![]() | Chciałbyś płacić niższe raty kredytu? Sprawdź ofertę kredytów refinansowych |
Hiszpanie chcą jednak mocniej zaakcentować swoją obecność w Polsce. Już w marcu w reklamach BZ WBK pojawił się znany hiszpański aktor Antonio Banderas. Santander planuje także umieścić swoje logo przy logotypie BZ WBK. Kolejnym krokiem jest wprowadzenie swoich ludzi do banku, którzy będą bacznie przyglądać się pracom zarządu. W tym tygodniu bank podał, że radę nadzorczą wzmocnią menadżerowie z grupy Santander - José Antonio Alvarez i José Luis De Mora.
Pod czujnym okiem właściciela
Jednak BZ WBK nie jest jedynym bankiem, w którym w ostatnich tygodniach doszło do przetasowań personalnych na szczytach. Bank BPH powołał nowego wiceprezesa zarządu odpowiedzialnego za pion ryzyka. Funkcję tę będzie sprawował Wilfried Mathias Seidel z grupy GE. We władzach Banku BGŻ pojawili się z kolei nowi menadżerowie z Rabobanku. Gerardus Cornelis (Geert) Embrechts został powołany na stanowisko wiceprezesa odpowiedzialnego za finanse, a Johannes Gerardus (Geert-Jan) Beuming przejmie kontrolę nad obszarem ryzyka.
Najbardziej spektakularną roszadą personalną była ubiegłotygodniowa rezygnacja Alicji Kornasiewicz ze stanowiska prezesa zarządu Banku Pekao SA. Jej miejsce zajmie w maju Luigi Lovaglio z UniCredit, pełniący obecnie funkcję pierwszego wiceprezesa zarządu i dyrektora generalnego Pekao.
– Ta zmiana nie jest zaskoczeniem. Luigi Lovaglio typowany był na stanowisko prezesa Pekao SA już przy okazji odejścia prezesa Bieleckiego – komentuje Michał Kryński z PRNews.pl. – Lovaglio już za czasów poprzedniego prezesa uważany był za postać szerszych kompetencjach (i chwilowo nawet wyższymi zarobkami) niż szef zarządu. Takie kierowanie z tylnego fotela nie każdemu musiało się podobać – dodaje.
Xelion rzuca rękawicę
O Banku Pekao SA było również głośno w tym tygodniu. Należąca do banku firma Xelion. Doradcy Finansowi zdecydowała zmierzyć się kompetencyjnie z doradcami PKO BP. Wystosowała zaproszenie na pojedynek zespołów zajmujących się inwestycjami klientów private banking oraz świadczących usługę zarządzania majątkiem. Wcześniej na łamach mediów Xelion zachęcał niezadowolonych z usług doradztwa finansowego klientów konkurencji do zgłaszania swoich doradców na specjalne szkolenie.
– Zdecydowaliśmy się wyjść z mocnym komunikatem do jednej z największych instytucji w Polsce zajmującej się usługami finansowymi, aby zaakcentować potrzebę weryfikacji jakości usług doradców zajmujących się klientami segmentu private banking – wyjaśnia akcję Xeliona prezes Adam Niewiński. – Mamy poważne przesłanki, by twierdzić, że jakość doradztwa jest wśród klientów nisko oceniana, a naszym zadaniem jest na to zareagować. Pojedynek jest realnym testem umiejętności, a zarazem pretekstem do szerszej dyskusji na temat całej branży – dodaje.
Problem polega jednak na tym, że PKO BP, mimo że jest największym bankiem w kraju, to jednak skupia się na zupełnie innym segmencie klientów. Obsługuje głównie detal i proponuje uniwersalne produkty bankowe. Xelion z kolei dedykuje swoją ofertę klientom zamożnym, posiadającym przynajmniej 100 tys. zł aktywów.
– Zaproponowane bardzo bliskie terminy, miejsce konfrontacji na terenie placówki Xeliona i publiczna forma wezwania stawiają PKO BP w niezręcznej sytuacji – komentuje wyzwanie analityk Bankier.pl Jarosław Ryba. – Dlatego nie będzie zaskoczeniem, jeżeli bank potraktuje to wszystko jako niesmaczny żart i wystawi do walki Szymona Majewskiego – dodaje.
Już 100 tys. Rodzin na swoim
Bank Gospodarstwa Krajowego poinformował, że liczba kredytów mieszkaniowych udzielanych w ramach rządowego programu Rodzina na Swoim przekroczyła właśnie 100 tys. Z preferencyjnego kredytu od stycznia 2007 r., skorzystało 100 tys. 222 rodziny, a wartość udzielonych kredytów wyniosła blisko 18 mld zł. Najwięcej kredytów w ramach programu sprzedał PKO BP – 38,9 proc., a drugie miejsce przypadło Bankowi Pekao SA – 33 proc.
Program był hitem ostatnich lat, bo zapewniał wsparcie dla rodzin w nabywaniu własnego mieszkania. Z programu będzie można korzystać jednak tylko do końca przyszłego roku. Rząd zadecydował o stopniowym wygaszaniu wsparcia dla rodzin, bo stanowiło ono zbyt duże obciążenie dla budżetu. Nie tylko nowi kredytobiorcy, ale także same banki, będą miały ciężki orzech do zgryzienia. Przed kryzysem rynek hipotek napędzały kredyty we frankach. Gdy ograniczono ich sprzedaż, protezą stała się Rodzina na swoim. Teraz nadchodzi prawdziwy test dla rynku. Czas pokaże, czy banki odkręca kurek z kredytami i obniżą koszty kredytów. Koniec programu dopłat może być też szansą na spadek cen nieruchomości.
Wojciech Boczoń
Analityk Bankier.pl
w.boczon@bankier.pl
































































