REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

10 finansowych zwyczajów, jakich w Polsce nie znamy

Malwina Wrotniak2012-08-23 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2012-08-23 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Są kraje, w których obywatele nie płacą podatków, są też takie, gdzie kredytu unika się jak ognia. Gdzie indziej należy oddawać jałmużnę biednym albo płacić finansową karę państwu za urodzenie kolejnego dziecka. Oto nasza subiektywna podróż po gospodarkach wybranych krajów świata.

10 finansowych zwyczajów, jakich w Polsce nie znamy
10 finansowych zwyczajów, jakich w Polsce nie znamy
fot. Hemera / / Thinkstock

Zebrane informacje pochodzą z realizowanego przez Bankier.pl projektu „Tam mieszkam”, czyli cyklu rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą.

OPIS
Źródło: Pixland / Thinkstock

10. Wszystkomogące karty płatnicze w Hongkongu

Jednym z nietypowych produktów finansowych, pierwszym tego rodzaju na świecie, jest karta „Octopus”, czyli ośmiornica. Nazwa jest bardzo trafiona, gdyż za pomocą tej karty można dokonywać płatności w wielu miejscach, począwszy od wszelkiego rodzaju komunikacji miejskiej (metro, autobusy, tramwaje, minibusy, promy), poprzez automaty uliczne z napojami lub drobnymi przekąskami, aż po sklepy, zwłaszcza te sieciowe, jak „7 Eleven”, czy „Wellcome”. Kartę można doładowywać, płacąc gotówką na stacjach metra, na lotnisku, a nawet w sklepach. Pomysł jest bardzo prosty i niesłychanie praktyczny. Na tej samej karcie możemy zakodować elektroniczny klucz wstępu np. do biura czy do siłowni. Czytaj więcej »

Wakacje na giełdzie

9. Niechęć do kredytów i kult oszczędzania w Wietnamie

Tutaj praktycznie nie ma instytucji kredytu. Wprawdzie ludzie mniej zarabiają, ale o wiele więcej oszczędzają, przez co mają zdecydowanie wyższą siłę nabywczą. Każdy skuter, który widzimy na ulicach Hanoi, jest kupiony za gotówkę, mieszkania i domy – za gotówkę.

życie w wietnamie
Wietnam, źródło: Design Pics / Thinkstock

Każdy ma oszczędności. Pieniądze cyrkulują w ramach rodzin. Dodajmy niskie podatki, praktycznie brak czynszów, niewiarygodną zdolność do przetrwania i stąd biorą się te miliony sklepików w mieście. Bezrobocie tutaj to abstrakcja. Nie masz zatrudnienia? Idziesz na targ, kupujesz w hurcie 100 par kapci i łazisz z tym po mieście, aż sprzedasz. Z drugiej strony duża rotacja pracowników wpływa na jakość obsługi. To często frustruje.

Tutaj wszystko jest kupione za pieniądze, które już zostały zarobione i odłożone. Tak, to mnie zszokowało. Czytaj więcej »

8. Podatek za opuszczenie kraju w Kolumbii

Kolumbia, podobnie jak wiele krajów Ameryki Południowej i nie tylko, wymaga przy opuszczaniu kraju zapłacenia tzw. podatku wyjazdowego. Bardzo często jest on wliczany w cenę biletu lotniczego (Air France, Lufthansa, Continental itd.), dlatego też warto upewnić się, czy nie będzie go trzeba uiszczać na lotnisku przed wylotem z Kolumbii. Jego wysokość to 34 USD (do 60 dni pobytu w Kolumbii) i 68 USD (powyżej 60 dni). Czytaj więcej »

7. Mała liczba giełdowych inwestorów w Algierii i Indonezji

Wiele ze standardowych usług finansowych jest w Algierii słabo rozwiniętych bądź praktycznie niedostępnych. Na giełdzie znajduje się zaledwie kilka firm, a i sama działalność tej instytucji jest nadal mało przejrzysta. Na rynku akcyjnym działają zaledwie dwie firmy. Za to obligacje – za pomocą rządowych regulacji – stały się w ostatnich latach bardziej popularne. Czytaj więcej »

koszty życia w innych krajach
Źródło: SXC

Indonezyjczycy bardzo lubią inwestować w nieruchomości, gdyż ten rodzaj inwestycji wydaje im się bezpieczny. Natomiast bardzo rzadko grają na giełdzie – tylko około 1% Indonezyjczyków inwestuje w akcje. Czytaj więcej »

6. Obowiązkowe jałmużny w Algierii

Islam propaguje zbalansowanie wydatków - muzułmanin nie powinien być rozrzutny, ale też nie prowadzić życia ascety, jeśli ma przyzwoite zarobki. Duże znaczenie ma idea jałmużny - obowiązkowej, która wynosi 2,5% od rocznych dochodów, i nadobowiązkowej, w dowolnej kwocie i dowolnym czasie. Czytaj więcej »

5. Nietypowe emerytury na Bali

Emerytur w Indonezji tak naprawdę nie ma, chyba że pracuje się dla państwa – w policji, wojsku, szkolnictwie lub urzędach. Po odpracowaniu określonej liczby lat wyliczana jest kwota uzależniona od stanowiska i wielu innych, nikomu nieznanych czynników. Wypłacana jest jednorazowo i w całości, może sięgać kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Emeryt może z tym zrobić, co tylko zechce – zainwestować lub wpłacić do banku, najczęściej jednak rozdaje wszystko rodzinie i sąsiadom. Czytaj więcej »

4. Ultranowoczesne życie obywatela w Singapurze

Projekty takie jak e-obywatel są tu od lat. W zasadzie nie trzeba chodzić do urzędów, bo wszystko jest w sieci i tą drogą można rozwiązać większość spraw. Bez wprowadzania skomplikowanych prawnie i technicznie elektronicznych podpisów każdy obywatel, jak w e-banku, ma swój dostęp i załatwia wszystko w internecie - od podatków (na jednej stronie wszystko: PIT-y, nieruchomości, spadki, podatki firmowe, od sprzedaży itp.) po opłaty, mandaty, wnioski urzędowe i wszystko inne.

Jak i za ile żyje się w innych krajach?



Pokaż Tam mieszkam na większej mapie

Służba zdrowia również jest w sieci - każdy szpital ma dostęp do danych i historii choroby. SMS-em można nawet sprawdzić, kiedy na dany przystanek przyjedzie nasz autobus. System opłat za jazdę samochodem w mieście, opłaty parkingowe - wszystko robi się samo, ba, każdy pojazd ma swój transponder z kartą płatniczą i automatycznie pobierane są wymagane opłaty, bez żadnych bramek i drobnych pieniążków. Rozwiązuje to też problem kradzieży samochodów, bo ów transponder może być namierzony niemal w każdym miejscu. W Europie obrońcy prywatności nie zostawiliby suchej nitki na tym systemie, który tutaj działa i to bez zarzutu. Nikt nie wykorzystuje go do śledzenia niewiernych małżonków czy niesolidnych pracowników.

Darmowy, bezprzewodowy internet na całym obszarze to w Singapurze już fakt, a ilość elektroniki w rękach przechodniów – tak, to widać. Czytaj więcej »

3. Kary finansowe za drugie dziecko w Szanghaju

Władze robią wszystko, by zachęcać młodych rodziców do posiadania dziecka, przyznając im preferencyjne kredyty mieszkaniowe i ulgi dla pierwszego potomka. Ale jest też druga strona medalu – naprawdę duże kary finansowe, jeśli parze urodzi się drugie dziecko, i pozbawienie wszystkich ulg. Czytaj więcej »

2. Brak podatków w Katarze

W Katarze nie płaci się żadnych podatków, nie ma też świadczeń socjalnych ani składek na emeryturę. Dla obcokrajowców pozostaje tylko jedno wyjście: wszystko opłacać z własnej kieszeni, albo - jeśli ma się więcej szczęścia - pozostawić tę przyjemność firmie, dla której się pracuje. Płatne są szkoły i dostęp do opieki zdrowotnej, również tej publicznej. Nawet szpital, który do niedawna był za darmo, pobiera opłaty za wizytę u lekarza.

życie w Katarze
Stolica Kataru - Doha, fot. Agnieszka Loosen

Oczywiście Katarczycy mają wszystko za darmo. Gdy rezydent przechodzi na emeryturę, pozostają mu dwie możliwości: albo wrócić do własnego kraju (z braku środków i przywilejów utrzymanie się w Katarze graniczy z cudem, z chwilą przejścia na emeryturę traci się wszelkie przywileje - dom, służbowe auto i telefon, dopłaty do szkół dla dzieci itp.), albo mieć szczęście i być zaadoptowanym przez któregoś z członków rodziny. Czytaj więcej »

1. Działki za darmo na północy Norwegii

W Norwegii mało kto chce zamieszkać na północy kraju. Dlatego trzy północne województwa jeszcze bardziej ułatwiają młodym (i nie tylko) wejście na rynek nieruchomości. Działki za darmo i bardzo preferencyjne ceny za metr czy oprocentowania kredytów są tam na porządku dziennym. Czytaj więcej»

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~myślący
W Katarze nie płaci się żadnych podatków, nie ma też świadczeń socjalnych ani składek na emeryturę. Dla obcokrajowców pozostaje tylko jedno wyjście: wszystko opłacać z własnej kieszeni, albo - jeśli ma się więcej szczęścia - pozostawić tę przyjemność firmie, dla której się pracuje. Płatne są szkoły i dostęp do opieki zdrowotnej, W Katarze nie płaci się żadnych podatków, nie ma też świadczeń socjalnych ani składek na emeryturę. Dla obcokrajowców pozostaje tylko jedno wyjście: wszystko opłacać z własnej kieszeni, albo - jeśli ma się więcej szczęścia - pozostawić tę przyjemność firmie, dla której się pracuje. Płatne są szkoły i dostęp do opieki zdrowotnej, również tej publicznej. Nawet szpital, który do niedawna był za darmo, pobiera opłaty za wizytę u lekarza.


dawno wiekszej bzdury nie czytałem ! Tylko lewicowy zakuty łeb moze nie rozumieć że i tak wszystko opłaca sie z własnej kieszeni ale ukrytymi podatkami. ! Płatne szkoły i dostep do opieki zdrowotnej - a u nas lekarze za friko pracują ???
~Bartysz
Vietnam - kredyty, Algeria- gieldowe inwestycje = podoba mi sie to. Oby mieli tak jak najdluzej! Ale jak znam zycie to predzej czy pozjiej zrobia im >>zielona wyspe<<
~Tomasz z Londynu
W przeciwieństwie do Katarczyków większość zarobionych przez Polaków pieniędzy zabiera nam państwo i przeznacza na administrowanie naszymi podatkami. To jest dopiero absurd.
promualdo
Faktycznie to raczej ciekawostki, "absurdalny" był jedynie link, który do nich prowadził :-D
~Ppp
To zależy, są pomysły dobre, złe i takie sobie...
10 - jestem przeciwnikiem kart &#8211; a jak elektronika wysiądzie, to co?
9 &#8211; Zero kredytu, kupowanie za oszczędności - sam tak robię i jestem z tego dymny!
8 &#8211; Ryzykowny system - zniechęca turystów, zwłaszcza &#8222;krótkoterminowych&#8221;.
To zależy, są pomysły dobre, złe i takie sobie...
10 - jestem przeciwnikiem kart &#8211; a jak elektronika wysiądzie, to co?
9 &#8211; Zero kredytu, kupowanie za oszczędności - sam tak robię i jestem z tego dymny!
8 &#8211; Ryzykowny system - zniechęca turystów, zwłaszcza &#8222;krótkoterminowych&#8221;. Jeśli &#8222;podatek od wyjazdu z kraju&#8221; ma mnie kosztować np. 20% ceny wycieczki, to ja tam po prostu nie pojadę &#8211; ich strata.
7 - To kwestia stopnia rozwoju danego kraju.
6 &#8211; Jest to inny rodzaj opodatkowania na rzecz wspólnoty &#8211; rzecz do przyzwyczajenia się. Inne elementy islamskiej bankowości nawet mi się podobają (np. podział ryzyka).
5 &#8211; Ciekawy system, ale tylko dla bardzo dobrze przygotowanych i bardzo zdyscyplinowanych ludzi.
4 &#8211; Usieciowienie wszystkiego powoduje ryzyko awarii i włamań skończonych np. kradzieżą tożsamości. Na co dzień to może być jednak wygodne.
3 - Znane od dawna, bezsensowne, mało skuteczne i powodujące patologie (np. zabijanie dziewczynek, bo rodzice wolą synów)
2 &#8211; Dla mieszkańców ciekawy układ, przyjezdni muszą siebie sami zadbać. Uważam, że kto tam pracuje odpowiednio długo, powinien mieć takie same prawa, jak miejscowi.
1 &#8211; Ciekawe, ile wynoszą te &#8222;preferencyjne&#8221; ceny, skoro Norwegia jako całość jest kosmicznie droga?
Pozdr.
~ania
Nie rozumiem, dlaczego te rozwiązania określono mianem "absurdów". Sporo z nich brzmi znacznie rozsądniej, niż te stosowane w naszym kraju :)

Powiązane: Tam mieszkam

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki