Aptiv Jeleśnia, który jest jednym z największych zakładów pracy na Żywiecczyźnie, rozpoczął właśnie zwolnienia grupowe. Redukcja zatrudnienia dotyczy 392 miejsc pracy – poinformował lokalny serwis Beskidzka24.


Firma Aptiv w Jeleśni wytwarza wiązki elektryczne do samochodów osobowych i ciężarowych dla producentów z całej Europy. Jeszcze niedawno był to jeden z największych pracodawców w regionie. W najlepszych czasach zatrudnionych było tam ponad 3 tys. osób, natomiast kilka miesięcy temu załoga liczyła już nieco ponad 1,4 tys. pracowników. Tymczasem obecnie prowadzone są zwolnienia grupowe, podczas których pracę stracą 392 osoby. Pracodawca tłumaczy tak duże cięcia spadkiem zamówień, ograniczeniem produkcji oraz przeniesieniem części działalności do innych krajów.
Nawet roczna odprawa
Działająca w zakładzie Solidarność wynegocjowała dla pracowników wysokie odprawy.
– To są już czwarte zwolnienia grupowe za mojej kadencji. Muszę przyznać, że odprawy, jakie teraz udało się nam wynegocjować, są zdecydowanie wyższe od wszystkich wcześniejszych – uważa Barbara Janoszek, przewodnicząca związku.
Wysokość odpraw, jakie otrzymają zwalniani pracownicy, jest zależna od stażu ich pracy i wynosi:

- 20 lat stażu - 11 miesięcznych wynagrodzeń
- 25 lat i więcej - 12 miesięcznych wynagrodzeń
Jak twierdzą związkowcy, większość zwalnianych pracowników to osoby z bardzo długim stażem.
Nie pierwsze zwolnienia w tej spółce
Jednak Aptiv zwalnia nie tylko w Jeleśni. W październiku zwolnienia grupowe ogłosił też krakowski oddział tej firmy. Mowa była wówczas o około 140 pracownikach. Również w ubiegłym roku Aptive przeprowadził zwolnienia grupowe w stolicy Małopolski. Wówczas redukcja zatrudnienia objęła 10 proc. załogi, co przełożyło się na zwolnienie około 200 osób.
Aptiv w Polsce posiada dwa zakłady produkcyjne – w Jeleśni oraz Gdańsku, a także centrum techniczne w Krakowie.
KW


























































