We wtorek w Nowym Jorku za baryłkę ropy płacono już prawie 120$, a kurs EUR/USD po raz pierwszy w historii przełamał barierę 1,60$. Notowania złota wykazują silną korelacją z tymi instrumentami, ponieważ słabszy dolar zwiększa popyt ze strony inwestorów dysponujących innymi walutami, a droga ropa rodzi obawy o wzrost inflacji, przed którą niektórzy zabezpieczają się poprzez kupno metali szlachetnych.
Jednak tym razem wydarzenia te nie były w stanie doprowadzić do poważniejszej zwyżki notowań złotego kruszcu – po wzroście do 925$ cena złota ponownie skierowała się w stronę dziewięciuset dolarów za uncję.
O godzinie 13:10 w Londynie uncja tego szlachetnego metalu kosztowała 915,60$, czyli mniej więcej tyle samo, co na zamknięciu wtorkowych notowań. Srebro natomiast potaniało o 0,8% i było wyceniane na 17,56 dolarów za uncję.
Zniecierpliwienie słabym zachowaniem się kursu złota zaczęli wykazywać także inwestorzy indywidualni. Wczoraj fundusz ETF StreetTRACKS Gold Shares sprzedał aż 18 ton złotego kruszcu, co świadczy, że inwestorzy masowo zdecydowali się na umorzenie swoich jednostek uczestnictwa.
„Złoto jest pod presją, ponieważ nie udało mu się odpowiedzieć na wyższe ceny ropy i słabszego dolara. W krótkim terminie możemy spodziewać się poważnej przeceny, wziąwszy pod uwagę tak duży spadek zasobów funduszy ETF w dniu, który powinien być dobrą reklamą dla złota” – powiedział agencji Reutersa Simon Weeks, zarządzający metalami szlachetnymi w Bank of Nova Scotia.
Tymczasem bardzo optymistyczną prognozę dla złota przedstawił Ross Norman, analityk z londyńskiego TheBullionDesk.com. Według tego eksperta jesteśmy obecnie w środku cyklu zwyżki cen złota – w tym roku kurs złotego kruszcu może wzrosnąć do 1.250$, w przyszłym ma wynieść 1.650$, a w roku 2014 uncja złota ma być warta aż cztery tysiące dolarów.
K.K.


























































