REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związki: już ponad 2 tys. górników bierze udział w podziemnym proteście

2015-01-09 18:59
publikacja
2015-01-09 18:59
Dodaj Bankier.pl w Google
Związki: już ponad 2 tys. górników bierze udział w podziemnym proteście
Związki: już ponad 2 tys. górników bierze udział w podziemnym proteście
fot. Daniel Dmitriew / / FORUM

Coraz więcej górników protestuje przeciwko planom likwidacji czterech kopalń Kompanii Węglowej (KW). Według związkowców w piątek wieczorem w podziemnych strajkach w tych zakładach bierze już udział ponad 2 tysiące górników. Na powierzchni protestuje ok. tysiąca kolejnych osób.

(fot. Daniel Dmitriew / FORUM)



Rząd zapowiedział, że w ramach planu naprawczego KW zamierza zlikwidować kopalnie: Brzeszcze w miejscowości o tej nazwie, Bobrek-Centrum w Bytomiu, Sośnica-Makoszowy w Gliwicach i Zabrzu oraz Pokój w Rudzie Śląskiej.

Jak podała śląsko-dąbrowska Solidarność w kopalni Brzeszcze 640 metrów pod ziemią strajkuje 750 górników. W kopalni Bobrek-Centrum na powierzchnię nie wyjechało 500 osób, które przebywają 840 metrów pod ziemią. W proteście bierze też udział ok. 500 górników z kopalni Sośnica-Makoszowy strajkujących 700 metrów pod ziemią. Do akcji protestacyjnej dołączyło blisko 300 górników z kopalni Pokój, którzy znajdują się 790 metrów pod ziemią.

Wakacje na giełdzie

W piątek rano, według informacji przekazanej przez związkowców, w podziemnym proteście brało udział ok. 1,3 tys. pracowników czterech kopalń. W kopalni Brzeszcze tę formę protestu załoga podjęła jeszcze w środę, w dzień prezentacji rządowego programu.

Związkowcy przekazali też, że taką samą formę protestu, jak górnicy, którzy po swoich zmianach pozostają pod ziemią, przyjmują pracownicy powierzchni, których zgodnie z rządowym planem przede wszystkim obejmą zwolnienia (większość górników dołowych z likwidowanych kopalń ma być przeniesiona do innych zakładów). To głównie pracujący w zakładach przeróbczych oraz w administracji.

Szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik mówił, że w swoich miejscach pracy pozostali m.in. pracownicy przeróbki z obu części ostatniej bytomskiej kopalni. Na tzw. ruchu Centrum protestujący wyszli na dach zakładu przeróbczego - podobnie jak czynili to w przeszłości przy protestach przeciwko likwidacji swojej kopalni. W piątek rano w przewidzianych do likwidacji zakładach odbyły się kolejne już masówki. Związkowcy mówili na nich o kwestiach związanych z planem naprawczym dla KW.

W piątek protesty odbywały się także poza zakładami. Przed kopalnią Brzeszcze manifestowali pracownicy, mieszkańcy oraz przedstawiciele lokalnych władz. Mieli ze sobą flagi, transparenty związkowe. Skandowali m.in. Gdzie jest Kopacz, Złodzieje, złodzieje. Protestujący zablokowali też ronda w Zabrzu i Rudzie Śląskiej.

Związkowcy nie przyjechali w piątek do Warszawy, gdzie zaprosił ich pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk. Wystosowali natomiast list do premier Ewy Kopacz, w którym zgłaszają gotowość natychmiastowego rozpoczęcia rozmów na temat branży. Warunkiem podjęcia rozmów jest wycofanie się przez rząd z planów likwidacji kopalń. Są też zdania, że takie rozmowy powinny odbyć się na Śląsku.

Na poniedziałek w całym regionie śląsko-dąbrowskim zaplanowano akcję protestacyjno-strajkową. Związkowcy na razie nie chcą zdradzać szczegółów. Podkreślają jednak, że chodzi nie tylko o problemy górnictwa, lecz także sytuację znajdującego się na krawędzi upadku gliwickiego Bumaru (z branży zbrojeniowej) czy też zakładów przemysłu stalowego.

Według przyjętego w środę przez rząd planu naprawczego dla KW możliwości dofinansowania tej spółki wyczerpały się i bez restrukturyzacji upadnie ona w ciągu miesiąca. Wśród rozwiązań wskazano likwidację czterech kopalń KW, przeniesienie 6 tys. osób do innych zakładów i osłony dla 5,2 tys. zwalnianych - kosztem ok. 2,3 mld zł.

Związkowcy podkreślają, że realizacja rządowego planu będzie miała bardzo negatywne skutki dla regionu. Przypominają, że miasta takie jak Bytom, w których przed kilkunastu laty zlikwidowano kopalnie, do dzisiaj borykają się ze strukturalnym bezrobociem i innymi problemami społecznymi. (PAP)

kon/ mtb/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (39)

dodaj komentarz
~fdsfsdf
Żeby dać pieniądze górnikom, najpierw trzeba zabrać pieniądze pozostałym Polakom. Wszelkie przywileje i prezenty dla wybranych grup społecznych zubażają Polaków.
~agat
JEŻELI W III RP "planem naprawczym" jest likwidacja to może wy już nam nic nie naprawiajcie
~Mateusz
Z chęcią posłucham bym strony związkowej i samych górników, co mają do powiedzenia. Widze tylko zdanie naszego rządu w artykule. W polsce, gdzie mamy 90% elektrowni ciepłowych opalanych węglęm kamiennym i brunatnym zamykamy swoje kopalnie :D ale super!
~krzych
Do górnictwa dopłacamy 5.4 miliarda $ ROCZNIE ,czyli ok56 miliony akcji najwiekszej spółki energetycznej świata Exxon Mobil, Roczna dywidenda to jakieś 146milionów $ Co daje 20tys wypłat po 2100 zł/msc.Do zarzadzania tym wszystkim wystarczy jeden człowiek.Kolejny rok to już 4200zł wypłat dla 20 tys osób albo 2100 dla 40 tysludzi.Do górnictwa dopłacamy 5.4 miliarda $ ROCZNIE ,czyli ok56 miliony akcji najwiekszej spółki energetycznej świata Exxon Mobil, Roczna dywidenda to jakieś 146milionów $ Co daje 20tys wypłat po 2100 zł/msc.Do zarzadzania tym wszystkim wystarczy jeden człowiek.Kolejny rok to już 4200zł wypłat dla 20 tys osób albo 2100 dla 40 tysludzi.Po dziesieciu latach te 20 tys osób dostałoby wypłaty w wysokosci 21 tys/miesiac a państwo posiadało akcje najwiekszej firmy energetycznej świata. Każdy po 3 klasach szkoły podstawowej może to policzyć.http://www.dividend.com/dividend-stocks/basic-materials/major-integrated-oil-and-gas/xom-exxon-mobil/
~krzych
Dodam jeszcze,że Polska majace tak ogromny pakiet akcji najwiekszej spółki energetycznej świata miałaby wpływ na decyzje inwestycyjne i np. wykorzystała do eksploatacji polskich łupków. I wiele innych mozliwosci A z tymi kopalniami to nieustajacy kłopot i bezpowrotne wyrzucanie pieniedzy.
~oro
To nie górnicy są problemem, ale nieudolni i zachłanni włodarze tych kopalni. Setki spółek, które żerują na kopalniach, tysiące zbędnych etatów, pośrednicy w sprzedaży węgla (zakaz sprzedaży węgla przez kopalnie) i ciepłe POsadki dla lojalnych swojaków.
~xyz
Patrząc na ,,dochody" kopalni gdy pracowali i ,,dochody" gdy doszło do strajku to chyba nie ma wielkiej różnicy.... cóż za paradoks
~a5
Na dole w kopalni jest cieplej niż na powierzchni-dlatego tam siedzą.
~ser
tusk kupil czołgi niemieckie , uratowal - ale ma stołek

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki