Ruszyła rewolucja w mediach publicznych, przez gabinety dyrektorów muzeów przeleciał tajfun wypowiedzeń i przede wszystkim trwają audyty - co udało się zrobić podczas 100 dni, co trwa, a za co resorty dopiero się zabierają?


Zmiany w mediach publicznych, audyty w instytucjach, niedługo tantiemy dla twórców
Realizacja obietnicy dotyczącej zmian w funkcjonowaniu mediów publicznych była jedną z bardziej oczekiwanych przez wyborców koalicji rządowej. Postulat znalazł się w dokumencie "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów", przygotowanym przez Koalicję Obywatelską.
"Odpolitycznimy i uspołecznimy media publiczne. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych. Natychmiast zatrzymamy finasowanie fabryki kłamstw i nienawiści jaką stała się TVP i inne media publiczne. Zgodnie z naszym zobowiązaniem przeznaczymy 2 mld zł z TVP na leczenie raka" - brzmiała zapowiedź.
19 grudnia 2023 r. Sejm podjął uchwałę "w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej", wzywającą Skarb Państwa do działań naprawczych. Dzień później resort kultury poinformował, że minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz, jako organ wykonujący uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa, działając na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych, odwołał 19 grudnia dotychczasowych prezesów Zarządów Telewizji Polskiej S.A., Polskiego Radia S.A. i Polskiej Agencji Prasowej S.A. i Rady Nadzorcze. Minister powołał nowe Rady Nadzorcze ww. Spółek, które powołały nowe Zarządy Spółek. Tomasz Sygut został nowym prezesem Telewizji Polskiej, Paweł Majcher - Polskiego Radia, a Marek Błoński - Polskiej Agencji Prasowej.

23 grudnia prezydent Andrzej Duda poinformował, że zawetował przygotowaną przez nowy rząd ustawę budżetową, która przewidywała m.in. środki dla mediów publicznych na następny rok. Jak uzasadnił prezydent, jego decyzja wiązała się z "rażącym łamaniem konstytucji i zasad demokratycznego państwa prawa" w mediach publicznych.
Po prezydenckim wecie szef MKiDN podjął 27 grudnia decyzję o postawieniu TVP, Polskiego Radia i PAP w stan likwidacji. Likwidatorem TVP został Daniel Gorgosz, Polskiego Radia - Paweł Majcher, a Polskiej Agencji Prasowej - Marek Błoński. Analogiczną decyzję minister kultury podjął 29 grudnia w stosunku do 17 spółek regionalnych rozgłośni Polskiego Radia.
18 stycznia 2024 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Kodeksu spółek handlowych (Ksh) o rozwiązaniu i likwidacji spółki akcyjnej, rozumiane w ten sposób, że swoim zakresem regulacyjnym z mocy samej ustawy obejmują także jednostki publicznej rtv, są niekonstytucyjne. Ponadto TK w ogłoszonym wyroku orzekł, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o rtv wyłączający określone zapisy Ksh od stosowania w odniesieniu do jednostek publicznej rtv. MKiDN przekazało, że wyrok TK w sprawie jednostek publicznej radiofonii i telewizji "jako wydany z udziałem tzw. sędziów dublerów nie ma mocy prawnej i nie jest ostateczny".
W uchwale podjętej 7 lutego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podtrzymała swoje stanowisko decydując, że wypłata wpływów z abonamentu dla mediów publicznych nastąpi po prawomocnym orzeczeniu sądu rejestrowego dotyczącym postawienia tych spółek w stan likwidacji. Wskazano, że celem KRRiT jest wypłacenie środków z abonamentu po decyzji dotyczącej "likwidacji potwierdzonej prawomocnym orzeczeniem sądu rejestrowego". Dodano, że wówczas przekazane środki muszą zostać spożytkowane wyłącznie "na realizację zadań misji publicznej wykonywanych w ramach procesu likwidacji". "Pieniądze pochodzące z opłat abonamentowych trafią do depozytu sądowego. Podjąć będą mogły je jedynie osoby, które będą zgodnie z prawem uznane za reprezentantów spółki"- głosi uchwała.
Jak zaznaczył w rozmowie z PAP członek KRRiT prof. Tadeusz Kowalski, "istnieje szereg powodów merytorycznych, dla których uważam, że ta uchwała jest szkodliwa dla interesu publicznego oraz samych mediów". Wyjaśnił, że najważniejszym w jego ocenie zarzutem jest to, że "Krajowa Rada podejmując taką uchwałę, działa wbrew interesowi publicznemu i wbrew interesom mediów publicznych, które przechodzą bardzo trudny okres odzyskiwania wiarygodności po okresie, kiedy były w zasadzie narzędziem politycznej propagandy". "W związku z tym wydaje mi się, że należy te media wspierać, przekazując na ich rzecz środki finansowe, które zostały im przyznane we wrześniu 2023 roku i zapłacone przez obywateli w formie abonamentu" - powiedział. Przypomniał, ponadto, że "przekazanie środków nie dotyczy osoby likwidatora, tylko instytucji, czyli spółki publicznej radiofonii i telewizji". "Błędne jest również założenie, że spółka w likwidacji jest inną osobą prawną niż spółka, która ma tę samą nazwę, przy której nie widnieje dopisek +w likwidacji+" - zaznaczył.
15 lutego podczas pierwszej konferencji prasowej całego kierownictwa MKiDN, szef tego resortu Bartłomiej Sienkiewicz odniósł się m.in. do decyzji KRRiT o przekazaniu pieniędzy pochodzących z opłat abonamentowych do depozytu sądowego. "KRRiT nie jest sędzią, ma obowiązek przekazania pieniędzy z abonamentu" – podkreślił. Zwrócił uwagę, że istnieją trzy sposoby przekazania pieniędzy na rzecz mediów publicznych. "Rząd Donalda Tuska analizuje sytuację. Zapewniam, że te pieniądze będą, a pierwsze tego sygnały będą przestawione w przyszłym tygodniu" – poinformował. "Proces prawny ma swoje zawirowania" - dodał, zapewniając, że ma "plan B, C, D, E, F, G aż do Ź", dostosowany do wszystkich ewentualności.
"Jedno jest pewne - ludzie, którzy tworzyli, zarządzali z Nowogrodzkiej telewizją publiczną do tej telewizji nie wrócą" - dodał. W jego ocenie najbardziej odpowiednim miejscem budowy nowego ładu medialnego jest polski parlament – Sejm i Senat. "Jestem przekonany, że najwłaściwszym rozwiązaniem jest powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej ds. ładu medialnego. W interesie polskich obywateli jest to, aby ta komisja zaczęła działać jak najszybciej" – podkreślił.
W trakcie tej samej konferencji Sienkiewicz zapewnił, że politycy koalicji rządzącej "chcą prowadzić politykę w sposób transparentny, równościowy, w tym znaczeniu, by nie wykluczać a priori żadnego środowiska". Przekazał, że poprzednie kierownictwo resortu wydało "175 mln zł przez niecałe dwa miesiące", między październikiem a grudniem ub.r.
Ocenił, że "decyzje, jakie zapadały w tym okresie przejściowym miały charakter kompulsywnego wydawania publicznych pieniędzy dla flagowych instytucji Prawa i Sprawiedliwości, była to próba upchnięcia publicznych pieniędzy tam, gdzie jeszcze można było je upchnąć". "Uważamy, że było to robione wyłącznie w celach politycznych" - podkreślił.
Od 15 października do 13 grudnia 2023 r. poprzednie kierownictwo resortu kultury wydało 126 decyzji dotyczących wydatkowania ponad 175 mln zł, co stanowi kwotę o ponad 98 mln zł większą niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Minister kultury podkreślił, że chce także "zachować maksymalną przezroczystość i autonomię" instytucji podległych ministrowi kultury, czyli teatrów, muzeów, filharmonii, oper. "Chcemy, aby te instytucje wydawały pieniądze zgodnie z ogólnymi przepisami, a ich repertuar nie interesował ministra kultury" - zapewnił. Podkreślił, że "wolność artystyczna jest jednym z fundamentów państwa demokratycznego".
Po zakończeniu etapu konsultacji społecznych, decyzją ministra Sienkiewicza, do ustawy o prawie autorskim wprowadzony został przepis o prawie do wynagrodzenia w formie tantiem za korzystanie z utworów w internecie dla twórców i wykonawców utworów audiowizualnych oraz wykonawców utworów muzycznych.
Ministerstwo będzie monitorować sposób, w jaki rynek radzi sobie z poborem i podziałem wynagrodzeń z internetu pomiędzy twórców, aby redystrybucja środków była transparentna dla wszystkich zaangażowanych stron. Minister będzie podejmować działania wspierające rozwój talentów, stabilizujące rynek i powodujące, że będzie on bardziej przewidywalny dla producentów i inwestorów.
MKiDN prowadziło kontrole i audyty w takich instytucjach, jak: Spółka Pałac Saski, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Muzeum Narodowe w Warszawie, Instytut Adama Mickiewicza, Biuro "Niepodległa", Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, Instytut Literatury, Instytut Książki, Narodowy Instytut Dziedzictwa, Narodowy Instytut Konserwacji Zabytków.
W wyniku kontroli ujawniono szereg nieprawidłowości. W efekcie wycofano 40 mln zł dotacji dla Instytutu Adama Mickiewicza. Szef MKiDN odmówił również zabezpieczenia dodatkowych środków na rok 2024 w wysokości ponad 13 mln zł na budowę siedziby i wystawę stałą Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II ze względu na ograniczone środki inwestycyjne w ustawie budżetowej na rok 2024.
Zdecydowano, że Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego nie będzie instytucją współprowadzoną przez MKiDN i Miasto Otwock. Zapowiedziano także połączenie Biura "Niepodległa" z Instytutem Adama Mickiewicza, Instytutu Literatury z Instytutem Książki oraz Narodowego Instytutu Dziedzictwa z Narodowym Instytutem Konserwacji Zabytków.
Minister kultury potwierdził zamiar odbudowy Pałacu Saskiego. "My z odbudową Pałacu Saskiego się spieszymy. Chcemy, żeby było szybko i żeby wreszcie Grób Nieznanego Żołnierza, czyli tak naprawdę jedyny ołtarz ojczyzny, jedyny dla wszystkich Polaków, został obudowany godnie. Taki jest sens tego przedsięwzięcia" - podkreślił w rozmowie z PAP Sienkiewicz.
Kierownictwo resortu zdecydowało natomiast, że nie będzie budować siedziby Polskiej Opery Królewskiej.
Po raz pierwszy od ośmiu lat minister kultury i dziedzictwa narodowego przyznał stypendia przed końcem grudnia 2023 r., czyli przed upływem terminu konkursu.
Podczas pierwszych 100 dni rządu nowe kierownictwo MKiDN opublikowało także wyniki naborów do większości programów ministerialnych m.in. "Promocja kultury polskiej", "Edukacja artystyczna", "Teatr", "Film", "Muzyka", "Czasopisma", "Infrastruktura kultury", "Kultura cyfrowa".
Szef resortu kultury podczas ogłaszania wyników naboru do programu "Czasopisma" powiedział, że starano się tak zrównoważyć program, aby odzwierciedlał całe spektrum opinii publicznej w Polsce, nawet obozów polityczno-ideowych.
Podkreślił także, że pieniądze z podatków pochodzą od obywateli o różnych poglądach oraz wyznaniach i nie mogą wspierać jednej religii.
W marcu MKiDN ogłosiło również wyniki pierwszego naboru konkursowego z Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) 2021-2027. Dofinansowanie otrzymało 13 projektów na łączną kwotę blisko 470 mln zł.
Wiceszefowa resortu kultury Joanna Scheuring-Wielgus spotkała się z przedstawicielami teatrów muzycznych i operowych. "Traktujemy to zaproszenie jako rzecz istotną dla naszego środowiska" - powiedział PAP dyrektor Opery Bałtyckiej w Gdańsku Romuald Wicza-Pokojski. Poinformował, że podczas spotkania sekretarz stanu w MKiDN otrzymała projekt ustawy o emeryturach dla tancerzy.
Podkreślił, że sprawa jest dla nich "kluczowa", ponieważ od kilkunastu lat tancerze nie mają prawa do wcześniejszej emerytury. Zwrócił uwagę na specyfikę tego zawodu. "To jest chyba jeden z nielicznych przypadków, w którym osoby wykonujące ten zawód nie są w stanie pracować do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego" - powiedział Wicza-Pokojski. Poinformował, że wiceminister kultury zadeklarowała zaangażowanie się w sprawę. Podczas spotkania poruszono też kwestię ustawy o artystach zawodowych, przyszłej prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej (1 stycznia 2025 r. Polska po raz drugi obejmie prezydencję w Radzie UE - PAP) oraz pracach nad organizacją Kongresu Kultury.
Współpraca polsko-ukraińska w dziedzinie kultury i rozwój wspólnych projektów młodych artystów z obu krajów to główne tematy spotkania podsekretarz stanu w MKiDN Marty Cienkowskiej z pełniącym obowiązki ministra kultury i polityki informacyjnej Ukrainy Rościsławem Karandiejewem, które odbyło się w Kijowie.
Jedną z najnowszych decyzji ministra kultury jest ta dotycząca współprowadzenia przez MKiDN Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. "Mam przyjemność ogłosić dzisiaj rzecz, która już od dawna była przygotowywana, bo zdecydowaliśmy współprowadzić jako ministerstwo kultury Teatr Słowackiego. To znaczy, że Kraków będzie miał drugą narodową scenę" – powiedział szef MKiDN.
Zwracając się do artystów i publiczności dodał, że "prosi o chwilę cierpliwości". "Wszystkie papiery są przygotowane, ale ja nie chcę zawierać tego porozumienia z sejmikiem wojewódzkim, który chciał zniszczyć ten teatr. Poczekam do wyborów" - wyjaśnił Sienkiewicz.
W "100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów" w sferze kultury znalazł się postulat wprowadzenia ustawy o statusie artysty gwarantującej artystom i artystkom minimum zabezpieczenia socjalnego, dostęp do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych uwzględniający specyfikę ich pracy.
Obietnica nie została jeszcze zrealizowana. MKiDN podało, że "ustawa o statusie artysty zawodowego została złożona przez poprzednią władzę bez wskazania realnego źródła finansowania". "Przepisów oczekuje całe środowisko artystyczne - około 67 tys. osób działających w obszarze kultury i sztuki. Chcemy możliwie szybko zakończyć prace nad regulacjami – zaprezentować zapisy w ciągu kilkunastu tygodni. Weryfikujemy możliwości finansowania z różnych źródeł, w zgodnie z prawem unijnym" - zapewnia resort kultury.
Zapowiedziano także zniesienie cenzury nałożonej na polską kulturę: cenzury ekonomicznej, czyli cofania środków finansowych dla instytucji kultury niewygodnych dla władzy oraz cenzury personalnej, czyli obsadzanie instytucji kultury osobami posłusznymi władzy.
"Język śląski zostanie uznany za język regionalny. Ponownie złożymy ustawę, która nada językowi śląskiemu status języka regionalnego, a tym samym odpowie na oczekiwania Ślązaków" - napisano w "100 konkretach". Na najbliższym posiedzeniu Sejmu w dniach 20-21 marca odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy w tej sprawie.
Nowi dyrektorzy w Zachęcie, Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
W ciągu pierwszych 100 dni nowej ekipy w MKiDN, gabinety dyrektorskie opuścili m.in. szefowie Muzeum Narodowego w Warszawie, FINA, Zachęty, Muzeum II Wojny Światowej. Rozpisano konkursy na szefów Narodowego Starego Teatru w Krakowie, Polskiej Opery Królewskiej oraz Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych.
Jedną z pierwszych decyzji ministra Bartłomieja Sienkiewicza było odwołanie 21 grudnia 2023 r. Janusza Stanisława Janowskiego z funkcji dyrektora Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki. Osobą pełniącą obowiązki dyrektora instytucji – do czasu wyłonienia nowego dyrektora w drodze konkursu – została Justyna Markiewicz. Do tego czasu również obowiązki i funkcję komisarza Polskiego Pawilonu na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji będzie pełni minister kultury i dziedzictwa narodowego.
29 grudnia Sienkiewicz poinformował, że po przeanalizowaniu procedur konkursowych na projekt wystawy w ramach 60. Międzynarodowej Wystawy Sztuki w Wenecji w 2024 r. i po zapoznaniu się z opiniami i głosami środowisk, zaakceptował decyzję o niewdrażaniu projektu "Polskie ćwiczenia z tragiczności świata. Między Niemcami a Rosją" kuratorów Piotra Bernatowicza i Dariusza Karłowicza z udziałem malarza Ignacego Czwartosa. Projekt wystawy rekomendowany przez jury konkursu zaakceptował jesienią były minister kultury Piotr Gliński. Pierwotnie wybrany projekt polskiej ekspozycji na Biennale w Wenecji wzbudził kontrowersje. "Guardian" w tekście zatytułowanym "Antyeuropejski manifest" zwracał uwagę na zapowiedzianą przez Czwartosa pracę, mającą przedstawiać płonącą swastykę, łączącą Angelę Merkel i Władimira Putina. Wysłanie prac Ignacego Czwartosa na Biennale oprotestowała też część polskiego środowiska artystycznego.
Polskę reprezentować ma rezerwowy projekt wystawy "Powtarzajcie za mną" zgłoszony przez kuratorkę Martę Czyż z udziałem ukraińskiego kolektywu Open Group (Jurij Bilej, Pawło Kowacz, Anton Warga).
Jednym z głównych powodów decyzji ministra było niewywiązanie się przez dyrektora z jednego z podstawowych obowiązków statutowych - stworzenia i realizacji strategii instytucji kultury, co uniemożliwiło realizację statutowych zadań Zachęty – upowszechniania sztuki współczesnej we wszystkich jej aktualnych przejawach, traktowanej jako istotny element kultury i życia społecznego.
Odwołany dyrektor, w ocenie szefa MKiDN, nie zrealizował programowych zobowiązań dotyczących strategii promocji artystów polskich za granicą, przy których to działaniach miał współdziałać z Radą Programową oraz gronem ekspertów. Wśród uchybień dotyczących promocji sztuki polskiej wymieniono rezygnację z funduszy europejskich i planowanej współpracy z Kunstmuseum w Trondheim. Wbrew zobowiązaniu deklarowanemu w programie merytoryczno – organizacyjnym zatrudnieni w instytucji kuratorzy nie brali udziału w budowaniu programu wystawienniczego, co skutkowało ograniczeniem perspektyw programowych.
Dyrektor nie dopełnił też obowiązku wnioskowania o powołanie Rady Programowej, statutowego organu Zachęty, a zaniechanie powołania komisji ekspertów znacząco obniżyło poziom merytoryczny projektów. Strategiczna i programowa współpraca z innymi instytucjami kultury podejmowana była incydentalnie i nie spełniła założenia ani "wieloletniego planu wspólnych działań, np. wielkich ogólnopolskich projektów wystawienniczych" ani "nowych formatów stypendialnych".
W efekcie tych i wielu innych zaniechań nie zostało zrealizowane zobowiązanie do wzmocnienia roli Zachęty – Narodowej Galerii Sztuki jako kluczowej instytucji kultury w dziedzinie sztuk wizualnych, nie doszło do "wykreowania nowej dynamiki artystycznej poprzez różnorodne cykliczne formaty wystawiennicze".
Dyrektor, jak napisano, "nie wywiązywał się z obowiązku sprawozdawczości, co skutkowało brakiem możliwości rzetelnej oceny działalności zarówno instytucji kultury, jak i samego dyrektora i utrudniało sprawowanie ustawowego nadzoru ministra i ocenę realizacji przez Zachętę zadań publicznych".
W trosce o prawidłowe wydatkowanie środków publicznych oraz kierując się wolą należytej realizacji inwestycji, a także dodatkowymi przesłankami dotyczącymi działalności spółki, minister Sienkiewicz odwołał Zarząd spółki Pałac Saski. Zmianie uległ także skład Rady Nadzorczej.
Prezesem spółki został Jan Zajączkowski; do Rady Nadzorczej weszli Małgorzata Podrecka – reprezentująca Prezydenta RP, Aleksander Galos – reprezentant prezesa Rady Ministrów, Katarzyna Olesiak – reprezentująca Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Grzegorz Kłoczko – reprezentant Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Joanna Beza-Bojanowska – reprezentująca Ministra Finansów, Michał Olszewski – reprezentant Prezydenta m.st. Warszawy.
Zmiana nastapiła również na stanowisku dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie. W związku ze złożoną rezygnacją minister kultury 2 lutego odwołał dr. hab. Łukasza Gawła. Na p.o. dyrektora została powołana dr hab. Agnieszka Rosales Rodríguez.
Gaweł złożył rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie po podjęciu przez ministra Sienkiewicza decyzji o rozpoczęciu procesu jego odwołania z funkcji. Powodem decyzji ministra były informacje przekazane przez pracowników Muzeum na temat nieprawidłowości w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi, a zwłaszcza stylu kierowania zespołem MNW polegającego na zarządzaniu przez konflikt. Przed podjęciem decyzji minister zasięgnął opinii związków zawodowych oraz stowarzyszeń zawodowych, które poparły jego stanowisko.
6 lutego z funkcji dyrektora Filmoteki Narodowej — Instytutu Audiowizualnego został odwołany Robert Kaczmarek. Jak podano, "powodem odwołania były poważne naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych oraz niedopełnienie obowiązków związanych z zabezpieczeniem zasobu archiwalnego instytucji".
Minister kultury ogłosił konkurs na kandydata na stanowisko dyrektora FINA. Do 31 maja planowane jest zakończenie postępowania konkursowego.
Szef MKiDN 21 lutego dokonał również zmian w Radzie Polskiej Fundacji Narodowej. Decyzja została podjęta ze względu na brak transparentności w działaniach realizowanych przez PFN.
W uzasadnieniu decyzji napisano, że "Polska Fundacja Narodowa utrudniała między innymi Najwyższej Izbie Kontroli dostęp do sprawozdań i dokumentów finansowych, co uniemożliwia skuteczny nadzór nad jej pracami oraz praworządnym dysponowaniem przez nią funduszami".
31 marca z funkcją dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku pożegna się dr hab Grzegorz Berendt. Podstawą jego odwołania jest złożona wobec ministra deklaracja dyrektora o braku identyfikacji z polityką i działaniami MKiDN.
Na p.o. dyrektora Muzeum Sienkiewicz powołał prof. Rafała Wnuka, który zacznie pełnić obowiązki dyrektora od 1 kwietnia.
Nominację na stanowisko dyrektora NCK odebrał Robert Piaskowski, który od 2019 r. pełnił funkcję pełnomocnika prezydenta Krakowa ds. kultury, a także dyrektora ds. rozwoju i kreatywności w Wydziale Kultury Urzędu Miasta Krakowa. Odpowiadał za powstanie i rozwój wielu międzynarodowych festiwali realizowanych w Krakowie, m.in.: Misteria Paschalia, Opera Rara, Sacrum Profanum, cykl ICE Classic, Festiwal Conrada i Festiwal Miłosza. Jest dyrektorem artystycznym i współzałożycielem Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Jednym z priorytetowych zadań nowego dyrektora powołanego na siedmioletnią kadencję będzie przygotowanie instytucji do aktywnego udziału w polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2025 r.
W związku z decyzją ministra kultury o połączeniu Instytutu Książki z Instytutem Literatury powołano pełnomocnika ds. połączenia obu instytutów. Został nim Grzegorz Jankowicz. Szef MKiDN powiedział, że jego zamiarem jest to, aby Jankowicz był potem pierwszym szefem Instytutu Książki.
Wojciech J. Kobus został pełnomocnikiem ministra KiDN ds. połączenia Biura "Niepodległa" z Instytutem Adama Mickiewicza.
Z kolei Łukasz Czwojda będzie odpowiadał za połączenie Narodowego Instytutu Dziedzictwa z Narodowym Instytutu Konserwacji Zabytków.
MKiDN ogłosiło także konkursy na stanowiska dyrektora Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, Polskiej Opery Królewskiej oraz Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych.
W wymiarze sprawiedliwości dopiero początek długiej drogi realizacji obietnic
"Nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar jest jednym z gwarantów, że rządy prawa wróciły właśnie do Polski" – powiedział premier Donald Tusk 13 grudnia zeszłego roku, gdy Bodnar - poprzednio, w czasach rządów PiS, Rzecznik Praw Obywatelskich - objął swoją funkcję w MS.
"Będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby naprawić to, co zostało popsute, jeżeli chodzi o kwestie związane z praworządnością, żeby Polska była lojalnym państwem członkowskim UE, oraz by Polska wypełniała zobowiązania wynikające z umów międzynarodowych" - zapewnił natomiast tego dnia Bodnar.
Obsada resortu sprawiedliwości skupiała wyjątkową uwagę, gdyż to wokół wymiaru sprawiedliwości, w tym sądownictwa i prokuratury, skupiał się konflikt polityczny ostatnich lat, a postulaty odnoszące się do tego obszaru były jednymi z głównych przedstawionych podczas kampanii wyborczej przez KO i zawartych w stu konkretach na pierwsze 100 dni rządu.
"Uwolnimy sądy od politycznych wpływów. Wykonamy orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w zakresie gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziów" – głosił jeden z tych konkretów.
Ponadto znalazły się w nich m.in. utworzenie Krajowej Radę Sądownictwa w składzie zgodnym z konstytucją, odsunięcie "nielegalnych sędziów-dublerów od orzekania" w Trybunale Konstytucyjnym, rozdzielenie funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a także przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej.
To właśnie ten ostatni punkt stał się pierwszą zrealizowana obietnicą. Bodnar złożył wniosek do premiera Tuska o przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej w pierwszym dniu urzędowania - 13 grudnia ub.r. W końcu lutego Komisja Europejska podjęła decyzję potwierdzającą udział Polski w Prokuraturze Europejskiej. Obecnie trwa nabór w ogłoszonym konkursie na przedstawiciela polskiej prokuratury w tym organie.
W pierwszych kilkunastu dniach nowego rządu widoczne zaczęły być także doraźne działania, które symbolicznie zrywały z poprzednią filozofią funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i miały być zapowiedzią dalej idących zmian.
W Dzienniku Ustaw obok części z publikowanych wyroków TK znalazły się adnotacje, że wyrok wydany został w składzie naruszającym zasady mające zastosowanie do wyboru sędziów TK i istotę prawa do sądu. Chodzi o wyroki z udziałem trzech sędziów, których status jest kwestionowany z powodu wcześniejszego obsadzenia miejsc tych trzech miejsc na mocy uchwał Sejmu VII kadencji.
Do regulaminu urzędowania sądów została zaś wprowadzona niewielka, choć znacząca modyfikacja. Zapisano, że wniosku o wyłączenia sędziego złożonego z powodu okoliczności powołania tego sędziego nie może rozpoznawać sędzia powołany w tym samym trybie. W praktyce oznacza to, że wniosków kwestionujących sędziów wyłonionych przed KRS po roku 2017 nie mogą rozpoznawać inni tacy sędziowie.
Natomiast wszczęte za poprzedniej władzy dyscyplinarne sprawy sędziów, w tym te, w których zarzuty dotyczyły kwestionowania obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, zaczęły trafiać do wyznaczonych przez Bodnara rzeczników dyscyplinarnych, tzw. rzeczników "ad hoc", co skutkowało odebraniem tych spraw "stałym" sędziowskim rzecznikom dyscyplinarnym. Pierwsze efekty przekazania tych spraw są już widoczne, gdyż SN umorzył pierwsze z postępowań dyscyplinarnych po wycofaniu wniosku przez takiego rzecznika "ad hoc".
Jednocześnie, w odniesieniu do samej KRS, jeszcze w grudniu zeszłego roku w Sejmie podjęta została przedłożona przez posłów rządzącej koalicji uchwała stanowiąca, że trzy uchwały Sejmu z czasów, gdy rządziło PiS - z 6 marca 2018 r., 20 maja 2021 r. oraz 12 maja 2022 r. - ws. wyboru sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa zostały podjęte z rażącym naruszeniem Konstytucji RP. W uchwale Sejm wezwał sędziowskich członków KRS do niezwłocznego zaprzestania działalności w KRS, gdyż ta podważa porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej. Jeszcze tego samego dnia KRS odnosząc się do tej uchwały stwierdziła, że podważa ona "zaufanie do konstytucyjnych organów, godzi w porządek prawny i wbrew tytułowi inicjuje konflikt o znamionach kryzysu konstytucyjnego".
12 stycznia b.r. przedstawiono założenia pierwszego z obszernych projektów odnoszących się do funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, czyli projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.
Tego samego dnia zapoczątkowane zostały zmiany na szczytach prokuratury - Bodnar wręczył prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Barskiemu dokument stwierdzający, że przywrócenie go do służby czynnej 16 lutego 2022 r. przez poprzedniego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę, "zostało dokonane z naruszeniem obowiązujących przepisów i nie wywołało skutków prawnych". Na mocy decyzji premiera pełniącym obowiązki prokuratora krajowego został wówczas - do czasu wyłonienia następcy Barskiego w konkursie - prok. Jacek Bilewicz.
Kandydatury w konkursie na nowego prokuratora krajowego można było zgłaszać do połowy lutego. Łącznie zgłosiło się pięcioro kandydatów, w tym troje związanych z prokuratorskim stowarzyszeniem Lex Super Omnia. Konkurs wygrał Dariusz Korneluk, któremu w lutym Bodnar powierzył pełnienie funkcji zastępcy Bilewicza. Korneluk jest śledczym z ponad 30-letnim doświadczeniem, a w czasach rządów PiS był zdegradowany z funkcji warszawskiego prokuratora apelacyjnego do liniowego prokuratora w rejonie.
Ruszyły też zmiany w kierownictwach poszczególnych prokuratur. Na wyższe stanowiska przywracani są prokuratorzy zdegradowani lub delegowani do odległych prokuratur w czasach rządów PiS. Sukcesywnie stanowiska obejmują nowi prokuratorzy regionalni i okręgowi w poszczególnych miastach.
Sytuacja w prokuraturze nie jest jednak ostatecznie wyjaśniona. Z odsunięciem z funkcji prok. Dariusza Barskiego nie zgadza się bowiem obecna opozycja, a także on sam. Prezydent Andrzej Duda również mówił, że niezmiennie stoi na stanowisku, iż prokuratorem krajowym jest Dariusz Barski, który "nie został skutecznie usunięty ze stanowiska". Prezydent w połowie stycznia skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek ws. sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem RP, a premierem i PG. Przekłada to się na dyskusję o skuteczności nominacji prokuratorów i asesorów prokuratorskich - zarówno tych nominowanych przez Barskiego, jak i tych, którzy stanowiska otrzymali po styczniowej zmianie. Pierwsze z pytań o takie kwestie wpłynęło już z jednego z gdańskich sądów do Sądu Najwyższego.
Analogiczne zmiany zainicjowano w sądach powszechnych, gdzie jednak sytuacja jest bardziej złożona, gdyż odwołanie prezesa sądu powiązane jest z opinią właściwego kolegium lub KRS. Udało się odwołać na przykład prezesów sądów apelacyjnych w Poznaniu i Krakowie. Minister zdecydował także o odwołaniu prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotra Schaba uznając, że negatywne wobec tego zamiaru stanowisko kolegium tego sądu nie spełniało formalnych wymogów opinii. Takich decyzji nie uznaje sędzia Schab i dotychczasowi wiceprezesi sądu. "Odwołamy się do wszelkich instytucji, które mogą wypowiedzieć się w kwestii bezprawia resortu sprawiedliwości" - zapowiedzieli. Procedura odwołania dotychczasowych prezesów trwa także w innych sądach. Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie pozytywnie zaopiniowało odwołanie sędziego Macieja Nawackiego z funkcji prezesa olsztyńskiego sądu rejonowego oraz odwołanie prezesa Sądu Okręgowego Michała Lasoty; nie zgodzono się na odwołanie prezesów sądów w Kętrzynie i Bartoszycach.
Z kolei pierwszy z projektów ustaw, które mają przebudować wymiar sprawiedliwości, czyli przedstawiony 12 stycznia przez Bodnara projekt dotyczący KRS ma sprawić, że 15 sędziów-członków KRS wybieranych będzie w wyborach bezpośrednich i w głosowaniu tajnym przez sędziów, a nie, jak ma to miejsce od 2018 r., przez Sejm. Po wyborze nowych członków KRS obecni sędziowie-członkowie mieliby stracić swój mandat. Na początku marca w Sejmie odbyło się już pierwsze czytanie tego projektu, zaś 26 marca ma się odbyć w jego sprawie wysłuchanie publiczne.
Na początku marca Bodnar wraz z politykami rządzącej koalicji i ekspertami prawnymi zaprezentowali zaś pakiet rozwiązań mających przebudować funkcjonowanie TK. Planowana reforma zawiera się w dwóch projektach ustaw oraz w projekcie zmiany konstytucji. Zgodnie z głównymi założeniami, wyroki TK wydane w składach, w których zasiadały "osoby nieuprawnione do orzekania" byłyby nieważne, a obecni sędziowie TK mogliby przejść w stan spoczynku. Stworzone zostałyby też podstawy dla szerszego stosowania konstytucji w sposób bezpośredni w praktyce orzeczniczej sądów, czyli tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. Osoba, która sprawowała mandat posła, senatora lub wchodziła w skład rządu, mogłaby zostać wybrana na sędziego TK, jeżeli od wygaśnięcia jej mandatu lub zakończenia pełnienia funkcji, upłynęły co najmniej 4 lata. Projekty te wpłynęły do Sejmu i - w odniesieniu do propozycji zmiany konstytucji - do Senatu.
Na razie jednak - podobnie jak w przypadku działań wobec KRS - na początku marca Sejm przyjął uchwałę odnoszącą się do TK. W uchwale zaznaczono m.in.: "Sejm RP stoi na stanowisku, że uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". "Sejm RP apeluje do sędziów Trybunału Konstytucyjnego o rezygnację, a tym samym o przyłączenie się do procesu demokratycznych przemian" - podkreślono. Podobna - jak w przypadku reakcji KRS na uchwałę dotyczącą Rady - ocena uchwały w sprawie TK wyrażona przez ten organ. "Podjęta przez Sejm uchwała w sprawie TK jest pogwałceniem prawa" - oceniała jeszcze tego samego dnia prezes TK Julia Przyłębska.
W przypadku planowanych zmian ustaw wszyscy zgodnie przyznają, że kluczem pozostaje jednak stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy, który dysponuje prawem weta. "Pan prezydent jest otwarty na dialog i sam jest gotów włączyć się w poprawę stanu wymiaru sprawiedliwości w Polsce, bo on wymaga poprawy" - mówiła niedawno PAP szefowa Kancelarii Prezydenta RP Grażyna Ignaczak-Bandych. Jednak prezydencka minister Małgorzata Paprocka zwracała uwagę, że prezydent "protestuje przeciwko stanowisku, że TK jest w całości skażony jakąś nielegalnością".
"Zdaję sobie sprawę, że część z tych projektów na pewno zostanie zawetowana przez prezydenta, ale to już panu prezydentowi mówiłem, że moim zdaniem traci okazję, żeby naprawić to, co psuł razem z PiS" - mówił natomiast w marcu premier Tusk. W przypadku weta - jak podkreślał - rząd ponowi po wyborze nowego prezydenta próbę przyjęcia przez parlament zmian dotyczących np. TK.
Wciąż przed rządem i kierownictwem resortu sprawiedliwości stoją inne wyzwania, z których jednym z najważniejszych jest sytuacja w Sądzie Najwyższym. Problem uwidocznił się szczególnie w początkach stycznia br., gdy dwie Izby tego sądu wydawały rozbieżne orzeczenia w sprawie wygaszenia mandatów posłów PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Jedna z tych Izb złożona jest z sędziów wyłonionych w postępowaniach przed KRS po 2017 roku, zaś w drugiej większość mają sędziowie wskazani przez KRS jeszcze sprzed zmian wprowadzonych przez PiS. Ze względu na ten podział SN nie udało się też do tej pory na przykład podjąć w tym sądzie w szerokim składzie ważnych uchwał, w tym tej odnoszącej się w sposób kompleksowy do kredytów frankowych.
Resort sprawiedliwości zapowiada też odejście od wprowadzonego przez PiS modelu prawa karnego materialnego i procesowego przewidującego szerokie zaostrzenie odpowiedzialności karnej i możliwość wymierzania tzw. bezwzględnego dożywocia. W resorcie wznowiono działalność eksperckich komisji kodyfikacyjnych, w tym tej odnoszącej się do prawa karnego, które mają wypracować odpowiednie zmiany.
Tymczasem do TK wpływają kolejne wnioski m.in. prezydenta i posłów PiS odnoszące się do ustaw i zmian wprowadzanych przez obecny rząd. TK w ostatnich tygodniach wydał też kilka postanowień zabezpieczających, mających wstrzymać obowiązywanie niektórych decyzji ministrów obecnego rządu - np. dotyczących zmian w mediach publicznych lub odsunięcia z funkcji dotychczasowego prezesa warszawskiego sądu apelacyjnego. Postanowienia te nie wzbudziły zauważalnej reakcji rządu, czy poszczególnych ministrów.
Poprzednia ekipa rządząca zdecydowania krytykuje działania obecnego MS. Sejm w drugiej połowie lutego debatował nad wnioskiem PiS o wotum nieufności wobec Bodnara złożonym przez PiS. "Bodnar odpowiada za dewastację polskiego wymiaru sprawiedliwości; z ministerstwa sprawiedliwości uczynił ministerstwo bezprawia" - mówił wtedy w Sejmie Marcin Warchoł b. wiceminister sprawiedliwości, który jesienią 2023 r. krótko kierował też resortem.
Pełne poparcie dla Bodnara wyraził wówczas premier Tusk, który wskazał, że działania obecnego ministra sprawiedliwości spowodowały, że środki z Krajowego Planu Odbudowy mogą zostać odblokowane dla Polski. Na początku marca MS podkreślało, że KE "pozytywnie oceniła Plan Działań przywracających w Polsce zasady państwa prawa i dotychczasowe decyzje rządu oraz resortu sprawiedliwości; to otworzyło Polsce dostęp do ok. 60 mld euro z KPO i 76 mld euro - w sumie prawie 600 mld złotych dla polskich regionów z polityki spójności".
Pierwsze miesiące powracającego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Realizacja obietnicy dotyczącej zmian w funkcjonowaniu mediów publicznych była jedną z bardziej oczekiwanych przez wyborców koalicji rządowej. Postulat znalazł się w dokumencie "100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów", przygotowanym przez Koalicję Obywatelską.
"Odpolitycznimy i uspołecznimy media publiczne. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych. Natychmiast zatrzymamy finasowanie fabryki kłamstw i nienawiści jaką stała się TVP i inne media publiczne. Zgodnie z naszym zobowiązaniem przeznaczymy 2 mld zł z TVP na leczenie raka" - brzmiała zapowiedź.
19 grudnia 2023 r. Sejm podjął uchwałę "w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej", wzywającą Skarb Państwa do działań naprawczych. Dzień później resort kultury poinformował, że minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz, jako organ wykonujący uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa, działając na podstawie przepisów Kodeksu spółek handlowych, odwołał 19 grudnia dotychczasowych prezesów Zarządów Telewizji Polskiej S.A., Polskiego Radia S.A. i Polskiej Agencji Prasowej S.A. i Rady Nadzorcze. Minister powołał nowe Rady Nadzorcze ww. Spółek, które powołały nowe Zarządy Spółek. Tomasz Sygut został nowym prezesem Telewizji Polskiej, Paweł Majcher - Polskiego Radia, a Marek Błoński - Polskiej Agencji Prasowej.
23 grudnia prezydent Andrzej Duda poinformował, że zawetował przygotowaną przez nowy rząd ustawę budżetową, która przewidywała m.in. środki dla mediów publicznych na następny rok. Jak uzasadnił prezydent, jego decyzja wiązała się z "rażącym łamaniem konstytucji i zasad demokratycznego państwa prawa" w mediach publicznych.
Po prezydenckim wecie szef MKiDN podjął 27 grudnia decyzję o postawieniu TVP, Polskiego Radia i PAP w stan likwidacji. Likwidatorem TVP został Daniel Gorgosz, Polskiego Radia - Paweł Majcher, a Polskiej Agencji Prasowej - Marek Błoński. Analogiczną decyzję minister kultury podjął 29 grudnia w stosunku do 17 spółek regionalnych rozgłośni Polskiego Radia.
18 stycznia 2024 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Kodeksu spółek handlowych (Ksh) o rozwiązaniu i likwidacji spółki akcyjnej, rozumiane w ten sposób, że swoim zakresem regulacyjnym z mocy samej ustawy obejmują także jednostki publicznej rtv, są niekonstytucyjne. Ponadto TK w ogłoszonym wyroku orzekł, że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o rtv wyłączający określone zapisy Ksh od stosowania w odniesieniu do jednostek publicznej rtv. MKiDN przekazało, że wyrok TK w sprawie jednostek publicznej radiofonii i telewizji "jako wydany z udziałem tzw. sędziów dublerów nie ma mocy prawnej i nie jest ostateczny".
W uchwale podjętej 7 lutego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podtrzymała swoje stanowisko decydując, że wypłata wpływów z abonamentu dla mediów publicznych nastąpi po prawomocnym orzeczeniu sądu rejestrowego dotyczącym postawienia tych spółek w stan likwidacji. Wskazano, że celem KRRiT jest wypłacenie środków z abonamentu po decyzji dotyczącej "likwidacji potwierdzonej prawomocnym orzeczeniem sądu rejestrowego". Dodano, że wówczas przekazane środki muszą zostać spożytkowane wyłącznie "na realizację zadań misji publicznej wykonywanych w ramach procesu likwidacji". "Pieniądze pochodzące z opłat abonamentowych trafią do depozytu sądowego. Podjąć będą mogły je jedynie osoby, które będą zgodnie z prawem uznane za reprezentantów spółki"- głosi uchwała.
Jak zaznaczył w rozmowie z PAP członek KRRiT prof. Tadeusz Kowalski, "istnieje szereg powodów merytorycznych, dla których uważam, że ta uchwała jest szkodliwa dla interesu publicznego oraz samych mediów". Wyjaśnił, że najważniejszym w jego ocenie zarzutem jest to, że "Krajowa Rada podejmując taką uchwałę, działa wbrew interesowi publicznemu i wbrew interesom mediów publicznych, które przechodzą bardzo trudny okres odzyskiwania wiarygodności po okresie, kiedy były w zasadzie narzędziem politycznej propagandy". "W związku z tym wydaje mi się, że należy te media wspierać, przekazując na ich rzecz środki finansowe, które zostały im przyznane we wrześniu 2023 roku i zapłacone przez obywateli w formie abonamentu" - powiedział. Przypomniał, ponadto, że "przekazanie środków nie dotyczy osoby likwidatora, tylko instytucji, czyli spółki publicznej radiofonii i telewizji". "Błędne jest również założenie, że spółka w likwidacji jest inną osobą prawną niż spółka, która ma tę samą nazwę, przy której nie widnieje dopisek +w likwidacji+" - zaznaczył.
15 lutego podczas pierwszej konferencji prasowej całego kierownictwa MKiDN, szef tego resortu Bartłomiej Sienkiewicz odniósł się m.in. do decyzji KRRiT o przekazaniu pieniędzy pochodzących z opłat abonamentowych do depozytu sądowego. "KRRiT nie jest sędzią, ma obowiązek przekazania pieniędzy z abonamentu" – podkreślił. Zwrócił uwagę, że istnieją trzy sposoby przekazania pieniędzy na rzecz mediów publicznych. "Rząd Donalda Tuska analizuje sytuację. Zapewniam, że te pieniądze będą, a pierwsze tego sygnały będą przestawione w przyszłym tygodniu" – poinformował. "Proces prawny ma swoje zawirowania" - dodał, zapewniając, że ma "plan B, C, D, E, F, G aż do Ź", dostosowany do wszystkich ewentualności.
"Jedno jest pewne - ludzie, którzy tworzyli, zarządzali z Nowogrodzkiej telewizją publiczną do tej telewizji nie wrócą" - dodał. W jego ocenie najbardziej odpowiednim miejscem budowy nowego ładu medialnego jest polski parlament – Sejm i Senat. "Jestem przekonany, że najwłaściwszym rozwiązaniem jest powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej ds. ładu medialnego. W interesie polskich obywateli jest to, aby ta komisja zaczęła działać jak najszybciej" – podkreślił.
W trakcie tej samej konferencji Sienkiewicz zapewnił, że politycy koalicji rządzącej "chcą prowadzić politykę w sposób transparentny, równościowy, w tym znaczeniu, by nie wykluczać a priori żadnego środowiska". Przekazał, że poprzednie kierownictwo resortu wydało "175 mln zł przez niecałe dwa miesiące", między październikiem a grudniem ub.r.
Ocenił, że "decyzje, jakie zapadały w tym okresie przejściowym miały charakter kompulsywnego wydawania publicznych pieniędzy dla flagowych instytucji Prawa i Sprawiedliwości, była to próba upchnięcia publicznych pieniędzy tam, gdzie jeszcze można było je upchnąć". "Uważamy, że było to robione wyłącznie w celach politycznych" - podkreślił.
Od 15 października do 13 grudnia 2023 r. poprzednie kierownictwo resortu kultury wydało 126 decyzji dotyczących wydatkowania ponad 175 mln zł, co stanowi kwotę o ponad 98 mln zł większą niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Minister kultury podkreślił, że chce także "zachować maksymalną przezroczystość i autonomię" instytucji podległych ministrowi kultury, czyli teatrów, muzeów, filharmonii, oper. "Chcemy, aby te instytucje wydawały pieniądze zgodnie z ogólnymi przepisami, a ich repertuar nie interesował ministra kultury" - zapewnił. Podkreślił, że "wolność artystyczna jest jednym z fundamentów państwa demokratycznego".
Po zakończeniu etapu konsultacji społecznych, decyzją ministra Sienkiewicza, do ustawy o prawie autorskim wprowadzony został przepis o prawie do wynagrodzenia w formie tantiem za korzystanie z utworów w internecie dla twórców i wykonawców utworów audiowizualnych oraz wykonawców utworów muzycznych.
Ministerstwo będzie monitorować sposób, w jaki rynek radzi sobie z poborem i podziałem wynagrodzeń z internetu pomiędzy twórców, aby redystrybucja środków była transparentna dla wszystkich zaangażowanych stron. Minister będzie podejmować działania wspierające rozwój talentów, stabilizujące rynek i powodujące, że będzie on bardziej przewidywalny dla producentów i inwestorów.
MKiDN prowadziło kontrole i audyty w takich instytucjach, jak: Spółka Pałac Saski, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny, Muzeum Narodowe w Warszawie, Instytut Adama Mickiewicza, Biuro "Niepodległa", Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, Instytut Literatury, Instytut Książki, Narodowy Instytut Dziedzictwa, Narodowy Instytut Konserwacji Zabytków.
W wyniku kontroli ujawniono szereg nieprawidłowości. W efekcie wycofano 40 mln zł dotacji dla Instytutu Adama Mickiewicza. Szef MKiDN odmówił również zabezpieczenia dodatkowych środków na rok 2024 w wysokości ponad 13 mln zł na budowę siedziby i wystawę stałą Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II ze względu na ograniczone środki inwestycyjne w ustawie budżetowej na rok 2024.
Zdecydowano, że Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego nie będzie instytucją współprowadzoną przez MKiDN i Miasto Otwock. Zapowiedziano także połączenie Biura "Niepodległa" z Instytutem Adama Mickiewicza, Instytutu Literatury z Instytutem Książki oraz Narodowego Instytutu Dziedzictwa z Narodowym Instytutem Konserwacji Zabytków.
Minister kultury potwierdził zamiar odbudowy Pałacu Saskiego. "My z odbudową Pałacu Saskiego się spieszymy. Chcemy, żeby było szybko i żeby wreszcie Grób Nieznanego Żołnierza, czyli tak naprawdę jedyny ołtarz ojczyzny, jedyny dla wszystkich Polaków, został obudowany godnie. Taki jest sens tego przedsięwzięcia" - podkreślił w rozmowie z PAP Sienkiewicz.
Kierownictwo resortu zdecydowało natomiast, że nie będzie budować siedziby Polskiej Opery Królewskiej.
Po raz pierwszy od ośmiu lat minister kultury i dziedzictwa narodowego przyznał stypendia przed końcem grudnia 2023 r., czyli przed upływem terminu konkursu.
Podczas pierwszych 100 dni rządu nowe kierownictwo MKiDN opublikowało także wyniki naborów do większości programów ministerialnych m.in. "Promocja kultury polskiej", "Edukacja artystyczna", "Teatr", "Film", "Muzyka", "Czasopisma", "Infrastruktura kultury", "Kultura cyfrowa".
Szef resortu kultury podczas ogłaszania wyników naboru do programu "Czasopisma" powiedział, że starano się tak zrównoważyć program, aby odzwierciedlał całe spektrum opinii publicznej w Polsce, nawet obozów polityczno-ideowych.
Podkreślił także, że pieniądze z podatków pochodzą od obywateli o różnych poglądach oraz wyznaniach i nie mogą wspierać jednej religii.
W marcu MKiDN ogłosiło również wyniki pierwszego naboru konkursowego z Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) 2021-2027. Dofinansowanie otrzymało 13 projektów na łączną kwotę blisko 470 mln zł.
Wiceszefowa resortu kultury Joanna Scheuring-Wielgus spotkała się z przedstawicielami teatrów muzycznych i operowych. "Traktujemy to zaproszenie jako rzecz istotną dla naszego środowiska" - powiedział PAP dyrektor Opery Bałtyckiej w Gdańsku Romuald Wicza-Pokojski. Poinformował, że podczas spotkania sekretarz stanu w MKiDN otrzymała projekt ustawy o emeryturach dla tancerzy.
Podkreślił, że sprawa jest dla nich "kluczowa", ponieważ od kilkunastu lat tancerze nie mają prawa do wcześniejszej emerytury. Zwrócił uwagę na specyfikę tego zawodu. "To jest chyba jeden z nielicznych przypadków, w którym osoby wykonujące ten zawód nie są w stanie pracować do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego" - powiedział Wicza-Pokojski. Poinformował, że wiceminister kultury zadeklarowała zaangażowanie się w sprawę. Podczas spotkania poruszono też kwestię ustawy o artystach zawodowych, przyszłej prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej (1 stycznia 2025 r. Polska po raz drugi obejmie prezydencję w Radzie UE - PAP) oraz pracach nad organizacją Kongresu Kultury.
Współpraca polsko-ukraińska w dziedzinie kultury i rozwój wspólnych projektów młodych artystów z obu krajów to główne tematy spotkania podsekretarz stanu w MKiDN Marty Cienkowskiej z pełniącym obowiązki ministra kultury i polityki informacyjnej Ukrainy Rościsławem Karandiejewem, które odbyło się w Kijowie.
Jedną z najnowszych decyzji ministra kultury jest ta dotycząca współprowadzenia przez MKiDN Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. "Mam przyjemność ogłosić dzisiaj rzecz, która już od dawna była przygotowywana, bo zdecydowaliśmy współprowadzić jako ministerstwo kultury Teatr Słowackiego. To znaczy, że Kraków będzie miał drugą narodową scenę" – powiedział szef MKiDN.
Zwracając się do artystów i publiczności dodał, że "prosi o chwilę cierpliwości". "Wszystkie papiery są przygotowane, ale ja nie chcę zawierać tego porozumienia z sejmikiem wojewódzkim, który chciał zniszczyć ten teatr. Poczekam do wyborów" - wyjaśnił Sienkiewicz.
W "100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów" w sferze kultury znalazł się postulat wprowadzenia ustawy o statusie artysty gwarantującej artystom i artystkom minimum zabezpieczenia socjalnego, dostęp do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych uwzględniający specyfikę ich pracy.
Obietnica nie została jeszcze zrealizowana. MKiDN podało, że "ustawa o statusie artysty zawodowego została złożona przez poprzednią władzę bez wskazania realnego źródła finansowania". "Przepisów oczekuje całe środowisko artystyczne - około 67 tys. osób działających w obszarze kultury i sztuki. Chcemy możliwie szybko zakończyć prace nad regulacjami – zaprezentować zapisy w ciągu kilkunastu tygodni. Weryfikujemy możliwości finansowania z różnych źródeł, w zgodnie z prawem unijnym" - zapewnia resort kultury.
Zapowiedziano także zniesienie cenzury nałożonej na polską kulturę: cenzury ekonomicznej, czyli cofania środków finansowych dla instytucji kultury niewygodnych dla władzy oraz cenzury personalnej, czyli obsadzanie instytucji kultury osobami posłusznymi władzy.
"Język śląski zostanie uznany za język regionalny. Ponownie złożymy ustawę, która nada językowi śląskiemu status języka regionalnego, a tym samym odpowie na oczekiwania Ślązaków" - napisano w "100 konkretach". Na najbliższym posiedzeniu Sejmu w dniach 20-21 marca odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy w tej sprawie.
Autor: Marcin Jabłoński, Katarzyna Krzykowska, Anna Kruszyńska
ksi/ akr/ wj/






























































