Organy doradcze UE mają problem z wydawaniem opinii na czas, co ogranicza ich wpływ na decyzje - uznał Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO). Chodzi o reprezentujący pracodawców i pracowników Komitet Społeczno-Ekonomiczny oraz skupiający władze lokalne i regionalne Komitet Regionów.


Unijni kontrolerzy z ETO przyjrzeli się dwóm organom doradczym UE mieszczącym się w Brukseli. Skupiający unijnych pracodawców i pracowników Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES) działa od 1957 r., zatrudnia 712 osób, a jego budżet roczny wynosi 165 mln euro. Z kolei Komitet Regionów został powołany w 1994 r., liczy 587 pracowników i otrzymuje co roku z unijnej kasy 122 mln euro. Obie instytucje mają kształtować polityki prezentując unijnym ustawodawcom swoje opinie.
W ocenie unijnych audytorów organy te mają trudności z terminowym przedstawianiem swoich opinii, co utrudnia ich wpływanie na proces decyzyjny na szczeblu UE.
EKES nie zdążył z wydaniem 16 proc. opinii w latach 2019-2024 - były one gotowe już po tym, jak odbyło się głosowanie w komisjach w Parlamencie Europejskim. W przypadku Komitetu Regionów odsetek ten wyniósł w tym okresie 26 proc.
Unijni kontrolerzy podkreślili, że żaden z tych organów nie dysponuje narzędziem, które pozwoliłoby monitorować przestrzeganie terminów oraz powiadamiać o opiniach po terminie. Obie instytucje koncentrują się też na widoczności publikacji i ilości wzmianek, a nie na wpływie publikowanych opinii.
PAP zwróciła się do obu organów z prośbą o odniesienie się do opinii wydanej przez ETO.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/






























































