REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zgubiona karta powinna być szybko zastrzeżona

Hanna Hylińska2012-10-04 11:59
publikacja
2012-10-04 11:59
Dodaj Bankier.pl w Google
Sięgamy po portfel, by zapłacić za zakupy. Nerwowo przeglądamy przegródkę z kartami, ale karty płatniczej nie ma. Zakłopotanie wobec kasjerki lub innych klientów jest teraz najmniejszym problemem. Kartę trzeba jak najszybciej zastrzec, by - zgubiona lub skradziona - nie została użyta przez niepowołane osoby.

karty płatnicze
Źródło: Thinkstock

Kartę można zastrzec na dwa sposoby - przez infolinię lub bezpośrednio w oddziale banku. Instytucja w celu potwierdzenia tożsamości dzwoniącego zada kilka pytań, także takich, na które odpowiedzieć z biegu nie będzie łatwo.

Zastrzeżenie karty - wizyta w oddziale lub telefon na infolinię


Aby zastrzec kartę w oddziale, wystarczy podejść z dokumentem tożsamości do najbliżej placówki i poprosić o zastrzeżenie plastiku. Co ważne, bez okazania dokumentu tożsamości w placówce karta nie zostanie zastrzeżona. Jeśli klient stracił kartę wraz ze wszystkimi dokumentami, także tymi potrzebnymi do zastrzeżenia, należy udać się na policję, gdzie zostanie wydany dokument tymczasowo zastępujący dowód bądź paszport. Dopiero z tym dokumentem należy udać się do oddziału. W takim wypadku trzeba pamiętać o zastrzeżeniu nie tylko samego plastiku, ale także dokumentu tożsamości.

»Zapamiętaj numer, pod którym zastrzeżesz swoją kartę [PDF]

Telefonicznie klient może zostać poproszony o podanie indywidualnego numeru, np. do dostępu do bankowości elektronicznej, lub - nieco paradoksalnie - ostatnich kilku cyfr karty, która została skradziona. Niezbędna będzie w tym przypadku umowa, na której znajdziemy potrzebny w tej chwili numer.W niektórych infoliniach zostaniemy zapytani o nazwisko panieńskie matki lub inne dane, łatwe do zapamiętania dla nas, ale raczej nieznane osobom postronnym.

Niewykluczone, że za zastrzeżenie bank pobierze opłatę sięgającą nawet kilkudziesięciu złotych. Szczegóły znajdują się w taryfie opłat za kartę.

Nie warto tracić czasu na poszukiwanie karty


Nadzieja na znalezienie plastiku nie powinna trwać zbyt długo. Po chwili poszukiwań warto zastrzec kartę, ponieważ im dłużej zwlekamy z podjęciem decyzji, tym więcej czasu ma jej obecny posiadacz na skorzystanie ze środków pozostawionych na rachunku lub limicie kredytowym (w przypadku karty kredytowej). Jeśli karta się odnajdzie, odwołanie zastrzeżenia nie będzie możliwe - klient będzie musiał wyrobić nową kartę, a to może wiązać się z kosztami.

Jak karta jest zabezpieczona przed nieupoważnionym użyciem?


To, że karta płatnicza trafi w niepowołane ręce, nie oznacza, że niewłaściwy posiadacz wyczyści konto pokrzywdzonego. Największe niebezpieczeństwo dotyczy kart, których potwierdzenie płatności odbywa się przez podpis. Sygnatura widoczna na rewersie karty może być z łatwością podrobiona. Znacznie lepszym zabezpieczeniem jest kod PIN - bez znajomości kilku cyfr nikt nie będzie miał możliwości zapłacenia za zakupy lub wypłaty pieniędzy z bankomatu. Jeśli przed dokonaniem przez złodzieja jakiejkolwiek transakcji klient zastrzeże kartę, sprzedawca otrzyma stosowny komunikat o podejrzeniu kradzieży, a przy wypłacie środków z bankomatu karta zostanie zatrzymana wewnątrz urządzenia.

Komentuje dr Michał Kisiel, analityk obszaru Finanse osobiste Bankier.pl
Michał Kisiel

Zbliżeniowe gadżety też mogą się zgubić

Jeśli korzystamy z kart zbliżeniowych lub innych bezstykowych gadżetów (np. naklejek czy breloczków), to zasady postępowania w razie ich zgubienia lub kradzieży są takie same, jak w przypadku zwykłych kart. Bank przejmuje odpowiedzialność za transakcje od momentu zastrzeżenia plastiku. Nie powinniśmy zatem zwlekać z poinformowaniem wydawcy o zgubie, zwłaszcza, że zbliżeniowe transakcje na niskie kwoty (poniżej 50 zł) nie wymagają wprowadzenia numeru PIN. Ponieważ nie wszystkie transakcje zbliżeniowe są autoryzowane, to może zdarzyć się, że złodziejowi uda się posłużyć naszą kartą nawet po zastrzeżeniu. Finansową odpowiedzialność za takie transakcje ponosi bank.

Co z ubezpieczeniem od nieuprawnionego użycia plastiku?


Właściciel karty ma możliwość wykupienia stosownego ubezpieczenia od nieuprawnionego użycia karty. Koszt takiej ochrony to zazwyczaj kilka złotych miesięcznie.

Wykupienie ubezpieczenia nie daje jednak gwarancji odzyskana całości skradzionych środków. Banki najczęściej podają procent straty, jaki klient może odzyskać. Czas rozpatrzenia wniosku o odszkodowanie również przekroczy oczekiwania klienta - zanim bank podejmie decyzję o uznaniu wniosku klienta i oceni, że do kradzieży faktycznie doszło, klient może pozostać bez swoich środków przez wiele tygodni.

Hanna Hylińska
Redaktor Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~ssenioritta
ciekawa instrukacj, w przypadku zgubienia karty, znajduje się na stronce http://seniorzy24.pl/zgubiona-karta-kredytowa, mi bardzo pomogła. Pozdrawiam
~RYBY
Autorka chyba nie zna zagadnienia, o którym pisze.
Zastrzeżonej karty NIE MOŻNA "odstrzec" - zawsze trzeba złożyć wniosek o nową - jeśli się mylę, proszę o wskazanie banku, który robi taką rzecz.
Zastrzeżenie jest ZAWSZE BEZPŁATNE - jeśli się mylę proszę jw.
hbraun
Szanowny Czytelniku,

dziękuję za zwrócenie uwagi odnośnie do wyłączenia zastrzeżenia. Jednak jeśli chodzi o opłatę - tu sytuacja nie jest do końca uregulowana. Nie jest rzadka sytuacja, gdy klient, który zgubił kartę, zostaje obarczony kosztami wydania duplikatu (nawet kilkudziesięciu czy kilkuset złotych, w zależności od
Szanowny Czytelniku,

dziękuję za zwrócenie uwagi odnośnie do wyłączenia zastrzeżenia. Jednak jeśli chodzi o opłatę - tu sytuacja nie jest do końca uregulowana. Nie jest rzadka sytuacja, gdy klient, który zgubił kartę, zostaje obarczony kosztami wydania duplikatu (nawet kilkudziesięciu czy kilkuset złotych, w zależności od samej karty). Co jednak ważne, bardzo często naliczana zostaje opłata za zastrzeżenie dowodu osobistego w bazie - koszt takiej "usługi" to kilkanaście lub kilkadziesiąt zł.


Pozdrawiam,
Hanna Hylińska
~Ekonom. odpowiada hbraun
Witam,

Niestety i ja się muszę przyłączyć odnośnie Pani odpowiedzi - jeden z banków, w którym pracowałem miał możliwość założenia "blokady karty" - było to odwracalne, ale było do kontaktu z klientem, czy np. rzeczywiście jest w jakimś egzotycznym kraju i tam się tą kartą posługuje (same blokady było oczywiście rzadkością);
Witam,

Niestety i ja się muszę przyłączyć odnośnie Pani odpowiedzi - jeden z banków, w którym pracowałem miał możliwość założenia "blokady karty" - było to odwracalne, ale było do kontaktu z klientem, czy np. rzeczywiście jest w jakimś egzotycznym kraju i tam się tą kartą posługuje (same blokady było oczywiście rzadkością); ewentualnie klient mógł zablokować, jeśli np. "zapodział kartę" gdzieś w domu i był przekonany, że odnajdzie. Ta operacja była odwracalna, ale nie była zastrzeżeniem. Czy teraz to jeszcze tak funkcjonuje - nie wiem, bo już 2,5 roku nie pracuję tam i nie miałem potrzeby dowiedzenia się, czy w innych bankach tak to funkcjonuje (w moim obecnym nie jest to opcja dostępna dla klienta).

Natomiast drogą Autorkę muszę i tak zganić: nowa karta to nowa karta, a "duplikat", jest tylko i wyłącznie nowym plastikiem tej samej karty, z tym samym numerem, najczęściej tą samą datą ważności (z datą nie mam 100% pewności, czy tu każdy bank wedle swoich wew. regulacji), tym samym pinem, tymi samymi limitami. Duplikat nigdy nie jest wydawany w miejsce zastrzeżonej karty (albo z ciekawości proszę o informację, w którym banku Pani doczytała/została poinformowana o wydaniu duplikatu w miejsce karty zastrzeżonej). Opłata może być, ale nie musi - hipotetyczna sytuacja, że doszło do uszkodzenia chip'u (karta raz działa, raz nie), bądź rozmagnesowany jest pasek magnetyczny - wina klienta jest tu dyskusyjna, ale bank ma możliwość wydania nowego "plastiku". Najczęściej są w tabeli opłat + regulaminach kart danego banku wymienione są sytuacje, kiedy może być wydany duplikat i kiedy jakie koszty mogą zostać poniesione, a w jakich sytuacjach da się je pominąć.

Poza tym odnośnie ubezpieczeń kiedyś pamiętam było tak: do równowartości 150 Eur przy płatności bezgotówkowej - martwi się klient (lub ubezpieczyciel karty), wszystko, co powyżej 150 Eur - zwraca BFG bez względu na to, czy była karta ubezpieczona. Czy tak jest dziś, nie udało mi się na szybko znaleźć, ale podstawowe ubezpieczenia kart debetowych zwykle mają ten limit, czyli chyba jest to wciąż aktualne.

Pozdrawiam,
~Ekonom.
mBank, Multibank (być może też BreBank, ale tu już "gdybam") - kiedyś klient mógł tu zadecydować, czy nieodwracalnie zastrzega, czy tylko blokuje i potem odblokowuje (niżej opisałem w innym poście bardziej szczegółowo i z naciskiem na "kiedyś"). Miałem nawet kiedyś klienta, który dzwonił na infolinię po, to, aby mBank, Multibank (być może też BreBank, ale tu już "gdybam") - kiedyś klient mógł tu zadecydować, czy nieodwracalnie zastrzega, czy tylko blokuje i potem odblokowuje (niżej opisałem w innym poście bardziej szczegółowo i z naciskiem na "kiedyś"). Miałem nawet kiedyś klienta, który dzwonił na infolinię po, to, aby odblokować kartę, wyciągnąć nią gotówkę z bankomatu i chwilę później dzwonił, aby ponownie zablokować sobie kartę. Oczywiście obie opcje bezpłatnie (poza kosztem połączenia na infolinię).
hbraun odpowiada ~Ekonom.
Witam serdecznie,

tu już nie mogę się do końca zgodzić - sama mam za sobą przeszłość pracownika banku i bywało (co było zupełnie irracjonalne), że do zgubionej karty wydawano duplikat, za który płacił oczywiście klient. Ten sam numer, ta sama data ważności. Ale - wewnętrzny numer "tamtej" karty w jakiś sposób był
Witam serdecznie,

tu już nie mogę się do końca zgodzić - sama mam za sobą przeszłość pracownika banku i bywało (co było zupełnie irracjonalne), że do zgubionej karty wydawano duplikat, za który płacił oczywiście klient. Ten sam numer, ta sama data ważności. Ale - wewnętrzny numer "tamtej" karty w jakiś sposób był jednak w systemie zablokowany. Zatem tu pozwoliłam sobie użyć zarówno określenia "duplikat" jak i "nowa karta".


Z pozdrowieniami,
Hanna Hylińska
~Ekonom. odpowiada hbraun
Witam ponownie,

Może mnie Pani nie zamorduje, ale jedyne, co mi tu przychodzi na myśl, a co może tłumaczyć te nieścisłości, to być może po prostu, jak to ma bieg historii, zmiana definicji słowa "duplikatu" - prawdopodobnie kiedyś kartę zagubioną zastępowano rzeczywiście czymś, co się nazywało "duplikatem"
Witam ponownie,

Może mnie Pani nie zamorduje, ale jedyne, co mi tu przychodzi na myśl, a co może tłumaczyć te nieścisłości, to być może po prostu, jak to ma bieg historii, zmiana definicji słowa "duplikatu" - prawdopodobnie kiedyś kartę zagubioną zastępowano rzeczywiście czymś, co się nazywało "duplikatem" - może to tłumaczyć, że nawet dziś sporadycznie trafiają się klienci klienci, którzy proszą o duplikat po zastrzeżeniu poprzedniej. Z tym, że pracując w trzeciej już instytucji finansowej (a dodatkowo w bloku obok mam Szwagierkę pracującą "u konkurencji", więc często wykazujemy wzajemnie wyższość usług swoich banków, dokonując tym samym porównań łącznie z poziomem szkoleń i nazewnictwem produktów ;)), definicję i charakterystykę duplikatu w przypadku kart płatniczych miałem podawaną wszędzie tą samą - wydawany w miejsce karty będącej w posiadaniu klienta jako nowy plastik, a nie w miejsce ukradzionej. Pozwoliłem sobie również wejść na strony trzech losowych banków wydających karty "visa" (jest taka lista na stronie tej organizacji płatniczej) - w jednym przypadku nie znalazłem w ogóle regulaminów kart ;), w dwóch pozostałych, w regulaminach kart, wydanie duplikatu różniło się poza opłatami jedynie szczegółami technicznymi typu, że "warunkiem wydania duplikatu jest zwrot starej karty", lub w przypadku wysyłki pocztą "po otrzymaniu duplikatu, należy zniszczyć starą kartę".

Ale na zakończenie - potencjalny klient, po utracie karty, na pewno zapyta: "kiedy będzie mieć nowy plastik", a nie: "jak to coś nazwać". :)
~Ekonom. odpowiada hbraun
Pozdrawiam oczywiście i dziękuję za szybką odpowiedź.
~dcfegr
W takim razie po co jest to ubezpieczenie ? jak to prawie nie spełnia swojego zadania.

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki