REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zyskowny świąteczny zakaz handlu

2009-04-10 06:00
publikacja
2009-04-10 06:00
Najbardziej zagorzali przeciwnicy zakazu handlu w święta, zmieniają zdanie. Nawet właściciele średniej wielkości sklepów, którzy nie handlują w święta, twierdzą, że kilka dni wolnych w roku nie dość, że nie szkodzi ich interesowi, to jeszcze zwiększa przychody.

Czy na zakazie handlu można zarobić nawet, gdy nie jesteśmy właścicielami stacji benzynowej i apteki? Bogate obrzędy Wielkanocne, zające, jajka i tradycja chrześcijańska. Zwyczaj uroczystego Wielkanocnego śniadania w gronie rodzinnym, dzielenie się święconym jajkiem i składanie sobie wzajemnych życzeń dobrego zdrowia i pomyślności. Tegoroczne Święta to już drugi rok z kolei, gdy wszyscy pracownicy sklepów spożywczych, butików czy punktów usługowych będą mogli odpoczywać z rodziną. Wszystko przez zakaz handlu w święta, który nakazuje zamknięcie sklepów i punktów usługowych w 12 dni świątecznych w roku. W te dni będą mogły jednak pracować placówki kultury, oświaty, stacje benzynowe i apteki. W świetle ustawy handlować w te dni będą mogli też wszyscy ci, którzy prowadzą jednoosobową firmę i nie zatrudniają pracowników. I gdy pracownicy większych sklepów odpoczywają, szefowie liczą zyski. Po dwóch latach od wprowadzenia zakazu handlu w święta, okazuje się, że wszyscy zyskali. I to niemało.

Magia 10 procent

Wprowadzenie zakazu handlu w święta na początku wprowadziło wiele zamieszania. Klienci narzekali, że nie będą mogli zrobić zakupów w dniu wolnym od pracy, a właściciele sklepów uzasadniali, że może to pogorszyć ich sytuację bo święta to dla nich handlowe żniwa.

Na forach internetowych nietrudno znaleźć było wypowiedzi oburzonych właścicieli sklepów średniej wielkości. Jeden z nich pisał "W moim całodobowym osiedlowym sklepie wycięcie 12 świątecznych dni odbierze około 8-8,5 proc. rocznego obrotu. To tak, jakby zamknęli mi sklep na miesiąc w skali całego roku. Nie będzie to miało żadnego wpływu na zmniejszenie kosztów: nikt mi nie obniży czynszu, lodówki z piwem i serkami nie zostaną wyłączone; jedynie podatków zapłacę mniej, bo przecież mniej zarobię".

Gospodarstwa domowe wydadzą po 380 zł na Wielkanoc


O wprowadzenie wolnych świąt walczyli przede wszystkim pracownicy sklepów. Każdy pamięta, jak podczas dyskusji o wprowadzeniu zakazu, by zmobilizować posłów do efektywniejszej pracy nad ustawą, kasjerzy w wielu marketach zorganizowali strajk włoski. Nie używali kodów kreskowych, ale wprowadzali towary do kas ręcznie. Jednak z biegiem czasu okazało się, że nie jest tak źle, jak mogło by się na pierwszy rzut oka wydawać. - Ilość dni, w których obowiązuje zakaz handlu jest na tyle niewielka, iż nie przekłada się na znaczny spadek obrotów– mówi Andrzej Wojciechowicz, prezes zarządu Grupy BOMI.

Wtórują mu właściciele innych sieci. - Wyraźnie zauważalny jest wzmożony ruch w sklepach w dniach poprzedzających Święta, szczególnie te trwające dwa dni, czyli Wielkanoc i Boże Narodzenie. Nasi Klienci robią duże zakupy, aby niczego nie zabrakło na ich świątecznych stołach – dodaje Kornelia Rutkowska z działu marketingu BILLA. Ekonomiści szacują, że na zakazie handlu, sklepy spożywcze zarabiają przynajmniej 10% więcej w przedświątecznym tygodniu w porównaniu do tego samego tygodnia, gdyby sklep był otwarty. Wszystko przez zmianę przyzwyczajeń klientów. Porównując Polskę z innymi krajami, gdzie zakaz wprowadzono znacznie wcześniej, widać, że nigdzie nie wpłynął niekorzystnie na obroty sklepu. - Paradoksalnie, wpływa na ich zwiększenie, gdyż kupujemy po prostu na zapas. Zresztą od kilku lat można zauważyć wzrostową tendencję w wydatkach konsumentów, która jest bezpośrednim wynikiem poprawiającej się sytuacji materialnej, a także zmieniających się przyzwyczajeń – dodaje Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Po pierwsze kupowanie na zapas przekłada się na zwiększoną wartość pojedynczego koszyka zakupów. Po drugie klienci mają świadomość, że w czasie świąt będą zmuszeni zrobić zakupy w miejscach dla siebie mniej wygodnych i zwykle po wyższej cenie – na przykład na stacjach benzynowych.

Dodatkowo po świętach klienci na nowo muszą uzupełnić zapasy i przynajmniej przez kilka kolejnych dni powolutku dokupują artykuły spożywcze, które zdążyły się przeterminować.

Zamykać w każdą niedzielę?

Jednak zaskakująco dobre zyski w okresie przedświątecznym nie skłaniają szefów sklepów do forsowania koncepcji zamykania firm we wszystkie niedziele. Przynajmniej nie wszystkich. - Jesteśmy młodą demokracją i jeszcze musimy sobie zapracować na wszystkie wygody życia. W końcu sprzedawcy, którzy pracują w niedzielę, maja prawo do wolnego w innym dniu tygodnia – przypomina Barbara Wagner Kołodziejczak – prezes Polskiej Grupy Supermarketów. Jej zdaniem, powinno się pozostawić swobodę wyboru każdemu właścicielowi punktu handlowego. - Można uznać, że zakaz handlu w niedzielę jest kolejnym krokiem ograniczania „niewygodnego” dla pracowników sklepowych czasu pracy. Oczywiście niedziela jest jak najbardziej miłym dniem odpoczynku. Myślę, że jeśli chodzi o handel, nie ucierpi on za bardzo, z tytułu zamkniętych sklepów w tych dniach. Z drugiej jednak strony, sądzę, że otwarte sklepy w niedzielę dają szansę ludziom bardzo zapracowanym, żeby załatwić zakupy, na które nie mają w ciągu tygodnia czasu – dodaje Wagner Kołodziejczak. Z rozmów portalu Bankier.pl z właścicielami sklepów wyłania się wniosek, że wielu z nich byłoby zadowolonych z wolnej niedzieli, ale tylko pod warunkiem, że zamknięte będą wszystkie sklepy, zarówno te wielkopowierzchniowe, jak i te mniejsze. - Polski klient jest przyzwyczajony do robienia zakupów w dni świąteczne. Zakupy w dni wolne od pracy to w naszym kraju jeden ze sposobów na spędzanie wolnego czasu z rodziną. Nic więc dziwnego, że konsumenci z takim trudem przyzwyczajają się do wprowadzonych ograniczeń – mówi Andrzej Wojciechowicz, prezes zarządu Bomi.

Rosną ceny artykułów spożywczych przed Wielkanocą


Jeśli ustawę w obecnym kształcie rozszerzyłoby się na wszystkie niedziele, może dojść do sytuacji, że zamknięte duże hipermarkety pozwolą odrodzić się niewielkim sklepom, prowadzonym często przez jedną, dwie osoby. Ale wtedy bardzo łatwo postawić pytanie o równość i swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Nie bez znaczenia jest też fakt, że według wielu badań socjologicznych, Polacy czują się przepracowani i coraz częściej zależy im nie tylko na zarobkach. Równie ważny staje wypoczynek z rodziną. Ponad połowa z nas chce więcej wolnych dni. Statystyki potwierdzają, że faktycznie pracujemy więcej, niż obywatele nawet peryferyjnych krajów starej Unii, takich jak Hiszpania czy, posiadająca jeden z najbardziej liberalnych w UE rynków pracy, Irlandia. W 2007 r. każda osoba zatrudniona w Polsce przepracowała średnio 366 godzin więcej niż pracująca w Irlandii.

Szymon Ostrowski
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~antydoradca
i bardzo dobrze. Zamknięcie sklepów na niedziele spowoduje spadek obrotów o ok 2%.
Dlaczego należy zakazać handlu w niedzielę?
Bo kasjer nie lekarz, nikt mu 1000 zł za jeden dzień roboty nie zapłaci....
~Mir
Wziął się baran za pisanie artykułów, tylko zapomniał napisać, że te 10% więcej kasy które zostawiają klienci tyczy się tylko sklepów wielkopowierzchniowych, a nie sklepików osiedlowych. Ponadto niech baran sam zobaczy ile jest chętnych do zakupów w takim dniu ... średnio biorąc, każdego dnia ustawowo wolnego targujemy 30% tygodniowego Wziął się baran za pisanie artykułów, tylko zapomniał napisać, że te 10% więcej kasy które zostawiają klienci tyczy się tylko sklepów wielkopowierzchniowych, a nie sklepików osiedlowych. Ponadto niech baran sam zobaczy ile jest chętnych do zakupów w takim dniu ... średnio biorąc, każdego dnia ustawowo wolnego targujemy 30% tygodniowego obrotu. Więc proszę mi nie kadzić, panie autorze, że ja nic na tym nie tracę, gdy nie handluje w takim dniu. Artykuł dla ludzi nie mających bladego pojęcia o handlu ... weź się koleś za pisanie bajek.
jaromin
Należy zamknąć wszystkie sklepy przez okrągły rok. Ale będą zyski... Jeżeli przez zamkniecie sklepów jest dochód? Ale na poważnie. Oczywistym jest że zamkniecie ustawowe wszystkich sklepów powoduje że ludzie MUSZĄ kupić wcześniej. A sklep oszczędza na energii, płacach pracowników. Tylko że jak zwykle zapomniano że handel jest dla Należy zamknąć wszystkie sklepy przez okrągły rok. Ale będą zyski... Jeżeli przez zamkniecie sklepów jest dochód? Ale na poważnie. Oczywistym jest że zamkniecie ustawowe wszystkich sklepów powoduje że ludzie MUSZĄ kupić wcześniej. A sklep oszczędza na energii, płacach pracowników. Tylko że jak zwykle zapomniano że handel jest dla handlowców... Och pomyliłem się. MA być podobno dla klientów.
~FX
Duże sklepy wielkopowierzchniowe powinny być zamknięte we wszystkie NIEDZIELE I ŚWIĘTA może za wyjątkiem dyżurnych ustalonych wcześniej a w sobote czynne do 16 tak jest prawie we wszystkich krajach uni ,klienci przywykli by do tego i pracodawcy również
~lk3010
swietnie - ucisnieni pracownicy handlu hahaha; ja pracuje we wszystkie swieta i nie narzekam
~student_wro
Jeszcze Wielkanoc i Boże Narodzenie to rozumiem, nikomu nie życzę pracy przy kasie w biedronce. Ale są sytuacje, które mnie strasznie irytują.
Lodówka pusta, ja głodny idę sobie w pewną niedzielę do sklepu, zrobić zakupy na obiad i co? Sklep jest zamknięty.. idę do następnego i też jest zamknięty... wkurzony idę do marketu a
Jeszcze Wielkanoc i Boże Narodzenie to rozumiem, nikomu nie życzę pracy przy kasie w biedronce. Ale są sytuacje, które mnie strasznie irytują.
Lodówka pusta, ja głodny idę sobie w pewną niedzielę do sklepu, zrobić zakupy na obiad i co? Sklep jest zamknięty.. idę do następnego i też jest zamknięty... wkurzony idę do marketu a tam na drzwiach napis "Nieczynne, Zielone Świątki". Co to w ogóle jest? Pytam napotkanych ludzi "Co to są Zielone Świątki" i nikt nie wie. A zresztą, o mnie to obchodzi, ja jestem głodny i chcę jeść. No to idę i jem w końcu jakieś beznadziejne fast-foody na dworcu i przez cały dzień przeklinam życie w tym "katolickim" kraju.
~Luksander
To moze lepiej bylo pujsc na piwo;)
ok zartuje. Pozdrawiam
...albo do misia - czy restauracje tez zamykaja?
~ds
Czemu nie pozwolić handlu we wszystkie święta?? Jak klient będzie katolikiem to po prostu sumienie nie pozwoli mu zrobić zakupów w święto! Ja mam w głębokim poważaniu wszystkich złamasów którzy chcą zakazywać w demokratycznym (chyba) kraju czegokolwiek!
A argumenty że otwierając np. sklep w święta ktoś musi w nim pracować są infantylne
Czemu nie pozwolić handlu we wszystkie święta?? Jak klient będzie katolikiem to po prostu sumienie nie pozwoli mu zrobić zakupów w święto! Ja mam w głębokim poważaniu wszystkich złamasów którzy chcą zakazywać w demokratycznym (chyba) kraju czegokolwiek!
A argumenty że otwierając np. sklep w święta ktoś musi w nim pracować są infantylne - zmień buraku pracę na taką że nie będziesz musiał!!!

Pozdrawiam bezrobotnych!
~mkfabio
Paradoksalnie, ludzie więcej kupują??? Trzeba było kończyć marketing, aby dojść do takich super wniosków? Przecież to logiczne, że jeśli zamknięte w niedzielę, to zakupy na zapas robi się w sobotę.... Ach , ci spece od marketingu i inni "derektorzy". W końcu okazało się, że nie trzeba pracowników pozbawiać życia Paradoksalnie, ludzie więcej kupują??? Trzeba było kończyć marketing, aby dojść do takich super wniosków? Przecież to logiczne, że jeśli zamknięte w niedzielę, to zakupy na zapas robi się w sobotę.... Ach , ci spece od marketingu i inni "derektorzy". W końcu okazało się, że nie trzeba pracowników pozbawiać życia rodzinnego.

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki