Środowa sesja na GPW przerwała serię trzech dni z rzędu wzrostów głównych indeksów. We znaki dała się presja otoczenia i wyraźnie zyskujący dolar oraz rosnące rentowności amerykańskich obligacji.


Po trzech dniach wzrostów w nowym roku przyszedł czas zimnego prysznica, który wcześniej czy później musiał spaść na głowy inwestujących na GPW. Wobec zbierających się do korekty indeksów na Wall Street, które we wtorek już mocno traciły i kontynuowały ruch na południe także w środę oraz słabej postawy rynków w Europie, presja z otoczenia okazała się zbyt duża, by utrzymać indeksy z GPW na wzrostowej fali.
Po raz pierwszy od kwietnia ub.r. rentowność obligacji 10-letnich USA przekroczyła poziom 4,7 proc. Jak pisze Bloomberg, rynek obawia się, że spełnienie obietnic wyborczych Donalda Trumpa spowoduje wzrost deficytów i presji inflacyjnej, co skłoni Fed do wolniejszego luzowania polityki pieniężnej. Smaczkiem do opisu sytuacji na rynkach może być wygłoszona co prawda już dwa dni temu, ale wypowiedź Lisy Cook z Fedu, że aktywa finansowe są przewartościowane i należy się przygotować na ich załamanie. Dolar do złotego zyskiwał w okolicy 0,9 proc., eurodolar znów spadł do poziomu 1,03, a momentami nawet był niżej.
Słabsze nastroje panowały więc na rynkach i GPW wpisała się w ten obraz ze spadkami głównych indeksów. WIG20 spadł o 1,25 proc., WIG był niżej o 1,14 proc. Z kolei mWIG40 oddał 0,93 proc., a sWIG80 0,97 proc. Obroty znów były przyzwoite i na szerokim rynku wyniosły 1,46 mld zł, z czego 1,18 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Od rana WIG20 notował spadki, jednak około południa zniżki zaczęły się pogłębiać. "Żadnych danych w tym czasie nie było. Wygląda to tak, jakby amerykańscy inwestorzy w jednej chwili powrócili do negatywnego sentymentu z wczorajszej sesji w Stanach. Rentowności idą w górę na globalnym rynku długu, dolar umacnia się, więc otoczenie jest niekorzystne i my też na tym tracimy" - powiedział PAP Biznes Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities.

"W najbliższych dniach nie widziałbym punktów zwrotnych, by dolar przestał się umacniać. WIG20 ma za sobą kilka sesji wzrostowych, ale w ostatnim półroczu takie sesje się zdarzały, a potem wróciliśmy do spadków czy do marazmu" - dodał.
W portfelu blue chipów lekko zyskały tylko KGHM (0,29 proc.) i Orlen (0,11 proc.), o którego marżach pisaliśmy w artykule „Marża Orlenu przestała spadać. Gigant pokazał, jak mogły zarabiać jego rafinerie”.
Negatywnie wyróżniły się notowania CD Projektu (-4,55 proc.) i LPP (-4,02 proc.). We wtorek papiery CD Projektu staniały o 1,43 proc., jednak wcześniej przez kilka sesji rosły. Łączny bilans poprzednich sześciu sesji jest dla spółki dodatni i wynosi ok. 3 proc. Spadki o ponad 1 proc. objęły w sumie 12 spółek z WIG20, z czego połowa spadła o więcej niż 2 proc.
Na szerokim rynku wstępne dobre wyniki za IV kw i cały 2024 r. opublikował Answear (0,0 proc.) i może dzięki temu oparł się przecenie na rynku. Tego samego nie można powiedzieć o Ten Square Games (-1,89 proc.), który także opublikował szacunkowe dane za IV kw.
Na tle słabego rynku błyszczały spółki prowadzące działalność na Ukrainie. Notowania Milkiland Foods wrosły o 17,56 proc., Agrotonu o 13,71 proc. Mocno rosły jeszcze akcje KSG Agro (11,33 proc.) i Coal Energy (10,05 proc.).
W trakcie sesji Scope Fluidics (2,87 proc.) poinformował, że pozytywnie oceni wyniki pierwszej wersji PoC swojego projektu dla systemu BACTEROMIC.
Ponadto CI Games (0,68 proc.) rozpoczęło pełnoskalową produkcję Projektu 3, czyli kontynuacji gry Lords of The Fallen, a w przypadku Projektu H i Sniper: Ghost Warrior Evolved w najbliższym czasie zostanie domknięta wizja produktów. Jak poinformowano, spółka nie planuje emisji akcji.




























































