REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

100 dni rządu, czyli wpadki i podatki

Grzegorz Marynowicz2012-02-28 10:00analityk Bankier.pl
publikacja
2012-02-28 10:00
Premier Donald Tusk początku drugiej kadencji nie może zaliczyć do udanych. Spokój po wygranych wyborach został szybko przerwany problemami skutkującymi spadkami notowań. Pierwsze 100 dni rządu upłynęło pod znakiem wpadek, protestów, podwyżki podatków oraz reformy emerytalnej.

- Każdy z nas jest zderzakiem, ja też. Zobaczymy, czy te zderzaki wytrzymają cztery lata, czy cztery miesiące - mówił w listopadzie ubiegłego roku premier Donald Tusk, prezentując ministrów swojego rządu. Po 100 dniach funkcjonowania gabinetu szefa PO część zderzaków została mocno poobijana, a niektóre nadają się do wymiany.

Z kieszeni obywateli


Najmniej wpadek i opóźnień rząd zalicza przy wprowadzaniu kolejnych obciążeń podatkowych. W tej materii machina parlamentarno-rządowa z żelazną konsekwencją realizuje zapowiedzi z expose. Na mocy tej uchwalonej w grudniu ustawy okołobudżetowej Sejm zadecydował o podwyżce akcyzy na olej napędowy i wyroby tytoniowe. Dzięki wzrostowi akcyzy na paliwa (18 groszy na litr) z kieszeni obywateli do budżetu trafi dodatkowe 2,2 mld zł, a droższe papierosy (wzrost akcyzy o 8 proc.) przyniosą fiskusowi 245 mln zł. Ustawa okołobudżetowa uderzyła także w tzw. antybelki. Nowe przepisy uniemożliwiają zakładanie lokat z dzienną kapitalizacją odsetek, których zyski nie podlegają 19-proc. stawce podatku Belki. Z kieszeni oszczędzających zniknie w ten sposób ok. 380 mln zł. Warto przypomnieć, że jeszcze w roku 2007 premier zapowiadał likwidację podatku Belki.

Potrzebujesz więcej informacji
o podatkach?
Skorzystaj z naszego
Niezbędnika przedsiębiorcy i podatnika

W błyskawicznym tempie sejmowa większość przegłosowała także podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%. Wzrost o 44 proc. dotychczasowego obciążenia minister Rostowski tłumaczył „nadpłynnością polskich przedsiębiorstw”. Co ciekawe w ubiegłym roku podwyżka podatku VAT była dla szefa resortu finansów lepszym rozwiązaniem od zwiększania składki rentowej. Dziś mamy zarówno wyższy VAT, jak i składkę rentową. Z firmowych kont do budżetu trafi w ten sposób około 7 mld zł, a 150-200 tys. osób straci pracę.

100 dni rządu dotkliwie odczuli także rodzice, którzy od 1 stycznia płacą 23 proc. VAT za ubranka niemowlęce. Podwyższenie dotychczasowej 8 proc. stawki rząd uzasadniał unijnymi wymogami, ale jednocześnie zrezygnował z możliwości derogacji w Komisji Europejskiej od ogólnych zasad. Blisko trzykrotny wzrost podatku na ubranka niemowlęce według szacunków uszczupli portfele Polaków o około 170 mln zł.

Od 1 lutego obowiązuje nowa ustawa o składkach zdrowotnych odprowadzanych przez rolników. Na mocy przepisów właściciele gospodarstw rolnych posiadający powyżej 6 ha będą musieli płacić po 1 zł za każdy hektar za siebie, a także za domowników. Pierwsze opłaty rolnicy wniosą po 1 kwietnia, wcześniej składkę opłaci za nich budżet. Nowe zasady są wynikiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował przepisy dotyczące opłacania składek zdrowotnych przez budżet za wszystkich rolników, niezależnie od ich dochodów.

Do tych wszystkich zmian dołączyć jeszcze trzeba ustawę o podatku od miedzi i srebra, która zasili budżet kwotą 2 mld zł.

Wolty premiera


Błyskawicznego tempa nakładania kolejnych danin mogą natomiast pozazdrościć aptekarze i lekarze, którzy listę leków refundowanych otrzymali w ostatniej chwili. Był to efekt obowiązującej od 1 stycznia nowej ustawy refundacyjnej, która spotkała się z lawiną krytyki i protestów środowisk medycznych. Przygotowanego przez poprzednią minister Ewę Kopacz projektu bronili obecny szef resortu Bartosz Arłukowicz oraz Donald Tusk. Premier straszył nawet lekarzy konsekwencjami za podbijanie recept pieczątką „refundacja do decyzji NFZ”, ale szybko wycofał się z krytykowanych przez medyków przepisów. Rząd musiał w szybkim tempie nowelizować obowiązującą od miesiąca ustawę, ale jej kluczowy efekt pozostał. Według szacunków firmy IMS Health nowe przepisy spowodują, że pacjenci dopłacą do leków 302 mln zł, a Narodowy Fundusz Zdrowia zaoszczędzi 738 mln zł.

Podobnie jak w przypadku uznania argumentów lekarzy, tak i w przypadku kontrowersji wokół ACTA premier często zmieniał zdanie. W pierwszych dniach protestu szef rządu mówił: „nie odpuścimy ACTA, nie ulegniemy szantażowi”. Kilka dni później ambasador w imieniu rządu podpisała umowę, a premier zaprosił internautów na debatę, na której raz jeszcze powtórzył, że rząd nie wycofa się z międzynarodowego porozumienia. Gdy fala krytyki przybrała niebezpieczne rozmiary, prezes Rady Ministrów zapowiedział, że jego formacja będzie wnioskowała na forum Parlamentu Europejskiego o odrzucenie ACTA. Sprawa kontrowersyjnej umowy była tą, która najbardziej zaszkodziła wizerunkowi rządu, ale nie jedyną.

Polska w remoncie, ale „przejezdna”


- Połączymy areny Euro 2012 siecią szybkich dróg i autostrad - mówił w 2007 roku świeżo upieczony premier Donald Tusk. Nadzieje na taki przebieg inwestycji drogowych w Polsce rozwiał już minister Cezary Grabarczyk, ale kropkę nad i postawił jego następca. Minister Sławomir Nowak oświadczył, że „drogi na euro nie grają”, dodając, że „plany ogłaszane w 2010 roku były zbyt ambitne, jeśli chodzi o A1 i A4”. Przy okazji zmagań z budową autostrad doczekaliśmy się także nowego pojęcia „przejezdności”. 21 lutego 2012 roku rząd przyjął zaproponowany przez ministra transportu projekt ustawy, który pozwala na dopuszczenie do użytkowania dróg i autostrad, mimo niewykonania wszystkich prac towarzyszących budowie.

Przy okazji kłopotów na kluczowych odcinkach autostrad przeciwnicy rządu wymyślili nowe hasło wyborcze - „Polska w remoncie”. Ten slogan dobrze też oddaje sytuację na budowie Stadionu Narodowego, którego terminy otwarcia przekładano wielokrotnie (pierwotnym terminem był czerwiec 2011). Minister Joanna Mucha musiała tłumaczyć się za nie swoje winy, choć kilka jej wypowiedzi spowodowało, że szybko stała się przedmiotem żartów. Opinię publiczną dodatkowo zbulwersował fakt premii zapisanych w kontrakcie prezesa spółki Narodowe Centrum Sportu odpowiedzialnej za budowę stadionu.

Wiara w ZUS


Od początku drugiej kadencji rząd próbuje przekonać Polaków do konieczności podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 lat. Opór opinii publicznej nie może dziwić, zwłaszcza że o tym pomyśle premier nie wspomniał przed wyborami. W uspokojeniu nastrojów społecznych nie pomógł także wicepremier Waldemar Pawlak, stwierdzając, że „nie wierzy w państwowe emerytury”. Co ciekawe ta dosyć oczywista konstatacja spotkała się medialną wrzawą, podczas gdy bez większego echa przeszła skandaliczna wypowiedź Jacka Rostowskiego, że "przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa". Być może w przypływie szczerości minister finansów zdradził faktyczne przesłanki reformy emerytalnej.



Oszczędności i reformy są konieczne, ale dotychczasowe propozycje cały ciężar zmian przerzucają na obywateli. Z jednej strony rosną obciążenia Polaków, a z drugiej przyjmowany jest budżet, w którym wydatki rosną o 42 mld zł. Polityka zaciskania pasa nie wszystkich obowiązuje skoro stać nas na najdroższą w historii prezydencję (500 mln zł) i zwiększenie zatrudnienia w administracji o 9 proc. w ciągu ostatnich 3 lat. Premier Donald Tusk rządzi krajem już przeszło 1500 dni i to za ten okres powinien być rozliczany. Niestety pierwsze 4 lata zostały w dużej mierze zmarnowane i teraz przychodzi czas płacenia rachunków. Przez pierwsze 100 dnia płacili je głównie Polacy.


Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
g.marynowicz@bankier.pl
Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (34)

dodaj komentarz
~JK
Myślę że autor dość zgrabnie odnotował większość nieudolności rządów Tuska chociaż oczywiście w żadnej mierze wszystkie. To jak nasze państow funkcjonuje może niestety zwiastować jego upadek tak jak to było w 18-tym wieku. Nie stanowimy o sobie. Nie potrafimy zadbać nawet o "króla"! Oczywiście w 18-tym w. było gorzej bo Myślę że autor dość zgrabnie odnotował większość nieudolności rządów Tuska chociaż oczywiście w żadnej mierze wszystkie. To jak nasze państow funkcjonuje może niestety zwiastować jego upadek tak jak to było w 18-tym wieku. Nie stanowimy o sobie. Nie potrafimy zadbać nawet o "króla"! Oczywiście w 18-tym w. było gorzej bo o króla dbała caryca a teraz to jeszcze my ale ciekawe jak długo. Zapożyczanie kraju przez ten rząd przebiło Gierka i pozostawiło jego rekordy daleko w tyle. To jest największa zasługa. Nasze dzieci które jeszcze są byc może nie będą chciały być Polakami bo co to za dziedzictwo - długi? Może lepiej będzie wyjechać do kraju który będzie mniej zadłużony a może po prostu będzie z siebie dumny i za nic mu będą długi. Cóż jeżeli chodzi o dumę narodową to PR Tuskowy nie działa tak dobrze jak PR rządowy. Więc dzieci nie wiedząc dlaczego są Polakami (juz nawet polskiej wódki nie piją - nie mówiąc o innych poważniejszych rzeczach) mogą nie chcieć dziedziczyć długów ze stadionami na które po Euro nie ma nawet zbyt wielu pomysłów i może je nawet rozbiorą. Jeżeli inni też będą tak zadłużeni to po prostu wybiorą kraje z większą dumą i wyższym poziomem rozwoju...
~arek
Czarnowidztwo aż flaki skręca. Nie stać redaktorze na bilet lotniczy na południe Europy? Zobacz w jakiej Europie Ty żyjesz i doceń to co masz. 20 lat temu startowaliśmy z poziomu kartofliska i ścierniska po stanie wojennym. 1500 dni świętego spokoju, bez Leppera, małego wodza, nawiedzonego kaznodziei z Torunia, skorumpowanej lewicy Czarnowidztwo aż flaki skręca. Nie stać redaktorze na bilet lotniczy na południe Europy? Zobacz w jakiej Europie Ty żyjesz i doceń to co masz. 20 lat temu startowaliśmy z poziomu kartofliska i ścierniska po stanie wojennym. 1500 dni świętego spokoju, bez Leppera, małego wodza, nawiedzonego kaznodziei z Torunia, skorumpowanej lewicy itp. Wygra Tusk i następne wybory.
marynowicz
Witam serdecznie,

gdyby się Pan odniósł merytorycznie do poszczególnych informacji z artykułu wówczas chętnie odpowiem. Na argumenty, których Pan użył nie będę odpowiadał.

pozdrawiam
Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
~barkas44 odpowiada marynowicz
Właśnie gasić takich ślepych klakierów władzy. Niech sie pochwali wiedzą a nie tylko wrzutka propagandowa i chodu... Tak trzymać Panie marynowicz
~real odpowiada ~barkas44
nad tym niby-rządem wisi groza zbrodni smoleńskiej
wprawdzie to już dwa lata !!! ale beknąć przyjdzie
jakoś nie czytam tu wyrazów oburzenia;
żarcie,żarcie jest najważniejsze
sprowadzili was do tego poziomu
plan wykonany.
gratuluję !
~realista
To o ubrankach dla niemowląt podpowiedział Jarek ? Wyjątkowo tendencyjny artykuł ,a tytuł przebił nawet Nasz Dziennik.Autorze kogo widzisz w lustrze ?
~ja
Już was widzę obu za kratami albo na szubienicy.ha ha ha
~Patryjota
Panie Premierze radze nie angażować polskich sił zbrojnych w konflikt w Izrael/Iran jeżeli dojdzie do interwencji zbrojnej bo może się zdażyć że będą potrzebne następne wybory.
~Michaliszyn 38
Panie premierze Tusk,niech pan przestaniwe opowiadać bajki dla ludzi dorosłych bo od
tych rzeczy są inni ,ja wolę kabarecistów.Pan i pana min.finansów obiecujecie gruszki na
wierzbie,bo tylko tak można zakwalifikowac wasze wyliczenia o wsokości emerytur za
20,czy 30 lat.No chyba,że pan sam uwierzył ,że potrafi pan cznić
Panie premierze Tusk,niech pan przestaniwe opowiadać bajki dla ludzi dorosłych bo od
tych rzeczy są inni ,ja wolę kabarecistów.Pan i pana min.finansów obiecujecie gruszki na
wierzbie,bo tylko tak można zakwalifikowac wasze wyliczenia o wsokości emerytur za
20,czy 30 lat.No chyba,że pan sam uwierzył ,że potrafi pan cznić cuda, i wie pan jak to będzie w przeszłości.Poza tym,panie premierze,wysokość emerytury załeży w głównej
mierze od 2 składników:tj.od lat pracy oraz od wysokości sladki emerytalnej-a ta zależy od wysokości zarobków.Reasumijąc,może pracownik przepracowac i do 80 roku życia,ale jeżeli będzie miał nędzne zarobki,to i tak będzie mniał nędzną emeryturę.Więc,jeżeli tak bardzo dba pan o emerytury Polaków i Polek,to po pierwsze
-zapewnij pan nam godziwe zarobki,a już w szczególności zlikwiduj pan tzw. umowy
śmieciowe,bo to one robią z przyszłych emmerytów polskich biedaków.To podwyższenie wieku emerytalnego,bez zapenienia pracy zwiększy tylko liczbę bezrobotnych,a dla budżetu w przeważającej mierze ,skróci czas wypłacania emerytur.I o ten drugi przypadek
wam chodzi,a ludzi majcie w ........ poważaniu.
~Sowa
Zapomnieliście o gazie łupkowym - sprzedane koncesje za bezcen i miliony m3 wody z polskich jezior i rzek (woda wg premiera to nie problem i będzie dostarczona za darmochę zagranicznym koncernom), które zostaną zanieczyszczone chemią i wpompowane w polską ziemię (podobno ryzyko awarii instalacji wynosi ok 1% w pierwszym roku ekspolatacji Zapomnieliście o gazie łupkowym - sprzedane koncesje za bezcen i miliony m3 wody z polskich jezior i rzek (woda wg premiera to nie problem i będzie dostarczona za darmochę zagranicznym koncernom), które zostaną zanieczyszczone chemią i wpompowane w polską ziemię (podobno ryzyko awarii instalacji wynosi ok 1% w pierwszym roku ekspolatacji szybu i ok 30% po okresie 20 lat użytkowania, a znając polskie realia i chęć oszczędności będzie jak z naszą nową autostradą i czysta woda z kranu może okazać się droższa niż ropa za parę lat). Zniszczona zostanie również infrastruktura drogowa przy okazji budowy instalacji wydobywczej a szczęśliwi posiadacze ziemscy będą wywłaszczani z gruntów na drodze sądowej jeśli nie zgodzą się na ceny zaproponowane przez koncerny (jako rzeczoznawca majątkowy podejrzewam, że grunty będą wyceniane na podstawie aktualnej funkcji - czyli w większości przypadków jako grunty rolne). Nie zapomnijmy też o podatku katastralnym, który jak tylko ministerstwo przygotuje odpowiedni system do naliczania opłat zapewne zostanie wdrożony w trybie natychmiastowym (moim zdaniem najwcześniej w 2014 roku, PSL jest przeciwne). I tak np. dla przeciętnego właściciela domu jednorodzinnego będzie to oznaczało wzrost podatku o ok. 500%....

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki