REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    „Piernicz odsetki”. Ale co z prowizją?

    Michał Kisiel2015-12-31 12:29analityk Bankier.pl
    publikacja
    2015-12-31 12:29

    Sam zdecyduj o koszcie kredytu – tak zachęca do wypróbowania swojego kredytu gotówkowego Raiffeisen Polbank. Produkt reklamowany jest chwytliwym hasłem „Piernicz odsetki” i należy do dość popularnej ostatnio kategorii kredytów z zerowym oprocentowaniem. Jak zwykle w takich przypadkach, koszt pożyczanego pieniądza kryje się w prowizjach i opłatach.

    „Piernicz odsetki”. Ale co z prowizją?
    „Piernicz odsetki”. Ale co z prowizją?
    fot. leungchopan / / YAY Foto

    Kredyty z zerowym oprocentowaniem pojawiły się w ofertach banków już jakiś czas temu. W 2015 roku miały swój dobry moment. Wszystko za sprawą rekordowo niskich stóp procentowych i ustawy antylichwiarskiej. Maksymalne oprocentowanie kredytów nie może dziś przekraczać 10 proc. w stosunku rocznym. Jednak w odróżnieniu od odsetek, wysokość opłat i prowizji nie była do tej pory limitowana. Sytuację zmieni dopiero wejście w życie nowych regulacji w marcu 2016 r.

    Kredyty bez żadnych kosztów, prawdziwe „zero procent”, od czasu do czasu zdarzają się w ofertach promocyjnych, np. ratalnych. Produkty reklamowane jako kredyty bez odsetek nie należą jednak zazwyczaj do tej kategorii. W ich przypadku za pożyczany pieniądz płacimy, z reguły w postaci prowizji.

    Tyle prowizji, ile rat

    Interesującym pod względem konstrukcji przykładem kredytu bez odsetek jest propozycja Raiffeisen Polbanku. Kredytobiorca może pożyczyć od 1 do 10 tysięcy złotych na okres od 6 do 30 miesięcy. W każdym przypadku oprocentowanie wynosi 0%, a wysokość prowizji równa jest liczbie rat. Jeśli np. pożyczamy na 6 miesięcy, prowizja wyniesie 6 proc. Jest ona kredytowana, a więc doliczana do początkowego długu, po czym całość klient spłaca w równych ratach.

    Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że kredyt z zerowym oprocentowaniem i 6-procentową prowizją to niezwykle atrakcyjna propozycja. Warto jednak pamiętać, że nie jest on równoważny kredytowi z zerową prowizją i oprocentowaniem na poziomie 6 proc.

    Gorzej nie będzie - polska gospodarka AD 2016

    Gorzej nie będzie - polska gospodarka AD 2016

    Zgodnie z tradycją ponownie zebraliśmy prognozy 16 zespołów analitycznych. Tym razem mieli spojrzeć w swoje szklane kule i powiedzieć, co nas czeka w 2016 r.

    Spójrzmy na następujący przykład. Pożyczamy od banku 5 tys. zł i oddajemy dług w sześciu ratach. Otrzymujemy na rachunek 5000 zł, ale początkowy dług wyniesie 5300 zł (bank dolicza prowizję). Następnie przez 6 miesięcy oddajemy po 883,33 zł. Łączny koszt pożyczonych środków to 300 zł, a w sumie oddamy bankowi 5300 zł.

    Przeprowadźmy prosty myślowy eksperyment. Jak musiałby być oprocentowany „klasyczny” kredyt, żeby otrzymać taki sam koszt i wysokość raty? Gdyby zastąpić konstrukcję kredytu bez odsetek „klasycznym” zobowiązaniem (bez prowizji, ale z odsetkami), oprocentowanie musiałoby wynieść 20,29 proc. Przy wydłużeniu okresu spłaty np. do 18 miesięcy, nasze hipotetyczne oprocentowanie wzrasta do 21,64 proc. Symulację tej wartości dla innych okresów spłaty przedstawia poniższy wykres.

    fot. / / Bankier.pl

    Zwracajmy uwagę na RRSO

    Produkty reklamowane hasłem zerowego oprocentowania zazwyczaj nie są znacząco droższe lub tańsze od typowych kredytów gotówkowych. Bankowi marketingowcy liczą w ich przypadku na wywołanie skojarzenia z "darmowością" i korzystne pierwsze wrażenie. Przerzucenie kosztu pożyczanego pieniądza do opłat i prowizji może jednak utrudniać klientom zrozumienie, ile kosztuje zaciągane zobowiązanie. Czasem konstrukcja jest prosta, jak w przypadku Raiffeisen Polbanku, kiedy indziej kredytowanej prowizji towarzyszą jeszcze ubezpieczenia i inne dodatki.

    Warto w tym kontekście przypomnieć, że w każdej reklamie kredytu musi się znaleźć informacja o łącznym koszcie zobowiązania oraz rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania (RRSO). Należy zwrócić uwagę na ten element jako podstawę do pierwszych porównań. Jeśli natomiast zdecydujemy się na bardziej szczegółowe dociekania, to przed podjęciem decyzji powinniśmy otrzymać formularz informacyjny kredytu. Są w nim zawarte wszystkie potrzebne do precyzyjnych porównań elementy.

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (56)

    dodaj komentarz
    ~gregs
    najlepiej to teraz narzekac, trzeba sie bylo zastanowic dokladnie zanim sie wszystko podpisze. ja wiem co robie i co robilem i jestem nadal zaowolony z raifa i zostaje, wymarzony cel u mnie na plus
    ~MariuszLasek
    Co sprytniejsi nie dadzą się nabierać ;)

    Jak brałem kredyt w Reiffeisen, to dokładnie przeglądałem umowę, na pytania, Pani w banku odpowiadała bez problemu dzieki czemu nie było zaskoczenia później. Trzeba się po prostu dobrze orientować ;)
    ~Celia
    to miałeś szczęście, bo w niektórych bankach przewracają oczami, że w ogóle o coś pytasz. najlepiej przyjdź, podpisz i nie otwieraj gęby :/
    ~damian
    I jak kredyt? Bez problemu? też się przymierzam do wzięcia i rajf jest jednym z bankow ktore biore pod uwagę
    ~Realista
    "Przerzucenie kosztu pożyczanego pieniądza do opłat i prowizji może jednak utrudniać klientom zrozumienie, ile kosztuje zaciągane zobowiązanie" - i przecież o to chodzi każdemu bankowi- żeby ogłupić klienta i wyrwać od niego kasę - tak jak robią to naciągacze grający w "trzy karty" na ulicach
    ~nitka
    mnie odsetki interesują, tak jak cały koszt kredytu. ale najważniejszy był dla mnie czas, więc zdecydowałam się na pożyczkę online w ferratum banku. szybko, bezpiecznie bo w banku i z jasną umową. sprawdzenie w KRD i tylko dowód osobisty.
    ~Dżejms
    Komentarz zawiera lokowanie produktu. Są dwie wersje wydarzeń - bezinteresowna głupota albo płatne zlecenie.
    ~Maciek
    To nic w porównaniu ze starą reklamą z jakiejś gazetki, chyba TESCO i jej bilbordów:

    "ooooo KUR*A jak TANIO" *(literkę W zasłaniało zdjęcie kury, która do złudzenia przypominała literkę W).


    To dopiero była reklama. I co przeszło? PRZESZŁO. Więc bulwers ze wstawką o pierniczkach to
    To nic w porównaniu ze starą reklamą z jakiejś gazetki, chyba TESCO i jej bilbordów:

    "ooooo KUR*A jak TANIO" *(literkę W zasłaniało zdjęcie kury, która do złudzenia przypominała literkę W).


    To dopiero była reklama. I co przeszło? PRZESZŁO. Więc bulwers ze wstawką o pierniczkach to wersja light.
    ~suisse
    "Piernicz"? Rany, to jest chyba jedyny kraj na świecie, gdzie wulgaryzmy tak po prostu wchodzą do językowego 'mainstreamu'. Kompletny upadek kulturalno - intelektualny.

    Problem w tym, że to odzwierciedla też upadek w każdym innym aspekcie. Również gospodarczym.
    ~rada
    mówi sie, że miało byc bardziej dosadnie: 'pie..ol odsetki' ale ostatecznie zarząd zgodził się na mniej agresywną kampanie

    Powiązane: Długi

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki