50 lat po śmierci Johna Kennedy'ego, Amerykanom wciąż trudno uwierzyć, że za zabójstwem prezydenta najpotężniejszego kraju świata miał stać tylko jeden człowiek: Lee Harvey Oswald. Pojawiają się nowe teorie spiskowe; jak dotąd żadna nie została potwierdzona.
Czy naprawdę, jak ustaliła komisja parlamentarna, to zauroczony marksizmem Lee Oswald zabił prezydenta Kennedy'ego, strzelając do niego z okna szóstego piętra budynku składnicy książek w centrum Dallas? A jeśli tak, to czy naprawdę działał sam, czy ktoś za nim stał? I kto: ZSRR, Kuba, CIA lub mafia? A może prezydent "podpisał na siebie wyrok" chcąc ukrócić drukowanie pustego pieniądza przeze Rezerwę Federalną?
Większość wierzy w spisek
Do tragicznych wydarzeń sprzed równo 50 lat doszło podczas przejazdu pary prezydenckiej otwartym samochodem przez plac Dealey w Dallas. Pół wieku później tylko co czwarty Amerykanin, jak wynika z kwietniowego sondażu Associated Press i firmy GfK, wierzy, że Oswald działał samodzielnie. Aż 59 proc. Amerykanów uważa, że za zabójstwem prezydenta kryje się spisek.

"Naprawdę nie wiem, co się stało" - mówi w rozmowie z PAP Jerry Dealey, który na badanie zagadki zamachu JFK poświęcił ponad 30 lat swego życia, a utrzymuje się głównie z oprowadzania turystów śladami ostatnich godzin życia JFK jego domniemanego zabójcy. W wyjaśnieniu sprawy nie pomogło ponad tysiąc książek, które powstały na ten temat.
888 stron dowodów
Powołana 29 listopada 1963 r. przez prezydenta Lyndona Johnsona parlamentarna komisja śledcza, tzw. Komisja Warrena (od nazwiska jej przewodniczącego, prezesa Sądu Najwyższego), po rocznym śledztwie opublikowała 888 stronicowy raport, w którym uznała, że to Oswald był zabójcą i działał sam.
Ale kilka lat później, w 1979 r. Komisja Izby Reprezentantów ds. Zabójstw (House Select Committee on Assassinations - HSCA) zakwestionowała część raportu Warrena, stwierdzając, że poza Oswaldem prawdopodobnie inne osoby były zaangażowane w spisek. Domniemanych zleceniodawców zamachu nie wskazano, ale ziarno spekulacji zostało zasiane. Dopiero w 1988 r ministerstwo sprawiedliwości zamknęło formalnie sprawę, uznając, że nie ma żadnych nowych poszlak, które uzasadniałyby dalsze śledztwo, a cztery lata później Kongres zezwolił na upublicznienie wszystkich dowodów dotyczących śmierci Kennedy'ego.
Teorie spiskowe
Niezależnie od oficjalnych ustaleń, teorie spiskowe, zarówno te bardziej przekonujące jak i kompletnie niewiarygodne, wciąż żyją swoim życiem. Zaledwie rok temu bratanek zabitego prezydenta, Robert Kennedy Jr. powiedział w Dallas, że istnieją "poważne dowody na to, że Oswald nie działał sam". Te spekulacje od początku podsycały przecieki do prasy o licznych błędach śledczych oraz zniszczeniu niektórych dowodów, w tym listu Oswalda do FBI oraz oryginalnego raportu z sekcji zwłok. Motorem teorii spiskowych był też kwestionowany później wniosek komisji HSCA, jakoby w stronę prezydenta padł dodatkowy strzał z trawnika naprzeciwko składnicy książek, skąd strzelał Oswald.
Zapewne wiele kontrowersji mogłoby zostać wyjaśnionych podczas procesu Oswalda, do którego jednak nigdy nie doszło. Dwa dni po zabójstwie JFK, gdy był on transportowany do więzienia, na oczach dziennikarzy i kamer telewizyjnych został śmiertelnie postrzelony przez powiązanego z mafią właściciela klubu nocnego z Dallas Jacka Ruby'ego.
Poświęcone zabójstwu Kennedy'ego Muzeum Szóstego Piętra w Dallas unika zajęcia stanowiska, ale wylicza najpopularniejsze spiskowe teorie:
| Najpopularniejsze spiskowe teorie dotyczące przyczyn śmierci Johna Kennedy'ego | |
|
1. Sowieci Najczęściej rozpowszechniana głosi, że Oswald działał na zlecenie radzieckiego rządu. Przemawiać ma za tym fakt, że przebywał w ZSRR w latach 1959-62, gdzie ożenił się z córką przedstawiciela radzieckiego wywiadu. Ale nie znaleziono dowodów, że Oswald był agentem KGB. Spekulacje dementował potem Michaił Gorbaczow oraz różni agenci KGB już po upadku ZSRR.2. Fidel Castro Zgodnie z inną teorią zabójstwo zlecił osobiście Fidel Castro. Wiadomo, że Oswald starał się o kubańską wizę na kilka miesięcy przed zamachem. Gdy w latach 70. wydało się, że CIA wielokrotnie próbowała zamordować Castro, raz wykorzystując w tym celu mafię, spekulowano, że Castro w odwecie zatrudnił Oswalda do zabicia Kennedy'ego, ale nie znaleziono na to dowodów.3. Mafia Według innych teorii za zabójstwem JFK stoją grupy przestępcze, np. mafia z Nowego Orleanu lub Florydy. Te teorie bazują na osobie Ruby'ego. Przed komisją Warrena zeznał on, że zabił Oswalda, by zaoszczędzić wdowie po Kennedym bólu występowania w procesie. Potem okazało się, że Ruby miał powiązania z mafią i bywał na Kubie. Padały argumenty, że kłopoty finansowe mogły go skłonić do przyjęcia zlecenia, by wyeliminować Oswalda. Czemu mafia miałaby stać za zabiciem JFK? Jedna z teorii głosi, że mafiozi nie lubili jego młodszego brata, prokuratora generalnego Roberta Kennedy'ego. Mieli liczyć, że straci wpływy po śmierci prezydenta. Inna teoria mówi, że mafia dostała zlecenie zabicia prezydenta od aktywnych w USA kubańskich grup przeciwnych Castro. Miał to być rzekomy odwet za wycofanie przez JFK wsparcia lotniczego podczas nieudanej inwazji w Zatoce Świń w 1961 r., by obalić Castro.4. Służby specjalne Zgodnie z jeszcze inną teorią Oswald był informatorem FBI (czemu agencja zaprzeczyła), a za zabiciem Kennedy'ego stało CIA, na co miały wskazywać m.in. jej konszachty z mafią, by zabić Castro. Te spekulacje napędzały doniesienia, że CIA i FBI zataiły część informacji przed komisją Warrena. Obie agencje przez dłuższy czas przed zabójstwem JFK obserwowały Oswalda, ale nie zdołały zapobiec tragedii.5. Śmierć za srebrnego dolara Poza najbardziej popularnymi teoriami spiskowymi wyjaśniającymi zabójstwo JFK, istnieje jeszcze jedna, mniej znana, lecz bezpośrednio związana ze światem finansów. Kamieniem węgielnym tej teorii jest rozporządzenie wykonawcze (executive order) numer 11110.Kennedy nakazał w nim, aby Departament Skarbu wyemitował certyfikaty na całe posiadane przez siebie srebro. Ten niepozorny zapis mógł wywrócić do górny nogami cały porządek monetarny w USA, a może nawet na całym świecie. Po jego wejściu w życie, każdy dolar musiałby mieć pokrycie w srebrze, a emisją amerykańskiego pieniądza opartego o kruszec zajmowałby się Departament Skarbu. W takiej sytuacji Rezerwa Federalna, której banknotów Amerykanie nie mogli i do dziś nie mogą wymieniać na metal szlachetny, po prostu „wypadłaby z gry”. Zdaniem komentatorów, Kennedy zdecydował się na srebro, ponieważ jest go o wiele więcej niż złota, przez co trudniej jest kontrolować jego rynek. Co ciekawe, za czasów prezydentury Kennedy’ego wyemitowano banknoty dwu- i pięciodolarowe, na których widniał napis „United States Notes”, a nie, jak na obecnych dolarach, „Federal Reserve Notes”. Śmierć Kennedy’ego sprawiła, że dekret 11110 nigdy na dobre nie wszedł w życie. Tuż po zabójstwie prezydenta, banknoty Departamentu Skarbu wycofano z użycia, a w marcu 1964 r. zawieszono wymianę certyfikatów na srebro na srebrne dolary. Od tamtej pory amerykańskie władze nie podjęły tak zdecydowanej próby przywrócenia dolarom pokrycia w kruszcu. Więcej o tej teorii spiskowej wyjaśniającej zabójstwo JFK przeczytasz na blogu dwagrosze.com | |
Świadek: Oswald działał sam
"Uważam, że Oswald działał sam. Gdyby ktoś za nim stał, to przez 50 lat już by to wyszło na jaw" - powiedział PAP Julian Read, autor książki "JFK's Final Hours in Texas". Read był świadkiem tragicznych wydarzeń, będąc rzecznikiem prasowym gubernatora Teksasu Johna Connally'ego, na którego zaproszenie JFK przyleciał do Dallas. Gubernator jechał z prezydentem tym samym otwartym lincolnem, gdy w ich kierunku padły strzały z karabinu. Gubernator został ranny w klatkę piersiową. Wciąż nie ma zgody, co do tego, czy to jedna i ta sama kula przeszyła najpierw szyję prezydenta, a potem raniła Connally'ego, czy też były to dwa osobne strzały, co dodatkowo potęguje spekulacje.
Read jechał feralnego dnia za prezydencką limuzyną w autobusie z dziennikarzami; potem niezwłocznie udał się do szpitala Parkland, gdzie lekarze walczyli o życie polityków. Był wówczas cennym źródeł informacji dla mediów. "Kilku minut po ogłoszeniu śmierci prezydenta rysowałem w szpitalu kredą na tablicy schemat samochodu i tego, co zaszło w oparciu o relacje gubernatorowej, która siedziała w aucie obok męża" - wspomina Read.
Niedawno do Reada zgłosił się student uniwersytetu North Texas z teorią, że to kierowca limuzyny odrócił się nagle i zabił Kennedy'ego, a następnie Connally zabił kierowcę. Na tym nie koniec kolejnej spiskowej teorii. Student zapewniał, że anonimowy świadek widział, jak do szpitala przywieziono trzy, a nie dwa ciała...
Wiarę w spiski bardzo spotęgował głośny thriller Olivera Stone'a z 1991 r. "JFK", który posunął się do insynuacji, że sam wiceprezydent Lyndon Johnson był elementem spisku. Zupełnie inne podejście prezentuje najnowszy film wyprodukowany przez National Geographic pt. "Killing Kennedy" (polski tytuł Zabić Kennedyego) Nelsona McCormicka. Za wnioskami komisji Warrena twórcy filmu przyjęli, że Oswald działał sam. Koncentrują się natomiast na jego portrecie - psychologicznie niezrównoważonego, samotnego człowieka, którego spotykały w życiu liczne porażki - od nieszczęśliwego dzieciństwa po oferty współpracy, jakie odrzuciły KGB i Kuba.
18 października, w dniu urodzin Oswalda na jego grobie na cmentarzu Rosehill pod Dallas leżał bukiet kwiatów oraz kartka z cytatem z Alberta Einsteina: "Być wielkim to znaczy być niezrozumiałym".
Z Dallas Inga Czerny (PAP), MZ/Bankier.pl
icz/ kot/
































































