REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zatajali prawdę o wypadku premier Szydło? Prokuratura nie odpuszcza byłym oficerom BOR

2026-03-31 16:05, akt.2026-03-31 16:31
publikacja
2026-03-31 16:05
aktualizacja
2026-03-31 16:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, w którym dziewięciu osobom, w tym ośmiu b. funkcjonariuszom BOR przedstawiła ona zarzuty składania fałszywych zeznań w związku z wypadkiem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu w 2017 roku, zostało przedłużone do czerwca.

Zatajali prawdę o wypadku premier Szydło? Prokuratura nie odpuszcza byłym oficerom BOR
Zatajali prawdę o wypadku premier Szydło? Prokuratura nie odpuszcza byłym oficerom BOR
fot. Łukasz Pietrzyk / / FORUM

Poinformował o tym we wtorek dziennikarzy rzecznik białostockiej prokuratury Zbigniew Szpiczko. Konferencja prasowa, podczas której podsumowane zostały dotychczasowe czynności w tym śledztwie, miała charakter oświadczenia dla mediów.

Śledczy wzięli pod lupę ochronę rządu z 2017 roku

Sprawa dotycząca funkcjonariuszy ówczesnego Biura Ochrony Rządu (obecnie Służby Ochrony Państwa) to wyłączony wątek większego śledztwa związanego z wypadkiem w Oświęcimiu.

Zostało ono wszczęte wiosną 2025 r., a zespół czterech prokuratorów bada m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.

Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 r. z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów i ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń.

Wakacje na giełdzie

Kolejny wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy i zatajania prawdy podczas składania zeznań – w charakterze świadków – przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.

Tu chodzi przede wszystkim o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Ostatni wątek dotyczy policjantów i prokuratorów; tu śledczy również badają, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków podczas zabezpieczania dowodów na miejscu wypadku w Oświęcimiu jeszcze przed formalnym wszczęciem śledztwa dotyczącego okoliczności tego zdarzenia drogowego.

Osiem osób ze służb z poważnymi zarzutami

W oparciu o zasady ekonomiki procesowej (są szanse na wcześniejsze zakończenie postępowania w tym zakresie), białostocki zespół prokuratorski wyłączył z tego dużego śledztwa wątek dotyczący funkcjonariuszy dawnego BOR.

Zarzuty (ośmiu b. funkcjonariuszom BOR i osobie cywilnej) były podejrzanym przedstawiane podczas czynności przeprowadzonych w prokuraturze od połowy lutego do końca marca tego roku. Prok. Szpiczko poinformował, że z ośmiu podejrzanych funkcjonariuszy dawnego BOR, czterech pełni służbę w SOP; w związku z zarzutami są oni jednak obecnie zawieszeni w czynnościach służbowych. Dziewiątym podejrzanym jest osoba cywilna - mieszkaniec Oświęcimia.

Przesłuchanie funkcjonariuszy SOP nastąpiło w trybie niejawnym, brak jest podstaw do stosowania wobec podejrzanych środków zapobiegawczych - mówił prok. Szpiczko.

Śledczy nie ujawniają, czy podejrzani przyznali się i jakie składali wyjaśnienia. Czynności w tej sprawie wciąż trwają, a okres śledztwa został przedłużony do 9 czerwca; niemal wszyscy podejrzani chcą na jego koniec zapoznać się z zebranymi dowodami.

Kto naprawdę zawinił w Oświęcimiu? Rozliczenia po latach

W śledztwie krakowskiej prokuratury badającej okoliczności wypadku w Oświęcimiu, kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie tego wypadku.

W połowie marca 2018 r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winny nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok dla kierowcy.

Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.(PAP)

rof/ agz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
jer65
Skręcajcie w lewo bez patrzenia w lusterka i bez kierunkowskazu , życzę powodzenia .
kaczy1313
I dla tego proponowali kierowcy warunkowe umorzenie śledztwa, a w międzyczasie dowody ulegały zniszczeniu. W TVPis w miejscu gdzie skręcało Seicento nawet narysowali linię ciągłą. Zastanów się co byś zrobił gdyby taki walec bezprawia dotkną Twojego bliskiego. Czy napisałbyś ten komentarz, gdyby w Seicento siedziała Twoja córka lub syn?
prawnuk
a byłeś świadkiem zdarzenia?
zgloś się.

w każdym cywilizowanym kraju - taki numer kończy sie uznaniem winy premiera i jego kierowcy.
bo to jest NORMALNE

Jak jest ciągła, to patrzenie w lusterko pomaga, ale wiadomo, że nikt nie wyprzedza
cxc
To było na skrzyżowaniu i miał kierunkowskaz co wykazali biegli wiec nie kłam
monuz
Ktoś zna podwód dlaczego Szydło jechała na kolację kolumną pancerną na sygnałach? Zupa stygła czy co?

Powiązane: Afery rządu PiS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki