REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zbigniew Kapiński u sterów Sądu Najwyższego. Dlaczego prezydent zignorował ostrzeżenia Cenckiewicza?

2026-05-26 10:44
publikacja
2026-05-26 10:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Powołując Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa SN, prezydent Karol Nawrocki wykonał swą prerogatywę, nie ulegając żadnym naciskom i sugestiom, ocenił kandydaturę merytorycznie – podkreślił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podchodzimy do wszystkich głosów i opinii w tej sprawie z dużym spokojem - dodał

Zbigniew Kapiński u sterów Sądu Najwyższego. Dlaczego prezydent zignorował ostrzeżenia Cenckiewicza?
Zbigniew Kapiński u sterów Sądu Najwyższego. Dlaczego prezydent zignorował ostrzeżenia Cenckiewicza?
fot. Przemysław Keler / / Kancelaria Prezydenta

Prerogatywa bez nacisków. Dlaczego Karol Nawrocki postawił na Kapińskiego?

O powołaniu sędziego Kapińskiego na I prezesa SN poinformowano w poniedziałek. We wtorek w Wirtualnej Polsce Leśkiewicz był pytany o motywy tej decyzji w kontekście tego, że m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i b. szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz byli przeciwni nominacji Kapińskiego, ponieważ był on w składzie sędziowskim, który w 2000 r. stwierdził, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb specjalnych PRL.

Rzecznik prezydenta powiedział, że prezydent zrealizował swoją prerogatywę „nie ulegając żadnym naciskom, sugestiom, podszeptom żadnego ze środowisk politycznych” – Nie ulegał podszeptom, ale wsłuchiwał się w głos wszystkich środowisk i ocenił tę kandydaturę merytorycznie, na podstawie dorobku, osiągnięć i wykonanej dotychczas przez pana Kapińskiego pracy – dodał.

Zaznaczył, że przedstawiciele KPRP podchodzą „do tych wszystkich opinii, głosów z dużym spokojem”. - Jeszcze raz powtórzę, decyzje w sprawach nominacyjnych, wynikających wprost z przepisów Konstytucji, podejmuje bezpośrednio pan prezydent Karol Nawrocki, biorąc za to odpowiedzialność, a czas pokaże, czy wybrał dobrze. Naszym zdaniem wybrał dobrze – powiedział Leśkiewicz.

Cień wyroku sprzed 26 lat. Spór o lustrację Lecha Wałęsy powraca

Dodał, że na decyzję prezydenta o powołaniu Kapińskiego wpłynął „szereg czynników”, między innymi wieloletnie doświadczenie sędziego merytoryczne oraz dydaktyczne. Wskazał również, że sędzia Kapiński otrzymał najwięcej głosów podczas lutowego Zgromadzenia Ogólnego SN, które wyłoniło 5 kandydatów na I prezesa SN.

Wakacje na giełdzie

Prezydent - powiedział Leśkiewicz - bardzo szanuje Jarosława Kaczyńskiego i pozostałych polityków PiS, którzy poparli go w staraniach o prezydenturę. Zaznaczył jednak, że w takich sprawach, jak m.in. wybór I prezesa SN „ostatecznie decyzja należy do prezydenta”.

Szafa Kiszczaka i brak dowodów. Sędzia Kapiński broni orzeczenia z 2000 roku

– Są sprawy, w których się będziemy zgadzać i są sprawy, w których tej zgody nie będzie – powiedział rzecznik prezydenta. - Nie doszukiwałbym się tutaj żadnego drugiego dna, nie szukałbym tutaj jakichś dodatkowych podtekstów związanych z decyzją, którą podjął pan prezydent, bo to jest jego suwerenna, autonomiczna decyzja – stwierdził Leśkiewicz.

Rzecznik został też zapytany, czy prezydent poinformował wcześniej prezesa PiS o swojej decyzji, jeszcze zanim została ona zakomunikowana w poniedziałek. – O kulisach działań Kancelarii Prezydenta na pewno nie będę opowiadał w studiu. Normalnie pracujemy zgodnie z prawem, realizujemy nasze zadania, a o tym, jakie działania podejmuje pan prezydent (…) informujemy po prostu opinię publiczną – powiedział Leśkiewicz.

Kaczyński, choć nie wskazał wprost nazwiska Kapińskiego, napisał w weekend, że „nie wyobraża sobie”, aby I prezesem SN został sędzia, który brał udział w wydaniu w 2000 r. orzeczenia, że Wałęsa złożył prawdziwe orzeczenie lustracyjne.

Rozłam w opinii? Kaczyński i Cenckiewicz mówią o „strasznym błędzie”

Leśkiewicz odniósł się także do wpisu Cenckiewicza, który ocenił, że Nawrocki popełnił „straszny błąd” powołując Kapińskiego na I prezesa SN i „nawet to, kto i w jaki sposób (…) namówił (prezydenta – PAP), nie tłumaczy tego błędu”.

Prezydencki rzecznik podkreślił swój szacunek do Cenckiewicza i stwierdził, że kwestia wyboru ich nie poróżni. - Każdy może mieć swój pogląd w tej sprawie (…). To jest dyskusja, tutaj się nikt ze sobą nie pokłócił. Pan profesor wyraził swoją opinię, do czego ma prawo - mówił. - Natomiast w tej konkretnej sprawie przeważyły też inne okoliczności dotyczące dorobku pana sędziego Zbigniewa Kapińskiego – podkreślił.

Doświadczenie merytoryczne i walka z „neosędziami”. Argumenty Kancelarii Prezydenta

Są to - jak mówił - sprawy, którymi sędzia Kapiński zajmował się w ostatnich latach, gdy na przykład stwierdził w orzeczeniu, że odwołanie prokuratora Dariusza Barskiego z funkcji prokuratora krajowego „odbyło się z pogwałceniem przepisów prawa”, czy kiedy „wyraźnie mówił, że nie ma »neosędziów«, czy »paleosędziów«, że to jest rzecz w ogólne niedopuszczalna w polskim porządku prawnym by rządzący w taki sposób odnosili się do sędziów z długoletnim doświadczeniem”.

W kwestii orzeczenia z 2000 r. dotyczącego oświadczenia lustracyjnego Wałęsy, które złożył on jako kandydat na prezydenta, Leśkiewicz powiedział, że dziś nie ma „żadnych wątpliwości”, co do tego, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Przypominając, że przez wiele lat pracował w pionie archiwalnym IPN, a dokumenty związane ze sprawą Wałęsy były „pod jego opieką”, Leśkiewicz podkreślił, że oryginalne dokumenty trafiły do IPN w 2016 r., natomiast w 2000 r., choć były dokumenty, z których jego zdaniem także też wynikało, że Wałęsa współpracował z SB, to „nie było kluczowych materiałów”.

Również sam sędzia Kapiński podkreślał, że w 2000 r. w składzie trzyosobowym wydane zostało orzeczenie, które „wynikało z materiału dowodowego wówczas dostępnego”, że była to „rzetelna analiza materiału dowodowego” i że sąd lustracyjny nie mógł wówczas wydać innego orzeczenia. — To, że po 16 latach okazało się, że zasadnicze dowody w postaci teczki pracy znalazły się w tak zwanej szafie Kiszczaka, rzuciło nowe światło, ale tymi dowodami nie dysponował sąd" - powiedział Kapiński wPolsce24.

We wtorek upływa kadencja obecnej I prezes SN dr. hab. Małgorzaty Manowskiej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, I prezesa SN powołuje prezydent na 6-letnią kadencję spośród 5 kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne SN. Na stanowisko I prezesa SN można być ponownie powołanym tylko raz. (PAP)

nl/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
mekm
Centkiewicz ma obsesję Wałęsy a może chce zamieść pod dywan fakt ze Wałęsę prowadziło CIA ?
samsza
Nie wiem jakie tam układy są, jeżeli w żadnych ten sędzia nie istnieje, to byłoby najlepiej,
Co do błędu, inteligentni ludzie, czasami po porażce dochodzą do wniosku, że mogli zrobić lepiej i od tego czasu działają bardziej profesjonalnie. Tak bywa.
Powtarzam, po owocach poznamy, kto zacz i z jakiej gliny.

Powiązane: Sąd Najwyższy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki