Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Amerykański Instytut Paliw zapasy ropy naftowej wzrosły o blisko 4 mln baryłek w minionym tygodniu do poziomu 358,2 mln baryłek. Był to największy wzrost w ostatnich trzech miesiącach. Natomiast zgodnie z oczekiwaniami Departament Energii poinformuje o spadku rezerw o 2 mln baryłek. Jednak podobnie jak w przypadku raportu API przewidywania analityków mogą być chybione.
Obciążeniem dla rynku ropy naftowej jest przedłużający się spór wokół limitu zadłużenia amerykańskiego rządu. Mimo że ostateczny termin na osiągnięcie porozumienia wypada za niespełna tydzień, politycy okopali się na swoich pozycjach i nie zamierzają ustąpić. Republikanie domagają się redukcji deficytu poprzez zmniejszenie wydatków. Natomiast Demokraci oczekują podniesienia obciążeń podatkowych.
Ewentualny brak kompromisu oznacza niewypłacalność amerykańskiego rządu. Eskalacja kryzysu finansów publicznych doprowadziłaby do pogłębienia problemów gospodarki. Raporty makroekonomiczne przedstawione w ostatnim czasie z reguły wypadały gorzej od oczekiwań. Szczególnie mocno rozczarowują dane z rynku pracy oraz sektora nieruchomości.
Perspektywa ochłodzenia koniunktury w Stanach Zjednoczonych jest niepokojącym sygnałem dla rynku ropy naftowej, gdyż kraj jest największym konsumentem surowca na świecie. Dzisiaj surowiec marki Crude taniał 0,4 proc. do 98,84 dolarów na nowojorskiej giełdzie NYMEX. Na londyńskiej giełdzie ICE Futures Europe ropa marki Brent taniała 0,3 proc. do 117,69 dolarów.
P.L.





























































