REKLAMA

Coraz więcej „frankowych” zabezpieczeń. Jak to działa?

Michał Kisiel2020-06-19 06:00, akt.2020-06-19 13:27analityk Bankier.pl
publikacja
2020-06-19 06:00
aktualizacja
2020-06-19 13:27
Shutterstock

Kredytobiorcy walczący z bankami coraz częściej występują o zabezpieczenie roszczenia. Jeśli sąd przychyli się do takiej prośby, klient może np. nie spłacać rat do zakończenia procesu. Nierzadko postanowienie zawiera także inne, dodatkowe rozwiązania.

Kancelarie reprezentujące kredytobiorców „frankowych” spierających się z bankami w ostatnim czasie coraz częściej informują o udzieleniu ich klientom zabezpieczenia. Stało się tak m.in. w głośnym pozwie zbiorowym klientów mBanku domagających się unieważnienia umów kredytowych, o którym informowaliśmy w drugim tygodniu czerwca 2020 r.

Termin „zabezpieczenie” może laikowi kojarzyć się niesłusznie z zabezpieczeniem spłaty kredytu, np. w postaci wpisu hipoteki do księgi wieczystej nieruchomości. W sądowych sporach ma on jednak inne znaczenie. Zabezpieczenie powództwa to forma ochrony interesów powoda w czasie trwania postępowania sądowego.

Sąd określa prawa i obowiązki stron w trakcie trwania sporu

„Zakres zabezpieczenia uzależniony jest od rodzaju dochodzonego roszczenia. Możemy tutaj wymienić dwa rodzaje roszczeń, tj. pieniężne oraz niepieniężne. Pierwsze z wymienionych mają za zadanie ochronić dochodzoną pozwem kwotę. Sposób zabezpieczenia określa kodeks postępowania cywilnego, chociaż najpopularniejsze w takim przypadku wydaje się zabezpieczenie poprzez zajęcie wierzytelności na rachunku bankowym. Taka ochrona gwarantuje nam, że nawet gdyby przeciwnik procesowy znalazł się w trudnościach finansowych, to nasze roszczenie jest zabezpieczone do konkretnej kwoty i w razie pomyślnego zakończenia postępowania sądowego, nie będzie kłopotów z jego wyegzekwowaniem” – wyjaśnia Kacper Jankowski, Prezes Votum Robin Lawyers.

„W przypadku roszczeń niepieniężnych, ochrona przybiera postać unormowania praw i obowiązków stron na czas trwania postępowania sądowego w sprawie. W takim przypadku to sąd (na wniosek kredytobiorcy) udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności zachodzących w konkretnej sprawie, uzna za odpowiedni” – wskazuje Jankowski.

Jak może wyglądać postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia?

W sporach dotyczących kredytów opartych na frankach szwajcarskich zwykle w grę wchodzi zabezpieczenie roszczeń tego drugiego typu. Spójrzmy na przykładowe postanowienie sądu w jednej z takich spraw. Klientka pozwała bank-kredytodawcę, żądając ustalenia nieważności umowy kredytowej z uwagi na występowanie w niej klauzul abuzywnych. Jednocześnie wniosła o ustanowienie zabezpieczenia roszczenia niepieniężnego. Sąd postanowił udzielić zabezpieczenia poprzez:

  • „wstrzymanie obowiązku powódki dokonywania spłat kredytu w wysokości i terminach opisanych w ww. umowie w okresie od […] do dnia uprawomocnienia się wyroku w sprawie niniejszej”,
  • „zakazanie pozwanemu (bankowi – przyp. red.) złożenia oświadczenia o wypowiedzeniu ww. umowy kredytu w okresie od […] do dnia uprawomocnienia się wyroku w sprawie niniejszej”,
  • „zakazanie pozwanemu dokonywania wpisów w rejestrach prowadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej SA oraz do biur informacji gospodarczej o zadłużeniu lub zaległościach z tytułu spłat ww. umowy kredytu w okresie od […] do dnia uprawomocnienia się wyroku w sprawie niniejszej”.

W skrócie oznacza to, że kredytobiorca do dnia uprawomocnienia się wyroku nie musi spłacać rat, nie może otrzymać wypowiedzenia umowy kredytowej, jak również nie będzie mógł zostać wpisany do rejestrów jako nierzetelny dłużnik.

W przykładowej sprawie podobnie jak we wspomnianym pozwie zbiorowym, sąd wziął pod uwagę, że klient spłacił już całą kwotę (w złotych), którą udostępnił mu pierwotnie bank.

Kiedy można wnioskować o ustanowienie zabezpieczenia?

Sąd nie rozważa ustanowienia zabezpieczenia roszczeń, jeśli kredytobiorca nie złoży odpowiedniego wniosku. Inicjatywa leży zatem po stronie pozywającego. „Złożenie wniosku może przybrać dwojaką postać. Jednym ze sposobów jest jego złożenie przed wytoczeniem powództwa. Wówczas sąd, jeżeli przychyli się do zgłoszonego wniosku, wskaże nam również termin w jakim powinien zostać złożony pozew. Drugim sposobem, znacznie częściej rekomendowanym, jest złożenie takiego wniosku wraz z pozwem. Istotnym z punktu widzenia rozstrzygnięcia wydanego przez sąd jest sam zakres żądań zawartych we wniosku, tj. określenie jakiego zabezpieczenia domaga się Kredytobiorca” – komentuje Kacper Jankowski.

„Wniosek o zabezpieczenie roszczeń w treści uzasadnienia musi uprawdopodobnić zasadność roszczenia oraz interesu prawnego w uzyskaniu takiego postanowienia. Po wydaniu postanowienia udzielającego zabezpieczenia bank może zaskarżyć takie postanowienie poprzez złożenie zażalenia” – wskazuje Jankowski.

Warto podkreślić, że ustanowienie przez sąd zabezpieczenia roszczeń nie jest zwiastunem rychłej wygranej. Postanowienie nie jest sygnałem wskazującym na to, jak będzie wyglądać ostateczne rozstrzygnięcie. Kredytobiorca uzyskuje jednak ochronę na czas trwania sporu. „Kolejnym z motywatorów jest z pewnością także wysoki kurs CHF, który także w wyniku epidemii koronawirusa od kilku miesięcy utrzymuje się na poziomie przekraczającym 4 zł za 1 CHF, a w marcu przekroczył nawet pułap 4,35 zł. Kredytobiorcy szukają sposobu, aby uwolnić się od nieuczciwych mechanizmów zawartych w umowach kredytowych, nie tylko po wyroku sądu, ale także w trakcie trwania procesu” – podkreśla Kacper Jankowski.

Jeśli wnioskowanie o zabezpieczenie roszczeń stanie się powszechnym zwyczajem wśród kredytobiorców spierających się z bankami, to niewykluczone, że zachęci to banki do unikania przedłużania postępowania.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
wojtek2u
Moja kancelaria zlozyla pozew wraz z wnioskiem o zabezpieczenie. Przy okazji dowiedziałem sie ze moj bank wydmuszka BPH to w zasadzie nic nie ma
ameba1
Kredyty powinny być zdelegalizowane w każdej formie. Bez nich każdy z nas byłby w stanie uzbierać sobie na własne M, czy też inny cel. Kredyty powodują jedynie tragedie rodzinne, oszustwa, niedomówienia no i DROŻYZNĘ ogarniającą nas z każdej strony! Dodatkowo każdy kto jest coś komuś winien staje się niewolnikiem.Kredyty powinny być zdelegalizowane w każdej formie. Bez nich każdy z nas byłby w stanie uzbierać sobie na własne M, czy też inny cel. Kredyty powodują jedynie tragedie rodzinne, oszustwa, niedomówienia no i DROŻYZNĘ ogarniającą nas z każdej strony! Dodatkowo każdy kto jest coś komuś winien staje się niewolnikiem. Niewolnictwo 2.0
wruum
Może warto zaznaczyć wołami, że to tekst sponsorowany. Tak dla rzetelności dziennikarskiej.
Zwłaszcza, że znam osoby, które musiały zmienić reklamującą się w artykule firmę. Drugiej instancji już V nie dostało.
sel
Czego tu nie rozumieją? Pożyczam franki to oddaję franki , wiadomo i oczywiste dla każdego ,że kurs do złotówki mógł i zawsze może być inny..
niefrankowski
Nic nie rozumiesz,
Nikt nie pożyczył franków.
A skoro pożyczyli złotówki to chcą oddać złotówki.
marekrz
W umowie było, że bank KUPUJE franki a nie spekuluje na FX SWAP-ach. Czego trolle bankowe nie rozumieją?

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki