Marynarka określana jako wełniana zamiast tego surowca w składzie i wbrew informacji na etykiecie zawierała jedynie poliester i wiskozę. Bawełniana koszula mimo deklaracji na metce mówiącej o 80 proc. tego składu faktycznie zawierała 35 proc. bawełny. UOKiK za wprowadzanie klientów w błąd może obciążyć firmy kwotą wynoszącą do 10 proc. obrotów.


Inspekcja handlowa sprawdziła w 2019 i na początku 2020 roku sklepy sprzedające męską odzież wizytową. Do laboratorium trafiły garnitury, marynarki i koszule. Między innymi wykazano, że:
- koszula Dastan Logistics – zgodnie z etykietą powinna zawierać 80 proc. bawełny i 20 proc. poliesteru. Zawierała poliester 65,1 proc., bawełna 34,9 proc.,
- garnitur męski MONACO firmy Kubenz powinien być wykonany w całości z wełny, a podszewka z wiskozy. Do jego produkcji użyto poliestru (69,1 proc.) i wiskozy (30,9 proc.), a podszewka była całkowicie z poliestru,
- marynarka od garnituru BERTIN marki Recman powinna zawierać 80 proc. wełny i 20 proc. poliestru. Faktycznie zawierała poliester 78,6 proc. i wiskozę 21,4 proc. Wełny nie wykazano.
Jak można łatwo sprawdzić w sieci, koszule Dastan kosztują od 150 do 199 zł za sztukę, garnitury Kubenz od 1499 do 2199 zł w cenie ofertowej, a wełniane marynarki Recman od 599 do 859 zł.
Skład czy miejsce produkcji stają się coraz istotniejsze dla polskich konsumentów, o czym pisaliśmy w artykule "Made in Poland. Doceniamy, choć nie kupujemy. – U polskich konsumentów jest tak, że przywiązanie do danej marki nie oznacza kupowania u niej. Końcowi klienci bardziej patrzą na skład i cenę materiału niż na miejsce jego wykonania. Będą w stanie zapłacić więcej, jeżeli dane ubranie będzie tego warte. Marka staje się argumentem drugorzędnym. Stajemy się powoli świadomymi konsumentami – mówi w rozmowie z Bankier.pl Anna Woźniak CMO w Łukasiewicz – Instytucie Włókiennictwa.
Wyniki kontroli UOKiK-u są tym bardziej niepokojące, że polska odzież męska jest oceniana na świecie bardzo wysoko. Mocną stroną polskiego przemysłu tekstylnego jest na pewno produkcja mody męskiej, a w szczególności garniturów. Jest też kilka firm włókninowych, w tym Lentex i Novita, które bardzo dobrze sobie radzą, mimo że sytuacja na rynku nie jest łatwa przez rosnące ceny energii – mówił w rozmowie z Bankier.pl Tomasz Czajkowski, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz - Instytutu Włókiennictwa (Ł-IW).

– Rosną wymagania konsumentów co do jakości produktów – prawidłowa informacja ma kluczenie znaczenie nie tylko dla potrzeb określenia czy oferowana cena jest adekwatna do wartości użytkowej produktu, ale również prawidłowej eksploatacji czy konserwacji danego wyrobu. Gdyby konsument wiedział, że w marynarce „wełnianej” nie ma ani grama wełny, mógłby odstąpić od zakupu bądź inaczej konserwować produkt. Będziemy coraz częściej wykorzystywać ustalenia Inspekcji Handlowej i wyniki badań laboratoryjnych do prowadzenia postępowań wobec nieuczciwych przedsiębiorców – komentuje Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.






























































