Wielkie czarne zero na tle jaskrawej żółci lub oranżu – reklama Przejrzystego Kredytu Gotówkowego wyklejana na witrynach placówek banku Credit Agricole przebiła chyba wszystkie dotychczasowe kampanie pod względem wielkości czcionki. Sam kredyt to jednak typowy przedstawiciel popularnego ostatnio gatunku, gdzie odsetki zastąpiła z powodzeniem prowizja.


Tydzień temu wystartowała nowa kampania reklamowa banku Credit Agricole, jednej z najbardziej aktywnej instytucji na rynku pożyczania na konsumpcję. Bank promuje sprawdzoną konstrukcję – kredyt bez odsetek. W radiowych spotach słyszymy znany wszystkim głos Krystyny Czubówny.
Zerowe oprocentowanie jest ostatnio modnym motywem w twórczości bankowych produktowców. Podobna pożyczka pojawiła się m.in. w ofercie Raiffeisen Polbank, który namawia do „pierniczenia odsetek”, a wcześniej w mBanku i Banku Pocztowym. Przyczyn jest co najmniej kilka.
Po pierwsze, zero ma magiczną moc. Kojarzy się z darmowością, okazją, promocją. Marketingowcy chętnie sięgają po tę liczbę, wiedząc, że przyciągnie ona uwagę potencjalnych klientów. Po drugie, brak oprocentowania kredytodawca może sobie z nawiązką zrekompensować przerzucając koszt do opłat, prowizji i ubezpieczeń. Spadek stóp procentowych spowodował, że limit maksymalnego oprocentowania zobowiązań wynosi dziś 10 proc. w skali roku. A ograniczenia opłat i prowizji zaczną obowiązywać dopiero za kilka miesięcy.
Ile kosztuje brak odsetek?
Zastrzyk gotówki od Credit Agricole można spłacać w maksymalnie 24 ratach, a górny limit kwoty kredytu to 120 tys. zł. Kredytobiorca nie będzie obciążony żadnymi odsetkami, ale zapłaci prowizję i wymagane zgodnie z warunkami promocji ubezpieczenie.

Mimo „wielkiego zera” reklamującego produkt, łączny koszt pożyczanych środków jest zbliżony do ofert innych kredytodawców. Jak zwykle, gdy mamy do czynienia z reklamą produktu kredytowego, powinniśmy uważnie przyjrzeć się reprezentatywnemu przykładowi. Tu podpowiedź – to zwykle część komunikatu napisana najmniejszą czcionką.
W przypadku francuskiego banku, jak informuje reprezentatywny przykład, pożyczając 5000 zł na dwa lata musimy liczyć się z koniecznością zapłacenia łącznie 6186 zł. Na tę sumę składa się prowizja wynosząca 12,9 proc. oraz koszty ochrony ubezpieczeniowej, w pakiecie podstawowym – 541 zł. Wysokość raty równej to 257 zł. Dla wymienionych warunków rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wyniesie 23,6 proc.
Jeśli zechcielibyśmy porównać produkt zaproponowany przez Credit Agricole z klasycznym kredytem, w którym całość kosztu stanowią odsetki, to dla powyższych warunków oprocentowanie musiałoby wynieść nieco powyżej 21 proc.
Koszt kredytu można nieco obniżyć korzystając z promocji ROR-ów w Credit Agricole. Osoby, które przy okazji zaciągnięcia zobowiązania zechcą założyć w Credit Agricole rachunek osobisty i będą zasilać go regularnie mogą liczyć na specjalny bonus – obniżenie raty o maksymalnie 5 proc.
Poszukującym najtańszego finansowania warto po raz kolejny przypomnieć o tym, że bank powinien dostarczyć nam przed zawarciem umowy formularz informacyjny, w którym znajdziemy wskazanie wszystkich kosztów. Porównanie symulacji przygotowanych przez różne banki (dla tego samego przypadku) pozwoli nam racjonalnie podjąć decyzję, nawet jeśli w zadaniu tym przeszkadza „zasłona dymna” w postaci zerowego oprocentowania.






























































