowisk artyleryjskich, w tym znajdujących się na morzu" - relacjonował dowódca 36. brygady.
Mariupol znajduje się w oblężeniu rosyjskich wojsk od początku marca. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.
Prawdopodobnie około 1000 cywilów wciąż ukrywa się w rozległych podziemnych schronach na terenie zakładów Azowstal - ostatniego punktu ukraińskiej obrony w Mariupolu, gdzie walczą pułk Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. We wtorek zastępca dowódcy Azowa Swiatosław Pałamar poinformował, że rosyjskie wojska zrzuciły na fabrykę ciężkie bomby lotnicze i "niemal całkowicie ją zniszczyły". Podejmowane w ciągu ostatnich dwóch dni przez stronę ukraińską próby ewakuacji cywilów z Azowstalu nie przyniosły jak dotąd rezultatu.
Zdobycie Mariupola, portu nad Morzem Azowskim, umożliwiłoby Rosjanom stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, a także miałoby dla nich ogromne znacznie propagandowe. Zajęcie miasta pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerokiej ofensywy w pozostałej części Donbasu.
Wicepremier: odbyła się kolejna wymiana - jeńców i cywilów
Po kolejnej wymianie jeńców ze stroną rosyjską do domów wraca 10 wojskowych i dziewięciu cywilów – poinformowała w czwartek wicepremier Iryna Wereszczuk.
„Wśród nich są ranni, co jest bardzo ważne. Będą mogli otrzymać pełnowartościową pomoc medyczną, a także przejść rehabilitację” – napisała Wereszczuk w Telegramie.
Wojsko: Rosjanie prowadzą poszukiwania w miejscu zatonięcia krążownika Moskwa
Rosjanie rozpoczęli akcję poszukiwawczą w miejscu zatonięcia krążownika Moskwa w północno-zachodniej części Morza Czarnego, o czym poinformował w czwartek na Facebooku przedstawiciel ukraińskiego dowództwa operacyjnego "Południe" Władysław Nazarow.
"W strefie operacyjnej Morza Czarnego przebywa to samo zgrupowanie wrogich okrętów. Kontynuując blokowanie żeglugi, flota wroga prowadzi rozpoznanie, transport towarów i działania poszukiwawcze w miejscu zatonięcia krążownika Moskwa" – powiedział Nazarow w opublikowanym nagraniu wideo (https://tinyurl.com/49y64rt6).
Przekazał także, że utrzymuje się groźba uderzeń rakietowych na terytorium obwodu odeskiego i innych.
Nazarow podkreślił, że obwody chersoński i mikołajowski są systematycznie ostrzeliwane. Winą za ataki na osiedla mieszkalne rosyjska propaganda ma obarczać ukraińskie siły zbrojne.
Krążownik Moskwa, flagowy okręt Floty Czarnomorskiej i jeden z najważniejszych rosyjskich okrętów wojennych, zatonął 14 kwietnia w wyniku uderzenia ukraińskimi pociskami manewrującymi Neptun. Dzień później rosyjski opozycjonista Ilja Ponomariow poinformował, że według jego wiedzy uratowano jedynie 58 członków załogi okrętu.
Amerykański ośrodek ISW: małe postępy rosyjskiej ofensywy na Donbas
Wojska rosyjskie dokonały małych postępów w swojej ofensywie na ukraińskim Donbasie, zajęły kilka mniejszych miejscowości w okolicach Siewierodoniecka i koncentrują się na próbie zdobycia Rubiżnego i Popasnej - informuje w czwartek amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW).
W Donbasie Rosjanie kontynuują prowadzone na dużą skalę ataki artyleryjskie i naloty bombowe, ale rozwijają również swoje zaplecze logistyczne i systemy dowodzenia potrzebne do przeprowadzania większej ofensywy - napisano w najnowszym raporcie ISW. Odnotowano, że jak na razie, podczas trwającego od kilku dni nowego natarcia, siły rosyjskie nie osiągnęły żadnego większego zwycięstwa, ani nie wykazały nowych zdolności, które pozwoliłyby im prowadzić z sukcesem atak na kilku kierunkach równocześnie.
Według informacji strony ukraińskiej w Donbasie wraz z siłami rosyjskimi walczą nieliczni najemnicy z Syrii czy Libii, ale są to raczej pojedynczy bojownicy pracujący dla grupy Wagnera, nie zorganizowane oddziały - zauważa amerykański think tank
Wojska rosyjskie kontynuują ataki na zakłady Azowstal w Mariupolu, w których chronią się ukraińscy obrońcy miasta. W środę siły rosyjskie nie poczyniły jednak znacznych postępów - zauważa ISW. Dodaje, że - według źródeł rosyjskich - Rosjanie chcą całkowicie opanować Mariupol do 9 maja - obchodzony jako Dzień Zwycięstwa - by urządzić paradę w mieście. "Siły rosyjskie mogą więc podejmować pospieszne i słabo zorganizowane ataki, by zdobyć zakłady Azowstal przed tą datą" - konkluduje raport.
Instytut Studiów nad Wojną to amerykański niezależny think tank, utworzony w 2007 roku w Waszyngtonie. Zajmuje się analizami z zakresu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, w tym kwestiami militarnymi. (PAP)
Władze: Rosjanie mogą zbombardować mosty kolejowe na zachodzie kraju
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) poinformowało w czwartek, że rosyjscy okupanci mogą planować ostrzał infrastruktury kolejowej znajdującej się w zachodniej części Ukrainy.
Kilka prorosyjskich kanałów Telegramu relacjonujących wojnę Rosji z Ukrainą donosiło, że Rosjanie otrzymali pełną i dokładną listę współrzędnych mostów kolejowych na zachodniej Ukrainie - poinformowało CPD.
Jak podkreślono, informacje o lokalizacji infrastruktury kolejowej na Ukrainie, w tym wiaduktów i mostów, nigdy nie były tajemnicą państwową i pozostają ogólnie dostępne.
Eksperci Centrum nie wykluczają, że rozpowszechnianie informacji o planach ostrzałów infrastruktury może być elementem operacji informacyjno-psychologicznej, mającej na celu wywołanie paniki wśród Ukraińców znajdujących się w zachodnich regionach kraju.
"Jednak, biorąc pod uwagę groźby ataków na konwoje z bronią NATO dla Ukrainy, nie można całkowicie wykluczyć możliwości realizacji takiego planu" - zauważono.
Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji działa przy ukraińskiej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.
Wywiad: Rosja chce w wojnie użyć sprzętu z czasów ZSRR
Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiad wojskowy - GUR MO) oświadczył w czwartek, że wojska rosyjskie zamierzają skierować na Ukrainę sprzęt wojskowy z czasów ZSRR, by zwiększyć intensywność ostrzałów miast ukraińskich.
"W celu odnowienia możliwości bojowych siły zbrojne Rosji coraz częściej uciekają się do użycia techniki produkcji radzieckiej, jaka od dawna - od lat 70. - znajdowała się w magazynach. Znaczną uwagę przywiązuje się do zwiększenia możliwości oddziałów artyleryjskich i rakietowych w celu przeprowadzenia nieprzerwanych ostrzałów miast ukraińskich" - oświadczył GUR.
Według danych wywiadu w kwietniu z arsenałów w Ussuryjsku w Kraju Nadmorskim zabrano 18 radzieckich samobieżnych haubicoarmat Msta-S. Z arsenału w Omsku wzięto 28 samobieżnych haubic Akacja. Do bazy sprzętu w Nowoczerkasku w obwodzie rostowskim (graniczącym z Ukrainą) skierowano z obwodu swierdłowskiego na Uralu również haubice Akacja, Msta-S oraz 20 haubic samobieżnych Goździk. Z obwodu irkuckiego zabrano zaś 11 systemów rakietowych Toczka-U i 15 systemów Uragan.
Rosja sięga po ten sprzęt, bo nie udało się jej zrealizować w krótkim czasie jej celów w inwazji na Ukrainę - twierdzi wywiad ukraiński.
Rosyjskie straty:
Od początku inwazji na Ukrainę rosyjska armia straciła już około 21 tys. żołnierzy – poinformował w czwartkowym komunikacie na Facebooku Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Ponadto wojska najeźdźcy straciły dotychczas 829 czołgów, 2118 transporterów opancerzonych, 393 systemy artyleryjskie, 136 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 67 systemów obrony przeciwlotniczej, 172 samoloty, 151 śmigłowców, 1508 samochodów, osiem okrętów i łodzi, 76 cystern z paliwem oraz 166 samolotów bezzałogowych (https://tinyurl.com/2p9a5cbf).
14 kwietnia portal Forbes.ua opublikował szacunki, według których ukraińskie siły zbrojne (stan na 14 kwietnia - PAP) zniszczyły już 5260 jednostek rosyjskiego sprzętu wojskowego o wartości ponad 10,8 mld dolarów. Najdroższym rodzajem uzbrojenia utraconego przez Kreml był krążownik rakietowy Moskwa, wart około 750 mln dolarów. (PAP)
szm/ tebe/
Mer: prawie wszyscy mężczyźni w Mariupolu byli w obozach filtracyjnych
Prawie wszyscy mężczyźni w Mariupolu byli za kratami w rosyjskich obozach filtracyjnych - powiedział w czwartek mer tego oblężonego przez Rosjan miasta Wadym Bojczenko.
Wokół zablokowanego Mariupola Rosja utworzyła cztery obozy filtracyjne dla mężczyzn przebywających w mieście - poinformował mer, cytowany przez ukraińską redakcję Radia Swoboda.
"Już od ponad tygodnia trwa dość złożona, bardzo bezwzględna filtracja (...) Bardzo uważnie podchodzą do wszystkich mężczyzn, poddają ich filtracji po kilka razy: prawie wszyscy byli za kratami, na przesłuchaniach" - przekazał Bojczenko.
"Dosyć brutalnie prowadzą czystkę w mieście: oczyszczają je z urzędników państwowych, pracowników samorządowych, dokądś ich wywożą" - powiedział mer.
Doradca prezydenta: Rosjanie oblegają Azowstal w Mariupolu, bo nie są w stanie go zdobyć
Rosyjscy żołnierze zdecydowali się oblegać zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy, ponieważ zrozumieli, że nie są w stanie zdobyć ich siłą - ocenił w czwartek doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz, cytowany przez agencję Reutera.
"Rosyjskie wojska poniosły duże straty, atakując Azowstal. Nasi obrońcy wciąż sprawują kontrolę nad tym obiektem" - dodał Arestowycz podczas briefingu prasowego.
Według doradcy prezydenta Zełenskiego część rosyjskich sił została wycofana z Mariupola do północnej części Donbasu. "Podjęto taką decyzję, aby wzmocnić oddziały, które próbują zrealizować główny cel ofensywy, czyli opanowanie całego terytorium obwodów ługańskiego i donieckiego" - podkreślił polityk.
Mariupol znajduje się w oblężeniu rosyjskich wojsk od początku marca. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.
Prawdopodobnie około 1000 cywilów wciąż ukrywa się w rozległych podziemnych schronach na terenie zakładów Azowstal - ostatniego punktu ukraińskiej obrony w Mariupolu, gdzie walczą pułk Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. We wtorek zastępca dowódcy Azowa Swiatosław Pałamar poinformował, że rosyjskie wojska zrzuciły na fabrykę ciężkie bomby lotnicze i "niemal całkowicie ją zniszczyły". Podejmowane w ciągu ostatnich dwóch dni przez stronę ukraińską próby ewakuacji cywilów z Azowstalu nie przyniosły jak dotąd rezultatu.
Zdobycie Mariupola, portu nad Morzem Azowskim, umożliwiłoby Rosjanom stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, a także miałoby dla nich ogromne znacznie propagandowe. Zajęcie miasta pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerokiej ofensywy w pozostałej części Donbasu.
Wicepremier zaapelowała o pilną ewakuację z zakładów Azowstal
Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk wezwała w czwartek Rosję do pilnego zapewnienia korytarza humanitarnego w celu ewakuacji ludności cywilnej z kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu.
"Żądamy od Rosjan pilnego korytarza humanitarnego z kombinatu Azowstal w Mariupolu! Znajduje się tam teraz blisko 1000 cywilów i 500 rannych wojskowych. Trzeba ich dzisiaj wyciągnąć z Azowstalu" - napisała Wereszczuk na swoim Facebooku.
Zaapelowała też do przywódców światowych i wspólnoty międzynarodowej o skoncentrowanie wysiłków i działań humanitarnych właśnie na Azowstalu. "To jest teraz kluczowe miejsce i moment w zabiegach humanitarnych" - oświadczyła.
Wcześniej w czwartek Wereszczuk poinformowała, że poprzedniego dnia z Mariupola zdołały wyjechać cztery autobusy z ewakuowanymi mieszkańcami.
Mariupol znajduje się w oblężeniu rosyjskich wojsk od początku marca. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja mieszkańców jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób. Prawdopodobnie około 1000 osób wciąż ukrywa się w podziemnych schronach na terenie zakładów Azowstal, atakowanych przez siły rosyjskie.
Władze: w Siewierodoniecku Rosjanie zniszczyli wszystkie magazyny żywnościowe
W Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim wojska rosyjskie zniszczyły wszystkie magazyny żywnościowe; ludzie otrzymują produkty tylko z dostaw humanitarnych - poinformował w czwartek na Telegramie szef władz obwodowych Serhij Hajdaj.
"Budynki w Rubiżnem i Nowodrużesku zostały zrujnowane przez armię rosyjską. Uratowano pięć osób. W Siewierodoniecku nie ocalał żaden magazyn spożywczy" - napisał szef obwodu: https://t.me/luhanskaVTSA/1818.
Podał ten fakt jako przykład dokonanych przez wojska rosyjskie zniszczeń infrastruktury w obwodzie ługańskim. "Produkty żywnościowe ludzie otrzymują wyłącznie z dostaw humanitarnych" - podkreślił.
Dzień wcześniej, w środę Hajdaj poinformował, że 80 proc. obwodu ługańskiego znajduje się pod kontrolą wojsk rosyjskich. Rosjanie podejmują próby szturmu miast: Popasna, Rubiżne i Zołote.
Sekretarz rady bezpieczeństwa: planujemy atak na most łączący Rosję z okupowanym Krymem
Jeśli pojawi się możliwość uderzenia na Most Krymski, łączący półwysep z Rosją, oczywiście to zrobimy - zapowiedział w środę wieczorem sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow na antenie Radia NW. Zaatakowalibyśmy już ten most, gdyby była na to szansa - dodał.
12 kwietnia weteran walk w Donbasie i deputowany do Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Roman Kostenko podkreślił w rozmowie z Radiem NW militarne znaczenie Mostu Krymskiego. "Byłoby dobrze, gdyby nasi partnerzy zapewnili nam takie dostawy uzbrojenia, które pozwoliłyby nam +dosięgnąć+ do Mostu Krymskiego. Rozwiązałoby to wiele naszych problemów" - ocenił polityk.
Most Krymski, zbudowany w 2018 roku nad wodami Cieśniny Kerczeńskiej, łączy okupowany Półwysep Krymski z rosyjskim Krajem Krasnodarskim. Połączenie jest wykorzystywane przez Kreml do transportu żołnierzy i sprzętu wojskowego na Krym, a następnie na Ukrainę.
Władze: rośnie prawdopodobieństwo dywersji z udziałem sił z Naddniestrza
Na granicy z separatystyczną republiką Naddniestrza Ukraina wzmacnia środki bezpieczeństwa, by zapobiec przenikaniu dywersantów wroga - poinformował w czwartek rzecznik odeskiej administracji wojskowej Serhij Bratczuk.
Wzrasta prawdopodobieństwo pewnych działań dywersyjnych z udziałem tzw. armii Naddniestrza i innych struktur siłowych tej separatystycznej republiki w Mołdawii - powiedział na nagraniu rzecznik.
By zapobiec przenikaniu na Ukrainę grup dywersyjnych, strona ukraińska wzmocniła środki bezpieczeństwa. "Na granicy z tymczasowo okupowanym przez raszystów (Rosjan - PAP) terytorium Mołdawii - tzw. Naddniestrzańską Republiką Mołdawską - wzmocniono przeciwdziałanie możliwemu przeniknięciu grup dywersyjnych agresora" - podkreślił w serwisie Telegram. (https://t.me/Bratchuk_Sergey/10140)
Dzień wcześniej sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył, że brak jest oznak przygotowywania sił zbrojnych Naddniestrza do udziału w zbrojnej agresji na Ukrainę. "Jednocześnie nie jest wykluczone zaangażowanie organów ścigania tego nieuznanego podmiotu państwowego w prowadzenie działalności dywersyjnej i terrorystycznej na terytorium naszego państwa" - dodano.
Brytyjczycy: Rosja zapewne zintensyfikuje działania przed 9 maja
Rosja zapewne zintensyfikuje działania militarne we wschodniej Ukrainie, ponieważ chce zademonstrować osiągnięcie znaczącego sukcesu przed 9 maja, kiedy obchodzony jest tam Dzień Zwycięstwa - przekazało w czwartek brytyjskie ministerstwo obrony.
"Rosja prawdopodobnie pragnie zademonstrować znaczące sukcesy przed dorocznymi obchodami Dnia Zwycięstwa 9 maja. Może to wpłynąć na szybkość i siłę prowadzenia przez nią operacji w okresie poprzedzającym tę datę. Siły rosyjskie posuwają się obecnie z rejonów postoju w Donbasie w kierunku Kramatorska, który nadal cierpi z powodu ciągłych ataków rakietowych. Utrzymuje się wysoki poziom rosyjskiej aktywności powietrznej, ponieważ Rosja stara się zapewnić bliskie wsparcie lotnicze dla swojej ofensywy we wschodniej Ukrainie, aby stłumić i zniszczyć ukraińskie zdolności obrony powietrznej" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
Armia: "referendum" w obwodzie chersońskim przyspieszone; nowa data - 27 kwietnia
Rosyjscy okupanci chcą jak najszybciej przeprowadzić tzw. referendum w sprawie utworzenia "Chersońskiej Republiki Ludowej"; zostanie ono przyspieszone i odbędzie się nie na początku maja, lecz już 27 kwietnia - poinformowało w nocy ze środy na czwartek Dowództwo Operacyjne "Południe" Sił Zbrojnych Ukrainy.
"Ten pośpiech w próbie usankcjonowania okupacyjnych władz pokazuje, że rosyjscy najeźdźcy - jak zawsze - lekceważą wszelkie prawa i normy. Wyznaczenie daty tzw. referendum na dzień powszedni, w środku tygodnia (na środę - PAP), dowodzi, że wroga nie interesuje wola lokalnych mieszkańców. Scenariusz tego przedsięwzięcia został już opracowany, a jego rezultat jest znany" - wskazano w komunikacie dowództwa na Facebooku (https://tinyurl.com/mpdsrjrn).
10 kwietnia sztab generalny ukraińskiej armii przekazał doniesienia, że w Nowej Kachowce w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy Rosjanie jakoby drukują materiały agitacyjne, by przeprowadzić tzw. referendum w sprawie utworzenia "Chersońskiej Republiki Ludowej". W kolejnych dniach władze w Kijowie informowały, że "głosowanie" w obwodzie chersońskim mogłoby dojść do skutku na początku maja.
"Wszystkie fałszywe referenda na okupowanych terenach Ukrainy są nieważne i niewiążące prawnie. Żaden kraj na świecie nigdy nie uzna zmieniania siłą uznanych międzynarodowo granic Ukrainy. Zamiast tego Moskwa spotka się z jeszcze mocniejszą reakcją międzynarodową, co pogłębi jej izolację" - oświadczył 27 marca rzecznik ukraińskiego MSZ Ołeh Nikołenko, odnosząc się do możliwego przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) do Rosji.
Doradca prezydenta: jesteśmy gotowi na negocjacje w Mariupolu
Jesteśmy gotowi na "specjalną rundę negocjacji" w oblężonym przez Rosjan Mariupolu - zapewnił w środę wieczorem doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podolak.
"Tak. Bez żadnych warunków. Jesteśmy gotowi na +specjalną rundę negocjacji+ w Mariupolu. Jeden na jeden. Dwa na dwa. By uratować naszych chłopaków, Azow, wojskowych, cywilów, dzieci, żywych i rannych. Wszystkich. Bo to swoi. Bo są w moim sercu. Na zawsze" - napisał Podolak na Twitterze. (https://tinyurl.com/2p8a9wtn)
Wcześniej broniący Mariupola pułk Azow poinformował, że Podolak i główny ukraiński negocjator Dawyd Arachamija są gotowi, by przyjechać do tego miasta i prowadzić negocjacje z Rosjanami - doradcą prezydenta Władimira Putina, Władimirem Medinskim i Leonidem Słuckim - w sprawie ewakuacji wojskowego garnizonu.
"Przy wsparciu trzeciej strony jesteśmy gotowi, by się ewakuować z Mariupola ze swoją bronią, by uratować skład osobowy, ewakuować rannych i zabrać ciała zabitych i pochować ich z honorem na terytorium nie będącym pod kontrolą Rosji" - przekazał Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, cytowany przez serwis Ukrainska Prawda.
Zaapelował do "całego cywilizowanego świata" o przyłączenie się do gwarancji bezpieczeństwa oraz podkreślił, że Azow nie popiera żądań Rosji w sprawie złożenia broni i oddania się do niewoli - pisze portal.
Arachamija powiedział Ukrainskiej Prawdzie, że Kijów proponował negocjacje w Mariupolu, jednak Moskwa do tej pory nie odpowiedziała w tej sprawie.
Noc w regionach: mniej ostrzałów w Charkowie, walki w Donbasie
W nocy ze środy na czwartek wojska rosyjskie rzadziej ostrzeliwały obwód charkowski na wschodzie Ukrainy. Walki toczą się jednak w rejonie Iziumu, a także - w obwodach ługańskim i donieckim - podał portal Ukraińska Prawda, powołując się na władze regionów.
Pod ostrzałami rakietowymi znalazł się w nocy Mikołajów, ważny port na południu Ukrainy. W obwodzie dniepropietrowskim zaś wojska rosyjskie ostrzelały z systemów rakietowych Uragan przedmieścia Zełenodolska.
Trudna sytuacja jest w obwodzie ługańskim, gdzie toczą się ciężkie walki pozycyjne w rejonie miast Popasna i Rubiżne. Walki wyrządziły w Rubiżnem znaczne zniszczenia.
W obwodzie donieckim ostrzeliwana była całą linia rozgraniczenia walczących stron. Wojska rosyjskie podjęły nad ranem aktywniejsze działania w pobliżu Marjinki i Nowomychajliwki.
W obwodzie chersońskim, graniczącym z anektowanym Krymem, sytuacja jest krytyczna. Wybuchy i ostrzały słychać we wszystkich rejonach (odpowiednikach powiatów-PAP). Infrastruktura jest zniszczona. Na razie brak informacji o zabitych i rannych.
Zełenski: Rosja musi zostać uznana za sponsora terroryzmu
Federacja Rosyjska musi zostać uznana za państwowego sponsora terroryzmu, a jej siły zbrojne za organizację terrorystyczną - powiedział w środę w wideo na Facebooku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Pracujemy również nad tym, aby wszyscy, podkreślam, wszyscy rosyjscy urzędnicy rządowi, którzy wspierają tę haniebną wojnę, otrzymali adekwatną karę od demokratycznego świata. Rosja musi zostać uznana za sponsora terroryzmu, a rosyjskie siły zbrojne za organizację terrorystyczną" – powiedział Zełenski.
We wtorek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki przyznała, że Ukraina zwróciła się do USA o uznanie Rosji za państwo sponsorujące terroryzm, ale dodała, że jak dotąd nie ma decyzji w tej sprawie. Zapewniła też, że USA prowadzą rozmowy w sprawie kolejnych pakietów pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy.
Sztab: w obwodzie chersońskim Rosjanie planują zorganizować przymusową mobilizację
W obwodzie chersońskim na południu Ukrainy Rosjanie planują zorganizować przymusową mobilizację mieszkańców do udziału w wojnie przeciwko Ukrainie - podaje w czwartek sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Według sztabu w obwodzie chersońskim "kontynuowane jest terroryzowanie mieszkańców", a wojska rosyjskie chcą całkowicie zablokować pomoc humanitarną ze strony ukraińskich władz.
W wiosce Zołota Bałka Rosjanie powiedzieli mieszkańcom, że "zielonych korytarzy" ewakuacyjnych więcej nie będzie i zabronili im opuszczania miejscowości - czytamy w komunikacie. Wojska rosyjskie zapowiedziały też, że w przypadku ostrzału przez siły ukraińskie ich pozycji, zaczną ostrzeliwać wioskę.
W Bałakliji w obwodzie charkowskim ranni żołnierze rosyjscy zaczęli być umieszczani w miejskiej przychodni, mimo tego, że wojskowy szpital już zorganizowano w budynku szkoły muzycznej. "Rozlokowanie okupantów w miejskiej przychodni świadczy o znacznym wzrośnie liczby rannych i problemach z ich medyczną ewakuacją" - napisał sztab.
W ciągu minionej doby ukraińskie siły strąciły cztery cele powietrzne: trzy drony i jeden pocisk manewrujący. W obwodzie donieckim i ługańskim odparto poprzedniego dnia dziewięć ataków wroga - dodano.
Władze lokalne: Rosjanie kontrolują 80 proc. obwodu ługańskiego
80 proc. terytorium obwodu ługańskiego jest obecnie pod kontrolą wojsk rosyjskich - poinformował w środę na Telegramie szef władz obwodowych Serhij Hajdaj.
"Po wycofaniu się naszych wojsk z Kreminnej ilość okupowanych terytoriów wynosi 80 proc. Linia obrony biegnie od Rubieżnego do Popasnej" - napisał Hajdaj.
Podkreślił, że Rosjanie dokładają wszelkich starań, aby szturmować Rubiżne, Popasne i Zołote, ale do tej pory nie udało im się to. "Wszystkie ataki nic im nie dają. Okupanci kontrolują tylko części miast, nie mogą się dostać dalej” - stwierdził Hajdaj.
Szef władz obwodowych Ługańska zaznaczył, że jeśli "Wielkanocny rozejm" będzie miał miejsce w niedzielę 24 kwietnia, zostanie on maksymalnie wykorzystany zarówno do ewakuacji cywilów, jak i dostaw amunicji. "Na tymczasowo okupowanych terytoriach okupanci nadal terroryzują miejscową ludność i ustanawiają własny porządek” - napisał Hajdaj.
Wywiad: Rosjanie chcieli zabić wszystkich jeńców w rejonie Popasny
Ukraiński wywiad przechwycił telefoniczną rozmowę między rosyjskimi żołnierzami, w której jest mowa o rozkazie zabicia wszystkich jeńców wojennych w rejonie Popasny w obwodzie ługańskim - poinformowała agencja Ukrinform.
"To jawna zbrodnia wojenna, pogwałcenie prawa międzynarodowego i kolejny uderzający przykład, że rosyjska armia to mordercy, gwałciciele i szabrownicy, a w żadnym wypadku nie są to żołnierze” – napisał wywiad w komunikacie.
"Po raz kolejny ostrzegamy, że zbrodnie wojenne nie mają przedawnienia i gwarantujemy, że wszyscy zbrodniarze wojenni zostaną sprawiedliwie ukarani!" - dodano.
Przedstawiciel przy ONZ: Rosja odrzuciła propozycję zawieszenia broni
Rosja odrzuciła propozycję sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa wprowadzenia czterodniowej "Wielkanocnej przerwy humanitarnej" na Ukrainie - poinformował w czwartek rano na Twitterze stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ Serhij Kysylyca.
"Stanowisko moskiewskiego Fuhrera zostało przedstawione w Radzie Bezpieczeństwa. Przedstawiciel Rosji powiedział, że +wezwania do pokoju i zawieszenia broni są w tych okolicznościach bardzo nieprawdziwe i nieszczere+" - napisał Kysylyca.
Ukraiński dyplomata podkreślił, że według Moskwy rozejm to "chęć dania wytchnienia kijowskim nacjonalistom i radykałom, aby mogli się przegrupować" i pozwoliłby stronie ukraińskiej na "aranżowanie nowych nieludzkich prowokacji i wprowadzanie nowych fałszerstw na temat działań rosyjskich żołnierzy".
We wtorek sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres potępił rosyjską ofensywę we wschodniej Ukrainie i zaapelował o co najmniej czterodniową "humanitarną przerwę" w działaniach wojennych z okazji prawosławnej Wielkanocy.
"Proszę dziś o czterodniową przerwę humanitarną w Wielki Tydzień, od czwartku do niedzieli, aby umożliwić otwarcie szeregu korytarzy humanitarnych na Ukrainie" – apelował.
MSZ Ukrainy popiera ideę ONZ czterodniowego zawieszenia broni z okazji świąt
Ukraina popiera inicjatywę sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, aby wprowadzić na Ukrainie czterodniową "przerwę humanitarną" w działaniach wojennych z okazji Świąt Wielkanocnych - poinformowało w środę ukraińskie MSZ.
"Jesteśmy wdzięczni Sekretarzowi Generalnemu ONZ Antonio Gutteresowi za inicjatywę wprowadzenia czterodniowej wielkanocnej +przerwy humanitarnej+ na Ukrainie. W pełni podzielamy pogląd, że jest ona konieczna dla bezpiecznej ewakuacji tysięcy cywilów, którzy chcą opuścić niebezpieczne strefy trwających i możliwych działań wojennych, zwłaszcza z atakowanego od dawna Mariupolu" - napisano w komunikacie resortu.
MSZ w Kijowie stwierdziło także, iż wysoko ocenia gotowość ONZ do zapewnienia dostarczenia pomocy humanitarnej ludności najbardziej dotkniętych obszarów Ukrainy w przypadku doprowadzenia do zawieszenia broni.
"Ukraina zawsze była i pozostaje zaangażowana w pokojowe i dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu. Potwierdziliśmy również naszą zgodę na propozycje humanitarnego zawieszenia broni złożone przez podsekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych, koordynatora ds. kryzysów, Martina Griffithsa podczas jego wizyty na Ukrainie” – podkreślił resort.
We wtorek Guterres potępił rosyjską ofensywę we wschodniej Ukrainie i zaapelował o co najmniej czterodniową "humanitarną przerwę" w działaniach wojennych z okazji prawosławnej Wielkanocy.
"Proszę dziś o czterodniową przerwę humanitarną w Wielki Tydzień, od czwartku do niedzieli, aby umożliwić otwarcie szeregu korytarzy humanitarnych na Ukrainie" – apelował.
Media niezależne w Rosji: inteligencja postuluje wstrzymanie ognia na czas świąt
Przedstawiciele rosyjskiej inteligencji postulują w liście otwartym zawieszenie wojny z Ukrainą przynajmniej na kilka dni przed prawosławną Wielkanocą - poinformowała agencja Ukrinform, powołując się na niezależną "Nową Gazietę Europa".
Wśród osób, które zgłosiły postulat, znalazły się m.in. działaczka na rzecz praw człowieka Zoja Swietowa, filozof Mychajło Epstein oraz aktor i reżyser Aleksandr Fieklistow. Autorzy apelu podkreślają, że obecnie jest Wielki Tydzień - ostatni tydzień Wielkiego Postu przed głównym chrześcijańskim świętem Zmartwychwstania Chrystusa.
"Cały Wielki Post w tym roku upłynął pod znakiem odgłosów wystrzałów, bombardowań, zniszczeń, wiadomości o śmierci tysięcy ludzi, ucieczce milionów, zniszczeniu wszystkiego, co stworzono przez lata i pokolenia" – napisano w liście.
Sygnatariusze listu podkreślają, że rozlewu krwi nie da się w tej chwili powstrzymać i proszą o wstrzymanie ognia przynajmniej na czas pozostały do Wielkanocy.
Wojsko: nasi żołnierze odparli dziewięć ataków Rosjan
W Donbasie żołnierze sił ukraińskich skutecznie odparli w środę dziewięć ataków Rosjan i zniszczyli rosyjski sprzęt, a także skład amunicji - podał na Facebooku sztab Operacji Sił Połączonych, czyli ukraińskiego dowództwa operacyjnego działającego w tym regionie.
"Dzięki umiejętnym działaniom i umiejętnościom nasi żołnierze zadali straty rosyjskim okupantom. W szczególności ukraińscy obrońcy zniszczyli jeden system rakiet przeciwlotniczych, jeden czołg, jeden system artyleryjski, 10 jednostek pancernych, 2 jednostki inżynieryjne, 2 jednostki pojazdów mechanicznych i skład amunicji wroga" - napisano w komunikacie.
Ukraińska armia dodała, że jednostki jej obrony przeciwlotniczej zestrzeliły jeden pocisk manewrujący i 3 bezzałogowe statki powietrzne Orłan-10.
Prokurator: w Borodziance znaleziono dziewięć pochówków ofiar rosyjskiej agresji
W podkijowskiej Borodziance podczas działań śledczych znaleziono dziewięć pochówków ofiar rosyjskiej agresji - poinformowała w środę prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa.
"Borodzianka. Do tej pory nie możemy po ludzku odejść od skutków tymczasowej okupacji miejscowości w obwodzie kijowskim. Krew zastyga w żyłach" - napisała na Facebooku Wenediktowa. (https://tinyurl.com/yz69c7s6)
Jak przekazała, podczas działań śledczych w Borodziance znaleziono dziewięć pochówków. Prokurator poinformowała o 15-latce, która miała przestrzelone płuca, wskutek czego zmarła. Jeden z zabitych został przejechany przez transporter opancerzony. Kolejna osoba zginęła w wyniku ran odłamkowych. Trzy osoby zostały rozstrzelane. Przyczyna śmierci kolejnych trzech osób zostanie ustanowiona po przeprowadzeniu ekspertyzy sądowej.
W środę poinformowano o zakończeniu usuwania gruzów budynków w Borodziance zniszczonych w wyniku działań zbrojnych. Łącznie od 6 kwietnia znaleziono 41 zabitych. (PAP)
ndz/ ap/
Środa jest pięćdziesiątym szóstym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. "Kilkadziesiąt osób wsiadło w środę do autobusów i wyjechało z ruin oblężonego przez Rosjan miasta Mariupol leżącego nad Morzem Azowskim - informuje agencja Reutera za anonimowymi źródłami.
Wicepremier: ewakuacja z Mariupola nie odbyła się zgodnie z planem
Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk powiedziała w środę, że uzgodniony wcześniej korytarz humanitarny do ewakuacji ludności cywilnej z kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu nie zadziałał zgodnie z planem, ponieważ rosyjskie siły nie dotrzymały zawieszenia broni.
Wereszczuk oświadczyła również, że autobusy zorganizowane przez stronę rosyjską nie dowoziły ewakuowanych na czas do miejsca, w którym czekał na nich ukraiński transport i karetki pogotowia.
Według strony ukraińskiej w schronach pod gigantycznym kombinatem Azowstal, który jest ostatnim punktem ukraińskiego oporu w Mariupolu, ukrywa się około 1 tys. cywilów.
Zełenski: Jestem gotów wymienić rosyjskich jeńców wojennych w zamian za bezpieczne przejście dla cywilów i ukraińskich żołnierzy w Mariupolu
Około tysiąca cywilów ukrywa się w zakładzie metalurgicznym Azowstal w oblężonym przez Rosjan Mariupolu leżącym nad Morzem Azowskim - przekazał w środę na konferencji prasowej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski podkreślił, że jest gotów na wydanie rosyjskich jeńców wojennych w zamian za zapewnienie możliwości bezpiecznego wyjazdu cywilów i ukraińskich żołnierzy z Mariupola. Zaznaczył, że sytuacja humanitarna w mieście wciąż się pogarsza.
Kilkadziesiąt osób wyjechało z Mariupola w konwoju autobusów
Kilkadziesiąt osób wsiadło w środę do autobusów i wyjechało z ruin oblężonego przez Rosjan miasta Mariupol leżącego nad Morzem Azowskim - informuje agencja Reutera za anonimowymi źródłami.
Wcześniej w środę władze miasta informowały, że mają nadzieję, iż przy pomocy 90 autobusów zostanie ewakuowanych około 6 tys. osób.
Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk podkreślała, że ze względu na "katastrofalną sytuację humanitarną w Mariupolu" wysiłki władz będą w środę skupione właśnie na tym mieście. Korytarz humanitarny został uzgodniony ze stroną rosyjską i miały nim zostać ewakuowane kobiety, dzieci oraz osoby starsze.
Pułk Azow: Mariupol to setki martwych ciał na ulicach
Czym jest dziś Mariupol? To całkowicie zniszczone przez Rosjan miasto, to setki martwych ciał na ulicach - pisze w środę pułk Azow, broniący tego oblężonego miasta na południowym wschodzie Ukrainy.
"Czym dzisiaj są Mariupol i mieszkańcy Mariupola? To całkowicie zniszczone, zbombardowane, spalone i zgwałcone przez rosyjskich okupantów miasto. To setki martwych ciał na ulicach. To pochówek członków rodziny na podwórkach, w przedszkolach, stałe ostrzały dzielnic mieszkalnych przez rosyjskich zabójców" - pisze Azow na Twitterze, publikując nagranie z oblężonego miasta.
Що таке Маріуполь і маріупольці сьогодні?
Це повністю зруйноване, розбомблене, спалене та зґвалтоване російськими окупантами місто. Це сотні мертвих тіл на вулицях. Це поховання членів сімей у дворах, у дитячих садках, постійні обстріли житлових районів російськими вбивцями.👇🏼 pic.twitter.com/5S5VRVzbz1
"Jednak miasto się nie poddaje i nadal jest ukraińskie, dopóki bronią go odważni obrońcy, do ostatniego naboju" - dodano.
"Miasto ma być ukraińskie, by mieć nadzieje na szczęśliwą przyszłość, by nie stać się martwym miastem nieuznawanej +republiki+" - podkreślił pułk Azow.
Wojska rosyjskie w położonym nad Morzem Azowskim Mariupolu znacznie przewyższają siły ukraińskiej obrony; różnica w liczebności może wynosić nawet kilka tysięcy - ocenił Swiatosław Pałamar, zastępca dowódcy pułku Azow, broniącego tego miasta na południowym wschodzie Ukrainy.
"Mają sprzęt, czołgi, samoloty, artylerię okrętową. Niestety nie mamy możliwości strącania samolotów i ostrzeliwania okrętów" - podkreślił Pałamar, cytowany w środę przez portal Hromadske.
Jak dodał, w Mariupolu działa sprzęt rosyjski z oznaczeniem "V". Według niego Rosjanie przerzucili tam świeże siły, możliwe to te same, które były pod Kijowem.
W mieście trwają intensywne walki z użyciem systemów artyleryjskich i czołgów. Jak dodał Pałamar, okupanci niszczą "wszystko, co zostało w Azowstali", kombinacie metalurgicznym, gdzie bronią się siły ukraińskie.
Przedstawiciel pułku Azow przekazał, że cywile boją się ewakuować korytarzem humanitarnym w związku z intensywnymi ostrzałami. Wiadomo o kilku bunkrach i piwnicach, w których przebywają. W każdym z nich jest 80-100 osób, w tym dzieci - poinformował Pałamar.
Władze: Rosjanie przygotowują pseudoreferendum w obwodzie chersońskim na maj
Gubernator obwodu chersońskiego Henadyj Łaguta poinformował w środę, że Rosjanie planują nielegalne "referendum" w regionie na początek maja. Szef władz obwodowych cytowany przez portal RBK jest przekonany, że wyniki "głosowania" zostaną sfałszowane.
"Niestety, słyszy się takie rozmowy, że okupanci przygotowują coś na pierwsze dni maja: +referendum+, czy jak to nazwać. Mogę tylko tak skomentować: cały region chersoński czeka na wyzwolenie, jest on ukraiński" – powiedział Łaguta.
Mer Mikołajowa: z powodu rosyjskiego ostrzału miasto opuściło ponad 40 proc. mieszkańców
Około 40 procent mieszkańców Mikołajowa, na południu Ukrainy, opuściło miasto z powodu ciągłego ostrzału prowadzonego przez wojska rosyjskie - poinformował w środę mer Ołeksandr Sienkewycz w nagraniu, które zamieścił na Telegramie.
"Przed wojną w Mikołajowie mieszkało około 500 tys. osób, to było półmilionowe miasto. Brakuje dokładnych danych o liczbie osób, które wyjechały, nie prowadzimy takich zapisów, jednak wnioskując na podstawie ilości śmieci i zużywanej wody pitnej, miasto opuściło już 40 proc. obywateli" - powiedział mer. (https://t.me/senkevichonline/878)
Sienkewycz poinformował, że aktualnie wyjazd z miasta jest możliwy, a władze zapewniają bezpłatny transport służący do ewakuacji ludności. Z takiej możliwości miało już skorzystać około 12 tys. mieszkańców Mikołajowa.
W środę podczas ostrzału miasta przez rosyjskie wojska zostały zniszczone domy mieszkalne, sklepy i biura. Nie podano informacji o ofiarach.
Prezydencki doradca: siły ukraińskie powstrzymują rosyjskie natarcie w kierunku Słowiańska
Ukraińskie wojska zatrzymały natarcie sił rosyjskich z miasta Izium w kierunku pobliskiego Słowiańska, powiedział w środę doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowicz, cytowany przez agencję informacyjną Reutera.
"Skupili tam swoje siły, tam próbują się rozwijać, ale jak dotąd im się to nie udaje" - powiedział Arestowycz.
Podkreślił również, że w oblężonym Mariupolu siły ukraińskie wciąż się utrzymują, mimo nieustannych rosyjskich ataków na kombinat metalurgiczny Azowstal.
Z kolei portal informacyjny RBK przytacza komentarz Arestowycza dotyczący oświadczenia Pentagonu o dostarczaniu Ukrainie samolotów bojowych.
"To bardzo skomplikowana sprawa. Ujmijmy to w ten sposób: flota samolotów Ukrainy powiększyła się. Ale nie będziemy na razie podawać szczegółów, w jaki sposób do tego doszło" - przekazał przedstawiciel prezydenta Ukrainy.
Do Kijowa wraca coraz więcej mieszkańców, ponownie otwierają się biblioteki, kina i teatry
Życie w Kijowie w 56. dniu wojny coraz bardziej się normalizuje. Kijowianie, którzy opuścili miasto na początku rosyjskiej agresji licznie do niego wracają. Ponownie otwiera się coraz więcej sklepów, w tym centrów handlowych, przychodni, salonów fryzjerskich i kosmetycznych, a także bibliotek, kin i teatrów.
Mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko poinformował, że ilość mieszkańców w mieście sięga 2,1 mln osób.
Na scenie Narodowego Akademickiego Teatru im. Łesi Ukrainki grane są nie tylko spektakle jego zespołu, ale również Narodowego Akademickiego Teatru Dramatycznego im. Iwana Franki. Gmach tego drugiego teatru znajduje się nieopodal biura prezydenta Ukrainy i dostęp do niego jest ograniczony ze względów bezpieczeństwa.
Od czwartku pociągi kijowskiego metra będą kursowały częściej - średnio co 15,20 minut. Ponadto, zostaną otwarte naziemne stacje metra oraz łączący dwa brzegi Dniepru Most Metra. Pasażerowie będą więc mogli korzystać z wszystkich stacji, z wyjątkiem Kłowskiej, Chreszczatyk oraz Majdanu Niepodległości. Metro w Kijowie wciąż pełni funkcję nie tylko środka komunikacji, ale i schronu.
W mieście zaczyna kursować coraz więcej autobusów, tramwajów i trolejbusów. Przejazd kijowskim metrem i innymi środkami komunikacji miejskiej jest bezpłatny. Na drogach pojawiły się również marszrutki - alternatywny środek komunikacji w Kijowie. Przejazd nimi jest odpłatny, ale cena biletu wynosi tyle, ile przed wojną.
Do Kijowa licznie wracają też przedstawiciele misji dyplomatycznych, którzy przed początkiem wojny przenieśli się do miast na zachodzie Ukrainy, głównie do Lwowa. Od początku rosyjskiej agresji jedynym ambasadorem, który nie opuścił Kijowa był ambasador RP Bartosz Cichocki.
Wznawia się połączenie z pobliskimi miejscowościami. Od poniedziałku z Kijowa do Buczy można będzie dostać się marszrutką. W okolicach Kijowa w miejscach zniszczonych mostów uruchamiane są tymczasowe przeprawy dla samochodów osobowych.
Prokuratura: nastolatek podejrzany o szpiegowanie na rzecz Rosji
Nastoletni mieszkaniec jednej z wiosek w obwodzie kijowskim jest podejrzany o przekazywanie rosyjskim żołnierzom informacji m.in. o sąsiadach i budynkach, w których mogą znajdować się wartościowe przedmioty w zamian za korzyści materialne - podała w środę kijowska prokuratura miejska.
Według śledczych podczas rosyjskiej okupacji jednej z wiosek na terytorium rejonu buczańskiego w obwodzie kijowskim 17-letni miejscowy mieszkaniec dobrowolnie przeszedł na stronę wroga.
Chłopak przekazywał rosyjskiej armii informacje o mieszkańcach wsi, sklepach, budynkach, w których mogą znajdować się wartościowe przedmioty oraz inne informacje. W Telegramie prokuratura napisała, że nastolatek informował też o siłach zbrojnych Ukrainy. W zamian otrzymywał materialne wynagrodzenie i przywileje od przedstawicieli okupacyjnego wojska.
17-latek wraz z rosyjskimi żołnierzami wszedł do jednego z budynków, w którym dokonali kradzieży.
Nastolatek jest podejrzany o zdradę stanu i kradzież. Grozi mu pozbawienie wolności na okres do 10 lat.
Podolak: Medwedczuk wyciągał od władz Rosji pieniądze i informował o "prorosyjskich nastrojach" na Ukrainie
Wiktor Medwedczuk, prorosyjski oligarcha, wprowadzał rosyjskie władze w błąd, przekazując za pieniądze nieprawdziwe informacje o prorosyjskich nastrojach na Ukrainie - powiedział doradca szefa biura prezydenta Mychajło Podolak w wywiadzie dla portalu nv.ua.
Podolak uważa, że z tego powodu Rosja nie jest zainteresowana jego wymianą (został aresztowany na Ukrainie-PAP) na ukraińskich jeńców, zatrzymanych przez rosyjskie wojska.
"Medwedczuk to element wojny, to człowiek, który m.in. sprowokował agresję na nasz kraj ze strony Federacji Rosyjskiej" - powiedział Podolak.
Medwedczuk, jeden z liderów zabronionej prorosyjskiej frakcji Opozycyjna Platforma-Za Życie, uważany był za lobbystę interesów Rosji na Ukrainie przez ostatnie dwie dekady. Miały go łączyć bliskie kontakty z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. W 2003 roku Putin został ojcem chrzestnym córki Medwedczuka.
Gdy wybuchła wojna, mężczyzna – oskarżany o zdradę stanu – uciekł z aresztu domowego, lecz został złapany. Potem zaapelował do władz Rosji, by zgodziły się na wymienienie go na obrońców Mariupola i znajdujących się w mieście cywilów, lecz Kreml jego apel zignorował.
"To była jedyna formuła, by oddać tego osobnika i zabrać naszych ludzi z Mariupola" - mówił Podolak. "Ale reakcji strony rosyjskiej można się było spodziewać" - oni ignorują tego osobnika, który, jak rozumiem, oszukał ich na duże pieniądze i przy tym ciągle kłamał" - powiedział Podolak.
Dodał również, iż ma nadzieję, że śledztwo wyjaśni, kto pomógł Medwedczukowi "zostać medialnym i energetycznym oligarchą".
Gwardia Narodowa prosi, by w nabożeństwach wielkanocnych uczestniczyć online
Gwardia Narodowa Ukrainy zaapelowała w środę do mieszkańców, by nie odwiedzali miejsc kultu osobiście, tylko uczestniczyli w nabożeństwach wielkanocnych online, gdyż w warunkach militarnej agresji nie sposób zagwarantować bezpieczeństwa dużych skupisk ludzkich.
"Naszym zdaniem chodzenie na nabożeństwa jest niewskazane. Mamy nadzieję, że nasi obywatele rozumieją, jaka jest sytuacja, i będą w nich uczestniczyć online" - powiedział szef wydziału bezpieczeństwa publicznego Gwardii Narodowej Ołeksandr Hrycenko na konferencji prasowej.
Podkreślił, że siły rosyjskie nieustannie dokonują ataków rakietowych, przed którymi trudno się ochronić.
Również zwierzchnik Cerkwi Prawosławnej Ukrainy metropolita Epifaniusz zaapelował do mieszkańców o ostrożność.
"W pewnych regionach (dotyczy to głównie wschodu i południa kraju) odprawianie nabożeństw w nocy nie jest obowiązkowe. Mogą być odprawiane także w niedziele rano. A wierni nie powinni skupiać się dużymi grupami przy święceniu pokarmów. Zaś ci, którzy mają ochotę, mogą przyłączyć się do transmisji nabożeństwa online - powiedział w telewizji.
Wyznawcy prawosławia obchodzą Wielkanoc 24 kwietnia.
W Kijowie ustawiają się kilkusetmetrowe kolejki po znaczek z zatopionym okrętem Moskwa
Przed pocztami w centrum Kijowa ustawiają się w środę kilkusetmetrowe kolejki osób, chcących kupić znaczek z zatopionym rosyjskim okrętem wojennym Moskwa. "To symbol i punkt zwrotny wojny, po którym chcemy mieć pamiątkę" - powiedział PAP jeden z oczekujących.
"Zatonięcie tego rosyjskiego okrętu stało się ważnym dla Ukraińców symbolem. To kolejny dowód na to, że wygramy tę wojnę" - zaznaczyła w rozmowie z PAP oczekująca w kolejce 24-letnia Waleria.
14 kwietnia ministerstwo obrony Rosji potwierdziło zatonięcie na Morzu Czarnym podczas sztormu krążownika rakietowego Moskwa. Zdaniem strony ukraińskiej okręt został trafiony dwiema rakietami Neptun - wersję tę potwierdziły Stany Zjednoczone. Krążownik uczestniczył m.in. w ataku na ukraińską Wyspę Węży na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
"Czekamy jakieś 30 minut i myślę, że poczekamy jeszcze około dwóch godzin, ale zależy nam, żeby mieć coś materialnego upamiętniającego ten historyczny moment. Poświęcenie jakiejś niewielkiej części naszego dnia to naprawdę mały koszt" - powiedziała PAP Ania, stojąca w kolejce razem ze swoim mężem. "Chcemy kupić ich trochę więcej, bo każdy z naszych znajomych chce mieć ten znaczek, nie każdy jednak może wyrwać się z pracy" - dodał Iwan.
Znaczek przedstawia stojącego na brzegu żołnierza pozdrawiającego rosyjski okręt środkowym palcem. "Tak, myślę, że to dobra wiadomość dla Rosjan: idźcie w ..." - powiedział Iwan, cytując wszechobecne na Ukrainie przesłanie do rosyjskich najeźdźców.
Władze: w Popasnej i Rubiżnem nie będzie wody i prądu do końca wojny
Do końca rosyjskiej agresji nie uda się przywrócić zaopatrzenia w wodę, prąd i gaz miast Popasna i Rubiżne w obwodzie ługańskim - oświadczył w środę szef władz obwodowych Serhij Hajdaj.
Jak zaznaczył, nie sposób na razie oszacować strat w infrastrukturze miast i wsi. "Rosjanie niszczą przepompownie, zajmują miasta, a potem nie mogą tam niczego naprawić. »Ruski mir« pozbawia miejscową ludność gazu, wody i światła - żyją przez te półtora miesiąca tak, jak większość Rosjan przez całe życie" - napisał Hajdaj na Telegramie.
Szef władz obwodu ługańskiego przypomniał, że we wtorek wojska rosyjskie uszkodziły linię wysokiego napięcia, w związku z czym ponad 200 miejscowości straciło dostawy prądu.
Według niego brygady remontowe stopniowo naprawiają uszkodzenia w różnych punktach obwodu ługańskiego. "Pracują w Lisiczańsku, Siewierodoniecku i Nowodrużesku, gdzie w nocy został przebity gazociąg. Przywracają światło w domach innych miast i wsi. W ciągu doby zmniejszyli liczbę abonentów bez prądu o 4 tys." - oświadczył.
Według danych przytoczonych przez Hajdaja bez gazu pozostaje 38 miejscowości, a 34 miejscowości całkowicie lub częściowo nie mają prądu.
SBU: rosyjscy żołnierze są zmuszani przez dowódców do wypełniania zbrodniczych rozkazów
Rosyjscy dowódcy wydają rozkazy atakowania celów cywilnych, nie interesują się losem swoich podwładnych i zastraszają ich - wynika z rozmowy jednego z rosyjskich żołnierzy z bratem, przechwyconej przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, a następnie opublikowanej w środę przez agencję UNIAN.
"Zapomnieli o nas, zostawili na trzy dni w lesie bez jedzenia i wody. Rozkazują strzelać do cywilów i grożą postępowaniem karnym w sprawie dezercji, jeśli ktoś opuści posterunek" - opowiada rosyjski wojskowy w rozmowie z bratem. Informuje również o bardzo trudnym położeniu wojsk najeźdźcy na Ukrainie - ciężkich walkach, ciągłych ostrzałach i problemach z wyposażeniem oddziałów.
Żołnierz zapowiada, że po powrocie do Rosji poinformuje prokuraturę wojskową o postępowaniu dowództwa swojej formacji podczas wojny na Ukrainie. "Oni (dowództwo - PAP) otrzymali żywność, papierosy. Wiesz, co wtedy zrobili? Uciekli. Zostawili nas i po prostu uciekli. (...) Napiszę o tym cały tom w prokuraturze" - deklaruje rosyjski wojskowy.
Tego rodzaju nagrania są regularnie publikowane przez ukraińskie służby od początku inwazji Kremla na Ukrainę (24 lutego). W ocenie Kijowa zapisy przechwyconych rozmów mogą posłużyć między innymi jako dowody zbrodni w postępowaniach przeciwko Rosji przed sądami i trybunałami międzynarodowymi.
Straż graniczna: od początku wojny do kraju wróciło ponad milion osób
Ponad milion obywateli Ukrainy powróciło do kraju od początku rosyjskiej inwazji - poinformował w środę rzecznik ukraińskiej Państwowej Straży Granicznej Andrij Demczenko w telewizji.
"Według stanu na dziś już milion 100 tys. naszych rodaków przeszło granicę wjeżdżając do kraju" - oznajmił.
Demczenko podkreślił przy tym, że wracają nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. Przyznał, że zaraz po wybuchu wojny przyjeżdżali głównie mężczyźni, którzy chcieli przyłączyć się do obrony ojczyzny.
"W ciągu ostatnich tygodni zauważamy pewien wzrost liczby obywateli, którzy wracają do domu, i nie są to już przeważnie mężczyźni, ale także kobiety, dzieci i osoby starsze. Wcześniej ratowali się przed wojną, a teraz widzą, że sytuacja w zachodnich obwodach jest z grubsza spokojna" - powiedział.
Rosjanie każą przygotować koncerty na 9 maja na okupowanych terenach obwodu zaporoskiego
Zorganizowanie koncertów z okazji 9 maja, gdy Rosja obchodzi Dzień Zwycięstwa ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami, nakazały władze okupacyjne instytucjom kultury na terenie obwodu zaporoskiego na południowym wschodzie Ukrainy - poinformowały na Telegramie władze obwodowe.
"Do instytucji kultury przychodzili przedstawiciele Federacji Rosyjskiej i domagali się zorganizowania koncertów z okazji 9 maja. Wyznaczyli nielegalnie swojego dyrektora" - poinformował mer Berdiańska Ołeksandr Swidło.
Władze: Rosjanie każą przygotować koncerty na 9 maja na okupowanych terenach
Rosyjskie władze okupacyjne nakazały instytucjom kultury na terenie obwodu zaporoskiego Ukrainy zorganizowanie koncertów z okazji 9 maja, dnia w którym Rosja obchodzi Dzień Zwycięstwa - poinformowały na Telegramie władze obwodowe w środę.
"Do instytucji kultury przychodzili przedstawiciele Federacji Rosyjskiej i domagali się zorganizowania koncertów z okazji 9 maja. Wyznaczyli nielegalnie swojego dyrektora" - przekazał mer Berdiańska Ołeksandr Swidło.
Lotnictwo wojskowe: państwa sojusznicze nie przekazywały nam samolotów
Potwierdzamy, że w ramach sojuszniczej pomocy wojskowej Ukraina otrzymała części zamienne i podzespoły do samolotów, ale nie całe samoloty - poinformowało w środę dowództwo ukraińskiego lotnictwa wojskowego, odnosząc się do wtorkowej wypowiedzi rzecznika Pentagonu Johna Kirby'ego.
"Części zamienne i podzespoły zostaną wykorzystane do remontów naszej floty powietrznej. Otrzymaliśmy to wsparcie dzięki współpracy z rządem Stanów Zjednoczonych" - przekazano w komunikacie służb prasowych lotnictwa wojskowego, cytowanym przez gazetę internetową Ukrainska Prawda.
We wtorek rzecznik Pentagonu John Kirby poinformował, że Ukraina otrzymała od innych krajów "samoloty i części zamienne do swoich samolotów". Zaznaczył, że USA pomogły w transporcie części, ale nie w przekazaniu całych samolotów.
"Powiedziałbym, nie wchodząc w to, co przekazały inne kraje, że oni (Ukraińcy) otrzymali dodatkowe platformy i części, by mogli zwiększyć rozmiar swojej floty samolotów" - powiedział Kirby podczas konferencji prasowej. Jak dodał, w efekcie tej pomocy Ukraina dysponuje większą liczbą samolotów, niż dwa tygodnie temu.
Władze: nocny atak na Awdijiwkę, połowa miasta bez prądu
Duże zniszczenia spowodował atak sił rosyjskich na Awdijiwkę w obwodzie donieckim w nocy z wtorku na środę, połowa miasta jest obecnie pozbawiona prądu - poinformowała przedstawicielka władz obwodowych Tetiana Ihnatczenko-Tiurina, cytowana przez portal Nastojaszczeje Wriemia.
"W nocy była poważna sytuacja w Awdijiwce: wojska rosyjskie ostrzelały centrum miasta i infrastruktura cywilna jest teraz poważnie uszkodzona" - powiedziała.
Dodała, że we wtorek siły rosyjskie przeprowadziły też atak rakietowy na Kramatorsk i intensywnie ostrzeliwano hromadę oczeretnicką, która praktycznie cała została pozbawiona prądu.
Ihnatczenko-Tiurina podkreśliła, że w obwodzie donieckim, gdzie przed rosyjską inwazją mieszkało prawie 1,7 mln ludzi, pozostało nie więcej niż 370 tys. osób.
Wywiad wojskowy: rosyjskie służby rozpoczęły "czystkę" we władzach tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej
Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa aresztowała tzw. ministra spraw wewnętrznych samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej generała Ihora Korneta; jest to prawdopodobnie początek "czystki" we władzach tej struktury - poinformował w środę na Telegramie wywiad wojskowy Ukrainy.
"Generał Kornet znajduje się obecnie w areszcie śledczym FSB w Rostowie nad Donem" - przekazano w komunikacie wywiadu wojskowego.
W ocenie ukraińskiej służby zatrzymanie Korneta wywołało niepokój w politycznym i militarnym kierownictwie samozwańczej, zależnej od Moskwy "republiki" na wschodzie Ukrainy. "Może to być początek zmian w sektorze siłowym. Szef tzw. władz ługańskich Leonid Pasicznyk podejmuje wszelkie możliwe działania w celu uwolnienia Korneta i przywrócenia go na stanowisko" - dodał wywiad wojskowy.
Jeszcze przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę (24 lutego) pojawiły się doniesienia o przymusowej mobilizacji mężczyzn na terytoriach samozwańczych Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej. Armie obu tych struktur mają charakteryzować się wyjątkowo niskim morale żołnierzy i niewielką zdolnością bojową.
Rzecznik resortu obrony: Rosja teraz chce Donbasu, ale się do niego nie ograniczy
Do 9 maja władze Rosji chcą zademonstrować swojemu społeczeństwu zdobycie Donbasu i korytarza lądowego na Krym, ale to nie wyczerpuje ich celów - powiedział rzecznik resortu obrony Ukrainy Ołeksandr Motuzianyk. Rosja będzie chciała iść dalej, m.in. zająć cały obwód chersoński - ocenił.
"Teraz ich cel jest jasny - wyparcie sił ukraińskich poza administracyjne granice obwodów donieckiego i ługańskiego, a także utrzymanie korytarza lądowego na tymczasowo okupowany Krym. Właśnie takie »zwycięstwo« ich władza próbuje sprzedać swojemu społeczeństwu. Ale Rosja z całą pewnością się do tego nie ograniczy" - powiedział Motuzianyk w wywiadzie dla RBK-Ukraina.
Według niego jest "zupełnie oczywiste, że następnie Rosja będzie próbowała atakować także w innych obwodach, w tym w obwodzie chersońskim, by zająć jak najwięcej terytorium".
"Teraz przeciwnik przygotowuje się do tego, zbiera siły i umacnia się na terenach, które już okupuje. Wszystko będzie jednak zależało od wyników działań bojowych w obwodach donieckim i ługańskim" - ocenił.
Nową ofensywę w Donbasie, która już się zaczęła, określił jako "decydującą bitwę o Ukrainę".
Jak wyjaśnił, wojska rosyjskie próbują otoczyć ukraińskie siły w Donbasie. "To taka taktyka armii rosyjskiej – pełne albo częściowe okrążenie na głównych kierunkach, odcięcie tras logistycznych, a następnie zniszczenie. Oni lubią donosić o tworzeniu tzw. kotłów. Naszym zadaniem jest niedopuszczenie do tego" - wskazał.
Tym, co obecnie utrudnia zadanie Rosjanom, jest "związanie" części ich sił na południu, w Mariupolu, gdzie wciąż, pomimo bardzo trudnej sytuacji i niemal całkowitego zajęcia miasta przez przeciwnika, działania obronne prowadzi pułk Azow (obecnie w strukturach Gwardii Narodowej), 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej, żołnierze obrony terytorialnej.
"Mariupol jest otoczony. Miasto jest strasznie zniszczone, ciągle płoną pożary. Przez to, że Rosja faktycznie przez całą dobę atakuje rakietami i bombami, ostrzeliwuje z artylerii, sytuacja jest bardzo trudna" - powiedział rzecznik resortu obrony.
Aktywność sił przeciwnika w rejonie Charkowa i Mikołajowa Motuzianyk wyjaśnia tym, że "Rosja nie rezygnuje z zamiaru zajęcia jak największych terenów" i umacnia się na nich, by utrudnić późniejsze wyparcie jej sił. "Na niektórych kierunkach prowadzą też działania demonstracyjne, by odciągnąć część naszych wojsk, odwrócić uwagę od głównego kierunku ataku, rozproszyć nasze siły" - dodał.
Podobne zadanie - utrzymania sił ukraińskich - na północy kraju mają m.in. oddziały rosyjskie, które w niewielkiej liczbie zostały jeszcze na terytorium Białorusi.
Według Motuzianyka "nie można całkowicie wykluczyć" ponownego ataku lądowego na północy kraju, w tym w kierunku Kijowa. "Raczej nie widzimy (takiej możliwości) w najbliższym czasie. Podkreślam - w najbliższym czasie. Dla udanej ofensywy trzeba stworzyć zgrupowanie ofensywne" - wyjaśnił, dodając, że sytuacja na północy również będzie zależała od przebiegu bitwy w Donbasie.
Władze: ciała poległych rosyjskich żołnierzy są wywożone ciężarówkami w okolice Ługańska
Szpitale są zapełnione rosyjskimi rannymi żołnierzami, ciała poległych są wywożone ciężarówkami w okolice Ługańska, a wiele jednostek sprzętu wojskowego najeźdźcy pozostaje porzuconych na polu walki - relacjonuje w środę na Telegramie szef ługańskiej administracji obwodowej Serhij Hajdaj.
W ocenie Hajdaja rosyjska ofensywa w Donbasie nie osiągnęła dotychczas zakładanych efektów i trudno przypuszczać, by zmieniło się to w najbliższym czasie. "Rosyjskie wojska od niemal dwóch miesięcy ostrzeliwują miejscowości w obwodzie ługańskim wszystkim, co mają na wyposażeniu - artylerią, ogniem moździerzowym, wyrzutniami rakietowymi Grad. Mimo to nie mogą w żaden sposób przełamać linii naszej obrony. Nic się w tym względzie nie zmienia" - przekazał szef regionalnej administracji.
We wtorek po południu Hajdaj potwierdził, że rosyjska armia rozpoczęła ofensywę na wschodzie Ukrainy. "Nastąpiła chwila ataku, ruszyli ze wszystkich kierunków. Zaczął się bardziej zmasowany ostrzał, o wiele intensywniej atakuje lotnictwo" - relacjonował szef władz obwodu ługańskiego, cytowany przez portal Suspilne.
Kilka godzin później doradca prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowycz poinformował, że żadna z dotychczasowych (podjętych w ciągu ostatnich dwóch dni - PAP) rosyjskich prób zmasowanej ofensywy w Donbasie nie przyniosła dotąd rezultatu.
Sztab generalny: wojsko rosyjskie straciło 20 900 żołnierzy
Około 20 900 żołnierzy straciło wojsko rosyjskie od początku inwazji na Ukrainę - poinformował w środę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.
Siły rosyjskie straciły dotąd 815 czołgów, 2087 transporterów opancerzonych, 391 systemów artyleryjskich, 136 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 67 systemów obrony przeciwlotniczej, 171 samolotów, 150 śmigłowców, 1504 samochody, osiem okrętów, 76 cystern z paliwem oraz 165 samolotów bezzałogowych.
AFP: po stronie rosyjskiej walczy do 20 tys. najemników z grupy Wagnera lub Bliskiego Wschodu
Na Ukrainie po stronie rosyjskiej walczy od 10 do 20 tys. najemników z grupy Wagnera lub bojowników z Syrii bądź Libii - przekazał we wtorek przekazała we wtorek agencja AFP powołująca się na jednego z europejskich urzędników.
Według informatora agencji, zaobserwowano "transfery z Syrii i Libii" do Donbasu we wschodniej Ukrainie, gdzie siły rosyjskie rozpoczęły nową ofensywę. Najemnicy "nie mają ani pojazdów, ani broni ciężkiej" i trudno dokładnie określić jaka ich część pochodzi z Bliskiego Wschodu, a jaka została zatrudniona przez grupę Wagnera - dodano.
Rozmówca AFP poinformował ponadto, że wojska rosyjskie prawdopodobnie opanują cześć Donbasu i korytarz lądowy na okupowany Krym "w ciągu czterech lub sześciu miesięcy". Zauważył też, że oblężony przez Rosję Mariupol, miasto położone nad Morzem Azowskim w południowo-wschodniej części Ukrainy, czeka "całkowita destrukcja".
"Obawiam się, że to będzie jeszcze gorsze niż Bucza" - powiedział nawiązując do tragicznych wydarzeń, do jakich doszło w Buczy, położonym niedaleko Kijowa mieście, w którym wojska rosyjskie miały dopuścić się masowych morderstw na cywilach.
Zdaniem urzędnika możliwym terminem zakończenia negocjacji między Rosją a Ukrainą byłaby "jesień 2022", co umożliwiłoby znalezienie rozwiązania konfliktu przed zimą.
Pod koniec marca rzecznik Pentagonu John Kirby powiedział, że Rosja zintensyfikowała swoje działania w Donbasie ściągając tam posiłki, m.in. w postaci ok. 1000 najemników z grupy Wagnera. Firma prowadzi też rekrutację w Syrii, Libii i innych państwach Afryki.
Grupa Wagnera to prywatna firma wojskowa powiązana - według mediów - z prokremlowskim biznesmenem Jewgienijem Prigożynem. Od połowy grudnia 2021 roku wagnerowcy są objęci unijnymi sankcjami za tortury, egzekucje i zabójstwa m.in. w Libii, Syrii i Donbasie. O zbrodniach wagnerowców w Syrii informowała w Rosji niezależna "Nowaja Gazieta". Działalność najemnicza jest w Rosji zakazana.
Władze: kadyrowcy zabili trzech rosyjskich żołnierzy, którzy odmówili udziału w walkach
Czeczeńscy żołnierze rosyjskiej Gwardii Narodowej, tzw. kadyrowcy, brutalnie zabili trzech rosyjskich wojskowych, którzy odmówili udziału w walkach na Ukrainie, bo nie dostali obiecanego wynagrodzenia - poinformowały we wtorek wieczorem na Telegramie władze obwodu zaporoskiego.
"Według danych ukraińskiego wywiadu w poniedziałek rosyjscy żołnierze wszczęli bunt w rejonie (powiecie - PAP) połohowskim obwodu zaporoskiego. Kadyrowcy rozprawili się z trzema prowodyrami tych działań, gotowymi złożyć broń i wrócić do domu" - przekazano w komunikacie rzecznika zaporoskiej administracji obwodowej Iwana Arefjewa.
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę (24 lutego) pojawiają się liczne doniesienia o zbrodniach popełnianych przez kadyrowców na ludności cywilnej, m.in. w obwodzie kijowskim i w oblężonym Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy.
Według szefa obwodu ługańskiego Serhija Hajdaja Czeczeni są też wykorzystywani jako żołnierze tzw. oddziałów zaporowych, powstrzymujących osoby przymusowo zmobilizowane do rosyjskiej armii (m.in. mieszkańców okupowanych terenów Ukrainy) przed dezercją.
Wicepremier: Udało się wstępnie uzgodnić korytarz humanitarny z Mariupola
Wstępnie uzgodniliśmy z Rosjanami korytarz humanitarny, którym w środę będzie mogła ewakuować się ludność oblężonego Mariupola na południu Ukrainy - poinformowała w środę rano wicepremier Iryna Wereszczuk. Mer miasta Wadym Bojczenko liczy, że w środę uda się wywieźć 6 tys. osób.
"Udało się nam wstępnie uzgodnić korytarz humanitarny dla kobiet, dzieci i ludzi starszych" - napisała Wereszczuk w Telegramie.
Mamy nadzieję, że w środę uda nam się wywieźć z Mariupola 6 tys. osób - przekazał z kolei Bojczenko, cytowany przez agencję Reutera. Dodał, że do ewakuacji zostanie użytych 90 autobusów.
Według Bojczenki w mieście pozostało ok. 100 tys. cywilów, a "dziesiątki tysięcy" zginęły.
Mieszkańcy Mariupola powinni się zebrać w środę o godzinie 14 w wyznaczonym miejscu na rogu ulic Taganroskiej i 130. Dywizji Taganroskiej - doprecyzowała Wereszczuk.
Zaplanowana trasa ewakuacji przebiega z Mariupola do Manhusza, Berdiańska, Tokmaku, Orichiwa, Zaporoża.
Wicepremier zaznaczyła, że w Mariupolu panuje "katastroficzna sytuacja humanitarna".
Mariupol w obwodzie donieckim nad Morzem Azowskim jest od tygodni w rosyjskim oblężeniu, a sytuacja cywilów jest tam dramatyczna. Rosjanie kontrolują już niemal całe miasto, ale siły ukraińskie trzymają jeszcze ostatni przyczółek obrony w zakładach Azowstal.
Ambasador Ukrainy przy ONZ: Ponad pół miliona Ukraińców wywieziono nielegalnie do Rosji
Okupacyjne wojska nielegalnie wywiozły do Rosji ponad 500 tys. obywateli Ukrainy, spośród których 121 tys. stanowią dzieci - poinformował ukraiński ambasador przy ONZ Serhij Kysłycia podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rozmowy miały miejsce w Nowym Jorku w nocy z wtorku na środę.
"Ukraińcy są przymusowo deportowani do regionów Rosji, które zmagają się z trudnościami ekonomicznymi - przede wszystkim na daleką północ i wyspę Sachalin. Nasi obywatele otrzymują dokumenty zabraniające opuszczania tych miejsc w ciągu najbliższych dwóch lat. (...) Podobne praktyki stosowały kiedyś nazistowskie Niemcy" - podkreślił Kysłycia.
W ocenie ambasadora osoby przeznaczone do "deportacji" są wcześniej przetrzymywane przez rosyjskie wojska w tzw. obozach filtracyjnych. "Około 20 tys. Ukraińców znajduje się w obozach położonych na linii Manhusz-Nikolske-Jałta (w obwodzie donieckim, na zachód od Mariupola - PAP), natomiast około 5-7 tys. przebywa w miejscowości Bezimenne (na terytorium samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej - PAP)" - poinformował dyplomata.
Kysłycia odniósł się również do tragicznej sytuacji w oblężonym przez rosyjskie wojska Mariupolu. "Zawsze sądzimy, że już zdołaliśmy przyzwyczaić się do haniebnych metod najeźdźcy, ale każda najświeższa wiadomość z Mariupola i wielu innych miejsc udowadnia, że Rosjanie są w stanie wspiąć się na nowe wyżyny (bezprawnych działań - PAP)" - ocenił ambasador.
Podobne dane na temat tzw. obozów filtracyjnych przekazała we wtorek ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie. "Podręcznik prezydenta Rosji Władimira Putina nie zmienia się. W obozach filtracyjnych w Czeczenii Rosja też biła, torturowała i zabijała cywilów" - podkreślono w komunikacie amerykańskiej placówki na Facebooku.
Brytyjskie ministerstwo obrony: Rosja zwiększa obecność na wschodniej granicy Ukrainy
Rosja zwiększa obecność swojego wojska na wschodniej granicy Ukrainy, a mimo niskiej aktywności rosyjskiego lotnictwa na północy Ukrainy nadal możliwe są uderzenia w priorytetowe cele na terenie całego kraju - oceniło w środę brytyjskie ministerstwo obrony.
"Rosyjska obecność wojskowa na wschodniej granicy Ukrainy stale się zwiększa, a walki w Donbasie przybierają na sile, w miarę jak wojska rosyjskie próbują przełamać ukraińską obronę. Aktywność rosyjskiego lotnictwa w północnej Ukrainie prawdopodobnie pozostanie na niskim poziomie od czasu wycofania się z terenów na północ od Kijowa. Nadal jednak istnieje ryzyko precyzyjnych uderzeń na priorytetowe cele na całej Ukrainie. Rosyjskie ataki na miasta w całym kraju świadczą o tym, że ich celem jest próba zakłócenia przepływu ukraińskich posiłków i broni na wschód kraju" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
Radio Swoboda: krążownik Moskwa miał wziąć udział w operacji desantu w Odessie
Siły ukraińskie zaatakowały krążownik Moskwa, gdy okręt zmierzał w stronę Odessy, gdzie miał wziąć udział w operacji desantowej - poinformowała w nocy z wtorku na środę matka jednego z rosyjskich marynarzy, którzy mieli przeżyć ostrzał okrętu. Jej słowa cytuje ukraińskie Radio Swoboda.
"Ostatni raz rozmawiałam z nim 14 kwietnia. Mój syn jest marynarzem, żołnierzem poborowym. (...) Zrozumcie mnie jako matkę, ja po prostu posiwiałam ze strachu. To jest coś strasznego, nawet wrogowi nie życzę takiego losu. (...) Syn powiedział mi, że krążownik został trafiony trzema rakietami. Część personelu ewakuowano fregatą Makarow, innych ocalałych przewieziono do Sewastopola na Krymie. Otrzymali wtedy telefony, ponieważ zostali, proszę wybaczyć, tylko w spodenkach i koszulkach. Mieli tam wszystko (na krążowniku - PAP), telefony, dokumenty" - relacjonowała rozmówczyni Radia Swoboda.
Według matki żołnierza syn przekazał jej, że na okręcie znajdowało się około 510 osób, spośród których co najmniej 40 zginęło. "Nie żyją wszyscy, którzy przebywali na pokładzie i pomoście bojowym (mostku kapitańskim), czyli osoby kierujące okrętem i pełniące wartę. Uderzenie nastąpiło właśnie w tym miejscu. Wielu rannych ma urwane kończyny" - powiedziała.
Krążownik Moskwa, flagowy okręt Floty Czarnomorskiej i jeden z najważniejszych rosyjskich okrętów wojennych, zatonął 14 kwietnia w wyniku uderzenia ukraińskimi pociskami manewrującymi Neptun. Dzień później rosyjski opozycjonista Ilja Ponomariow przekazał doniesienia o uratowaniu jedynie 58 członków załogi okrętu.
Sztab: przeciwnik nasila ataki na wschodzie i południu, próbuje zdobyć Mariupol
Rosja nasila ofensywę na wschodzie i południu Ukrainy, próbuje przełamać ukraińską obronę w rejonie Iziumu, zdobyć Mariupol, a także uzyskać kontrolę nad całym obwodem chersońskim - podaje w środę rano sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych.
"Przeciwnik prowadzi działania ofensywne we wschodniej strefie operacyjnej w celu zdobycia pełnej kontroli nad obwodami donieckim i ługańskim" - podano w podsumowaniu operacyjnym sztabu na Facebooku.
"Na kierunku donieckim przeciwnik prowadził szturm w rejonie Marjinki. Główne wysiłki skupia na zdobyciu Mariupola, kontynuując atak w rejonie kombinatu Azowstal. Prowadzi również działania bojowe w rejonie miejscowości Wełyka Nowosiłka, Riwnopil, Storożewe" - czytamy w komunikacie.
Rosjanie kontynuują częściową blokadę Charkowa i intensywny ostrzał miasta. Przegrupowują również i uzupełniają swoje wojska w tym regionie. W okolicach Iziumu próbują przełamać obronę ukraińską w kierunku miejscowości Sułyhiwka, Dibriwne.
Intensywne walki toczą się także w obwodzie ługańskim, m.in. w okolicy Kreminnej (już kontrolowanej przez wojska rosyjskie) oraz na północy obwodu donieckiego. Przeciwnik przegrupowuje siły, by następnie poprowadzić ofensywę w kierunku Łymanu.
Rosjanie kontynuują ataki w Popasnej w obwodzie ługańskim. Po próbach szturmu Rubiżnego i Siewierodniecka do miejscowego szpitala miało trafić ok. 130 rannych żołnierzy rosyjskich.
W obwodzie chersońskim Rosjanie próbują zwiększyć kontrolowany przez siebie obszar i będą nadal atakować, by dojść do granic administracyjnych obwodu - prognozuje sztab.
Sztab raportuje o odparciu w ciągu doby 10 ataków wroga w obwodzie donieckim i ługańskim, zniszczeniu 12 czołgów, 28 wozów opancerzonych i jednego systemu artylerii.
W ciągu doby nad Ukrainą zestrzelono jeden samolot, jeden śmigłowiec, sześć bezzałogowców i rakietę manewrującą - podano.
Środa jest 56. dniem rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę.
Prezydent Ukrainy: Rosjanie nie odpowiadają na propozycję wymiany w Mariupolu
Strona rosyjska nie odpowiada na propozycje wymiany cywilów i obrońców Mariupola, gdzie sytuacja jest skrajnie trudna - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wtorek wieczorem.
"Sytuacja w Mariupolu pozostaje bez zmian. Jest skrajnie trudna. Rosyjscy żołnierze blokują wszelkie próby zorganizowania korytarzy humanitarnych i uratowania ludzi. (…) Usiłują ich deportować albo nawet mobilizować do okupacyjnych wojsk. Los co najmniej dziesiątków tysięcy mariupolan, którzy zostali wcześniej przemieszczeni na terytorium kontrolowane przez Rosję, jest nieznany" - oznajmił.
Mariupol na południowym wschodzie Ukrainy jest od wielu tygodni oblegany przez rosyjskie wojska. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja cywilów jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam dotąd zginąć ponad 20 tys. osób.
Zdobycie tego portu nad Morzem Azowskim umożliwiłoby siłom rosyjskim stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, a także miałoby dla nich ogromne znacznie propagandowe. Pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerokiej ofensywy w pozostałej części Donbasu.
Pentagon: Ukraina otrzymała samoloty i części zamienne
Ukraina otrzymała od innych krajów samoloty i części zamienne do swoich samolotów - powiedział we wtorek rzecznik Pentagonu John Kirby. Zaznaczył jednak, że USA pomogły w transporcie części, ale nie w przekazaniu całych samolotów. Rzecznik stwierdził, że pomoc dla Ukrainy będzie też przedmiotem środowej rozmowy ministrów obrony USA i Polski.
"Powiedziałbym, nie wchodząc w to, co przekazały inne kraje, że oni (Ukraińcy) otrzymali dodatkowe platformy i części, by mogli zwiększyć rozmiar swojej floty samolotów" - powiedział Kirby podczas konferencji prasowej. Jak dodał, w efekcie tej pomocy Ukraina dysponuje większą liczbą samolotów, niż dwa tygodnie temu. Zaznaczył też, że USA pomogły w transporcie części, ale nie całych samolotów.
Odnosząc się do środowej wizyty szefa MON Mariusza Błaszczaka i spotkania z szefem Pentagonu Lloydem Austinem, rzecznik zapowiedział, że sytuacja na Ukrainie i pomoc wojskowa będzie jednym z głównych tematów rozmów. W czwartek Austin będzie o tym rozmawiać również z czeskim ministrem obrony. Urzędnik stwierdził też, że na razie nie prowadzi szczegółowych rozmów na temat przyszłego stałego rozmieszczenia wojsk USA w Europie.
"Prowadzimy wstępne dyskusje tu w tym budynku na temat, jakie powinno być nasze długoterminowe rozmieszczenie wojsk i bylibyśmy głupi, gdybyśmy tego nie robili, biorąc pod uwagę zmiany w sytuacji bezpieczeństwa w Europie" - powiedział Kirby. "Ale jeśli chodzi o szczegółowe negocjacje z innymi krajami o tym, gdzie siły powinny być rotacyjne, a gdzie stałe, albo jaka powinna być liczebność, jeszcze nie jesteśmy w tym miejscu" - dodał.
Odpowiadając na pytanie o to, dlaczego pomoc wojskowa dla Ukrainy dociera "w kawałkach", Kirby oceniał, że każdy pakiet skrojony jest pod aktualne potrzeby ukraińskich sił zbrojnych i charakteru walk, a także zdolności do ich przyjęcia przez Ukrainę. Dodał, że USA są w stałym kontakcie z Ukrainą na temat potrzeb Kijowa.
Pytany o sytuację w obleganym przez Rosjan Mariupolu, gdzie ukraińskie wojska bronią się na terenie zakładów Azowstal, rzecznik resortu ocenił, że upadek miasta nie musi być przesądzony.
"Ukraińcy oczywiście chcą utrzymać Mariupol (...) i odważnie się o niego biją. Nie będę spekulował, ile czasu jeszcze wytrzymają i szczerze mówiąc, nie jesteśmy skłonni zaakceptować tego, co mówią niektórzy krytycy, że upadek jest nieunikniony" - powiedział.
Prawie 300 tys. osób ewakuowano dotąd korytarzami humanitarnymi
Prawie 300 tys. osób ewakuowano dotąd na Ukrainie korytarzami humanitarnymi - poinformowała w środę agencja Interfax-Ukraina, powołując się na biuro prasowe ministerstwa integracji.
"Od początku wojny rząd ukraiński zaproponował ponad 340 korytarzy humanitarnych. Okupanci uzgodnili około 200, a faktycznie było ich 176. Przyczyna to regularne naruszanie przez wroga »zasady ciszy« oraz zatrzymywanie i przejmowanie autobusów ewakuacyjnych i transportów humanitarnych" - podał resort. Jak podkreślono, z powodu intensywnych ostrzałów nie otwarto korytarzy w Donbasie. "Okupanci odmawiali też otwarcia ich z Mariupola, w tym z kombinatu Azowstal: dla kobiet, dzieci i innych osób cywilnych" - zaznaczyło ministerstwo.
Zełenski: Rosyjska armia zapisze się na kartach historii jako najbardziej barbarzyńska
Rosyjska armia w tej wojnie zapisze się na kartach światowej historii jako najbardziej barbarzyńska i nieludzka armia świata - oświadczył we wtorek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Celowe zabijanie cywilów, niszczenie osiedli mieszkaniowych, cywilnej infrastruktury, stosowanie w tym celu wszystkich rodzajów uzbrojenia, w tym zabronionego przez międzynarodowe konwencje - to już firmowy podpis rosyjskiej armii" - dodał szef ukraińskiego państwa.
"I to taka podłość, która na pokolenia naznaczy rosyjskie państwo jako źródło absolutnego zła" - podkreślił Zełenski.
We wtorek czterech zabitych, 26 rannych w ostrzałach obwodu charkowskiego
Cztery osoby zginęły, a 26 zostało rannych we wtorek w rosyjskich ostrzałach obwodu charkowskiego - poinformowały władze tego regionu na wschodzie Ukrainy.
"19 kwietnia Rosjanie z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych ostrzelali dzielnice Kijowską i Industrialną (w Charkowie). Wrogowie również z wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i artylerii strzelali w miejscowości rejonów dergackiego, bałaklijskiego i czuhujewskiego. W obwodzie charkowskim w ostrzałach okupantów rannych zostało 26 cywilów. Niestety cztery osoby zginęły" - przekazały władze obwodu charkowskiego, cytowane przez agencję Interfax-Ukraina.
We wtorek po południu szef władz obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow informował o trzech zabitych i 16 rannych w rosyjskim ostrzale. Podkreślił, że intensywność ostrzałów w Charkowie wzrosła. Zaapelował do mieszkańców, by bez pilnej potrzeby nie wychodzili na zewnątrz i by przebywali w schronach.
Ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii: rosyjskie ataki w Donbasie nasilają się
Rosyjskie ostrzały i ataki w Donbasie nadal nasilały się we wtorek, ale siły ukraińskie zdołały odeprzeć liczne próby natarcia - oceniło we wtorek brytyjskie ministerstwo obrony.
"Rosyjski ostrzał i ataki na linię kontroli w Donbasie nadal nasilają się, a Ukraińcy odpierają liczne próby natarcia sił rosyjskich. Zdolność Rosji do postępu jest nadal uzależniona od wyzwań środowiskowych, logistycznych i technicznych, które do tej pory przysparzały jej wielu problemów, w połączeniu z odpornością silnie zmotywowanych ukraińskich sił zbrojnych" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
Według strony ukraińskiej Rosjanie w Donbasie uderzyli na linii o długości prawie 500 km.
Prezydencki doradca: Rosjanie zrzucają na Azowstal bomby do niszczenia bunkrów
Rosyjskie lotnictwo zrzuca na kombinat metalurgiczny Azowstal w Mariupolu, gdzie w podziemiach ukrywają się cywile, bomby do niszczenia bunkrów - oświadczył we wtorek na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
"55 dzień wojny. Rosja kontynuuje bombardowanie Azowstali potężnymi bombami do niszczenia bunkrów. Świat obserwuje mordy na dzieciach w internecie i milczy. Przywódcy religijni i światowi mogą to powstrzymać, organizując korytarze humanitarne. W przeciwnym razie krew będzie również na ich rękach" - napisał Podolak.
55th day of war. 🇷🇺 continues to shell Azovstal with powerful anti-bunker bombs. The world watches the murder of children online and remains silent. Religious & world leaders can stop it by organizing humanitarian corridors. Otherwise, the blood will be on their hands, too. pic.twitter.com/b9UaGR6VSB
Ambasada USA o rosyjskich obozach filtracyjnych: podręcznik Putina się nie zmienia
Podręcznik prezydenta Rosji Władimira Putina się nie zmienia; w obozach filtracyjnych w Czeczenii Rosja też biła, torturowała i zabijała cywilów - oświadczyła we wtorek amerykańska ambasada na Ukrainie.
We wpisie podkreślono, że według lokalnych władz Mariupola rosyjskie wojska przetrzymują co najmniej 20 tys. mieszkańców w dużym tzw. obozie filtracyjnym na południowy zachód od miasta. Kolejnych 5-7 tys. mieszkańców jest przetrzymywanych pod miejscowością Bezimenne i jest przygotowywanych do "deportacji" do Rosji.
Putin's playbook doesn't change. At filtration camps in Chechnya, Russia beat, tortured and executed civilians. We #standwithUkraine. pic.twitter.com/cZFj4kgcnJ
ONZ: Pięć milionów uchodźców z Ukrainy
Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) szacuje, że ponad pięć milionów osób musiało uciec z Ukrainy.
"To jest pięć milionów indywidualnych losów pełnych cierpienia i traumy" - powiedział we wtorek zastępca Wysokiego Komisarza UNHCR Kelly Clements na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku.
Do tej liczby trzeba dodać 7,1 milionów uchodźców wewnętrznych, które opuściły swoje domy na terenie Ukrainy, dodał Antonio Vitorino z Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM).
Na spotkaniu państwa członkowskie omówiły min. potrzebę większego wsparcia dla uchodźców.
Było to szóste posiedzenie Rady poświęcone sytuacji humanitarnej na Ukrainie od czasu rozpoczęcia wojny w dniu 24 lutego.
Stały przedstawiciel Ukrainy przy ONZ, Serhij Kysylyca skrytykował fakt, że Rada Bezpieczeństwa nadal traktuje Rosję jako pełnoprawnego członka.
"Koleżanki i koledzy, wydaje mi się, że te spotkania nie zmieniają wiele" - oświadczył ukraiński dyplomata.
Doniesienia o ostrzale miasta Mikołajów na południu Ukrainy
"Znów eksplozje w Mikołajowie" - napisał w środę wczesnym rankiem na Telegramie mer miasta Ołeksandr Senkiewicz.
Zaapelował do mieszkańców, aby nie zbliżali się do okien i pozostali w bezpiecznych miejscach.
Według ukraińskiej agencji informacyjnej Unian, mieszkańcy miasta informowali również, że w niektórych miejscach wybuchły pożary.
Wstępnie nie podano informacji o zniszczeniach ani ofiarach.
Ambasador Ukrainy Melnyk wyraża niezadowolenie z niemieckiej pomocy zbrojeniowej
W programie niemieckiej telewizji publicznej ZDF "heute journal" ambasador Ukrainy Andrij Melnyk odniósł się do listy możliwych dostaw broni, którą Ukraina otrzymała od Niemiec kilka tygodni temu. Według ambasadora nie ma na niej broni ciężkiej, która jest niezbędna, aby stawić czoła rosyjskiemu najeźdźcy.
"Broni, której potrzebujemy, nie ma na tej liście" - oświadczył przedstawiciel Ukrainy.
Melnyk powiedział, że niemiecka Bundeswehra jest w stanie dostarczyć Ukrainie potrzebną jej broń. Jako przykład podał bojowy wóz piechoty Marder. "Według naszych danych Bundeswehra posiada ponad 400 takich pojazdów, a tylko niewielka część z nich bierze udział w misjach".
Niemiecki przemysł obronny może zastąpić te pojazdy w ciągu kilku tygodni - powiedział Melnyk. Ukraina wciąż ma nadzieję, że broń ta może zostać wysłana jak najszybciej - dodał ambasador.
Zapytany we wtorek na konferencji prasowej kanclerz Olaf Scholz, czy Niemcy są w stanie dostarczyć Ukrainie wysokiej klasy czołgi Leopard, odpowiedział, że według zachodnich sojuszników najbardziej sensowne jest dostarczanie Ukrainie broni starszego typu, którą ukraińskie wojsko już zna.
Niemiecki przywódca wyjaśnił też, że Berlin osiągnął już maksymalne możliwości w przekazywaniu Ukrainie broni z magazynów niemieckich sił zbrojnych.
Media: Biały Dom wkrótce ogłosi kolejny duży pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy
Administracja Bidena ogłosi w ciągu najbliższych dni kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy - podały we wtorek m.in. telewizja NBC News i agencja Reutera. W nowej transzy, wartej ok. 800 mln dolarów, mają znaleźć się m.in. tysiące pocisków artyleryjskich.
Jak podała NBC News, powołując się na źródła w administracji, w nowym pakiecie znajdą się dziesiątki tysięcy pocisków artyleryjskich. Łączna wartość transzy ma wynieść ok. 800 mln dolarów, czyli tyle, ile warta była poprzednia, ogłoszona niecały tydzień temu. W tamtym pakiecie po raz pierwszy znalazły się systemy artylerii - 18 holowanych haubic 155 mm wraz z 40 tys. pocisków. Jak podaje telewizja, taka ilość może starczyć jedynie na ok. tydzień. Administracja ma ponadto zachęcać inne kraje do przesłania Ukrainie artylerii, która ma odegrać ważną rolę w bitwie o Donbas.
Pentagon w poniedziałek zapowiedział, że wkrótce rozpocznie szkolenia z użycia amerykańskich haubic. Rzecznik resortu John Kirby stwierdził, że choć działa różnią się od tych ukraińskich, zaznajomienie się z nimi nie powinno zająć wiele czasu.
Łączna wartość zadeklarowanej dotąd przez USA pomocy wojskowej od początku wznowionej rosyjskiej inwazji to ok. 2,6 mld dolarów, czyli kwotę równą niemal połowie całego rocznego budżetu obronnego Ukrainy.




























































