Zagranica w odwrocie
Właściciele GDR-ów redukują akcje
Poprawa sytuacji makroekonomicznej na przełomie 2001 i 2002 roku będzie zachętą dla zagranicznych inwestorów do odbudowania portfeli. Ralizacja tego scenariusza zwiastuje wzrosty na WGPW.
W ostatnich miesiącach wyprzedaż akcji największych polskich spółek, w których udziały mają zagraniczni inwestorzy, nabrała ostrego tempa. Od początku stycznia br. udział Bankres Trust Company (depozytariusza GDR-ów) w KGHM, Agorze i EFL obniżył się o kilka proc.
Silna wyprzedaż walorów Netii, TP SA, a także innych firm, zwłaszcza telekomunikacyjnych, wynika z obaw o polską gospodarkę. Jest też silnym bodźcem do pozbywania się akcji przez rodzimych inwestorów - podkreśla Rafała Salwa, analityk DM BSK. Jego zdaniem ewentualna poprawa sytuacji makroekonomicznej na przełomie 2001 i 2002 roku będzie zachętą dla zagranicznego kapitału do odbudowania portfeli. Realizacja tego scenariusza może zapoczątkować wzrosty na WGPW.
ZAGRANICZNI AKCJONARIUSZE PATRZĄ NIEPRZYCHYLNYM OKIEM NA POLSKIE SPÓŁKI
Właściciele GDR-ów od kilku miesięcy systematycznie redukują udziały w polskich spółkach. Już niedługo mogą jednak rozpocząć odbudowę portfeli na naszej giełdzie. Warunkiem jest zdecydowana poprawa sytuacji makroekonomicznej w Polsce.
Od początku stycznia br. inwestorzy zagraniczni zdecydowanie ograniczyli liczbę posiadanych akcji w największych polskich firmach. W tym czasie Bankers Trust Company (depozytariusz GDR-ów) systematycznie redukował udziały w KGHM (z 23,25 do 18,91 proc.), Agorze (z 13,40 do 11,66 proc.) oraz EFL (z 16,89 do 12,12 proc.). Podobnie zachowali się akcjonariusze TP SA i Netii.
Zdaniem Rafała Salwy, analityka DM BSK spektakularnym wydarzeniem było w ostatnim czasie wycofanie się The Bank of New York z PBK, a następnie ponowne odkupienie udziałów spółki. Oczywiście wiodącą kwestią jest ocena koniunktury gospodarczej i dostosowanie do niej strategii zagranicznych akcjonariuszy. W obecnej chwili ryzyko inwestycyjne w Polsce szczególnie niekorzystnie odbija się na spółkach telekomunikacyjnych - dodaje Rafała Salwa. Przykładem może być Netia, w której The Bank of New York ograniczył na przestrzeni ostatnich ośmiu miesięcy udział z 24,20 do 19,98 proc. W efekcie wyprzedaż, zapoczątkowana również informacjami o możliwych kłopotach finansowych spółki, stała się silnym bodźcem do redukowania pozycji przez krajowych inwestorów. Decyzja o zwiększeniu bądź obniżeniu udziałów w polskich spółkach ze strony posiadaczy GDR-ów ma ogromne znacznie dla naszej giełdy. Świadczy bowiem o kierunku, w jakim dalej będzie podążał rynek - dodaje analityk DM BSK.
Według Roberta Sobieraja z Centrum Operacji Kapitałowych Banku Handlowego w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy raczej nie należy się spodziewać aktywności zagranicznych inwestorów. Będą raczej wyczekiwać na konkretne decyzje makroekonomiczne. Część z nich oczywiście, mając obawy o kształt naszej gospodarki może być jeszcze skłonna do redukowania portfeli - uważa Robert Sobieraj. Zdaniem specjalistów, po ostatniej obniżce stóp procentowych, RPP może jeszcze bardziej uelastycznić swoją dotychczasową politykę. Jeżeli deficyt budżetowy nie przekroczy 40 mld zł, RPP z pewnością podejmie decyzję o kolejnej redukcji stóp, a to w efekcie może ożywić rynek. W tej sytuacji widzę szansę na ewentualny powrót zagranicznych inwestorów na przełomie 2001 i 2002 roku - podkreśla Rafał Salwa. Realizacja tego scenariusza może w rezultacie zapoczątkować wzrosty na warszawskiej giełdzie.
KRZYSZTOF PĄCZKOWSKI


























































