Z powodu narastającej niepewności do co skali i skutków zapaści na amerykańskim rynku ryzykownych kredytów hipotecznych inwestorzy na całym świecie pozbywają się ryzykownych aktywów. Tanieją akcje, surowce oraz waluty rynków wschodzących a rosną ceny rządowych obligacji. Drożeje też jen, który ze względu na niskie stopy procentowe w Japonii stał się główną walutą dla zaciągania pożyczek na rynku finansowym.
„Jesteśmy teraz w samym oku cyklonu. Teraz mamy pytanie o to, co się stanie ze wzrostem gospodarczym. Jest jednak zbyt wcześnie, by wracać na rynek akcji” - powiedział agencji Bloomberga Salah Seddik, zarządzający z paryskiego funduszu Richelieu Finance.
Spadki napędzane są przez walory banków i innych instytucji finansowych, które jako pierwsze mogą odczuć skutki kryzysu. Kurs Deutsche Bank spada o 1,5%, walory BNP Paribas tanieją o 2,7%, a International Personal Finance, brytyjska firma oferująca niezabezpieczone zagraniczne lokaty, traci na wartości aż o 7,1%.
Światowa przecena ryzykownych aktywów dotknęła też rynki surowcowe. Spadające ceny metali przemysłowych i ropy naftowej doprowadziły do zniżek kursów firm wydobywczych. Akcje BHP Billiton tracą 5,1%, a walory Exxon Mobil zniżkują o 1%.
O godzinie 15:40 niemiecki DAX spada o 1,68%, schodząc do poziomu 7.320,74 pkt. Francuski CAC40 traci 2,29%, osiągając wartość 5.318,18 pkt. Londyński FTSE100 zniżkuje o 2,87%, do poziomu 5.934 pkt. Wcześniej w trakcie sesji spadki były jeszcze większe, a giełda w Londynie zniżkowała nawet o ponad 3%.
K.K.




























































